Stan w Rosji

Stan wyjątkowy Rosji i rosnące skażenie. W internecie można znaleźć nagranie, na którym prezydent Rosji Władimir Putin rozmawia o wycieku z urzędnikami z elektrowni. Skrytykował ich za zbyt późną reakcję na wyciek. Rosyjskie media ujawniły, że służby krajowe o problemie dowiedziały się aż dwa dni po incydencie. Niemiecka karetka lotniczego pogotowia ratunkowego wyleciała dziś rano do Rosji po Aleksieja Nawalnego. Stan opozycjonisty nie pozwala jednak na transport - ocenili lekarze z Moskwy. Władymir Putin wprowadził stan wyjątkowy w części Rosji. Obejmuje on teren Norylska (miasto na północy kraju) i jego okolic. Spowodowane jest to ogromną katastrofą ekologiczną. Do ... MSZ Rosji oznajmiło wezwanemu w środę do resortu ambasadorowi Niemiec Gezie Andreasowi von Geyrowi, że Berlin wykorzystuje stan opozycjonisty Aleksieja Nawalnego do dyskredytowania Rosji na arenie międzynarodowej. Ostrzegło przed pogorszeniem relacji obu państw. MSZ Rosji oznajmiło wezwanemu w środę do resortu ambasadorowi Niemiec Gezie Andreasowi von Geyrowi, że Berlin wykorzystuje stan opozycjonisty Aleksieja Nawalnego do dyskredytowania Rosji na arenie międzynarodowej. Ostrzegło przed pogorszeniem relacji obu państw. W komunikacie po spotkaniu MSZ ... Jeden z przywódców opozycji antykremlowskiej w Rosji, Aleksiej Nawalny, został hospitalizowany w Omsku z powodu zatrucia, jest nieprzytomny i znajduje się na oddziale reanimacji ... Prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił, że w Kraju Krasnojarskim został wprowadzony stan wyjątkowy. Potwierdzono, że nastąpił gigantyczny wyciek oleju z elektrowni w Norylsku i możliwa jest katastrofa ekologiczna na Morzu Arktycznym. W rozpadlinach łatwiej sie chowac!…Wiewiorki juz lat temu kilka cwierkały, ze celem wizyty w Rosji – spiącego juz snem wiecznym- lecz mogacego sie w kazdej chwili obudzic by sprawdzic stan realizacji- upadłego Aniola imieniem Ariel (nażwisko Sharon), bylo tajne porozumienie o wydzierżawieniu przez Putina -Izraelowi, dawnych ... To w normalnych warunkach nie jest praktykowane w każdym demokratycznym kraju. Mimo wszystko, jeśli stan wojenny w Rosji, jej obywateli, jak również organizacji i przedsiębiorstw, są automatycznie pozbawione pewnych swobód. Weźmy się bliżej. Jaki jest stan wojenny w Rosji W Jakucji, najzimniejszej części Rosji, wykryto ponad 230 pożarów. W rejonie Krasnojarska i Irkucka ogłoszono stan wyjątkowy, a temperatura powietrza drastycznie wzrosła.

Będzie stan nadzwyczajny w Rosji? Putin reaguje.

2020.04.01 21:32 N-S-W-2 Będzie stan nadzwyczajny w Rosji? Putin reaguje.

Będzie stan nadzwyczajny w Rosji? Putin reaguje. submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2020.03.29 09:20 marcin_k_g Piątkowej nocy PiS wziął Polaków jako zakładników

To pierwsza refleksja, jaka mi się nasunęła po wyborczej wrzutce, którą zrobił PiS. No bo jak inaczej opisać sytuację, w której w obliczu zdrowotnego, społecznego i gospodarczego kryzysu o - podkreślam - powszechnym charakterze, gdy liczy się szybkie działanie i osiągnięcie kompromisu w imię dobra wszystkich Polaków, PiS może fundować zmianę kodeksu wyborczego wciśniętą w gospodarczy pakiet antykryzysowy, dając posłom pół godziny do namysłu?
To mają być ci propaństwowcy? Tak wygląda ich troska o los jednostek sumujących się w społeczeństwo? Czy oni sądzą, że ich wyborcy nie będą chorować i umierać, bankrutować, tracić pracy, przeżywać stresu, wątpić w rzeczywistość wokół nich?
Jak bardzo trzeba być chorym na władzę, żeby w tak smutnym czasie myśleć tylko o niej? Niestety, na tym problem ludzi was, chorych na władzę, polega: wam jest de facto obojętny stan państwa, którym rządzicie. Przykłady Rosji, Węgier, Wenezueli, Syrii pokazują aż nadto dobrze, że tym wszystkim ojcom narodu wcale nie o naród chodzi. O ile tylko są w stanie kontrolować narrację i trzymać ludzi za pysk, w kraju może być choćby potop.
Ja wiem, że są jeszcze wyborcy PiS-u, którym się wydaje, że wszystko jest w porządku, ale prawda jest taka, że napluto im w twarz, a oni mówią, że pada deszcz.
I tak oto my i nasze losy staliśmy się zakładnikami ludzi jakże małego serca. W imię umacniania władzy. Którą chcą mieć wyłącznie po to, żeby kolejne lata u jej sterów zmarnować i przebimbać, jakby nie było jutra.
Prawię banały? Owszem. Ale musiałem się tym z Wami, drodzy reddiciarze, podzielić. Bo moim zdaniem to kulminacyjny moment, taki, w którym PiS już nie wnika w konsekwencje tego, co robi. Jeszcze trzyma mocno władzę, ale stopniowo traci jej legitymizację i moralne prawo do jej sprawowania. I koniec końców zostanie tylko z władzą, stając się żałosną wydmuszką partii, którą niegdyś była. Jestem pewien, że gdy już zejdzie ze sceny politycznej, to na zawsze. Czego nam i całej reszcie Polaków serdecznie życzę.
submitted by marcin_k_g to Polska [link] [comments]


2019.09.30 00:12 MiPiSad Alt-Hist do moda

Shalom.
Dawno temu zachciało mi się robić moda do HoI'a4. Pierwotnie miał on być o moim mieście, które rzekomo po zamachu majowym miało się odłączyć od Polski, a Piłsudski sobie zaśmieszkował, że 'takie gówno-państwo się długo nie utrzyma', nie najechał go i po czasie miasto podupadło, ale zależnie od naszych decyzji mogło powstać z gruzów i stać się światową potęgą. Pomysł pokrótce jednak uznałem za dziwny i postanowiłem zrobić moda o II wojnie światowej, gdyby Władek Waza został carem Rosji. Wtedy, żeby mieć oparcie fabularne, zacząłem pisać alt-hista.
Oto tego efekty (w tym poście jest tylko połowa całego alt-hista, bo cały w poście się nie mieści, so yeah):

Rok Pański 1611. Polski królewicz, syn Zygmunta III Wazy, Władysław Zygmunt Waza, zasiadł na carskim tronie. W tym oto momencie Warszawa ma decydujący głos w Europie Wschodniej. Nawet Tatarzy, którzy sprzymierzyli się z Turkami Osmańskimi, nie są w stanie zapewnić równowagi sił w tej części świata. Kompletna dominacja Rzeczypospolitej.
Polska szlachta widzi w Rosji potencjał do nabywania nowych posiadłości. Car Władysław wie jednak, że jeżeli nie zapewni Moskalom warunków lepszych, niż za panowania ostatnich Rurykowiczów, straci on poparcie, a następnie władzę, dlatego pozwala on polskim, litewskim i ruskim szlachcicom na nabywanie posiadłości rosyjskich, lecz zmniejsza on pańszczyznę chłopów u tych szlachciców pracujących, co zwiększa jego poparcie wśród północnoruskich chłopów i częściowo wśród bojarów.

Rok Pański 1619. Albrecht Fryderyk, władca Prus Książęcych, cierpiący na chorobę umysłową i zastępowany w swych rządach przez krewnych brandenburskich, umiera. Księstwo w Prusach, lenno Rzeczypospolitej, przechodzi w unię personalną z Elektoratem Brandenburgii z księciem brandenburskim i regentem pruskim, Janem Zygmuntem Hohenzollernem, na czele. Nie zgadza się na ten układ król polski i wielki książę litewski, Zygmunt III Waza. Grozi Hohenzollernowi zbrojną interwencją w razie nieprzekazania Prus Książęcych bezpośrednio w królewskie ręce. Zważywszy na siłę militarną Korony, Litwy oraz Moskwy pod rządami syna Zygmunta III, Władysława, książę-elektor niechętnie ustępuje Prus. Memel trafia w ręce litewskie, Królewiec - w koronne. Tak oto wypełnia się przeznaczenie Zakonu Krzyżackiego - pełna przynależność do polskiego króla.

Rok Pański 1620. Jan Zamoyski, kanclerz króla Zygmunta III nadzorujący problemy na granicy polsko-tureckiej, prosi polskiego władcę o pomoc w walkach przeciwko Osmanom. Waza przygotowuje się w tym momencie do wojny z Gustawem, królem Szwecji, i nie jest chętny do wsparcia południowych granic. Mimo to wysyła część swoich wojsk i posyła prośbę Zamoyskiego do swego syna, Władysława, który również miał brać udział w wojnie o szwedzki tron. Mołdawia zostaje obroniona, a armia rosyjska zajmuje tereny Chanatu Krymskiego. Wojnę polsko-turecką zamierza wykorzystać Gustaw Adolf, by zdobyć połączenie lądowe z Estonią i zwiększyć wpływy na Bałtyku. Szwedzi atakują rosyjską Karelię. Zygmunt i jego syn, nie chcąc walki na dwóch frontach, wysyłają Osmanom propozycję pokoju, po którym Mołdawia stanie się polskim lennem, w skład Korony wejdzie Jedysan, a część terenów Chanatu Krymskiego zostanie przyłączona do Rosji. Sułtan przystaje na tę propozycję. Traktat podpisany 8 sierpnia roku Pańskiego 1621 wchodzi w życie rok po jego podpisaniu.
Tymczasem trwa wojna północna. Wojska szwedzkie oblegają Rygę. Chcąc przezwyciężyć oblegających, rozsiana zostaje plotka, iż stan wojsk polsko-rosyjskich po wojnie z Turkami Osmańskimi jest tragiczny. Król Gustaw postanawia więc odejść spod murów ryskich i skierować się ku Moskwie, mimo iż zasadzka była przygotowana w Wilnie. Nie przeszkadza to jednak hetmanowi Gosiewskiemu. Wojska Rzeczypospolitej przeganiają Szwedów z Inflantów, zajmują Estonię, odbijają Nowogród i Karelię, a następnie kierują się ku Moskwie z odsieczą.
14 kwietnia roku Pańskiego 1623. Szwedzi zniszczyli moskiewskie mury i przeprowadzają szturm na Kreml. Car Władysław klęczy z modlitwą na ustach, w której prosi Bożą Opatrzność o zwycięstwo. Nadchodzą wojska polsko-litewskie. Rosjanie bronią się do ostatniego piechura. Wpada husaria. Pierwsza szarża, druga, trzecia... Wojska szwedzkie obracają się w pył. Lew Północy nie jest lwem. Jest ogolonym kocurem!
Armia Rzeczypospolitej i Carstwa wkracza do Finlandii, przez Alandzkie Wyspy do Sztokholmu. W szturmie ginie Gustaw Adolf, samemu dowodzący obroną szwedzkiej stolicy ze słowami Gott mit uns! na ustach. Wtem Zygmunt, król polski, wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki i inflancki, ogłasza się królem Szwedów, Gotów i Wandalów oraz ogłasza koniec wojny północnej.
Te zwycięstwo, niezwykle krwawo opłacone, czyni z kądzielnych Jagiellonów dynastię przepotężną.

Rok Pański 1631. Po śmierci żony Zygmunta III, Konstancji, król popadł w depresję i ciężko zachorował. Ojciec przypisuje swemu drugiemu synowi, Janowi, szwedzki tron. Tron polski natomiast ma wybrać po królewskiej śmierci szlachta Res Publici. Jan i Władysław, chcąc zbliżenia do siebie tak bardzo odległych od siebie krajów, katolickiej Polski, prawosławnej Rosji i protestanckiej Szwecji, proponują unię na wzór tej zawartej przez szlachtę i Zygmunta Augusta. Szlachta polsko-litewska, oświecona wizją posiadania rosyjskich i szwedzkich ziem, przystaje na tę propozycję, jednak możnowładcy moskiewscy i szwedzcy, już nie. Obawiają się oni zbyt wielkich wpływów Warszawy oraz utraty swej kultury na rzecz kultury szlachty polskiej. Trwają rozmowy. Synowie królewscy proponują autonomię i zrównanie przywilejów szlachty polskiej, litewskiej, ruskiej, rosyjskiej i szwedzkiej. Nadal jednak się nie zgadzają. Te wymiany propozycji trwają aż do śmierci zygmuntowskiej.
30 kwietnia roku Pańskiego 1632, Zygmunt III Waza, z Bożej Łaski król Polski, Szwedów, Gotów i Wandalów, wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki i inflancki, umiera.
Tak oto rozpoczyna się bezkrólewie w Rzeczypospolitej otoczonej przez dwóch braci. Niechaj szlachta wybierze jednego z nich!

Październik roku Pańskiego 1632, pola warszawskiej Woli. Szlachta z całej Rzeczypospolitej zajechała w te miejsce, by wybrać swego nowego króla. Najpoważniejszymi kandydatami na te stanowisko są synowie poprzedniego władcy, Zygmunta III - Władysław Zygmunt, car Rosji, oraz Jan Kazimierz, król Szwecji. Ojciec pokładał nadzieję w przejęciu korony Res Publici przez swego starszego syna i... Ta nadzieja się nie wypełniła. Nadanie carowi tytułu króla Rzeczypospolitej byłoby wielkim prestiżem, lecz z obawy o przyszłość demokracji szlacheckiej, którą starszy syn Zygmunta mógłby obalić armią rosyjską, elektorzy wybrali syna młodszego. Tak oto Korona Królestwa Polskiego i Wielkie Księstwo Litewskie pozostaje w rękach kądzielnych Jagiellonów, którzy również jednoczą pod sobą całe Bałtyckie Morze. Na polsko-litewski tron wybrany zostaje Jan Kazimierz, z Bożej Łaski król Polski, Szwedów, Gotów i Wandalów, wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki i inflancki.
Władysław Zygmuntowicz, mimo iż wściekły na brata, nie przejmuje się odrzuceniem przez szlachtę polską. Stara się on o ekspansję zauralską oraz o potomka, który odziedziczy po nim wielkiego, rosyjskiego molocha. Obecny car nie spodziewa się nawet, cóż jego przyszłe dziecko dokona.

Luty roku Pańskiego 1633. Jan Kazimierz Waza zostaje koronowany na króla Rzeczypospolitej. W swych pacta conventa obiecuje zaciśnięcie więzów polsko-szwedzkich, rozwiązanie kłopotów z najazdami kozaków zaporoskich oraz zabezpieczenie handlu na Morzu Bałtyckim i Czarnym. W tym samym momencie carowi Władysławowi narodził się syn - wkrótce zostaje nazwany Zygmuntem Kazimierowiczem. Tereny zauralskie są kolonizowane przez rosyjskie rody kupieckie, wygnańców, zbirów, bojarów, którym odebrano majątki oraz przez wiele innych osobistości, mniej i bardziej bogate oraz wpływowe. Razem z kolonizacją terenów, które zaczynają być nazywane Syberią, postępuje podbój chanatów na południe od Uralu. Skarbiec carski, dzięki wyprawom kolonialnym i wojennym, wypełnia się.
Następne 5 lat dla Europy Środkowo-Wschodniej jest dosyć spokojne. Rosjanie, kolonizując Syberię, docierają do Leny. Zajmują Północny Kaukaz, ścierając się coraz bardziej z Turkami i Persami. Jan Kazimierz, chcąc zmniejszyć różnice między Rzeczpospolitą a Szwecją, wprowadza reformę monetarną, ustanawiając jeden pieniądz polsko-szwedzki - denar, a także zrównuje przywileje szlachty polskiej i szwedzkiej. Stara się również o rozszerzenie wpływów kościoła unickiego, lecz z miernym skutkiem. Handel na Morzu Czarnym zabezpiecza traktat odeski, gwarantujący brak podatków dla handlujących na szlaku Kaffa-Stambuł. Problem kozacki natomiast był twardym orzechem nie tyle do rozgryzienia, a nawet rozłupania. W dalszych swych rządach król Jan nie będzie miał tak wielkiego zapału do unieszkodliwienia najazdów kozackich, co nie wyjdzie mu na korzyść...

Rok Pański 1642. Książę Kurlandii i Semigalii, Jakub Kettler, prosi króla Jana II Kazimierza o wsparcie wyprawy kolonialnej. Polski lennik chciałby rozwinąć swe małe księstewko o kolonie w Ameryce i Afryce, z których polski król również mógłby czerpać korzyści. Pomysł ten zostaje wsparty. W roku Pańskim 1645 założona zostaje kolonia u ujścia Gambii, a w 1649 - powstaje Nowa Kurlandia na wyspie Tobago. Kurlandia, a co za tym idzie Rzeczpospolita, zaczyna konkurować z pomniejszymi kolonizatorami.
Tymczasem w Europie dobiega końca wojna Unii Protestanckiej z Unią Katolicką. Protestanci, którzy w roku Pańskim 1625 utracili szwedzką siłę, a następnie w roku Pańskim 1634 angielskie poparcie, zostali zepchnięci na margines polityczny, a wkrótce później - społeczny. Katolicy pod habsburskim przywództwem zdominowali Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego. Zapał reformatorski został zrujnowany. Król Jan Kazimierz zamierza wykorzystać ten fakt, by Szwedzi odrzucili herezje i nawrócili się na wiarę z Rzymu. Misja, mimo iż powolna, przynosi efekty. Coraz to więcej protestantów wraca do wiary katolickiej. Nie chce jednak dopuścić do tego wyższa szlachta szwedzka, będąca w dużej mierze przeciwna unii polsko-szwedzkiej. Rozsiewają oni plotkę, jakoby to polski król zamierza pozbawić całą Szwecję dziedzictwa kulturowego. Uknuty zostaje spisek, który ma zostać spełniony po śmierci wielkiego carskiego brata.
Władysław Zygmuntowicz zaczyna poważnie chorować. Sądzi, iż koniec jego rządów jest bliski. W testamencie przypisuje carską koronę swemu pierworodnemu synowi - Zygmuntowi Kazimierowiczowi. Zostaje jednak zawarty układ, w którym wplątany jest stryj następcy, Aleksy Romanow, oraz szlachta szwedzka. Stryj Zygmunta miał zostać regentem, przez co wpływy Kazimierowicza na dworze rosyjskim by się nie zwiększyły.
1 lipca roku Pańskiego 1651, Car Wszech Rosji, Władysław I Zygmuntowicz Waza, umiera.

Marzec roku Pańskiego 1652. W Sztokholmie szwedzka szlachta z Karolem Gustawem Wittelsbachem na czele zrywa unię polsko-szwedzką. Jan II Kazimierz, niezgadzający się z tą decyzją, wypowiada Szwedom wojnę. Mimo zwycięstw, po kilku miesiącach wojska polskie są wyczerpane. Wykorzystuje to Wittelsbach. Wygrywa bitwę pod Porvoo, łamiąc dominację Rzeczypospolitej w wojnie. Jan woła na pomoc rosyjskiego molocha, który nie odpowiada na polskie jęki. Szwedzi zdobywają Rygę i kierują się ku Warszawie. W osłabioną władzę wbity zostaje od południa nóż w plecy - ogłoszone zostaje powstanie kozackie pod przywództwem Bohdana Chmielnickiego, a zaraz potem wkraczają Turcy. Rzeczpospolita jest na skraju upadku.
W tym samym momencie jednak dochodzi do cudu. Syn przeszłego cara, Zygmunt, odrzucony na polityczny margines, zdobywa poparcie bogatych bojarów. Fundują mu wsparcie wojskowe. Stryj Aleksy, zaniepokojony takim obrotem spraw, postanawia siostrzeńca zlikwidować. Aczkolwiek Zygmunt ma przewagę wojskową, dzięki której również zyskuje coraz to większe poparcie bojarskie. W końcu przeprowadzony zostaje szturm na Kreml. Regent Aleksy Romanow zostaje stracony, a Zygmunt Kazimierowicz Waza zostaje koronowany na cara i wraz ze swoją koronacją ogłasza natychmiastową wyprawę do obleganej przez Szwedów Warszawy.
Armia carska dociera do Warszawy w 3 miesiące. Stolica Rzeczypospolitej jest na skraju załamania. Do Jana Kazimierza dociera informacja o przybyciu wojsk rosyjskich. Jego modły zostały wysłuchane. Wojska dowodzone przez samego cara napadają na Szwedów. Otaczający stali się otoczonymi. Karol Gustaw cudem ucieka z przedpól warszawskich. Wojenna dominacja znowu stoi po stronie Rzeczypospolitej. Połowa wojsk polskich idzie ku północy, by zakończyć polsko-szwedzki spór, natomiast druga połowa i wojsko rosyjskie - ku południu. Wojska Chmielnickiego obracają się w pył, a przeżyli Kozacy zostają wywiezieni na nowo skolonizowane tereny Carstwa. Turcy zostają zepchnięci ze stepów, a Chanat Krymski staje się lennem rosyjskim.
13 maja roku Pańskiego 1660, Jan II Kazimierz ogłasza koniec wojny Rzeczypospolitej ze Szwecją, a sam abdykuje, oddając unię polsko-szwedzką pod opiekę bratanka Zygmunta. Szlachta polska, zgadzając się na abdykację, nie zgadza się na oddanie polskiego tronu w ręce rosyjskie. Ma ona sama zdecydować, do kogo trafi. Cara Zygmunta głos szlachty polskiej jednak nie obchodzi. We wrześniu armia carska ponownie wkracza do Warszawy, a na jej czele car Zygmunt z tym oto przemówieniem do szlachty polskiej:
Polska magnaterio! Jesteście niczym innym, niż belką w oku Res Publici. Dla was złoto jest ważniejsze niż dobro Rzeczypospolitej, dla której zostaliście powołani. Wasze powołanie się nie spełnia, bo nie myślicie patrząc na mapę, tylko na denar.
Mój stryj, Jan Kazimierz, który oddał dla mnie koronę szwedzką i polską, której niestety nie mam z powodu waszego, stwierdził, iż tylko pod rządami żelaznego ramienia naród Polski, Litwy, Szwecji, Rusi Kijowskiej, Białej i Moskiewskiej mogą ze sobą żyć. Dlatego też ogłaszam się królem Polski i ktokolwiek z tutaj zebranych wypowie słowa kwestionujące tę decyzję, te słowa będą jego ostatnimi.
Nie jestem Zygmuntem Kazimierowiczem. Jestem Zygmuntem Kazimierzem. Jestem Imperatorem!
Tak oto prezentuje się początek końca wyniszczającej polskiej demokracji szlacheckiej. Nadchodzi era żelaznego ramienia.

Boże Narodzenie roku Pańskiego 1660. Zygmunt Kazimierz Waza oficjalnie zostaje uznany królem Rzeczypospolitej. Rozpoczyna się czas tzw. restauracji zygmuntowskiej. Król obniża autorytet szlachty, wydzierżawiając po części jej majątki, a następnie za złoto polsko-rosyjskie odbudowuje tereny zniszczone podczas wojny ze Szwedami i Turkami. Zniesiona zostaje pańszczyzna. Polsko-litewskie rody kupieckie dostają przywileje na kolonizację Syberii. Faworyzowany jest przez króla kościół unicki. Wkrótce później nawraca się on na greko-katolicyzm. Religia jednocząca papiestwo i patriarchat jest propagowana przez władze polsko-szwedzko-rosyjskie. Przeprowadzane są również reformy administracyjne. Od Litwy oddzielona zostaje Ruś Biała, od Korony - Ruś Kijowska, nazywana Złotą, a od Szwecji - Finlandia. Do Rusi przekazywana jest część ziem rosyjskich. Zwiększana jest autonomia. W trojgu państw rozkład siły politycznej zaczyna być rozłożony w takim samym stopniu. Denar - polsko-szwedzki pieniądz - zostaje upowszechniony również w Rosji. Zniesione zostają prawa zagrażające równości króla i sejmu, a wprowadzane są nowe, tę równość utrwalające.
Polityka zagraniczna Zygmunta IV Kazimierza jest tak pokojowa, jak tylko na to pozwalają warunki. Poprawia on relacje z władcami najważniejszych państw - z Burbonami, Habsburgami, Stuartami. Postępuje kolonizacja Karaibów, Afryki Zachodniej oraz Azji. Chanowie wielkich stepów sami postanawiają przyłączyć się do Zygmunta, bowiem wiedzą, że opór przeciwko imperatorskiej potędze jest równoznaczny z samobójstwem. Kupcy polsko-rosyjscy docierają do Chin. Stamtąd też zaczynają przywozić herbatę. Rozpowszechnia się ona u szlachty polskiej, litewskiej, ruskiej, rosyjskiej, finlandzkiej i szwedzkiej.
Czas restauracji zygmuntowskiej zostanie przez historyków nazwany również Imperatorskim Złotym Wiekiem.

Rok Pański 1699. Przez ostatnie lata panowania Imperatora Zygmunta IV Kazimierza, Europa Środkowo-Wschodnia wzrosła na potędze. Handel zbożem i innymi dobrami, które zaczęły być bardziej dostępne, przestał być urodziwy, lecz Rzeczpospolita, Rosja i Szwecja wzbogaciły się dzięki ziemiom skolonizowanym w Azji. Kurlandia, która po pewnym czasie stała się częścią Rzeczypospolitej, zdominowała Karaiby, Afrykę Zachodnią, a także Południową i zdobyła przylądek handlowy w Indiach. Aby móc taniej przewozić towary, Imperator podbił Norwegię i Islandię. Handel, dzięki któremu Imperium się bogaciło, szedł również przez Syberię. Herbata, która upowszechniła się w kulturze imperialnej, zaczęła być uprawiana przez kolonizatorów - najpierw Syberiaków, później Rosjan, Polaków, Litwinów.
Polityka Zygmunta doprowadziła do stanu, w którym praktycznie nikt nie zwracał uwagi na to, iż Rzeczpospolita, Rosja i Szwecja nadal pozostają osobnymi państwami. Zygmunt postanawia więc zjednoczyć Rzeczpospolitą, Rosję i Szwecję w jeden organ. Szlachta imperialna, popierająca w pełni Imperatora, zgadza się na ten pomysł.
W Boże Narodzenie roku Pańskiego 1700 Imperator oświadcza:
Tak, jak mój przodek kądzielny pojednał ze sobą Koronę i Litwę, tak i ja pojednuję Res Publicę, Koronę Carską i Szwedzką. I niechaj Bóg Święty, Mocny i Nieśmiertelny nas pobłogosławi.
Jeżeli Bóg jest z nami, to któż jest przeciwko nam?
Unia wileńska zostaje ratyfikowana, a powstały organ nazwany będzie Imperium Wielu Narodów.

Rok Pański 1708. Zygmunt IV Kazimierz dożywa 75 lat. W ciągu swego długiego panowania stworzył państwo potężne. Jest on niczym Kazimierz Piast czy też Ludwik Andegaweński... Wielki... Lecz niestety, tak jak oni, ma problem z męskim potomkiem, a właściwie - jego brakiem. Jego żona, Eleonora, urodziła mu wiele córek, lecz syna się od niej nie doczekał. Z rozczuleniem przypisywał w swym testamencie tron imperatorski najstarszej córce, Marii Elżbiecie. Rozczulenie nie wynikało z samego faktu przekazania władzy kobiecie, lecz z obawy o rozpad Imperium, o które troszczył się tak, jak o swe córki. Maria, by dowieść ojcu, że jego dzieło będzie przez nią utrwalane, stara się o poparcie szlachty, które z łatwością zdobywa, jak swój ojciec za czasów jego młodości.
Ojcu jednak nie chodzi po głowie myśl, że Imperium załamie się natychmiast, podczas władzy Marii. Przewiduje on upadek porównywalny z rozbiciem pełnego wina dzbana... Upadek daleki, lecz głośny i krwawy...
Zygmunt IV Kazimierz, z Bożej Łaski Imperator Wielu Narodów, Król Polski, Litwy, Łotwy, Finlandii, Szwecji, Norwegii, Islandii, Rusi Białej, Rusi Złotej i Rusi Nowej, pan Stepu Złotego, Stepu Białego, Czerkiesji, Czeczenii, Osetii, Dagestanu, Permu i Syberii, 11 listopada roku Pańskiego 1710, wraz ze słowami:
Oddałem się w opiekę swemu Panu i całym sercem mu zaufałem. Śmiele mogę rzec "Mam obrońcę Boga", więc jak Bóg ma mnie w opiece, tak niech ma was, bo jeżeli Bóg jest z nami , to któż jest przeciwko nam?
Wydaje z siebie ostatni oddech.



Żałoba.



Pojednanie.



Działanie.

Boże Narodzenie roku Pańskiego 1708. W te święto, tradycyjnie już, dziedzic przestaje być dziedzicem i staje się imperatorem. Maria Elżbieta Waza zostaje Imperatorem, a później Imperatorką, Wielu Narodów. Jednocześnie wpływy zwiększone ma rodzina Czartoryskich, z której mąż Marii, Kazimierz, pochodził. Ponadto zbiegają się tu dwie rodziny spokrewnione z Jagiellonami, co coraz bardziej utwierdza szlachtę w przekonaniu, że koronę imperatorską dzierżą Jagiellonowie.
W pewnym momencie do Pałacu Imperatorskiego przychodzi posłaniec. Posłaniec austriacki. Napotyka on Imperatorkę Marię. Pada przed nią na kolana i przekazuje, iż Wiedeń jest bliski upadku. Tureckie armaty zaczynają kruszyć mury habsburskie. Prosi on o pomoc. Maria się zgadza. Ogłasza przyłączenie się do wojny u boku Karola Habsburga. Na granice imperialne wyruszają dwie armie: armia Jakuba Sobieskiego, mająca wspomóc oblegany Wiedeń, oraz armia Adama Sieniawskiego, mająca zając Siedmiogród i Wołoszczyznę.
Wkracza armia Sobieskiego. Wielki obóz oblegających Wiedeń Turków Osmańskich pod przywództwem wielkiego wezyra Agi Yusufa Paszy ukazuje się hetmanowi. Następuje rozkaz: Artyleria! Rozpoczyna się ostrzał. Kule armatnie niszczą obóz, janczarzy wraz z wezyrem są zmuszeni do opuszczenia go. Nie pozostaje im nic innego, niż zebrać się na atak murów wiedeńskich.
Zbiórka.
Szyk.
Naprzód na mury.
Janczarska szarża.
14 kwietnia roku Pańskiego 1712. Jak hetman polny koronny, Koniecpolski, pokonał pod obleganą Moskwą Szwedów w roku Pańskim 1623, tak dziś hetman wielki koronny, Sobieski, pokonuje pod obleganym Wiedniem Turków.
Rozkaz: Szarża! Rusza ciężka kawaleria. Spotykają się wrogie wojska. Atak! Drugi! Trzeci...! Wojska janczarskie obracają się w pył. Wiedeń został obroniony. Aga Yusaf, mimo ucieczki z pola walki, zostaje dogoniony przez Sobieskiego i własnoręcznie przez niego zabity.
Wieść o wiktorii wiedeńskiej rozchodzi się na wszystkie strony świata. Gruzini, Wołosi, Węgrzy i Serbowie, wykończeni panowaniem tureckim, buntują się, zrzucają jarzmo Padyszacha i przyłączają się do Imperium Marii Elżbiety. Armia Adama Sieniawskiego i Franciszka Rakoczego wkracza do Budy i Pesztu. Centrum węgierskiego świata wraca pod właściwe panowanie. Gruzini z Wachtangiem Bagrationem na czele, wsparci armią ruską, wyparli Osmanów z Zachodniego Kaukazu.
Sułtan Ahmed, zniesmaczony gromadą porażek, wysyła Habsburgowi propozycję zakończenia wojny, w której Siedmiogród, Wołoszczyzna i Gruzja stają się wolne od Osmańskich wpływów, Siedmiogród zyskuje węgierskie ziemie i zwycięska strona będzie otrzymywać przez 7 lat coroczny trybut. Habsburg na tę propozycję przystaje.
12 września roku Pańskiego 1717 podpisany zostaje Pokój Budapesztański, którego warunki obowiązują od następnego roku.

Rok Pański 1730. 22 lata po objęciu tronu imperatorskiego przez Marię Elżbietę. Są to spokojne 22 lata dla Imperium. Rozbudowana autonomia pozwala na rozwój kultur, niskie podatki powodują rozwój gospodarczy, a nauka jest wspierana przez władze imperialne. Rozbudowany zostaje system sądownictwa imperialnego. Powstają systemy manufaktur. Życie w Polsce, na Litwie, Rusi, Szwecji, Finlandii, jest beztroskie nawet dla samych chłopów, którzy przez długi czas odprawiali dla swych byłych panów pańszczyznę. Życie jest piękne mówi Imperatorka...
...Lecz z drugiego końca sali dobiega głos. Niby szept, a głośny. Piękne, ale też przykre. Dziedzic korony imperatorskiej, Jan Zygmunt Czartoryski, twierdzi, iż huczne zabawy doprowadzą do moralnego upadku... Mimo iż jego głosy są wstrząsające, szlachta wstrząs rozmywa okowitą. Zabawa jednak w pewnym momencie się skończy...
6 czerwca roku Pańskiego 1732 z Bożej Łaski Imperatorka Wielu Narodów, Królowa Polski, Litwy, Łotwy, Finlandii, Szwecji, Norwegii, Islandii, Rusi Białej, Rusi Złotej i Rusi Nowej, pani Stepu Złotego, Stepu Białego, Czerkiesji, Czeczenii, Osetii, Dagestanu, Permu i Syberii, Maria Elżbieta Waza umiera. Pół roku później, w Boże Narodzenie, Jan Zygmunt przejmuje koronę i zmniejsza częstotliwość organizowania zabaw szlacheckich. Zaczyna inwestować w Armię Imperialną. Rozwija wpływy Warszawy zawierając sojusz z Leopoldem Rakoczym, królem Węgier, oraz dając protekcję Gruzji i Wołoszczyźnie. Wracają również słuchy, jakoby to Moskwa jeszcze za panowania Rurykowiczów miała przejąć dziedzictwo Cesarstwa Bizantyjskiego. Janowi świecą się oczy. Postanawia to wykorzystać w przecięciu Konstantynopola jako punktu handlowego i wojskowego oraz w wyparciu osmańskich wpływów poza Europę. W przyszłości historycy nazwą te działa Doktryną Trzeciego Rzymu.
Ludy bułgarski, serbski i grecki są podburzane przeciwko osmańskim panom dzięki imperatorskiej propagandzie. Nie podoba się to Habsburgom, bojącym się o dominację warszawską nad Bałkanami. Zgłasza on skargę papieżowi, Klemensowi XII, jakoby to Jan III Zygmunt Czartoryski podważa papieski autorytet. Papież skargę olewa, wspierając propagandę imperialną wymierzoną w tureckich innowierców. Habsburg jest bezsilny.
W roku Pańskim 1737 Jan Zygmunt ogłasza wojnę sułtanowi osmańskiemu, Mahmudowi I. Wojska Imperialne bez trudu pokonują bezsilnych janczarów. Hetman wielki, Józef Potocki, dociera pod mury Stambułu w 4 miesiące. Miasto, po kolejnych 4 miesiącach oblężenia, wyczerpane pada. Ludność turecka zostaje wzięta w niewolę. Wojsko przekracza Bosfor i go kontroluje. Mahmud zgadza się na haniebną utratę władzy nad Bałkanami. Wojna się kończy, Grecy, Serbowie i Bułgarzy, po wielu latach pod osmańskim butem, wchodzą w czartoryską orbitę wpływów.
Po wojnie biskup warmiński i brat Imperatora, Kazimierz, wysyła do papieża Benedykta XIV prośbę o zorganizowanie soboru, by zatrzeć różnice między wschodnimi chrześcijanami, a zachodnimi. Papież się nie zgadza. Boi się o utratę swych wpływów. W związku z tym Imperator ogłasza się głową kościoła unickiego, a następnie te stanowisko przekazuje swemu bratu, czyniąc z niego Patriarchę Konstantynopola. Część historyków nazwie to drugą schizmą wschodnią.

Rok Pański 1745. Jan Zygmunt zaczyna ekspansję imperialną na innych kontynentach. Podbija chanaty w pobliżu rzek Amu-daria i Syr-daria oraz tworzy na tychże terenach Step Wielki - teren autonomicznie równy Stepowi Złotemu i Białemu. Postępuje podbój Zachodniej Afryki, Madagaskaru oraz Indii. Dokonywane są próby utrzymania kolonii w Południowej Afryce, lecz na próżno - zostaje ona podporządkowana Brytyjczykom.
Po przyznaniu stanowiska patriarchy, Kazimierz Czartoryski, który zmienił imię na Konstanty w związku z nowym statusem społecznym, brat Imperatora ogłasza misje pojednawcze - polscy misjonarze posyłani są na ziemie heretyckie, głównie do Niemiec, na Węgry i Bałkany, i nawracają ludzi na wiarę unicką, co w większości przypadków przynosi efekty w postaci wielu nowych wiernych, a także w postaci wściekłego papieża Benedykta XIV, który rzuca klątwę na Konstantego I. Patriarcha odwzajemnia klątwę papieską, po czym 3 dni później biskup Rzymu umiera. 2 miesiące później papieżem wybrany zostaje Klemens XIII, który natychmiastowo anuluje klątwę nałożoną na patriarchę Konstantego, by nie podzielić losu poprzednika. Zaczyna on również z przewodniczącym unitów rozmawiać na temat pojednania katolicyzmu i unicyzmu. Proponują powolne reformy w dogmatach i liturgii, które jednak nie zostaną przelane na papier.

Rok Pański 1754. Jan III Zygmunt Czartoryski umiera. Koronę imperatorską przejmuje jego syn, Krzysztof. Dalej podtrzymuje on politykę ojca o ograniczonych zabawach szlacheckich, lecz nie o ekspansji wpływów. Skupia się na rozwoju kultury, gospodarki i nauki. Rozbudowuje system dróg, usprawniając tym samym handel. Wprowadza również jednostki administracyjno-przywilejowe. Kolejno:
-Wieś
--Wieś Książęca
---Wieś Królewska
+-Miasto
+--Miasto Książęce
+---Miasto Królewskie
+----Miasto Imperialne
Za jego rządów tereny Polski, Litwy, Łotwy i Rusi zaczynają być nazywane Zieloną Wyspą Europy, zważywszy na rozwój gospodarczy tam panujący. Wiele rodzin pańszczyźnianych z Europy Zachodniej postanawia wyemigrować do Imperium. Możnowładcom się to nie podoba. Wprowadzana jest kara za próbę odejścia chłopa od swego pana. Niewolnictwo kolonialne zaczyna różnić się od pańszczyzny jedynie kolorem skóry niewolników. Chłopi są mordowani, dochodzi do krwawych buntów, krwawo tłumionych. Szczególnie w Francji. Zabawy szlacheckie i pańszczyźniany but doprowadzi do pogorszenia się sytuacji tej monarchii w przyszłości.
Tymczasem w Ameryce Północnej dochodzi do przełomu - przeciwko panom brytyjskim buntuje się kolonia Massachusetts, do której dołącza się 12 pozostałych. 4 lipca roku Pańskiego 1776 podpisana została deklaracja niepodległości tychże 13 kolonii i złączenia ich w federację nazwaną Stanami Zjednoczonymi. Monarcha francuski, Ludwik XVI Burbon, postanawia wesprzeć kolonialnych rebeliantów przeciwko Anglii, natomiast Józef II Habsburg wspiera Anglików przeciwko Francuzom. Imperator Krzysztof, mimo wykazywania zainteresowania konfliktem, nie miesza się w niego. W konflikt natomiast miesza się białoruski szlachcic, Tadeusz Kościuszko, który chcąc zyskać na doświadczeniu wojskowym wybiera się na tymczasową emigrację, by wspomóc armię Jerzego Waszyngtona. Szlachta imperialna sprzedaje walczącym w Ameryce Północnej broń - zarówno Brytyjczykom, jak i Trzynastu Koloniom. Finalnie rebelianci wygrywają.
Imperator Krzysztof I i jego otoczenie zostaje zainspirowane pomysłem utworzenia ustawy, która będzie najwyższym aktem prawnym w państwie, tzw. konstytucji. Szlachta nie jest jednak co do tego przedsięwzięcia przekonana. Nie udaje się też prokonstytucjonalistom do tego przekonać.
Z Bożej Łaski Imperator Wielu Narodów, Król Polski, Litwy, Łotwy, Finlandii, Szwecji, Norwegii, Islandii, Rusi Białej, Rusi Złotej i Rusi Nowej, pan Stepu Złotego, Stepu Białego, Stepu Wielkiego, Czerkiesji, Czeczenii, Osetii, Dagestanu, Permu i Syberii, Krzysztof I Czartoryski, umiera 3 marca roku Pańskiego 1787.

Boże Narodzenie roku Pańskiego 1787. Syn Krzysztofa Czartoryskiego, Kazimierz, zostaje koronowany na imperatora. Tym samym po wielu miesiącach odradza się kwestia konstytucji. Stronnictwo prokonstytucyjne twierdzi, iż najwyższy akt prawny pozwoliłby utrwalić równy rozkład władzy między imperatora i Sejm oraz ulepszyć funkcjonowanie państwowych instytucji, w tym zreformowanego przez prababkę Kazimierza sądownictwo. Szlachta boi się jednak o utratę wpływów. Trwają rozmowy.
Tymczasem w Francji, targanej intrygami szlacheckimi i wysokimi podatkami nałożonymi na niższe stany, rozpoczynają się reformy, które jednak nie czynią polepszenia sytuacji, a pogorszenie jej. Chłopstwo i mieszczaństwo, wykończone poddaństwem i podatkami, wywołuje bunt. Masy chłopsko-mieszczańskie oblegają parlament. Wojsko jest podzielone - jedni dołączają do strony zbuntowanej, drudzy pozostają lojalni królowi. Dochodzi do potyczek. Siły buntowników zyskują na sile, aż w pewnym momencie część możnowładców dostaje się w ręce chłopskie. Wyprowadzona zostaje przed parlament gilotyna. Padają na ziemie władcze głowy.
NASTAJE REWOLUCJA.
Obraz ten jest wstrząsający. Kazimierz postanawia to wykorzystać w propagandzie prokonstytucyjnej, głosząc:
Jeżeli nie dojdzie do mądrych reform, dojdzie do pogromu na wzór francuskiego!
Szlachta się przeraża. Część z nich przekonuje się do wprowadzenia konstytucji, aż w końcu Sejm zgadza się na te przedsięwzięcie.
3 maja roku Pańskiego 1795, Kazimierz V Czartoryski, w towarzystwie swego najbliższego otoczenia oraz Sejmu, podpisuje akt uchwalenia Konstytucji Imperium Narodu Polskiego, Litewskiego, Łotewskiego, Finlandzkiego, Szwedzkiego, Norweskiego, Islandzkiego, Białoruskiego, Złotoruskiego, Noworuskiego, Stepu Złotego, Stepu Białego, Stepu Wielkiego, Czerkiesji, Czeczenii, Osetii, Dagestanu, Permu i Syberii, nazwaną w przyszłości Konstytucją Trzeciego Maja.

W drugim poście będziecie mieli drugą część tego, więc cóż...
submitted by MiPiSad to u/MiPiSad [link] [comments]


2019.07.22 20:03 Gazetawarszawska Polin uderza w Polskę: Sprawa Bartłomieja Kurzei.

ADMINISTRATOR OKUPACJA ŻYDOWSKA W POLSCE 22 JULY 2019 HITS: 42 EMPTY
Po sprawie Rybaka, mamy sprawę Kurzei, tj. artysty rzeźbiarza, który z okazji jakiegoś osobistego święta spalił czy utopił kukłę marzanny. Kurzeja, jako artysta, obdarzył marzannę cechami rzekomo „semickimi”, zdefiniował ją jako brzydką oraz w okrzykach uchodzących za antysemickie — okrzyki pochodziły od — rzekomo – Rempalskiego, Łukasza Macieja — wrzucił to swoje stworzenie do wody, a całe widowisko nagrał i opublikował na YT.
Za ten czyn Kurzeja został postawiony przez prokuraturę w stan oskarżenie przed sądem karnym rejonowym w Warszawie / 2019 rok -V K 87/18. Sprawę prowadzi sędzia Anna Tyszkiewicz http://bip.warszawa.so.gov.pl/artykul/987/848/lista-sedziow. Oskarżycielem publicznym jest prokurator Dariusz Ziółkowski, którego na rozprawie nie było!!! Prokurator ten wniósł akt oskarżenia do sądu, za zawiadomieniem o przestępstwie ze strony Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych i może dodatkowo jakiejś gminy żydowskiej w Warszawie, które to wszystkie są ośrodkami antypolskiego terroru i grabieży naszego majątku.
+
Sprawa Kurzei jest jednak sprawą szerszą niż zwykłe zwalczanie antysemityzmu i podobnie do sprawy Rybaka jest szeroko wpisana w wydarzenia medialne – międzynarodowe. W sprawie Rybaka proces karny rozpoczął się w momencie przybycia Beaty Szydło do Izraela, a w sprawie Kurzei proces ten był ukoronowany zamieszkami LGBT w Białymstoku, gdzie Witek, policjanci, episkopat i nieśmiertelna Beata Szydło — na przemian — składali deklaracje, że nietolerancja nie przejdzie — el fascismo no pasara — i winni bandyckich zachowań będą ukarani.
Coraz bardziej zidiociały, wyalienowany naczelnik Kaczyński chodził po stadionie na pikniku w Chełmie i tam smakował liczne ludowe przysmaki, które każdy inny dziad też mógł sobie to kupić, bo dzięki Kaczyńskiemu jest 500+ i wszyscy mają pieniędzy jak lodu. 📷
Kaczyński, Duda, Morawiecki - ŻYDOWSKI ZAMACH STANU W POLSCE! ...(Okupacja żydowska w Polsce)+++ Laudetur Iesus Christus Dzierżawca karuzeli w sezonowym wesołym miasteczku, pogromca i treser podwórkowych kotów, wielki strateg Jarosław Kaczyński, mianowaniem żyda Morawieckiego na premiera Polski, ...
+ Obie sprawy, Rybka i Kurzei, są oczywistymi prowokacjami prowadzącymi do publicznej tresury Polaków przez żydów. +
Pierwsza rozprawa przeciwko Kurzei odbyła się w dniu 18 lipca 2019 roku, oskarżony Kurzeja nie przyznał się do winy i złożył liczne wyjaśnienia, mówiąc o złożoności charakteru zdarzenia: a to, że miało to być wydarzenie artystyczne, a to, że istnieje wyższość cywilizacji łacińskiej nad innymi w kwestii poczuciu piękna, a to, że nie chciał nikogo obrazić etc… etc.
To znaczy Bartłomiej Kurzeja kajał się przed sądem, a potem nawet przed świadkiem żydem Lesławem Piszewskim.
To znaczy Kurzeja kajał się z tego tylko powodu, że jest Polakiem i marzanna, którą stworzył, a potem zniszczył, miała wyrażać coś, co on Polak Kurzeja miał w swojej artystycznej duszy czy myśli.
Terytorialnie rzecz biorąc, Kurzeja dokonał czynu w swojej ojczyźnie, której to ziemi nigdy nikomu nie ukradł, bo tu był od zawsze, a więc topiąc tę żydówę nikomu nie zawadzał, bo był u siebie. A Polak w Polsce może sobie topić każdego obcego, kogo tylko musi lub powinien – pomijając oczywiście sprawy prywatne, prywatnie topić nie wolno, bo jest to przestępstwo. Tu zaś Kurzeja występował jako mąż stanu, twórca w sprawie stanu, bolejący nad swoim państwem i narodem, za które ponosi odpowiedzialność mierzoną talentem, jaki otrzymał w depozycie od Boga – czyli Kurzeja działał pro publico bono.
+
Tu, w tej kolejnej sprawie karnej żydów przeciwko osamotnionemu Polakowi, mamy już do czynienia z ustalonym standardem zasad żydowskiego terroru wobec Polaka — ludobójstwa. Żyd przedstawia się jako ofiara polskiego antysemityzmu lub nawet straszniej – jest reprezentantem świadkiem świadków, żydów z gminy, którzy tak cierpią z powodu polskiego antysemityzmu, że aż nie mogą się osobiście pojawić przed sądem i wysyłają tam swojego żydowskiego delegata. Delegat ten przedkłada sądowi żydowskie krzywdy, spowodowane przez proste, błahe nawet zdarzenie, ale jest to bez znaczenia, bo jego tytuł jest dobry, który potem już szeroko rozwinięty autentyczną wielką materię uderzeniową. W ramach tego rozwinięcia — terroru — gdzie o samym zdarzeniu nie da się powiedzieć zbyt wiele lub nawet wcale, bo np. jest brak dowodów, żyd recenzuje myśli i wartości, jakie Polak ma w głowie. Bo sprawca antysemita coś tam sobie uzewnętrznił, a które uzewnętrznienie miało choćby miejsce w jego własnym polskim domu, ale co jest żydowi — sądowi — bez znaczenia, gdyż w Polsce nie ma ani jednego zakątka ziemi, będącego wolnym od żydowskiej jurysdykcji. Polska PiS 2019 to proste powtórzenie żydowskiego terroru w Rosji lat 20-30, jednymi z różnic jest brak gułagów i piwnic CZEKA, gdzie żydzi masowo strzelali więźniom w tył głowy. Bo czas idzie do przodu, nawet dla żydów, poza tym, po co marnować tyle mięsa polskiego w polin, skoro można jego dużą część wysłać na roboty do Niemiec czy do obrony żydaera w Palestynie. Ci Polacy, którzy zostają w Polsce, muszą być jednak odpowiednio wytresowani i po to są te procesy Kurzei, Rybaka, to dlatego zamordowano Ratajczaka. Sprawa materialności dowodów, prawa jednostki ludzkiej do zachowania swego środowiska socjalnego czy kulturowego jest bez znaczenia. Zwrotnikiem wszystkiego jest żyd. Jeśli żyd tylko tak sobie coś oceni, to Polak będzie przez niego ukarany. Karalność Polaka przez żyda jest prosta: swoją jedynie obecnością w sądzie żyd jest już wyrocznią, od której nie ma odwrotu. Polak będzie ukarany przez żyda, za to jedynie, że Polak zachowuje się po polsku w swoim własnym polskim domu, że spełnia obowiązki polskie, pielęgnuje polski etos ludowo-kulturowy, czy jedynie myśli w sposób antysemicki. Takiego żydowskiego terroru myśli nie ma nawet w Palestynie okupowanej przez żydaera! Tam, gdzie żydzi dokonują egzekucji na szkolnych uczennicach za posiadanie nożyczek w tornistrze z kredkami i zeszytami, a jest bez znaczenia, że to jest jeszcze dziecko, a nożyczek w tornistrze nie było i wykrywacz metali niczego nie wykrył!
Polin 2019, współczesna bolszewia, jest gorszy nawet niż Palestyna, bo tam mordują ciało, ale duch jest wolny. W Polsce żyd przejmuje myśli Polaka, jest katem jego polskiej wyobraźni i zabija mu sumienie, odpowiedzialność, miłość i w końcu duszę, a śmierć cielesna nadchodzi sama.
Zauważmy: żyd w Polsce nie jest Polakiem – rzecz jasna, nigdy nie miał tu legalnego prawa pobytu, wszystko, co posiada, jest nielegalne, bo pochodzi z rozboju, żyd jest rasistowskim najeźdźcą i na przykładach przypadków Kurzei, Wysoka prowadzi wojnę psychologiczną przeciwko nam jako całości, której celem ostatecznym jest żydowskie ludobójstwo na Polakach. W tym szatańskim terrorze żyd jest zwrotnikiem wszelkiego prawa, na wszystko ma usprawiedliwienie, a nawet nakaz: Hebrajskie mordy, ludobójstwa na narodach Ziemi Świętej, gwałty na kobietach mają liczne wzorce w Starym Testamencie, które teraz — religijnie — aplikuje się na Polakach. Hebraizacja Polski odbywa się bez niczyjego protestu, obrazy Starego Testamentu są właśnie wzorcem żydowskiego zachowania, i koszernym usprawiedliwieniem. W takich wypadkach — przykładowo — rabini mówią: „b…g tak chce, przeczytajcie o zachowaniu Dawida na dachu”.
+
Nie ma wątpliwości co do tego, że oskarżony Kurzeja jest winny zbrodni antysemityzmu i będzie za to skazany. Sprawa Kurzei to mały drobiazg wielkiej całości i jako taki będzie bezwzględnie wpisany w nurt wydarzeń toczących się w Polsce co najmniej od 17 września 1939 rok – choć faktycznie od wieków.
W krótszej perspektywie proces ten — jak i wiele innych np. Grzegorza Wysoka czy Piotra Rybaka, rytualny mord na Dariuszu Ratajczaku — jest formalno-mentalnym pokłosiem apostazji Jana Pawła II, który namaścił żydów na światowy ośrodek władzy, na jedyne prawomocne echo wszelakich krzywd rasizmu i ksenofobii, probierz prawdy, jaczejkę certyfikatów legalizmu nie tylko czynów, ale i myśli. Przez ćwierć wieku Jan Paweł II przysposabiał mentalnie Polaków do żyda nadczłowieka, a co przecież jest oczywistym anty chrześcijaństwem, oględnie mówiąc, bo każda relacja, każdej społeczności czy jednostki z żydami cechuje się żydowską agresją, rasizmem i ksenofobią wymierzonych w każdego, kto nie jest żydem. W takim środowisku samo li tylko tolerowanie żyda jest bluźnierstwem wymierzonym w nauczanie ewangeliczne. Pontyfikat ten szczególnie szkodliwie odbił się na Polakach, co przecież widać w życiu codziennym, gdzie Polacy negatywnie wyróżniają się wśród innych narodów upadkiem nie tylko ekonomiczno-socjalnym, ale i etycznym. Największym jednak grzechem pontyfikatu Jana Pawła II — na naszej narodowej niwie — było zniszczenie naszej próby odbudowy polskiej tożsamości i godności, które zostały tak krwawo wyrugowane z naszego ducha, to przez okupację hitlerowską i później przez jeszcze od niej gorszą — żydokomunę. JP II ze szkłem powiększającym w ręku oglądał, każdy zaułek naszego bytu nie tylko religijnego, ale i socjalnego i bacznie pilnował, aby nic, co się przewija przez nasze życie, nie toczyło się bez żyda w roli głównej, który — nie inaczej miał być naszym wszechobecnym żydem — wzorcem stada. Żyd ten był właśnie cenzorem naszych zachowań, a nawet naszych myśli, donosicielem do Watykanu lub prasy światowej, gwałcicielem, rozbójnikiem, niszczycielem, a jeżeli potrzeba, to doraźnym egzekutorem niewygodnego antysemity. A nic co czynił, nie było grzechem!
Narodowi, zachowanie własnej odrębności jest warunkiem niezbędnym utrzymania jego ludzkiej godności, reguła ta dotyczy każdej społeczności na ziemi. To dlatego żydzi dążą do skibucowania wszystkich innych narodów, a dla siebie samych walczą o zachowanie własnej odrębności, a nawet i własnej tajemniczości, niedostępności sekretów własnego bytu dla oczu gojów, nawet tych, wśród których pasożytują, bo odbierając narodom ich osobowość, godność czynią je łatwym łupem swojego ludożerstwa.
W Polsce żydom udało się najbardziej, tu otrzymali przywileje, które od czasów Kazimierza Wielkiego ustanowiły ich nie tylko elitą lichwiarstwa, podatków, myto, ale dały im bezprzykładny beneficjent koszeru – wzorzec wzorca: Polaka podcieracza. Polak żyda podciera, bo żydowi zabrania tego wrażliwość religijna czasu szabatu, a co wytresowany Przywilejami kaliskimi Polak najlepiej rozumiał. Tego podcierania żyda nigdzie indziej w świecie nie było i nie będzie, tak jest tylko tu, w Polsce – co podkreślamy. A nie o podcieranie tylko chodzi, czy zapalanie ogieńka — na tym to się nie kończy. Polak dla żyda okradał innych Polaków, a nawet i własnego Króla, nadstawiał dla żyda czoła w walce przeciwko wschodniemu chłopstwu i kozactwu, dla żyda umierał w licznych wojnach i zabijał inne narody, a nawet w potrzebie żyda składał życie własnych dzieci w ofierze, jak np. Ulm. Na tym tle, mniemanie o wielowiekowych chrześcijańskich cnotach Polaków, jego wielkich biskupów czy księży jest wielkim urojeniem. W końcu, gdyby polscy biskupi prawidło sprawowali władze w swoich diecezjach, to tego podcierania żydów przez katolików nigdy by nie było, a już dawno temu, bo w roku 1751 sytuacja z polskim klerem z polską hierarchią była całkowicie beznadziejna i dlatego to papież Benedykt XIV — ponad głowami hierarchów polskich — zdecydował się na opublikowanie encykliki w sprawach polskich: Encyklika Papieża Benedykta XIV pt. „A quo primum” do Prymasa, Arcybiskupów i Biskupów Polski dotycząca tego, co jest zabronione żydom mieszkającym w tych samych miastach i okręgach, co chrześcijanie. List pasterski „A quo primum” Benedykta XIV nie wydał jednak pożądanych rezultatów i sto lat później rozbiory stały się faktem. Rozbiory były prostym skutkiem funkcjonowania żydowskiego państwa w Polsce. I jakby się nie skarżyć, rozbiory były tym, na co Polacy zasłużyli. Bo nie można mieć swojego Państwa swojej Korony, o ile nie ma się w sobie ducha wolnego i wyłącznego włodarstwa na Państwie i Narodzie, a służalczo toleruje się żydów. Rozbiorami odebrali żydzi Polakom i berło, i koronę, a tak to trwa do dzisiaj. Te żydowskie Grosy, Engelkingi etc. i ich utyskiwania o zbrodniach polskich na żydach w Jedwabnem, w Kielcach czy każdej wsi, getto ławkowym, mało gorliwym ratowaniu żydów w czasie okupacji, choć całkowicie nieprawdziwe w sensie racjonalnego spojrzenia na tamtą rzeczywistość, są jednak całkowicie zrozumiałe w sensie żydowskiej prymitywnej uczuciowości, ich wyniosłego rasistowskiego pojmowania sytuacji i ich apartheidowej, żydowskiej roli w polin. Żydzi od wieków całych są przyzwyczajeni do polskiego autoupodlenia. I teraz są zaszokowani, takimi marzannami czy kukłami Sorosa, czują się zagrożeni w swoich Przywilejach kaliskich, które nie tylko trwają do dzisiaj, ale obrosły nowymi prawami, szczodrze im przydzielanymi przez coraz to nowych Wojtyłów. To z tego powodu jest ta wielka wrzawa wokół marzanny czy judasza na Podkarpaciu – bo jest to zranienie żydowskich uczuć i oczekiwań: „Polin ma być już całkowicie nasz, a tu ciągle coś! Będziemy tak długo prowokować i karać, aż wszystko umrze.”
+ Sprawa Kurzei nie jest błaha, to dlatego wystawiono przeciwko niemu żyda Lesława Piszewskiego.
Lesław Piszewski to Przewodniczący Zarządu ZGWŻ i GWŻ, https://pl.wikipedia.org/wiki/B%E2%80%99nai\_B%E2%80%99rith\_(Polska) oraz jakiś czołowy działacz B’nai B’rith. https://pl.wikipedia.org/wiki/Les%C5%82aw\_Piszewski Jak widać wokół, żydzi wystawiają go wszędzie, gdzie tylko dzieje się coś dla żydów ważnego. Skoro Lesław Piszewski, będąc członkiem nielegalnej organizacji B’nai B’rith, pozostaje bezkarny – a udział w nielegalnych organizacjach jest karalny. A tu obowiązuje nie tylko ten dekret:
Dekret Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 22 listopada 1938 r. o rozwiązaniu zrzeszeń wolnomularskich. ... (+Pugna+) Dz.U. 1938 nr 91 poz. 624 Dziennik Ustaw 1938 91 poz. 624 Dekret Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 22 listopada 1938 r. o rozwiązaniu zrzeszeń wolnomularskich. Tekst ogłoszony: D19380624.pdf ...
Tu mamy także dekret o karalności:
DEKRET PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ - 1006, z dnia 30 listopada 1939 r. - o nieważności aktów prawnych władz okupacyjnych. ... (Okupacja żydowska w Polsce) DZIENNIK USTAW RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Angers, dnia 2 grudnia 1939 r. Nr. 102 DEKRET PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ Poz: 1006 — z dnia 30 listopada 1939 r. o nieważności aktów prawnych władz ...
To znaczy, że jego obecność czy w sądzie karnym, czy u Kaczyńskiego, a nawet w jakimś konflikcie o stragan na Bazarze Różyckiego, ma charakter absolutnie wykonawczy dla wszystkich sądów w Polsce. Niechby ktoś odważył się stawiać jakiś opór lub choćby nie chciał zauważyć obecności reprezentanta gminy, a co samo w sobie ma charakter nakazowy, egzekucyjny wyroku sądowego, który nawet jeszcze nie zapadł. Niechby ktoś spróbował.
A żyd Lesław Piszewski powiedział sądowi: „jako przedstawiciel społeczności żydowskiej, wyrażam wolę……społeczności żydowskiej…” – wniesione do protokołu przez sąd – Anna Tyszkiewicz!
+
Niewątpliwie sędzia Anna Tyszkiewicz zna mores, jak i prokurator Dariusz Ziółkowski http://www.warszawa.po.gov.pl/userfiles/file/Dariusz%20Ziolkowski.pdf Prokurator na rozprawie nie był obecny, a co jest szokujące nawet i należy sprawdzić, czy prawo procesowe na to zezwala. Tu akt oskarżenia miał być odczytany przez sędzię Annę Tyszkiewicz – a gdyby tak było – to jest to formalny błąd w sprawie, bo sędzia Anna Tyszkiewicz nie ma zdolności procesowej przypisanej oskarżycielowi publicznemu. Tu zaś zachodzi kwestia specjalnych uprawnień prokuratorskich, oskarżyciel ma prawo i obowiązek zmiany tytułu oskarżania z powodu ewentualnie nowych dowodów pojawiających się w sprawie – nawet w trakcie procesu. W tym procesie przeciwko Kurzei, zaraz po otwarciu posiedzenia sądu, oskarżyciel, mógł np. złożyć wniosek do sądu o odwołanie oskarżenia publicznego i sąd musi się do takiego wniosku przychylić.
W sprawie tej już na samym początku dopuszczono się wielu uchybień na niekorzyść oskarżonego Bartłomieja Kurzei. Uchybień dopuścił się sąd – stronniczość przewodniczącego sądu Anny Tyszkiewicz, mała zapobiegliwość adwokata Kurzej w kwestii zabezpieczenia praw procesowych klienta, dopuszczenie przed sąd Lesława Piszewskiego jako strony — świadka zbiorowego — reprezentującego gminy i kahały żydowskie (wspólne uchybienie sądu i pełnomocnika). (Piszewski wystąpił jako faktyczny oskarżyciel prywatny, ale bez żadnych konsekwencji prawnych w przypadku przegrania procesu.)
Oto one:
- Sprawa topienia i palenia jakiegoś czupiradła jest sprawą błahą – niski stopień ew. szkodliwości społecznej -i żadna społeczność prawnicza nie może sobie pozwolić na takie ekstrawagancje jak takie postępowanie sądowe karne, to bez konsekwencji stygmatyzacji działalnością terrorystyczną wymierzoną w takich Kurzejów czy Rybaków. Tu, sąd na niejawnym posiedzeniu powinien oddalić oskarżanie publiczne.
- Sąd nie powinien rozpoczynać posiedzenia bez udziału prokuratora (jeśli tak faktycznie było, mamy ograniczone informacje). W takiej sytuacji adwokat Kurzei powinien był wystąpić z wnioskiem formalnym o odroczenie rozprawy, złożyć wniosek o obciążenie finansowe odszkodowawcze prokuratora Dariusza Ziółkowskiego tytułem kosztów obecność oskarżonego Kurzei na rozprawie, która nie może odbyć swego posiedzenia z powodu nieobecności oskarżyciela. Adwokat winien był zażądać od sądu wydania tytułu egzekucyjnego wypłacenia odszkodowania na rzecz Bartłomieja Kurzei w trybie natychmiastowej wykonalności. A odszkodowanie nie ma dotyczyć jednie zwrotu kosztów z bilet tramwajowy, ale całości kosztów przed procesowych, jakie Kurzeja poniósł oraz start moralnych – np. stresu u artysty, który nie może tworzyć.
- Sąd nie powinien dopuścić do wystąpienia świadka zbiorowego Lesława Piszewskiego w czapce na głowie, zwanej ludowo mycką. W naszej kulturze nakrycie głowy ma także charakter instytucjonalny, a nie tylko religijny czy środowiskowo akceptowalny. Żaden sąd wezwany przez stronę do wydania nakazu zdjęcia czapki przez osobę prywatną znajdując się na sali rozpraw, nie ma prawa odmówić. Gdyby zaś, tu konkretnie, sąd odmówił wydania nakazu Piszewskiemu zdjęcia czapki z głowy, to oskarżony Kurzeja po złożeniu oświadczenia do protokołu miał prawo opuścić posiedzenie sądu z powodu wielu zasadniczych uchybień sądowych. Wtedy, w trybie bezzwłocznym, strona oskarżona winna złożyć wnioski procesowe o zmianę składu sędziowskiego, jako że sąd utracił wiarygodność w sensie bezstronności wobec stron. Tu zachodzi nawet wątek terroru żydowskiego wymierzonego w sędzię Anne Tyszkiewicza przez żyda Lesława Piszewskiego, narzędziem terroru była mycka, a nie tylko to.
- Sąd przejął oskarżenia — zniesławienie Polski i Polaków przez świadka Lesława Piszewskiego – które nie były przedmiotowe w sprawie oraz i wartość merytoryczna, musiała być przez sąd łatwo i wstępnie rozpoznana przez sędzię Annę Tyszkiewicz jako nieprawdziwa. Nie wolno było sądowi pozwolić na te wypowiedzi żyda Lesława Piszewskiego i sytuacja ta kwalifikuje się do postawienia sędzi Anny Tuszyńskiej w stan odpowiedzialności dyscyplinarnej, o ile nie karnej – korupcja.
„Osoby, które przeżyły holokaust były szykanowane i mordowane przez ludność polską w momencie, gdy próbowali wracać do swoich domów, gdzie w Jedwabnem w czasie wojny Polacy spalili innych Polaków tylko dlatego, że byli innej narodowości”. „Osoby, które przeżyły holokaust” – nowy, ogniotrwały gatunek biologiczny. Jak i też mamy Polaków, którzy są innej narodowości. Czy Piszewski ma problemy umysłowe, czy też jest to zasygnalizowanie aktu wymiany Polaka na żyda w sensie państwowym?!📷
„jako przedstawiciel społeczności żydowskiej, wyrażam wolę……społeczności żydowskiej…” – wniesione do protokołu! Tu należy rozważyć przypuszczenie czy nieobecność na posiedzeniu prokuratora Dariusza Ziółkowskiego, nie była mu nakazana przez gminę warszawską. Po pierwsze, w miejsce mowy oskarżycielskiej prokuratora, rolę tę przejął świadek świadka żyd Lesław Piszewski. Po drugie, żyd Lesław Piszewski dopuścił się bezpośredniego przestępstwa – pomówienia Narodu Polskiego o czyny, których nie popełnił, a które są powszechnie uznane za przestępcze, a takie publiczne pomówienie działa na szkodę Państwa i Narodu. W obu wypadkach nieobecność prokuratora była żydom wysoce pożądana.
- Sąd uchylił wiele wypowiedzi strony oskarżonego, tak ze strony adwokata, jak i samego oskarżonego Kurzei. Jest to najczęściej podstawa do zaskarżenia wyroku, bo sąd odmówi przyjęcia dowodów z zeznań strony oskarżonej, zanim strona zdołała wyłuszczać sprawę i spuentować wystąpienie.
+
Kiedy został wyraźnie ujawniony i zarysowany konflikt nomenklaturowo dowodowy na głęboką niekorzyść oskarżonego Kurzei – już na poziomie pism przed procesowych, jego pełnomocnik powinien złożyć wnioski ds. sądu o:
- usunięcie z wszystkich dokumentów prokuratorskich judaizmów jako dowodów (nomenklatury) w sprawie; a tym są wszelkie terrorystyczne judaizmy jak: - Antysemityzm, - Holokaust, - Shoah, - Getto ławkowe, …etc.
Pojęcia te nie są zdefiniowane, nie wiadomo co oznaczają, ale jest oczywiste, jakie przynoszą skutki dla osób stygmatyzowanych takim terminami. Np. holokaust jest terminem ukradzionym przez żydów, antysemityzm podobnie. To samo dotyczy pism przed procesowych oraz wniosków lub zenań w sprawie procesu.
Reasumując, sprawę karno-sądową, rozstrzyga się w dużym stopniu na poziomie przedprocesowym. Wstępne wyrzucenie pojęć, które nie są wymierne prawnie, ale posiadają ogromny ładunek emocjonalny, prejudycjalny, mający charakter in extenso, są narzędziem żydowskimi — terrorystycznym — ustawiają sprawę na poziomie konieczności wyłuszczenia problemów podstawowych, a co dla żydów posługujących nomenklaturą „antysemicką” jest niezwykle trudne.
Należy zatem:
- Złożyć wniosek o odwołanie składu sędziowskiego jako stronniczego. Wobec nowego składu sędziowskiego złożyć wnioski o oddalanie aktu oskarżania – na posiedzeniu niejawnym sądu – to z powodu rasistowskiego skandalu, jaki miał miejsce podczas pierwszego posiedzenia, a co zostało zaplanowane przedłożeniem dokumentacji mającej niedopuszczalną prawnie nomenklaturę oraz wyłączeniem prokuratora z pierwszego posiedzenia.
- Złożyć zawiadomienie do prokuratury o przestępstwie, z podejrzenia rasistowskiej korupcji w sądzie rejonowym karnym i prokuraturze jako wspólnej antypolskiej organizacji przestępczej.
- Złożyć zawiadomienie do prokuratury przeciwko żydowi Lesławowi Piszewskiemu o przestępcze pomówienie Narodu Polskiego.
- Złożyć zawiadomienie do prokuratury przeciwko gminom żydowskimi i żydom imiennym, których Piszewski reprezentował w sądzie o nakłanianie Lesława Piszewskiego do zbrodni przeciwko Polsce i Polakom.
No, ale czy adwokat Kurzei funkcjonujący w sprawie jak adwokat Rybaka, to wszystko potrafi? Jeśli nie, to biada, a najgorsze może być, że Kurzeja zacznie się dalej kajać i przepraszać, to byłoby najgorsze.
+++
A w rzeczy samej, jakikolwiek dialog Polaka z żydem jest zbrodnią. Żyd w Polsce jest absolutnie obcy i tu nie ma żadnych praw.
Papież zakazał jakichkolwiek umów z żydami, bo żydzi są perfidni i nie dotrzymują słowa.

Tak jest najkrócej, najsprawiedliwiej, najmądrzej.
(-) Red. Gazeta Warszawska
22 VII 2019
=========
Bartłomiej Kurzeja‏ @BartKurzeja 8h8 hours ago
Lesław Piszewski pomówił Naród Polski o zbrodnie komunistyczne i nazistowskie . W pełni wyczerpuje to znamiona przestępstwa z Art 133 KK. Każdy urażony tą wypowiedzią Lesława Piszewskiego powinien złożyć doniesienie o popełniu przestępstwa w prokuraturze.
https://twitter.com/BartKurzeja/status/1153199680165203968
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.12.21 23:59 Gazetawarszawska ZAGADNIENIE ŻYDOWSKIE

Szczytem zaś wszystkiego jest odezwa Franka, przywódcy żydowskiej sekty mechesów.
Ten to żyd turecki w swej odezwie z 1755 roku do ży­dów w Polsce, tak charakteryzował kraj i ludność polską:
„A szlachta polska, czego nam właśnie trzeba, jest dobra i głupia. Jej królowie nigdy nie byli od niej mędrsi, dla nas zaś zawsze byli jeszcze lepsi niż ona... Nie tylko przez taką ludność, ale także niesłychane swobody i rozkosze ludu żydow­skiego w Polsce, ja bym ten kraj, prędzej nazwał żydowskim, niż polskim, judzką niż polską ziemią, bo te miliony chłopów polskich, dla żydów żyją, dla nich jedynie w pocie czoła pracują i sam Pan Bóg po Palestynie Polską musiał na nową ziemię obiecaną, Kraków na nową Jerozolimą przeznaczyć".
ZAGADNIENIE ŻYDOWSKIE
PRACA DLA POLAKÓW WŁADZA DLA NARODU
Narodowo - Radykalny Komitet Wydawniczy Młodych
WARSZAWA
DRUKARNIA OGNISKA, POZNAŃ, WIELKIE GARBARY II. TELEFON 12-48
+++
  1. Najważniejsze zagadnienie.
„Przyjdzie taka chwila, w której wszystkie narody chrześcijańskie, wśród których żyją żydzi, poznają, że zagadnienie, czy żyda można pozostawić, czy też trzeba wyrzucić, jest dla nich takiem, które określa się jako zagadnienie życia i śmierci".
Franciszek Liszt.
Najważniejszem zagadnieniem dla Polski w chwili obec­nej jest kwestja żydowska, ponieważ decyduje o naszej przyszłości:
Pod względem gospodarczym. W kraju cierpiącym na bezrobocie i przeludnienie, cztery miljony miejsc zajętych przez żydów, stanowi o nędzy ludności, więcej: Żydzi opano­wali niemal całkowicie finanse i handel. Anonimowy kapitał żydowski rządzi przemysłem. Połowę wolnych zawodów będą stanowić w najbliższej przyszłości żydzi. Rządząc życiem gospodarczem nie dopuszczą oni dobrowolnie do jakichkolwiek zmian ustroju gospodarczego, pożytecznych dla narodu — go­spodarza, a tem samem szkodliwych dla narodu — pasorzyta.
Pod względem kulturalnym. Nauka polska jest w po­ważnej mierze opanowana przez żydów, świadczy o tem za­równo ilość profesorów i asystentów żydów, jak i zafałszowa­nie poszczególnych dziedzin wiedzy, jak np. historji przez żydów dla ich celów narodowych. Literatura jest w ręku żydowskiem: Teatry, czasopisma, krytyka, domy wydawnicze, poezje. To samo w dziedzinie sztuk pięknych, zwłaszcza mu­zyki. Dzienniki, radjo, film, to dziedzina niemal monopolu żydowskiego.
Jeżeli nie chcemy, by inteligencja polska zaczęła myśleć, mówić i pisać w duchu żydowskim — w dziedzinie tej musi nastąpić głęboka rewolucja.
Pod względem politycznym. Istotnym podziałem poli­tycznym w Polsce, nie jest dziś podział na lewicę i prawicę, na radykałów i zachowawców, na kolektywistów i indywiduali­stów, ale na ludzi zależnych i nie zależnych od żydów. Przy­szłość zagadnienia żydowskiego ’ zadecyduje o tem, kiedy, jakie i z kim prowadzić będziemy wojny i z jakim wynikiem. Czy będziemy samodzielni, czy nie. W położeniu naszem szaleństwem byłoby nie uwolnić się od opieki żydów, dążą­cych do swych własnych celów, których Polska nic nie ob­chodzi.
Rozwiązanie sprawy żydowskiej musi nastąpić już obec­nie. Po pierwsze dlatego, że ta sprawa już może być rozwią­zana, bo potęga żydowstwa międzynarodowego po ciosach finansowym w Ameryce i politycznym w Niemczech, oraz wobec załamania międzynarodowej finansjery jest o tyle sła­ba, że groźnego ciosu Polsce zadać nie może.
Po drugie dla tego, że ta sprawa już musi być rozwią­zana, bo za lat kilka nastąpi rozwiązanie żydowskie, praw­dopodobnie w postaci komunizmu, jeżeli iść będziemy dalej w kierunku spełniania żydowskiego programu polskiemi rękami.
Jak rozwiązać zagadnienie żydowskie?
  1. Czem żydzi nie są i czem me mogą być.
„...chorego nie można wiecznie tolerować. Nawet ojciec lub matka, jeżeli są stale chorzy, stają się cięża­rem. Narody nie mogą nas znieść. My zarażamy powie­trze jak naród chory...“
poseł Icchok Griinbaum.
Zasadniczym błędem jest wtłaczanie sprawy żydowskiej w ramy t. zw. zagadnienia mniejszości narodowych. Takiego zagadnienia w ogóle niema. Samo pojęcie mniejszości narodo­wych jest sztuczne, zaczerpnięte jedynie i wyłącznie z narzu­conego nam t. zw. małego traktatu wersalskiego. Można jeszcze od biedy chrzcić tą nazwą ludność niemiecką w Polsce oraz Czechów na Wołyniu i Litwinów w kilku gminach północno- wschodnich. Są to bowiem odroślą większych organizmów narodowych, mieszkające poza granicami swych państw naro­dowych. Miarą naszego ustosunkowania się do tych „mniej­szości" winien być nasz stosunek do Niemiec, Czech i Litwy.
Zupełnie odrębne zagadnienie powstaje w odniesieniu do Białorusinów, Poleszuków, Rusinów, Hucułów i innych plemion słowiańskich na wschodzie naszego państwa. Jest to nasza sprawa czysto wewnętrzna. Dalecy jesteśmy zresztą od odbierania naszym bliskim pobratymcom ich odrębności plemiennych, przeciwnie, uznajemy je za czynnik bogacący kulturę polską.
Taki jest nasz cel na wschodzie państwa.
Sprawy żydowskiej niepodobna rozwiązać frazesem o lo­jalności obywatelskiej. Sięga ona znacznie głębiej.
Żydzi są pod względem rasowym bardzo odrębni od ogółu narodów europejskich.
Pod względem kultury odrębność żydowska zaznacza się jeszcze silniej. Podczas gdy plemiona ruskie i białoruskie kulturalnie różnią się od nas niewiele, podczas gdy Niemcy posiadają wspólne z nami, choć inaczej nieco rozumiane pierwiastki cywilizacji rzymskiej, żydzi stanowią odrębny, zam­knięty w sobie świat kulturalny, kwitnący na dwa tysiące lat przed powstaniem państwa Polskiego, świat różny pochodzeniem i duchem od cywilizacji, na której jesteśmy wychowani.
Uważanie żydów za materjał na Polaków jest taką samą głupotą jak przypuszczenie, że Japończyk w smokingu prze­staje być Azjatą.
Stop dwóch światów, obcych sobie w najgłębszych po­kładach duchowych byłby zagładą naszej cywilizacji narodowej, zniszczeniem tego, co z wysiłkiem zbudowało trzydzieści po­koleń. Nie grozi nam to jednak.
Młode pokolenie polskie i żydowskie to już dwa światy odrębne nie tylko duchowo (to było zawsze), ale i społecznie.
Ten zdrowy objaw pozwala wreszcie na ostateczne po­grzebanie upiora „assymilacji”.
III. Czem żydzi są i czem chcą być.
„Gdyby ten wrogi stosunek nawet wstręt byt oka­zany żydom tylko w pewnym czasie i w jednym kraju, łatwo byłoby wybadać ukryte przyczyny tej niechęci; ale plemię to było, przeciwnie narażone na nienawiść wszyst­kich narodów, wśród których mieszkało. Trzeba więc, ponieważ wrogowie żydów należeli do najróżniejszych plemion, żyli w krajach od siebie odległych rządzeni byli przez różne prawa, kierowani przez odmienne za­sady, nie mieli tych samych obyczajów i przyzwyczajeń, przejęci byli odmiennym duchem, który nie pozwalał im sądzić o rzeczach jednakowo, trzeba więc, by przyczyny ogólne antysemityzmu tkwiły w samym Izraelu, a me w tych którzy go zwalczali".
Bernard Lazare »L’Antisémitisme“ 1894
Najważniejszą przyczyną odrębności żydów jest ich organizacja polityczna.
Żydostwo jest zbiorem sekt rozmaitych i różnych grup politycznych nieraz zupełnie sprzeęznych. Pomimo to zachowuje jednolitość działania na zewnątrz, a nawet wygrywa nie­raz wewnętrzne sprzeczności. Przyczyna tego tkwi w organi­zacji wewnętrznej żydów. Żydzi są rządzeni przez starą i sprawną tajną organizacją jednocześnie religijną i polityczną.
Organizacja ta do tej pory od okresów bardzo zamierz­chłych, bo bodaj czy jeszcze nie od epoki niewoli babilońskiej operowała podwójną bronią.
Z jednej strony używała żydów „asymilatorów” pozornie wchodzących w skład innych narodów, zdobywających tam wpływy i działających w myśl interesów narodu żydowskiego. Z drugiej stworzyła związki „ortodoksów” żydów pobożnych, strzegących czystości i odrębności życia religijnego i na­rodowego+).
Ostatnio dwa wielkie ruchy mają powodzenie w żydostwie.
Jeden to sjonizm. Jest to ruch przeznaczony dla żydów oderwanych już od swego środowiska, którzy nie zachowując przepisów religijnych, stracićby mogli łączność ze swoim narodem. Sjonizm łączy tych wszystkich żydów, wyszłych ze środowiska chałaciarskiego i odnawia na nowoczesnych pod­stawach poczucie łączności narodu żydowskiego. Operuje on hasłem odbudowy „Erec Izrael” czyli założenia centrum politycznego narodowego w Palestynie, abv mogło ono ześrodkować wysiłki żydostwa i stamtąd kierować ośrodkami żydow­skimi wśród narodów.
Drugi to komunizm. Celem jego jest przygotowanie gruntu dla wzniesienia gmachu państwa wszechświatowego żydostwa w myśl maksymy jednego z największych przywódców żydowskich, nieżyjącego Teodora Herzla: „Jeżeli na miejsce starej budowli chcę postawić nową muszę naprzód burzyć, a potem dopiero budować".
W pełnych chorobliwej zachłanności planach politycznych żydów Polska odgrywa rolę szczególną.
Żydzi świadomie kolonizują Polskę od wieków, pragnąc z niej uczynić kraj ghetta, czyli zbiornik rezerw żydowskiej sity, t. j. mas narodowego żydostwa, żyjących według przepisów religijnych.
W okresie wojen szwedzkich i buntu Chmielnickiego liczba żydów w Polsce wzrosła trzykrotnie (z 200 tys. na 626 tys.), między 1766 i 1772, w przeciągu zaledwie pierwszych kilku lat panowania St. Augusta, o 50°,0 (z 626 tysięcy na 900
+).Trudno w niewielkiej broszurze rozwodzić się obszernie nad tym tematem. Dzieje polityki żydostwa w świecie obszernie omawia „Zmierzch Izraela" Rolickiego.
tys.). W okresie lat kilkunastu między pierwszym a drugim rozbiorem Polski, w latach 1772—1792, wzrosła dwukrotnie (z 900 tys. na 1 800 tys.). Wreszcie w okresie niewoli Polski liczba żydów na ziemiach dawnej Polski wzrosła z 1 800 ty­sięcy, do 4 981 tysięcy, to jest blisko trzykrotnie. Ściśle w okresie upadku państwa polskiego, kraj nasz był widownią za­lewu żydowskiego.
Słaba Polska leżała i leży w interesie światowej polityki żydowskiej i to bez wzglądu na to, czy nasz stosunek do żydów będzie życzliwy, obojętny czy wrogi.
Wreszcie w pierwszym roku po zamachu majowym, na­dano obywatelstwo polskie ponad 600 tysiącom żydów rosyj­skich, jak to stwierdził oficjalnie w dniu 27. XI. 1928 roku na posiedzeniu sejmowej komisji budżetowej ówczesny minister spraw wewnętrznych gen. Sławoj-Składkowski.
To była cyfra oficjalna, bowiem na podstawie innych źródeł, liczba żydów których „papiery nie były w porządku", a którym nadano obywatelstwo polskie miała znacznie prze­kroczyć miljon.
Powstaje pytanie, dlaczego to z pośród tylu narodów, nas Polaków, naród „wybrany" sobie upodobał.
Wyjaśnią to najlepiej głosy samych żydów.
I tak Salomon Majmon, znany działacz żydowski pisze w swojej „Autobiografji“ :
„Przyznana żydom w Polsce wolność religijna i obywatel­ska" jest „rezultatem panującej w tym kraju nieświadomości politycznej i lenistwa".
I nic też dziwnego „że w stosunku do żydów istniał w Polsce system nierozumnej tolerancji", bo „system rozumnej nietolerancji nie dopuściłby istnienia narodu w narodzie’. Za­wdzięczając zaś temu „ta olbrzymia masa żydowska ocalała i rozrosła się tylko na ziemiach polskich, bo gdzie indziej za­chowała się nielicznie".
Szczytem zaś wszystkiego jest odezwa Franka, przywódcy żydowskiej sekty mechesów.
Ten to żyd turecki w swej odezwie z 1755 roku do ży­dów w Polsce, tak charakteryzował kraj i ludność polską:
„A szlachta polska, czego nam właśnie trzeba, jest dobra i głupia. Jej królowie nigdy nie byli od niej mędrsi, dla nas zaś zawsze byli jeszcze lepsi niż ona... Nie tylko przez taką ludność, ale także niesłychane swobody i rozkosze ludu żydow­skiego w Polsce, ja bym ten kraj, prędzej nazwał żydowskim, niż polskim, judzką niż polską ziemią, bo te miliony chłopów polskich, dla żydów żyją, dla nich jedynie w pocie czoła pracują i sam Pan Bóg po Palestynie Polską musiał na nową ziemię obiecaną, Kraków na nową Jerozolimą przeznaczyć".
Zgodnie z tym celem zasadniczym żydzi odegrali zło­wrogą rolę, zarówno w okresie rozbiorów Polski, jak i w cza­sie powstań, a wreszcie podczas kongresu wersalskiego i woj­ny polsko-bolszewickiej.
Masowa ucieczka żydów z Niemiec do Polski, która się w tej chwili rozpoczyna, idzie również po linii zrobienia z Pol­ski, wylęgarni wszechświatowego żydostwa.
  1. Żydzi w chwili obecnej.
„...bo niema ugody.
Gdzie w jednym kraju żyją dwa żywe narody.
Pragnień im nie odejmiesz, ziemi im nie dodasz —
Jeden musi ustąpić, gość albo gospodarz+.
Karol Hubert Rostworowski „Antychryst" (dramat).
  1. Położenie żydów w świecie.
Chwilą największego znaczenia żydów w świecie były pierwsze lata po wojnie. W ich ręku był cały potężny, decy­dujący o losach państw kapitał międzynarodowy. Odbudowali pod opieką Anglii centrum życia narodowego w Palestynie. Zajmowali główne stanowiska w Stanach Zjednoczonych, w Anglii, w Niemczech. Opanowali Rosję, rządząc biurem politycznem partii komunistycznej. Polsce i innym nowym pań­stwom narzucili traktat o mniejszościach. Antysemityzm za­marł na ogół.
Ale nastąpiło załamanie. Załamał się najpierw kapita­lizm międzynarodowy. Nastąpił kryzys. Upadły największe fortuny żydowskie. Handel międzynarodowy odgrywa coraz mniejszą rolę.
Próba palestyńska się nie udała. Arabi nie mają za­miaru ustąpić. Anglja nie chce walczyć ze stojącym za ni­mi całym światem mahometańskim. W Rosji rozbudził się wśród samych bolszewików silny ruch przeciwżydowski. „Ko­lektywizacja" wyparła żydów w Rosji z handlu. Kolonizacja rolna nie daje spodziewanych wyników. W Niemczech prze­wrót hitlerowski zmierza do zupełnego unicestwienia wpły­wów żydowskich. Wreszcie traci na znaczeniu i sile przycią­gającej masonerja, jedno z najskuteczniejszych narzędzi żydowskich.
Bardzo silnie jednocześnie postępuje rozkład moralny w żydowstwie. Jego warstwy „zeuropeizowane* wyradzają się szybko. Jedynym żydem, mogącym zapewnić swej rasie przy­szłość okazał się chałatowy talmudysta, zamieszkujący głównie na ziemiach polskich.
  1. Żydzi w Polsce.
Żydzi bogaci w Polsce mają wielkie znaczenie i coraz większe wpływy. Ale małomiasteczkowy żyd coraz bardziej ubożeje.
Nienormalny stan gospodarczy Polski pod zaborami stał się powodem ogromnego rozrostu żydów, pośredników od wszystkiego, mogących się utrzymać tylko przy niskim pozio­mie życia handlowego i nienaturalnych granicach. Zjednocze­nie Polski stworzyło możność rozwoju gospodarczego, usunęło potrzebę drobnego pośrednika „od wszystkiego". Warstwa ta jest skazana na zagładą. Utrzymują ją sztucznie: pomoc pie­niężna z zagranicy i sytuacja polityczna. Jest to wielki ciężar, szkodliwy dla gospodarstwa polskiego.
Zmierzch chałaciarza jest ciosem dla żydów, gdyż z tej warstwy wychodziły wszystkie znane wpływowe rodziny żydow­skie. Wyradzały się one szybko i były zastepywane przez no­wych przybyszów z „ghetta" polskiego. Żydzi próbują się ratować przez „ produktywizację mas” co sprowadza się głó­wnie do osadnictwa rolnego i prób usadowienia się wśród robotników. Do tej pory próby kolonizacji nie udały się. Trudno ludność miejską zamienić w rolników. To też żydzi jako ostatnią próbę stworzyli olbrzymi plan kolonizacji polskich kresów wschodnich — z dorzecza Dniepru. Zacząć by chcieli od Polesia. Ale na to musieliby dostać część Polski.
Tymczasem żydzi stanowią 80 procent ludności żyjącej w Polsce z handlu, a w województwach wschodnich 95 proc.+). Im dalej na wschód, tem pierwotniejsze stosunki, tem więcej żydów. Ruguje żydów z pewnych okolic rozwój spółdzielni, zwłaszcza ruskie kooperatywy w Małopolsce Wschodniej, mo­gące służyć za przykład społeczeństwu polskiemu.
Pod względem gospodarczym więc ugody między żydami i Polakami być nie może. Albo żydzi zepchną Polskę do pierwotnego stanu gospodarczego, a Polaków do roli nędzarzy żywiących pasorzytów, albo muszą się w większości z Polski wynieść.
+) Cyfry podaje prof. Roman Rybarski w książce „Przyszłość gospo­darcza Polski”.
Pod względem kulturalnym i politycznym jest nie lepiej. Literatura, krytyka sztuki, to dziedziny żydowskie. Większość aplikantów adwokackich to żydzi. Lekarze żydzi stanowią już połowę ogółu lekarzy. Wszystkie pisma przepełnione są ży­dami . Na najodpowiedzialniejszych stanowiskach rządowych są żydzi. Żydzi bowiem rozumieją, że tylko mając w ręku sfery polityczne i opinję mogą utrzymać nienormalny stan pasorzytnictwa gospodarczego. Liczba ich na wyższych uczelniach przed paru laty niedochodząca 1/4 obecnie przekroczyła ta Inteligencja żydowska w stosunku do ogółu żydów jest prze szło cztery razy większa niż inteligencja polska.
Ten potworny stan musi być zmieniony. Kwestja żydow­ska w Polsce, decydująca o losach żydostwa w całym świecie musi znaleźć rozwiązanie polskie.
Jak rozwiązać zagadnienie żydowskie?
  1. Program w sprawie żydowskiej.
„Przeciw tak nadzwyczajnie rosnącej ludności Ży­dów w stosunku z -ludnością Polaków, trzeba środków prędkich, tęgich i stałych. Obojętność, uległość, stałego postanowienia nie znająca powolność, złego nie wstrzyma, nie poprawi, ani nawet nie umiarkuje. Postęp złego jest wielki, niebezpieczeństwo wielkie; przeciw niemu trzeba środków wielkich".
STANISŁAW Staszyc: „O przyczynach szkodliwości
żydów i środkach usposobie­nia ich,
aby się społeczeństwu użytecznemi stali+ 1816.
Program w sprawie żydowskiej musi uwzględniać,
że żydzi są narodem — sektą, rządzonym przez tajną organi­zację religijno-polityczną, mającą na celu opanowanie władzy w każdem państwie: odrębności polityczne, kulturalne i rasowe uniemożliwiają ich spolszczenie,
że w interesie żydów leży słaba Polska, nisko pod wzlędem gospodarczym, kulturalnym i politycznym stojąca, bez silnie zorganizowanych i odżydzonych ziem zachodnich;
że żydzi odgrywają pod względem gospodarczym rolę pasożytów, śrubują ceny przez kosztowne pośrednictwo, zmuszają polską ludność do emigracji zarobkowej, a o­statnio korzystając z kryzysu i nędzy rolnictwa, zaczęli planowy wykup ziemi polskiej drogą licytacji i zakładania spółek osadniczych,
że żydzi osiągnęli swój szczyt i zaczynają się cofać. Rasa żydowska zaczyna w szybkiem tempie wyradzać się, zarażając rozkładem moralnym ludność rdzenną, wśród której mieszka. Najsilniejsze narzędzie w ręku żydowskiem: międzynarodowy kapitalizm, zaczyna tracić władzę nad narodami, które coraz silniej dążą do odgrodzenia się od żydów.
Rozwiązanie zagadnienia żydowskiego nastąpić może jedy­nie drogą radykalnych reform w trzech zasadniczych dziedzi­nach życia: politycznej, kulturalnej i gospodarczej.
  1. Program w dziedzinie politycznej.
Należy odróżnić pojęcie obywatela i przynależnego. Przy­należność do danego państwa jest pojęciem szerszem, omawiającem stosunek podwładności wobec danego państwa. Obywatelstwo jest pojęciem węższem, zawierającem w sobie myśl o prawach obywatelskich. Każdy obywatel jest przyna­leżnym do państwa, ale nie każdy przynależny może być pełnoprawnym obywatelem. Żyd może być tylko przynależnym Wychrzczenie się nie powinno powodować żadnej zmiany w prawach ani dla wychrzty, ani dla jego potomków. Chrzest nieszczery powinien być utrudniony. Chrzest szczery powinien mieć cele jedynie religijne, nie zaś polityczne. Przynależny nie może mieć praw wyborczych czynnych, ani biernych do sejmu ani samorządu nie może być urzędnikiem państwowym, ani samorządowym, profesorem wyższej uczelni, ani nauczy­cielem średniej i niższej szkoły państwowej, adwokatem, rejen­tem i pisarzem hipotecznym, maklerem giełdowym i t. d.
Przynależny nie powinien odbywać służby wojskowej. W zamian za to winien płacić pogłówne, obracane na cele obrony państwa (podobnie jak dziś opłacają podatek wojskowy poborowi kat. C. D. i E.).
Żydom nie wolno przybierać nazwisk brzmiących podobnie do nazwisk polskich. Wszelkie zaś zmiany nazwisk winny być dokonywane na drodze sądowej, nie zaś administracyjnej; należy przyznać prawo skargi przeciwko zmianie nazwiska przez żyda każdemu obywatelowi polskiemu. Wszelkie zmiany do­tychczasowe należy unieważnić, przywracając żydom dawno- brzmiące nazwiska.
  1. Program w dziedzinie kulturalnej.
W dziedzinie oświatowej stawiamy zasadę zupełnego wykluczenia. Żyd nie ma prawa wstępu na wyższą uczelnię, ani w ogóle do żadnej szkoły państwowej, średniej, zawodowej, czy powszechnej. Wolno natomiast żydom zakładać szkolnic­two średnie bez praw. Wszelkie książki, druki, czasopisma, wydawane przez żydów, muszą w tytule uwidaczniać swe pochodzenie; czasopisma polskie nie mogą zatrudniać dziennikarzy i publicystów — żydów, a żydowskie nie—żydów. Żydzi mają zapewnioną wolność kultu religijnego w granicach, nie wykraczających poza moralność oraz poszanowanie ludności polskiej. Zakazane jest „drutowanie miast", za wyjątkiem dzielnic, wyznaczonych żydom na zamieszkanie.
Małżeństwa mieszane są zakazane. Chrzest nie daje konwertycie i jego potomstwu prawa wstępowania w związki małżeńskie z przedstawicielem(ką) ludności rdzennej.
  1. Program w dziedzinie gospodarczej.
Żydzi posiadają swój własny samorząd gospodarczy, obejmujący również zawody wolne (izby l«karskie, inżynierskie i t. p.). Lekarze, technicy, architekci i t. d. mają prawo wykonywania swej praktyki tylko wśród swoich współplemieńców.
Żyd nie może nabywać ziemi, prowadzić lub dzierżawić gospodarstw rolnych. Ciche wspólnictwo będzie karane. Do­tychczas nabyte przez żydów dobra ziemskie przechodzą bez odszkodowania na własność państwa, na cele reformy rolnej. Do prywatnego zakładu przemysłowego, lub handlowego żyd przyjęty może być tylko o tyle, o ile niema bezrobotnych Polaków tego samego fachu. Zakłady zatrudniające więcej żydów, niż wynosi ich procent w państwie (11%) płacą spe­cjalny podatek wyrównawczy idący na fundusz oświatowy ro­botników polskich.
Lichwa winna być karana ciężkiem więzieniem. Dla zwalczenia praktykowanej przez żydów lichwy ukrytej, pole­gającej na ściąganiu procentów drogą wekslową, przynależni winni być pozbawieni prawa postępowania wekslowego w stosunku do wystawcy, lub żyranta, obywatela polskiego. Wszelki weksel tego rodzaju będzie traktowany jako zwykły oblig.
Handel żywym towarem winien być karany śmiercią. (podkr. red.GW)
Ubój rytualny bydła musi być zakazany.
Spoczynek niedzielny musi być surowo przestrzegany, a jego przekroczenie surowo karane.
Żyd musi mieć wzbronione otrzymywanie, posiadanie, użytkowanie wszelkiego rodzaju koncesyj państwowych (sól, tytoń, spirytus, loterja). Żyd nie może być dostawcą do wojska i urzędów państwowych, żyd nie może prowadzić żad­nych zakładów przemysłowych, związanych bezpośrednio z zadaniami obrony państwa.
Żydzi winni mieć prawo zamieszkiwania jedynie w okreś­lonych przez Władze Państwowe dzielnicach kraju i rejonach poszczególnych miast. Poza temi miejscowościami żyd nie może posiadać żadnej własności nieruchomej.
Najważniejsze zagadnienie dla Polski — to sprawa żydowska
+++
W interesie żydów leży słaba Polska
+++
Kryzys nie minie, póki nie usuniemy pasożytów naszego życia — żydów
+++
Żyd nie może być obywatelem Państwa Polskiego
+++
4 miliony miejsc zajmują w Polsce
Żydzi
+++
Praca dla Polaków nie dla żydów
+++
Władza dla narodu polskiego nie dla żydów i ich parobków
+++

Narodowo-Radykalny Komitet Wydawniczy Młodych
ADRES: Warszawa, Śniadeckich 19, m. 9 Telefon: 9.05-19 Konto czekowe P. K. O. Nr.
GODZINY DYŻURÓW: codziennie z wyjątkiem niedziel i świąt od 16.30 do 17.30

submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.11.08 22:28 Banat_0 Już mi trochę lepiej

Najważniejsze jest to, że przechodzi mi załamka. Powód czemu mi przechodzi jest już nie istotny i nie chce mi sie o tym myśleć. Powoli zaczynam się niepokoić atakiem Rosji na Polskę, ale to mi przejdzie i w dodatku tak na prawdę nie wiadomo jak kiedyś będzie. Z czasem wszystko przemija. Miłość jest dziwna i nie chce w ten stan się wciągać. Mniejsza z tym, że 3 razy pod rząd dostałem kosza i wplątałem się we friendzone... https://youtu.be/p37_Ux1G_BI
Możliwe, że jutrzejszy post będzie rozwinięciem do przemijania
submitted by Banat_0 to PrzezyciaOverload [link] [comments]


2018.10.26 18:11 SoluriX Wiadomości w pigułce 24-25.10

Wiadomości w pigułce 24-25.10
InfoPiguła

POLSKA

  1. Sejm zatwierdził: 12.11 - poniedziałek, dniem wolnym od pracy, by świętować w niedzielę 100-lecie Niepodległości. Zmiana nie podoba się przedsiębiorcom, mieli zbyt mało czasu by się przygotować. Szacują, że zmniejszy to PKB o 0,3 pkt. %
  2. Prezydent Duda atakowany niewygodnymi pytaniami na 19. Forum Polsko-Niemieckiego w Berlinie przez tamtejszych dziennikarzy m.in o naciski polit. na media oraz wybuczany za wypowiedź, że może przyczyny Brexitu leżą też po stronie UE, odgryza się stwierdzeniem, że media w Polsce są wolne, bo gdyby jakaś grupa kobiet została zgwałcona, na pewno by informowały. Strona niemiecka nie zastosowała się do umówionego planu - skupieniu się na historii 2 krajów w kontekście 100-lecia niepodległości, a nie polit. problemów
  3. Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE wracają do orzekania w SN sędziowie, których reforma przeniosła w stan spoczynku. Pobrali wcześniej łącznie ok. 3,2 mln zł odpraw, ale je zatrzymają, bo mogą - Do Rzeczy
  4. Na przetargi dróg, które mają powstawać do 2025, czeka do rozdysponowania 48 mld zł. W budowie już jest 115 odcinków wart. 60 mld zł o długości 1500 km - PAP
  5. W Lipuszu na Pomorzu leśnicy i harcerze w środku lasu stworzą z sadzonych drzew wielkie 310 m godło Polski z okazji 100-lecia niepodległości - będzie widoczne z lotu ptaka. Orła utworzy 100 tys. sadzonek w miejscu zniszczeń, jakie zrobił huragan - Wyborcza
  6. W 211 polskich szkołach środowiska LGBT pod wodzą Kampanii Przeciw Homofobii organizują "tęczowy piątek", w ramach którego odbędą się pogadanki, zawisną plakaty i pojawią się materiały przybliżające homoseksualizm. To 3 edycja akcji, która spotyka się z dużym sprzeciwem rodziców i prawicy - TVP Info
  7. Klęska wyborcza Ruchu Autonomii Śląska. Nie zdobył on ani 1 głosu w regionie, w którym współrządził 2 kadencje z PO. To 1. raz od 4 kadencji, gdy RAŚ nie wszedł do Sejmiku - wPolityce
  8. Sąd w Radomiu ograniczył prawa rodzicielskie matce 2-l. Kacpra po tym gdy internet obiegło nagranie, na którym jej 18-l. konkubent dla żartu zamyka chłopca w pralce na oczach 2 kolegów, a chłopczyk panicznie płacze. Dziecko będzie pod nadzorem kuratora do pełnoletności. Mężczyznom grozi do 10 lat więzienia - WP
  9. Wiceprezydentem Warszawy zostanie Paweł Rabiej (PO), o którym świadek koronny grupy pruszkowskiej Jarosław Sokołowski ps. Masa twierdził, że był on chłopcem na posyłki jego i innych gangsterów - Super Express
  10. Warszawski sędzia Piotr Gąciarek raportuje irlandzkiemu Wysokiemu Sądowi, że niezależność sądów w PL jest poważnie zagrożona i kwestionuje wcześniejszą odpowiedź prezes swego sądu, jaką przesłała ona do Irlandii na zadane - w zw. z wydaniem Polsce przestępcy ściganego nakazem aresztowania - pytania o niezależność polskich sądów. Prezes Joanna Bitner dosłała z kolei komentarz, że opinia Gąciarka nie jest stanowiskiem sądu, a jego prywatną opinią. Gąciarek zapewnia Irlandczyków, że mimo zagrożeń sędziowie "starają się" orzekać bezstronnie, najlepiej jak potrafią, nie poddając się naciskom - Rmf24
  11. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił zażalenie związków zawodowych PLL LOT potwierdzając wcześniejsze uznanie strajku za nielegalny. Władze LOT-u oferują zwolnionym z pracy powrót, jeśli zrezygnują ze strajku. 1 z pilotów otrzymał z kolei żądanie zapłaty przewoźnikowi 600 tys. zł za lot do Toronto, który się nie odbył . Trwa 6. dzień strajku, odwołano 28 rejsów, co dotknęło ok. 1,5 tys. pasażerów i spowodowało kilka mln zł strat - PAP
  12. Na trasie Łódź-Wrocław w MOP Michałowice pod Wrocławiem Orlen uruchamia pierwszą stację Orlen Drive, gdzie kierowcy zapłacą za paliwo, czy jedzenie bez wysiadania z auta. Sloganem "inne stacje wysiadają" - Wirtualne Media
  13. Łódź na 2 miejscu rankingu brytyjskiego Lonely Planet pt. Best Value Destination 2019 z uwzględnieniem jakości do ceny. LP szczególnie rekomenduje zwiedzanie przemienionych na sklepy, czy muzea - dawnych fabryk - Łódzka Organizacja Turystyczna
  14. MON Rosji S. Szojgu grozi Polsce odwetem w zw. z planami rozmieszczenia stałych sił USA. Wg niego nie sprzyja to stabilności w regionie, dlatego Rosja musi być gotowa do neutralizowania możliwych zagrożeń - PAP
  15. Szef MSZ Litwy L. Linkeviczius zapowiada, że współpraca z Polską jest kluczowa dla bezpieczeństwa obu państw, dlatego jego kraj nie poprzez sankcji wobec Polski w ramach procedury z art. 7., a zamiast tego radzi KE nawiązanie z Polską dialogu - Forsal
  16. Dzięki interwencji MSZ, MRiRW oraz Głównego Inspektoratu Weterynarii, USA znoszą ograniczenia dla importu polskiej wieprzowiny. Wg polskiej strony był to efekt pomyłki zw. z określeniem miejsc, z których pochodziło eksportowane mięso - PAP
  17. GUS: w 2017 w szarej strefie pracowało co najmniej raz ok. 880 tys. os., czyli 5,4% pracujących. 61,3% tej grupy to mężczyźni - PAP
  18. Prokuratura Okręgowa w Lublinie postawiła zarzuty 104 os. za udział w zorg. grupie przestępczej, która wyłudziła >20 tys. "pustych" faktur VAT na blisko 0,5 mld zł. Dokumentowano rzekomą sprzedaż m.in. części samochodowych i paliwa, a ich odbiorcami było >1000 przedsiębiorców - Forsal
  19. CBŚP rozbiła gang przemycający z Holandii znaczne il. narkotyków. Zatrzymano 6 os., w tym kuriera przewożącego 10 l płynnej amfetaminy. Wg dowodów grupa wprowadziła do obrotu łącznie ok. 1t marihuany, 10 kg kokainy, 50 kg amfetaminy, czy 115 tys. tabletek ekstazy o łącznej wart. ok. 48,5 mln zł
  20. Dziś, 26.10 startuje nabór wniosków dla najemców gdyńskiego programu Mieszkanie plus. Wg BGK Nieruchomości na 172 mieszkania zgłosiło się 621 os.; za lokal o pow. 29 m2 czynsz wyniesie 654 zł, a z dojściem do własności - 838 zł - Forsal
  21. Pierwszy polski komercyjny satelita, Światowid, zostanie w kwietniu 2019 wyniesiony na orbitę, skąd będzie monitorował ruchy mas powietrza, poziom wód i zmiany pogody. Satelita jest w pełni polską myślą konstrukcyjną - WP
  22. Policjanci z Archiwum X po 29 latach od zbrodni zatrzymali 2 mężczyzn podejrzanych o uduszenie skakanką w lesie pod Białymstokiem 2 dzieci. Za rok zbrodnia by się przedawniła - Bia24
  23. KE podaje: w Polsce największy przyrost antyszczepionkowców w Europie w ost. 3 latach. W PL tylko 59% twierdzi, że szczepionki są zgodne z ich przekonaniami religijnymi. 82% Europejczyków uważa, że szczepionki są bezpieczne. W PL to 72% - Onet
  24. Rząd konstytucyjnie chce zmienić liczbę senatorów ze 100 do 102. 2 nowi byliby z Polonii, 1 z zachodniej, 2 ze wschodniej. Zmiana symboliczna z okazji 100-lecia Niepodległości - Wyborcza
  25. Żydowsko-amerykański portal bnews.online po raz 4. szkaluje Polskę artykułem z określeniem "polski obóz śmierci" ignorując wezwania Reduty Dobrego Imienia, która przygotowała wzór wezwania także dla internautów, by sami mogli domagać się zaprzestania stosowania kłamstw hist. i języka nienawiści wobec Polaków - wPolityce
  26. Lublin, ruszył specjalny oddział celno-pocztowy do sprawdzania przesyłek z Chin celem egzekwowania od internautów podatku VAT od zakupywanych towarów, które zwykle oznaczane są jako "prezent". Już 1/4 Polaków robi zakupy w zagranicznych serwisach - Money

ŚWIAT

  1. Izrael zorganizował w Brukseli konferencję, na której przedstawiono tekst rezolucji do sygnowania której chce on zmusić UE. A tam rozszerzone pojęcie antysemityzmu - o nawoływanie do bojkotu, nieinwestowania w Izraelu, czy sankcji na ten kraj. Izrael chce, by politycy i partie, które przekroczyłyby te "czerwone linie" - nie miały możliwości rządzenia w swoich krajach - Guardian
  2. PE zatwierdził (571 za, 53 przeciw, 34 wstrzym.) zakaz sprzedaży przedmiotów 1-razowego użytku z plastiku (sztućce, słomki, patyczki do uszu) w UE od 2021. Powód: stanowią 70% odpadów w morzu. Ograniczone też zostaną odpady po prod. tytoniowych (głównie filtry papierosowe): do 2025 zredukowane o 50%, a do 2030 r. o 80% - PAP
  3. Susan Wojcicki, CEO Youtube, w akcji #savetourinternet wzywa internautów do obrony wolności internetu przed ACTA2, które może "zakończyć epokę internetu, jaki znamy". Koncern proponuje, by wysyłać swoje stanowisko europarlamentarzystom i nagrywać filmy o artykule 13, by ostrzegać świat - Twitter
  4. W Norwegii zaczęły się największe od zimnej wojny manewry NATO Trident Juncture 2018: 50 tys. żołnierzy ze wszystkich 29 państw NATO, 10 tys. pojazdów, 250 samolotów i 65 okrętów - PAP
  5. Dziennikarze kilkunastu europejskich redakcji (m.in. T. Reuters, Die Zeit, Le Monde) wykryli aferę "cum-ex files" - wyłudzanie przez klientów sieci prawników i speców finansowej inżynierii miliardów € nienależnych podatkowych ulg. Wykorzystano w tym celu brót papierami wartościowymi; mogą być zamieszane również os. z Polski - RMF24 / Forsal
  6. Naukowcy zaprezentowali na zjeździe American Society of Human Genetics w San Diego 102 wyróżnione geny odpowiadające za rozwój autyzmu, z czego 37 genów jest nowym odkryciem - PAP
  7. Włoski premier G. Conte: nie ma sensu korekty odrzuconego przez KE budżetu na 2019. Jego zdaniem budżet odrzuca politykę oszczędności i promuje wzrost, jednak obiecuje, że rząd rozważy opinię KE i przystąpi do "szczerego dialogu" - Forsal
  8. Szef amerykańskiej dyplomacji M. Pompeo: USA zidentyfikowały podejrzanych o zabójstwo dziennikarza Dż. Chaszodżdżiego. To Saudyjczycy związani z wywiadem, dworem królewskim i tamtejszymi ministerstwami. 21 os. objęto restrykcjami wizowymi. Z kolei prez. Turcji Edrogan przemówił w parlamencie w Ankarze oskarżając saudyjskie władze o zaplanowany mord - PAP / AP
  9. Włochy: 24 os., z których większość to rosyjscy kibice CSKA Moskwa, zostało rannych w awarii ruchomych schodów na stacji metra w Rzymie. Wg świadków, kibice mieli wbiec w zbyt dużej ilości na schody, które runęły - PAP
  10. Mimo apelu Niemiec, wg fińskich władz nie ma wystarczająco ważnych powodów, by wstrzymać eksport broni do Arabii S. Podobnie uważa premier Hiszpanii P. Sanchez, który utrzymanie dostaw broni do Arabii motywuje "dobrem kraju" - Forsal / PAP
  11. Pragnę sprostować parę błędów z poprzedniej edycji, dzięki czujności czytelników, żaden bubel nie ujdzie płazem. Elektrownia atomowa w Uzbekistanie ma mieć 2,4 GW, a nie 24 MW. A szczątki Bandery leżą w Niemczech, a nie w Wlk. Brytanii. Za błędy - przepraszamy
  12. Austriaccy naukowcy pobrali próbki kału od 8 osób z różnych kontynentów. U wszystkich znaleziono drobinki plastiku wielkości 50-500 mikrometrów. Odkrycie zaskutkuje badaniami na dużo większą skalę, by wytypować przyczynę. Podejrzewa się żywienie i picie z plastikowych pojemników oraz spożywanie ryb i owoców morza - Deutsche Welle
  13. KE przeznaczy w 2019 r. 3 mld € na program Erasmus+ (300 mln € więcej niż w 2018). Cel: umożliwienie wszystkim młodym dostępu do kształcenia i znalezienia pracy na całym kontynencie oraz by znajomość 2 jęz. obcych stała się normą - Forsal
  14. USA wyślą na południową granicę z Meksykiem co najmniej 800 żołnierzy, aby uniemożliwić karawanie migrantów dostanie się na terytorium kraju - PAP
  15. Władze portu w Melilli rozpoczęły działania odwrotne do planów hiszpańskiego MSW - montowane są druty kolczaste na szczycie ogrodzeń granicznych. Powód: liczne próby wdzierania się nielegalnych migrantów na odpływające do Europy statki. Władze w Madrycie proponowały, by drut zdemontować i "postawić" do pilnowania portu 1000 funkcjonariuszy - PAP
  16. PE uhonorował przebywającego w rosyjskiej kolonii karnej ukraińskiego reżysera O. Sencowa nagrodą im. Sacharowa. Jednocześnie PE apeluje o jego natychmiastowe uwolnienie, uznając za wybitnego działacza walczącego o prawa człowieka - PAP
  17. Hiszpański rząd wycofuje z Katalonii 540 policjantów, których wysłano tam do pacyfikacji ew. separatyzmu - PAP
  18. Ekwadorski MSZ J. Valencia odmawia interwencji u brytyjskich władz w imieniu twórcy WikiLeaks J. Assange'a. Nie kryje on rozczarowania postawą Assange'a, który ukrywając się przed brytyjską policją w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, złożył przeciw rządowi w Quito pozew domagając się lepszego dostępu do środków łączności. Sprzeciwił się również nowym zasadom - że płaci za leczenie, czy sprząta po swoim kocie - Forsal
  19. B. chorwacki premier I. Sanader skazany na 2,5 roku więzienia za przyjęcie w latach 90-tych 0,5 mln € prowizji od austriackiego banku Hypo Group Alpe Adria od kredytu udzielonego kierowanemu przez niego MSZ na zakup budynków pod ambasady. Nie trafi on jednak za kraty, gdyż zaliczono mu pobyt w więzieniu za inne wyroki na poczet kary; musi jedynie zwrócić środki - TVP Info
  20. Dzieci karmione piersią co najmniej 6 m-cy są mniej narażone na występowanie w jelitachantybiotykoopornych bakterii - wynika z analiz naukowców Uniwersytetu Helsińskiego. Mleko matki służy namnażaniu "dobrych" bakterii jelitowych, które dominują nad patogennymi. Wg naukowców, to ważne które bakterie jako pierwsze zasiedlą jelita noworodka, te będą dominować - PAP
  21. Francja szykuje się do sprowadzenia ok 150 dzieci francuskich dżihadystów pojmanych przez Kurdów na terenie Syrii - jeżeli zgodzą się ich matki. Władzom chodzi o dobro tych dzieci. Kurdowie więżą 900 zagranicznych bojowników ISIS - PAP
  22. W Nitrze (Słowacja) otwarto fabrykę Jaguar Land Rover, w której rocznie powstawać ma 150 tys. pojazdów. Do końca roku zatrudnienie znajdzie tam 2800 os., a koszt obiektu wyniósł 1,4 mld € - Forsal
  23. W USA padła najwyższa wygrana w historii gier losowych; mieszkaniec z Karoliny Płd. prawidłowo wytypował 6 numerów w loterii Mega Millions wygrywając 1,6 mld $. Koszt kuponu - 2$ - RMF FM
  24. Archeolodzy odkryli najstarszy wrak statku w historii ludzkości, w dodatku w stanie b. dobrym - na dnie M. Czarnego u wybrzeży Bułgarii, 2000 m pod wodą. 23-metrowy statek handlowy należał prawdopodobnie do starożytnych Greków. Został przebadany pod wodą, gdzie pozostanie, bo próba wydobycia by go zniszczyła - WP / The Guardian
  25. PE przyjął rezolucję namawiającą do picia kranówki, a nie wody kupnej, bo ta jest zdrowsza niż w plastikowych butlach, co ma poprawić stan środowiska i dać Europejczykom 0,6 mld euro oszczędności rocznie. PE chce, by w miastach powstawało więcej fontann wody pitnej, a w restauracjach oferowano darmową kranówkę - TVN24bis
  26. Naukowcy Australijskiego Uniwersytety Narodowego Hrvoje Tkalćic i Than-Son Pham opracowali metodę wykrywania fal poprzecznych w wew. jądrze Ziemi - fale, mogące się rozchodzić tylko w ciałach stałych. Udowodniło to, że jądro Ziemi jest ciałem stałym - Tylkonauka.pl
  27. Południowokoreański polityk przedstawił analizę chińskich dokumentów celnych dot. luksusowych dóbr, jakie importuje Kim Dzong Un. W zeszłym roku o wart. 640 mln $, a od 2012 r. to 4 mld $. Najwięcej luksusowe auta - 1,4 mld $. 165 mln $ na alkohol, 147 mln na sprzęt optyczny, 52.5 mln $ na kosmetyki i perfumy, 49 mln $ zegarki i inne. To 18% całego importu Korei z Chin. Kwota ta wystarczyłaby pokryć 2x niedobór ryżu w Korei Płn - O2 / Chosun Ilbo

POZYTYWNE INFO

Sejm uchwalił (358 za, 52 przeciw, 14 wstrzym.) obniżkę podatku 9% CIT dla małych firm, których przychody nie przekroczą 1,2 mln € rocznie. Wg szac. obejmie ona ok. 440 tys. podatników. Nowela umożliwia również zaliczanie do kosztów fikcyjnych odsetek od pozostawionego w spółkach kapitału - Forsal
Drago&Sou

Jeżeli doceniasz tego typu zebrane informacje i chcesz aby one się dalej ukazywały, prosimy o upvote.
Któryś punkt jest nieprawidłowy? Zawiera fakenews? A może chcesz o nim z kimś porozmawiać? Napisz w komentarzu. Jak zawsze, zachęcamy do dyskusji.
submitted by SoluriX to InfoPigula [link] [comments]


2018.09.16 20:11 Gazetawarszawska 17 września dzień nastania okupacji żydowskiej w Polsce

17 września 1939 roku, jest to kolejny dzień – rocznica polskiej historii – który jest używany nie tyle do upamiętniania losów Polski i Polaków, ile jest kolejną okazją do siania kłamstwa historycznego, które swymi skutkami prowadzi do dalszego ogłupiania Polaków.

https://www.gazetawarszawska.com/index.php/okupacja-zydowska-w-polsce/40-17-wrzesnia-dzien-nastania-okupacji-zydowskiej-w-polsce
Dzień 17 września 1939 jest istotnie dniem napaści sowieckiej na Polskę z jej najgorszymi dla skutkami. Ale media exponując rolę ZSRR , wyciszając rolę Niemiec, przemilczają całkowicie ludobójczą rolę żydów w bestialskich mordach hord żydowskich na polskiej bezbronnej ludności i polskich rezerwistach na Ziemiach Wschodnich. Które to akty ludobójstwa rozpoczęły się z zegarmistrzowską dokładnością, co najlepiej świadczy o tym, że to żydzi stali za Paktem Ribbentropp-Molotow, bo to oni byli do tych zbrodni natychmiast gotowi. Całkowicie przemilcza się ten fakt, a i skutkiem tego przemilcza fakt IV rozbioru polski, który nie był aktem dwustronnym Niemiec i ZSRR, ale odbył się z inspiracji żydowskiej właśnie, i to nie tylko żydów z hitlerowskich Niemiec czy żydów z sowietów, ale żydów z kręgów anglosaskich. 17 września jest dniem otwarcia wojny żydowskiej przeciw nam Polakom. Te akty żydowskiego ludobójstwa są całkowicie przemilczane, a NASZE milczenie – z naszej strony – jest świadectwem naszej polskiej hańby – braku u nas i rozumu, i godności. Gazeta Warszawska potępia to milczenie zarzynanych baranów i się od niego odcina.
(-) Redakcja Gazeta Warszawska.
+++ Laudetur Iesus Christus.
17 września mija kolejna już rocznica ”napaści Związku Radzieckiego na Polskę”. Skutkiem Paktu Ribbentrop-Mołotow Sowiety wbiły walczącej Polsce nóź w plecy i upadek militarny Polski stał się faktem, skutki tego mamy do dzisiaj, a sytuacja nieprzerwanie pogarsza się na naszą niekorzyść i można nawet powiedzieć, że w przypadku Polski II Wojna Światowa trwa nadal, a Polska wciąż wykrwawia się. Poważni historycy wojskowi powątpiewają w to, czy uderzenie bolszewickie było tylko zwykłą formalnością, a Polska i tak musiałaby upaść. Uważają oni, że Polska mogła się skutecznie bronić na swoich wschodnich terenach. W takim korzystniejszym dla nas przebiegu wojny kapitulacja byłaby wykluczona i Niemcy byłyby zmuszone do jakiegoś rozejmu, a to uchroniłoby nas przed ludobójstwem, które miało miejsce, rozpoczęło się wtedy i trwa do dzisiaj.📷
Za takim przebiegiem wypadków – z lepszą pozycją Polski, bez noża sowieckiego w plecach- przemawia sam fakt zaistnienia tego Paktu zawartego między Niemcami a Kremlem, bo gdyby Niemcy nie potrzebowały pomocy militarnej z sowieckiej strony, to nigdy podobnego paktu by nie podpisały – a co logiczne – bo umowy takie są i trudne, i niebezpieczne dla samych podpisujących. Jest oczywiste to, że Niemcy, tak politycy, jak i wojskowi, znali się dobrze na rzeczy i podejmując trud oraz ryzyko takiego paktu uznali go za niezbędny do własnego powodzenia militarnego w Polsce. Niemcy, oprócz strony bolszewickiej w tym pakcie, musiały mieć niewątpliwie pomoc, czy inspirację anglosaską i żydowską – więc dodatkową stronę, która z ukrycia zabezpieczała warunki umowy, bo w świecie żydomasonerii tak właśnie bywa, musi być kosherny świadek jako „ojciec chrzestny” porozumienia. Bez cienia wątpliwości ta ukryta strona była zupełnie inną siłą, tak ilościowo, jak i jakościowo, a w kwestii hierarchii stała ona zarówno nad Niemcami, jaki i nad Kremlem. Hipoteza sugerująca inspirację żydowską Paktu Ribbentrop-Mołotow dobrze pasuje do obrazu Polski z września 1939 roku, gdzie Polska była nie tylko osamotnioną ofiarą niemieckiego i bolszewickiego agresora, ale równocześnie została poddana dobrze wystudiowanej zmowie obojętności państw sojuszniczych, a co właśnie bez żydowskiej koterii nie poszłoby tak gładko.
📷
17 września – żydzi na defiladzie
Jako taka Polska jest nie tyle przedmiotem agresji Niemiec, czy bolszewii, ale ofiarą światowego żydostwa, które do swych zbrodniczych celów posłużyło się przeciw Polsce frontem zachodnim i wschodnim, pilnując z Londynu i Nowego Yorku tego, aby do Polski nikt się nie wtrącał, a skutkiem czego sojusznicy wyczekiwali w milczeniu naszego upadku. Tak było na zewnątrz, a zaś w sercu Polski na zapleczu frontów bezbronna cywilna ludność czy nieuzbrojeni rezerwiści stali się przedmiotem ataków zorganizowanychgrup żydowskich, uzbrojonych wcześniej przez masowy przemyt broni ze wschodu. Nie były to żadne „porządki administracyjne chwilowego bezkrólewia”, ale zaplanowane żydowskie ludobójstwo na bezbronnych Polakach rozbuchane żydowską świadomością zmowy pozostawienia Polski przez sojuszników na pastwę losu.
Regularne łapanki bezbronnych Polaków dokonywane przez uzbrojonych żydów, rozstrzeliwania, rytualne zarzynania, czy przybijanie do podłóg ofiar przez żydowskie bestie były na porządku dziennym polskich miast i wsi września 1939 roku. Fakt gromadnego witania przez żydów wkraczających wojsk Wermachtu czy Armii Czerwonej to bagatela zbrodni w proporcji do tego, czego ci żydzi dopuścili się wobec Polaków w tym zaledwie kilkudniowym okresie przejściowym. Mimo ścisłej żydowskiej powojennej cenzury zachowały się na to dokumenty, a niewątpliwym symbolem tych żydowskich zbrodni na Polakach jest Katyń.
Zbrodnie żydowskie na bezbronnej ludności i rezerwistach dokonane zaledwie w ciągu kilku wrześniowych dni były tak przerażające i rozlegle, że ludność terenów wschodnich witała z ulgą wejście Armii Czerwonej, bo ta kolejna bestia, poznana wcześniej w 1920 roku, była mniej groźna niż żydowski pojedynczy nawet sąsiad. A to daje najlepszy obraz tego, do czego zdolny jest żyd, którego obecnie łzawy niewinny obraz przemyca żydowska propaganda w okupowanej Polsce. Zauważamy, że o ile nominalna agresja niemiecka zakończyła się klęską Niemiec, agresja bolszewicka rozpadem ZSRR, to agresja żydowskiego okupanta w Polsce nie zakończyła się nigdy i trwa do dzisiaj. Żydostwo jako „trzecia” strona agresji wrześniowej jest jedyną faktyczną stroną tamtej wojny toczonej przeciw nam i jako taka jest faktyczną stroną i głównym beneficjentem naszego wyniszczenia.
📷
Żydzi są zwycięzcami nad nami i sprawują coraz szerszą władzę okupacyjną. Nie dziw zatem, że losy Polski powojennej toczą się tak strasznie, że odbywa się otwarty apartheid, z aborcją na 10-20 milionów (bardziej się mówi o 20, a niektórzy nawet piszą o 24, plus oczywiście ich ew. dzieci, których nie było), z wypędzeniem 5-10 milionów z Polski, z całkowitym zniszczeniem podstawowej gospodarki, z zadłużaniem przekraczającym możliwość spłaty, z demontażem granic państwa, z porywaniem polskich dzieci, z eutanazją chorych i starych, z zatruciem umysłów młodych przez totalny psychodelik, nie mający podobnego przykładu w jakimkolwiek innym kraju Europy. A totalny upadek widzialnego Kościoła Świętego, z którego usunięto Syna Bożego Pana Jezusa Chrystusa i ogólne pojęcia Pana Boga jako Trójcy Przenajświętszej dopełnia ten straszny obraz sytuacji, bo Nasz Naród przez 1000 lat żywił się Bogiem Trójjedynym, który teraz leży gdzieś w lamusie, jeżeli nie gorzej, a my nawet nie wiemy w którym, więc nie potrafimy Go odnaleźć i umieramy z głodu Boga, a brak Tego Posiłku nie pozwala nam na odbicie się od dna. W Synagodze watykańskiej, która jest mylnie traktowana jako Kościół katolicki, od 50 lat obowiązuje bóg żydów i bóg muzułman – a co nawet jest otwarcie napisane w nowym katechizmie – jako wspólny (tożsamy) z Bogiem Chrześcijan, a co jest kłamstwem i bluźnierstwem. Bo Pan Bóg jest w Trzech Osobach, a nie w jednej! Skutkiem tego kwestia naszego rozpoznania TOŻSAMOŚCI Pana Boga ciągle się pogarsza i przynosi nam negatywne skutki. Kiedy watykańskie bluźnierstwa przeciw Panu Bogu Najwyższemu w Trójcy Świętej Jedynym usunęły Go jak przedmiot kultu chrześcijan (w bardzo wielu już miejscach i proces ten dynamicznie postępuje), został On ukradkiem zastąpiony kultem żyda, a co – tyle nieinteligentny, co i bezczelny – Bergoglio niezgrabnie eksponuje. Watykański kult żyda siłą kulturowej inercji przedziera się do polskiej świadomości, a więc jesteśmy nie tylko głodni Boga, ale i co gorsza, zatruci tym antybogiem, skutkiem tego z katolików stajemy się żydami, dzięki czemu żydzi tym łatwiej sprawują władzę okupacyjną nad nami. I tak koło się zamyka. Powszechnie rozpowszechniane brednie o żydowskich ofiarach w czasie drugiej wojny światowej są ustalonym już standardem w świecie głupoty mas ludzkich – i im dalej od wojny, i jej faktycznych świadków, tym dramatyczniej oraz niesprawiedliwiej dla tych niewinnych żydów tamtego okresu okupacji. Ale ostatnimi laty, obraz ten – zakorzeniony głównie wśród pospólstwa – nie jest już jedyny i nie dotyczy on ludzi badających historię tamtego okresu. Grupy badaczy po okresie dziesięcioleci stagnacji badawczej tamtej epoki rosną z każdym rokiem i ujawniane nowe fakty ukazują nam coraz pełniejszą prawdę. Prawdę, która bardziej pasuje do liczb, logiki czy nieco zapomnianych przekazów nieżyjących już świadków tamtych wydarzeń, aniżeli żydowskie brednie mające swe źródło w kolejnych już klonach opowieści starotestamentowych czy przepowiedniach cadyków, którzy liczbę sześciu milionów żydowskich ofiar odczytali w swych kibucach na Bałkanach, i to na długo przed rzezią Ormian. Bo stamtąd ta mądrość- proroctwo pochodzi, które następnie zawędrowało do świata anglosaskiego, skąd później zostało przekazane całej ludzkości. Zresztą, a co nas obchodzą żydowskie sprawy, to wszytko odrzucamy jako żydowskie natręctwo, które nam przeszkadza i nic innego!
Dodatkowo, chcą żydzi abyśmy dzielili z nimi ich “biedę”, czemu nam nie proponują również abyśmy dzieli z nimi ich bogactwa?
W dniu dzisiejszym, patrząc na II Wojnę światową, która trwa do dzisiaj – a przynajmniej dla nas, bo w skutkach wojny 1939 nigdy nie odzyskaliśmy niepodległości, suwerenności i nigdy, nawet przez jeden dzień, nie byliśmy w swoim własnym domu sami z sobą – Polska wygląda i strasznie, i beznadziejnie. Kiedy nie zamknęliśmy wydarzeń II wojny światowej w sposób zgodny z naszymi interesami i rok po roku ofiarami wojny są już nie tylko żydzi, ale i Niemcy, którzy mordując nas, wysadzając w powietrze nasze miasta i wsie, wypalająca nasze lasy – ponieśli „szkody materialne”, które my mamy powetować, otwiera się nam perspektywę kolejnej wojny światowej. Wojna ta jest zaplanowana z naszą pierwszoplanową rolą mięsa armatniego przeciw Rosji. Pretekstem do wojny jest ciężki los Ukraińców, którym „Rosja mocno dokucza”, a z czym Polacy „nie mogą się pogodzić”. Rola Polski i Polaków jako tarana przeciw Rosji i Rosjanom jest wylansowana przez żydów i są to ci sami żydzi, albo tacy sami, którzy 17 września rozpoczęli mordy Polaków na całej granicy wschodniej, a potem po wojnie milionami abortowali nasze nienarodzone dzieci, a tym, które uciekły spod noża, masowo oferowano wódkę lub inne podobne – co po nas widać. Ta obecna sytuacja jest tym bardziej niebezpieczna dla Polski i Europy niż we wrześniu 1939, a są to właśnie skutki naszych polskich zaniedbań czy słabości. Chodzi tu o tolerancję wobec zbrodniczości żydowskiej wymierzanej głównie w nas, ale też i w inne społeczności europejskie, a za co jesteśmy słusznie znienawidzeni czy pogardzani jako ci, którzy źle dbają o porządki we własnym obejściu.
W momencie, kiedy III wojna światowa wisi w powietrzu, a która może się zacząć od zrzucenia bomby nuklearnej na Polskę, a czemu „będzie winna Rosja”, bo według masowej propagandy „tak ma być”, musimy dokonać wysiłku odwrócenia złych tendencji i w końcu zacząć nazywać rzeczy po imieniu, a w tym wypadku, oprócz morza innych polskich zaniedbań: postawić żydów w stan odpowiedzialności za tysiąc lat ich zbrodni na naszym Lechickim narodzie. Te tysiąc lat zbrodni, to polowanie na ludzi i handel tak zdobytymi niewolnikami zanotowany już w pierwszych kronikach naszej państwowości, masowe przekupstwa urzędników królewskich celem czerpania korzyści, szpiegostwa na rzecz naszych wrogów, etc., etc. Musimy zażądać zwrotu od żydów wszystkich okupów, wszystkich lichw, wszystkich długów żydowskich wobec osób prywatnych czy Korony, a to z odsetkami. Tak np. uczynili Egipcjanie, którzy kilka lat temu naliczyli żydom długi z odsetkami tytułem kradzieży złota i srebra podczas Ucieczki z Egiptu. Tam w Egipcie, w kulturze wielkich starożytnych mądrości, nikt takich długów żydom nie zamierza odpuszczać, z takich rozliczeń nikt nie kpi, bo każdy rozsądny człowiek wie, że kwity trzeba umieć trzymać w pogotowiu. Wiele zbrodni żydowskich w Polsce bazuje na tzw. „Przywilejach Bolesława”. Przywileje te lub „Statut Kaliski” z 1264 roku są mentalnym gruntem żydowskich grabieży w obecnej Polsce. Są one niechybnie wymyślone przez żydów, a jako takie są nieważne. A nawet gdyby przywileje te miały miejsce w odległej przeszłości, to my Lechici musimy te przywileje ogłosić za niebyłe, a wszelkie korzyści dane tym przywilejem żydom muszą im być odebrane i to łącznie z procentem. W naszej konstytucji prawnej umowa zawarta skutkiem przestępstwa jest nieważna i nie przynosi skutków prawnych, umowa zawarta w złej wierze, która czyni szkody społeczne, również jest nieważna – wszelkie konsekwencje spadają na stronę wiarołomną i musi ona ponieść koszty, i to z nawiązką. Podobnie jest z żydowskim zbrodniami przeciw Narodowi – to jest kolaboracją z naszymi wrogami – żydzi muszą za to zapłacić, w tym za 17 września 1939 roku, czy też za Katyń. Żydzi muszą zapłacić za propagowanie aborcji na polskich dzieciach i za prawa aborcyjne, które narzucili Polsce w latach 50-tych podczas okupacji PRL-owskiej. Żydzi muszą zapłacić za poniżanie niewiast polskich, które pracując w przedsiębiorstwach produkujących kosher muszą rejestrować u przełożonych swój cykl miesiączkowy, a to po to, aby miesiączką nie pokalać koszerności wyrobu. Każdy polski wyrób spożywczy sprzedawany do strefy anglosaskiej czy izraelskiej jest certyfikowany kosherem, który ma stałą stawkę 0.5% wartości – ląduje ona w kieszeni rabina (jest wolna od podatku, bo urząd skarbowy boi się żyda i udaje, że nic nie wie). Stawkę ten – haracz – rabini muszą nam zwrócić, i to również z procentem dłużnym plus grzywa podatkowa. Lista żydowskich powinności wobec nas Lechitów jest długa, bardzo długa, a tu wymienione należności to jedynie przykładowe zręby. Ale długość tej listy nie może stać nam na przeszkodzie w wystawianiu żydom naszych kwitów – ich wystawienie to nasza powinność moralna i cywilizacyjna. Dzień 17 września to właściwą datą ku temu, aby powinności te wymienić.
In Christo Krzysztof Cierpisz 17-IX-2014
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.09.08 20:37 Gazetawarszawska Wojna Marszu Niepodległości a żydzi.

OKUPACJA ŻYDOWSKA W POLSCE 06 MARCH 2018
+++
Wojna Marszu Niepodległości a żydzi.
Wojna - są różne wojny: światowe, lokalne, futbolowe, cenowe, rodzinne, wojny gangów i filozofów, wojny gwiezdne, czy mikroorganizmów.
Wszystkie te konflikty siłowe są rozpoznawalne, definiowane, omawiane, a nawet w jakiś tam sposób chłodno monitorowane, żadna nie jest skrywana czy też - spotyka się z jakimś „brakiem zdolności jej postrzegania”.
Jest jednak jedna taka wojna w historii tego świata, którą okryto zmową milczenia, a nawet jakąś wręcz magiczną zmową masowej blokady umysłu u milionów, a i to na przestrzeni wieków całych.
http://www.gazetawarszawska.com/index.php/okupacja-zydowska-w-polsce/538-wojna-marszu-niepodleglosci-a-zydzi
Tą zamilczaną wojną jest wojna żydowska w Polsce, w Lechii. Toczy się ona przeciw wszystkim ludziom w świecie, ale głównie przeciw nam Lechitom, mocarnym kiedyś, a teraz, kiedy już wszystko roztrwoniliśmy, już tylko przeciw nam jako Polakom żałosnym.
Ta żydowska nawałnica trwa od 1000 lat, a nawet lepiej, z każdym dniem nabiera na sile oraz szerzy się w coraz to nowych obszarach naszego życia. Wojna ta, całkowicie totalna, werbalnie otwarta w swych zamiarach exterminacji nas, okrutna, bezwzględna i wykrzyczana przez żydów w każdym miejscu i momencie naszej egzystencji, wali z wielkim hukiem na stołach aborcyjnych w nasze niewiniątka, a jest jednak prawie niemal całkowicie przemilczana i nie odbija się żadnym echem w naszych umysłach.
Odgłosów tej żydowskiej wojny nie słyszą ani drapieżni chciwcy dorobkiewicze, zdolni sprzedać rodziny całe dla pomnożenia swego bogactwa, a którym żydzi bezpardonowo odbierają majątki jak swoje, ani – z drugiej strony - altruistyczni świętoszkowie, którzy tak świątobliwie potrafią nam wykazać uchybienia najgłębszych zakamarków naszych sumień, ale tego, że grzęźniemy w gigantycznych kałużach krwi naszych nienarodzonych – nie widzą. Ekonomiści, prawnicy, socjolodzy i etycy nie widzą wojny niszczenia naszego pisanego prawa, pozbawiania staruszków dachu nad głową, niszczenia wielkich zakładów produkcyjnych, bezsensu i zbrodniczości zabierania dzieci od rodziców, etc.
Oczywiście można przedyskutować każdy indywidualny przypadek, pokazać go w telewizji czy zrobić składkę na nieuleczalnie chorego, albo odbyć jakiś dobroczynny marsz na Biegun lub nawet dalej. Ale syntezy problemu nie ma, bo każda niezbędna tu refleksja stawia żyda w niekorzystnym świetle, a na to nikt nie może sobie pozwolić.
Co jednak najgorsze, to nadmienione przemilczenie żydowskiego zagrożenia w Polsce – na przestrzeni tysiąca lat - jest przykrym i wstydliwym dla nas udziałem najbardziej wnikliwych i uczciwych Lechitów, a to tylko z bardzo małymi wyjątkami.
To swoiste zakneblowanie naszego ducha i rozumu musi mieć jakiś charakter mistyczny – bo inaczej tego zjawiska wytłumaczyć się nie da. Skutkiem tego mistycznego przemilczenia ze strony naszych elit Polacy nie widzą tego strasznego zła i nie słyszą jazgotu oręża wroga, który bez przeszkód wyniszcza organizm Polski i Polaków. Ten swoisty mistycyzm tego zjawiska – braku lechickiej obrony przed żydami jest szczególnie podkreślony przez zadziwiający fakt obrony nas Polaków przed żydami przez papieży, carów, czy nawet Prusaków. O ile wstawiennictwo papieży nie zadziwia zbytnio, to już fakt występowania pruskich urzędników w obronie ludu polskiego przed terrorem sądów rabinackich musi nie tylko wzbudzać pogardę wobec naszych panów i władców, ale zmuszać do głębszej refleksji nad przyczynami naszych strasznych losów na przestrzeni tysiąca lat, a to w takim stopniu, że nasz okrutny los ma taki straszny wymiar, że aż porusza miłosierdzie nawet u naszych śmiertelnych wrogów.
Brak mechanizmów ochronnych przed żydami w naszej mentalności jest niezbity. Polska, tak przez żydów atakowana – okrutnie i bezwzględnie - nie wykazuje jakichkolwiek refleksów obronnych, jest jak ofiara, która nie czuje bólu czy strachu, a nawet nie jest jedynie znieczulona lecz zmanipulowana, poddana jakiemuś MIND CONTROL. To do tego stopnia, że groteskowo aktywnie oddaje się zbrodniarzowi, pomaga mu w tym, aby ten łatwiej założył jej na szyję zbrodnicze jarzmo. Pomaga mu przy tym gorliwe – także i słowem, oskarżając się sama o zbrodnicze czyny, których to właśnie żyd dopuszcza się w stosunku do niej samej. Zniewolony Polak stojąc przed czarodziejskim lustrem żydowskiej oceny świata oraz sądów nad nim(które, jak łatwo zauważyć, jest transformacją postaci i zachowań żywcem wziętych ze Starego Testamentu), widzi w tym odbiciu siebie z zakładanym mu przez żyda jarzmem na szyję, z odcinanymi mu członkami, z plugawieniem jego miłości, z mordowaniem nienarodzonych i paleniem domostw i warsztatów.
Patrząc w to odbicie magicznego lustra Polak przypisuje te zbrodnie sobie jako sprawcy tego wszystkiego na żydzie jako ofierze – bo tu to czarodziejskie lustro dokonuje odwrócenia czynów, kat zamienia się w ofiarę i vice versa. To właśnie magiczne lustro potrafi stworzyć warunki przyzwolenia na procesy kieleckie, jedwabieńskie i całą masę innych, które coraz to nowe wyrastają jak grzyby po deszczu i tylko czekać, aż przyjdzie czas na nowe samooskarżenia i to wobec żydów naszych najstraszniejszych oprawców, którzy to tylko po wojnie wymordowali nam ok. miliona ludzi „przedwojennych” i spuścili do ścieków parędziesiąt milionów nienarodzonych Polaków, rozpili nas, a tych z jakąś energią i chęcią na aktywność przepędzili do innych krajów. A my pozostali, którzy mieszkamy w naszej Ojczyźnie, ale tej już bez granic i bez śladów naszej władzy czy jakiegokolwiek przełożenia naszej egzystencji na nasze warunki życia zbiorowego, my zatomizowani skwapliwie i pokornie wyczekujemy na każdy ochłap, każdą manipulację, oskarżenie czy uderzenie kijem po grzbiecie, aby coś ugrać dla siebie, albo jeszcze raz od czegoś się wymigać, odskoczyć przed uderzeniem, bo jako naród już nic uczynić nie możemy.
Ale okazuje się, że na tym się nie kończy, jest gorzej, bo gorzej zawsze być może. Polak jako ten idealnie zniewolony przez żyda dokonuje aktu wstąpienia w przestrzeń syndromu sztokholmskiego, czyli dokonuje aktu konwersji na żyda-podżyda. Polak podżyd w tym akcie „konwersji” jest faktycznie apogeum naszej zbrodni, jaką jest nasza zgoda na splugawienie naszej tożsamości i to nie tylko jako jedynie narodu, ale człowieczeństwa w ogólności. Bo już nie poprzestajemy na samookaleczaniu nas samych, jak to było dawniej, ale w pełni dotknięci syndromem utożsamiamy się z żydem totalnie, w solidarności z żydem uderzamy w innych, niewinnych nam, a nawet i nieznanych, z odległych nam krain i kultur, a co widać w Afganistanie czy Iraku. I jesteśmy jedynym społeczeństwem w Europie , a może i na świecie, gdzie żydzi z Izraela czują się jak u siebie, a czego nie uświadczą ani w USA, ani Niemczech, ani w Rosji nawet. Gdzie mają nasze tkliwe dowody przyjaźni i zaufania. Gdzie tylko w Polsce żyd pielgrzym w chałacie spluwa pod nogi krajowcowi, a ten wie, że ma się usunąć z drogi, bo jest uważny jako nieczysty, a wiadomo od czasów Lecha Wielkiego, że żydzi są religijnie wrażliwi i dlatego muszą spluwać pod nogi nas nieczystych, aby „zachować przepisy”. Gdzie tylko w Polsce wyuzdane zdziry feministki, gotowe urwać jaja każdemu Polakowi i publiczne go wyszydzić za to, że ma za mało w spodnich, wobec lepiącego się brudem żyda pokornieją, jak mniszki i np. przed spotkaniem w studio telewizyjnym muszą się przed nim formalnie wytłumaczyć co do tego, czy mają właśnie miesiączkę, czy też akurat nie, bo mając miesiączkę są nieczyste i nie mogą przebywać z żydem w tym samym lokalu. A i tak muszą usiąść w stosunku do żyda w sposób, aby mu nie przysiąść na fałdzie od chałata, bo byłaby to wielka nieczystość i taki rabin zamiast pouczać w studio TVP musi iść biegiem do mykwy, aby się tam obmyć i z gojki, i kobiety.
Na przestrzeni całych wieków wyhodowaliśmy wirtualnych żydów, którym - po zlikwidowaniu naszej potęgi i państwowości - otworzyliśmy w Polsce wrota do żydowskiej jaczejki i to o światowym formacie. To z Polski wyszli w świat najstraszniejsi żydzi, którzy topią całe narody we krwi. Tą przez nas wypielęgnowaną jaczejką zniewolono Rosję i zamordowano tam najmniej 60.000.000 ludzi, głównie chrześcijan. Potem zaś w czasie drugiej wojny światowej, która nigdy by nie wybuchła z carem na Kremlu, zamordowano tym naszym tworem może i nawet 15.000.000 Polaków – tak może być, biorąc pod uwagę dokumenty, które opublikowano w Rosji Putina.
Aby było tego mało, w dniu 2 sierpnia 2014 w symboliczny wręcz sposób urządzono w Lublinie „żydowskie wesele”, gdzie głównie Polacy, studenci lubelskich uczelni przebrali się za żydów i odgrywali tam sceny żydowskich rytuałów zaślubin. A był to moment nie przypadkowy, bo dzień grillowania żywych ludzi przez żydów. „Zaślubiny” odbyły się zaraz po błogosławieństwie „shalom” ze strony opętanego przez demony Bergoglio, który celem otwarcia grillowania specjalnie udał się do Izraela, po to, aby przebrany za papieża dać żydom rękojmię do tego rytualnego ludobójstwa.
O ile świat cały z coraz mniej pohamowanym obrzydzeniem patrzy na żydów i ich zbrodnie, to my przeciwnie, urządzamy „zaślubiny”, w ramach naszej utraty tożsamości i zniewolenia deklarujemy się, że i my (Polacy) jesteśmy w „komunii z żydami” (słowa Bergoglio). A tym razem nas tu nic nie przeraża ani nie krępuje, tej żydowskiej „polskości” nie wstydzimy się, jak to jest u nas powszechne wobec obcych oczu.
Nasza bezdowodowa historia jest nie tylko skutkiem licznych pożarów i wojen, ale głównie tej żydowskiej wojny oraz świadomego, metodycznego żydowskiego sabotażu dokonywanego na naszej świadomości, na który to sabotaż my przyzwalamy. Jest to skutkiem niczego innego, jak tylko naszego karygodnego lenistwa, zwanego przez pochlebców zła i kultywatorów naszej głupoty – tolerancją, do których to pochwał my sami już dorabiamy brednie o nadstawianiu drugiego policzka, a przezornie zapominamy o nieodwracalnym piekle dla gorszycieli maluczkich czy o kamieniu młyńskim na szyi szydercy.
Ta nasza „tolerancja” sprawiła to, że na przestrzeni wieków stworzyliśmy z żydów handlarzy niewolników, lichwiarzy, morderców rytualnych, szpiegów, rabusiów, pedofili, krwiopijców wszelkiej maści, za których żydzi uchodzili i uchodzą nadal wśród wszystkich cywilizowanych narodów Europy, dla nas są żydzi rasą boską, której to MY mamy służyć. I rola osła targającego na swym grzbiecie żyda jest naszą cnotą – powołaniem Yaweha, jak oficjalnie nauczają rabini, co de facto zaakceptujemy, a z czym nie zgadzali się nigdy papieże, którzy otwarcie potępiali nas za nasz tolerancyjny, zbrodniczy stosunek do żydów. Która to nasza aktywna tolerancja żydowskich bluźnierstw przeciw Panu Bogu i zbrodni przeciw ludzkości jest przecież naszym żywym udziałem w tych zbrodniach jako w grzechu cudzym.
O grzechu cudzym(+) wypowiadali się wielcy święci jak np. Tomasz z Akwinu, ale też błogosławiony x. Popiełuszko. Z nauk tych wynika jasno, że przyzwalając innym na grzech współuczestniczymy w tych zbrodniach. Biorąc zatem żydowskie zbrodnie na nas samych, poprzez tłumaczenie żydów i ich uczynków, czy odstąpienie od ścigania ich, ściągamy na nas samych święty gniew Pana Boga, i tu jesteśmy – w oczach Boga Ojca - nawet znacznie gorsi niż żydzi, bo my jako ochrzczeni mamy wlaną łaskę rozumu bożego, a której to żydzi nie posiadają, czyli żydzi choć odrzuceni, są mniej winni niż my wybrani, bo jako ci, którzy otrzymali więcej, winni są do tym większej wzajemności Bogu, a czego u nas nie ma.
Ta nasza wielowiekowa niewdzięczność i lekceważenie Daru Bożego - jakim jest Chrzest Święty - może tłumaczyć tę naszą ślepotę, która ma charakter wtórny, jako kara nam nałożona za przeciwstawnie się Panu Bogu w kwestii żydowskiej, w naszej tolerancji wobec ich postępków.
Stanu naszego umysłu jako tego totalnego zaślepienia nie można wytłumaczyć w żaden racjonalny sposób, ale poprzez właśnie wspomniany mistycyzm, jako karę z Niebios. A nie spadło to nas nagle skutkiem jakiejś powodzi, przecież już tysiąc lat temu chełpiliśmy się tym, że sponsorowaliśmy żydowskie łowy niewolników, które żydzi uprawiali bez przeszkód na naszym terenie na naszych braciach! W XIII już wieku spreparowano tzw. „przywileje kaliskie” – stworzone całkowicie retroaktywnie, które nakładały jarzmo żydowskie na naszą ludność, a ta hańba – potępiona nawet przez naszych wrogów Prusaków - jest obecnie powodem naszej dumy. A ewidentny fakt złupienia Polski na przestrzeni ostatnich 25 lat – za pomocą tego właśnie prawa dla durniów, nie przynosi obecnemu społeczeństwu asumptu do jakiejkolwiek chwili do refleksji, nie mówiąc już o żalu za grzechy w stosunku do tego przywileju .
Nic nas nie nauczyło, patrząc na niezabliźnione rany Warszawy, na straszny los jej wspaniałych mieszkańców, na nowe już nie rany nawet, ale trwale okaleczenia, jakimi jest klęska i wypędzenie Solidarności.
Widząc sceny znęcania się policji nad niewinnymi Polakami jesteśmy tym nawet przerażeni. Nie widzimy jednak żadnego związku miedzy statusem pedofila Polańskiego, który jest w Polsce nie tylko chroniony, ale i gloryfikowany, wampiryzmem Wildsteina, tytułowaniem żydów naszymi starszymi braćmi, a strzelaniem policjantów na oślep w tłumy ludzi. Podkreślamy przy tym, że strzelano z broni gładkolufowej i mamy na końcu języka to, że jest to i tak jakiś tam rabat, bo po co było tu przyjeżdżać i rzucać bombami benzynowymi w policjantów!? A o losach Karmelitanek nikt nie wspomniał, bo to nie dość, że stara historia, to i dodatkowo bez logicznego związku.
Problem ten to brak naszej zbiorowej zdolności do przejścia od problemów doraźnych - które potrafimy błyskawicznie rozwiązać - do rozwiązań trwałych, ogólnych, pożytecznych dla nas wszystkich w formie obowiązującego prawa i zasad. Trudność ta wynika głównie z dwóch powodów:
- Braku polskich struktur społecznych, których trwałe powiązania są gruntem prawidłowego funkcjonowania systemu nerwowego każdej społeczności.
- Obecności żydowskiej w naszych - narzuconych nam - strukturach społecznych.
Pierwszy problem jest wynikiem historii najnowszej, gdzie po zagładzie wojennej nie byliśmy w stanie odbudować naszych struktur społecznych. A popadliśmy nawet w stan dużo gorszy niż Rosjanie, bo tam zbudowano państwo komunistyczne, które było bardziej kompleksoowe w swym charakterze niż ten nijaki polski PRL, który był „ni pies, ni wydra”. A odbiło się to w głębokim systemie wykluczania nas jako narodu ze wszystkich niemal struktur zarządzania w każdej dyscyplinie i na każdym poziomie zarządzania. Byliśmy społeczeństwem, które „chodziło do pracy”, a w systemie zrządzania nie miało nic do powiedzenia. Pookrągłostołowe zniszczenie wszystkiego pogłębiło jedynie ten problem. Obecnie Polacy są całkowicie na marginesie wszelkich struktur władzy administracji centralnych lub wielkich organizacji . Gigantyczna biurokracja stworzyła swoje własne zaplecze korupcyjno-wyborcze i ta milionowa armia jest w stanie wybierać w wyborach sama siebie, o ile zajdzie taka potrzeba.
Ale nie jest to jednak ściana do nie do przebicia. Odrobiną organizacji można ten problem ominąć. I właśnie o ominięcie tu chodzi. Trzeba tworzyć własne struktury organizacyjne obok tych obecnych formalnych. Bo walka z tym formalnym partiami, organizacjami etc, jest bardzo podobna do kopania się z koniem i tu jest mała szansa na wygranie. Szansą jest tworzenie struktur społeczeństwa alternatywnego w stosunku do obecnego bałaganu i bezprawia. Tworzyć struktury bliźniacze do struktur obecnych formalnych, a tam gdzie ich nie ma lub są zorganizowane błędnie, trzeba odtworzyć struktury przedwojenne, które w większości wypadków były dużo mądrzejsze i sprawniejsze niż obecne i to nie tylko postkomunistyczne. (to bardzo ważne!!!)
Polskie rozwiązania socjalno-prawne w okresie Polski międzywojennej były często dużo lepiej zorganizowane niż obecne wynalazki krajów na Zachodzie. Polski ruch związkowy, pomocy społecznej, spółdzielczości były na wyższym poziomie organizacyjnym niż obecne podobne organizacje w krajach skandynawskich, które chciałby uchodzić z wzór do naśladowania. Bez kompleksów wobec innych! Trzeba dodatkowo stworzyć alternatywne wojsko, policję i sądy, nie jest to żadna śmieszność, ale normalna kolej rzeczy, bo każdą policję czy sądy ludy i narody powołały kiedyś od dołu, a nie od góry.Tak samo można stworzyć własny system monetarny - cyfrowy - który uruchomi nasz alternatywny krwiobieg gospodarczy i socjalny - BYPASS.
Okupant to wie i dlatego zwalcza Marsz, bo obawia się tego, że za którymś razem uczestnicy tego Marszu zboczą z trasy, zajmą budynki rządowe i ogłoszą nowy Sejm, rząd i urząd prezydencki czy dyktatorski! Ogłoszą konstytucyjną ciągłość i ważność konstytucji Międzywojennej, a z powołaniem się na skutki prawne wynikające z „bezwarunkowej kapitulacji Niemiec” 1945 roku. Konstytucję obecną ogłoszą za niebyłą i to łącznie ze wszystkim aktami międzynarodowymi zawartymi po 1989 roku. Okupant boi się, razem z okupantem boja się i Niemcy i żydzi, te trzy siły mogą wszytko stracić w ciągu kilku godzin - czego są świadome - a to też i w takich okolicznościach, gdzie obowiązuje kara śmierci.
Oczywiście kwestie ekonomiczne i restrykcje władz są tu ogromnym problemem, ale nie jest to szklana góra. Polacy są jednym z najinteligentniejszych narodów świata i trzeba im jedynie klimatu do poprawy. Jest oczywiste, że takiego klimatu nikt im nie stworzy, więc muszą to uczynić sobie sami – co też jest prostym wnioskiem:
Nie ma warunków do odbudowy? Zacząć budować te warunki!
Drugi problem to żydzi. Jest to grzech pierwotny początków naszej państwowości, pozwoliliśmy żydom na budowanie państwa w państwie, narodu w narodzie, systemu w systemie. To tak dalece, że niejako stworzyliśmy żydów, których jakby nie było. A nie jest to spostrzeżenie retoryczne, bo trzeba zauważyć, że żydzi są stworem błędów chrześcijaństwa. Żydostwo jest formalnym tworem Talmudu, który został uformowany paręset lat po Chrystusie i to żydostwo zaczęło podążać śladami Kościoła, aby go prześladować. Prostą istotą judaizmu jest antychrystyzm - nic więcej. Żydów nie ma tam, gdzie nie ma chrześcijaństwa lub tam, gdzie chrześcijaństwo jest bardzo silne. Teolodzy katoliccy już dawno zauważyli prosty mechanizm uzależnienia rozwoju żydowstwa od gleby upadku Kościoła – a co widać w Polsce obecnej. Tam gdzie Kościół jest silny, żydostwo nie istnieje. Państwo bez żydów jest potęgą, a z żydami jego karykaturą. Żydzi nie są zdolni do samodzielnej egzystencji muszą mieć swojego organicznego goja, a zbrodniczo miotający się Izrael jest tego najlepszym przykładem.
Siła żydów w Polsce jest prostą funkcją ich funkcjonowania w naszym systemie społecznym, a do tego trzeba naszej słabości. Dlatego aby cokolwiek zrobić w państwie alternatywnym, trzeba to czynić bez żydów. Z żydami się nie uda, lekcja „Solidarności” jest tego dowodem. Byliśmy największym ruchem społecznym na świecie w całej jego historii. Była to pierwsza wielkość ilościowa i pierwsza wielkość jakościowa. My młodzi, silni, wspaniali, ofiarni, mogliśmy wywrócić świat do góry nogami, a jak się skończyło? Tak jak widać - pogorzeliskiem, które jest gorsze, niż po drugiej wojnie światowej, gdzie wtedy mieliśmy przynajmniej granice państwa i granice moralne. Teraz nic nie ma, bo zostaliśmy przygotowani pod nawóz dla żydowskiego osadnictwa. Aby zatem coś zbudować i utrzymać owoc naszej pracy, trzeba budować społeczeństwo alternatywne bez żydów, jakikolwiek kompromis w tym względzie otwiera drogę do klęski. Z żydami nic nam się nie uda, a bez żydów wszystko będzie piękne i dobre. Przy czym budując Polskę bez żydów należy bardziej wystrzegać się żydów dobrych niż złych, a od żydów dobrych należy bardziej wystrzegać się filosemitów. Filosemici są jeszcze bardziej dla nas szkodliwi niż dobrzy żydzi. Najmniej nam szkodliwi są źli żydzi, bardziej źli, im gorsi tym lepsi, bo mniej groźni.
Reasumując: jak widać w ostatnich wydarzeniach 11 listopada, Marsz zakończył się bardzo źle i tylko ręka opatrzności ochroniła nas przed kolejnym rozlewem krwi, kolejny dramatem, traumą powypadkową i rozbiciem.
Dmowski wyliczył, że Naród traci swe siły na 30 lat po utarcie krwi. Jak widać wróg dąży wszelkim środkami to takiego osłabienia: spójrzmy, że po wojnie mamy również ten cykl: lata „50” + 30 = lata „80” – powstanie i klęska Solidarności, teraz minęło 30 lat i czas na kolejne spuszczenie krwi z Polaków. NIE MOŻEMY NA TO POZWOLIĆ! (dlatego może alternatywnie chcą nas wpakować w ukraińską wojnę z Rosją!).
Następny Marsz Niepodległości musi mieć zmienioną formułę ma Marsz Katolicko - Narodowy. Marsz ten musi być zorganizowany właśnie przez struktury alternatywne. Bacząc przy tym, aby tych żydowskich bandziorów, którzy wpuścili dziesiątki tysięcy Polaków w zasadzkę, odseparować od nowych struktur. Nas nie stać więcej na taki marsz jak tegoroczny, a tych bandziorów od organizacji obecnego marszu najlepiej oddać do prokuratury z zawiadomieniem o próbie popełnienia masowej zbrodni na Polakach. Ten marsz był niczym innym jak zamachem na życie tysięcy Polaków i tym bandziorom nie wolno tego puścić płazem. W zawiadomieniu do prokuratury nie wolno zapomnieć o przedstawicielach władz Miasta Warszawy i policji, którzy zezwolili wejść na most Poniatowskiego, lub powiedzmy ściśle - skierowaniu marszu w zasadzkę i to pod osłoną ciemności .
Polska suwerenna to Polska bez żydów.
In Christo
Krzysztof Cierpisz
15-XI_2014
+++
(+) Grzechy cudze
KKK 1868 Grzech jest czynem osobistym; co więcej, ponosimy odpowiedzialność za grzechy popełniane przez innych, gdy w nich współdziałamy:
– uczestnicząc w nich bezpośrednio i dobrowolnie;
– nakazując je, zalecając, pochwalając lub aprobując;
– nie wyjawiając ich lub nie przeszkadzając im, mimo że jesteśmy do tego zobowiązani;
– chroniąc tych, którzy popełniają zło.
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.09.06 19:26 Gazetawarszawska Lachy pomogą Putinowi, ale tylko w Chrystusie.

+++
W trudnym, czy może nawet przełomowym momencie dla Rosji, Lechici wyciągają rękę sąsiedzkiego porozumienia w stronę Rosjan.
Nie może być inaczej, od losów Rosji zależą obecnie losy i naszej całej Lechickiej Cywilizacji, a nie tylko strzępów dawnego PRL, z którego jesteśmy wypędzani przez zagranicznych właścicieli naszych ziem. Patrzenie na ludobójstwo Rosjan, którzy wyniszczani – znikają z mapy narodów – nie jest czymś obojętnym dla nas. Pomoc w potrzebie jest to dla nas ważną – fundamentalną – postawą katolicką, a także i narodową, bo i my również jesteśmy na tej samej liście śmierci. Podając więc rękę Rosjanom podtrzymujemy nasz własny obóz, czyli pomagamy samym sobie.
http://www.gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/9-lachy-pomoga-putinowi-ale-tylko-w-chrystusie
Rosja swoim potencjałem przestrzennym i ideowym, sięgającym od naszej części Europy, aż po granice z Japonią, jest ustalonym i przewidywalnym dla nas elementem stabilizacji cywilizacyjno – politycznej, który jako taki daje nam niezbędne zaplecze geopolityczne. Bez Rosji skutecznie kontrolującej swe tradycje strefy wpływów i nasze relacje z naszymi sąsiadami musiałyby ulec jeszcze gwałtowniejszej zmianie i to na naszą niekorzyść. Pozytywny fakt oparcia się Polski o ten wielki mur rosyjski jest niezbity i jako taki jest częścią konstrukcji naszego i państwa, i zapleczem terytorialno-biologicznym naszego narodu. Osłabienie tego muru nie leży w polskim interesie!
Jest faktem bezdyskusyjnym, że tak historycznie, jaki współczesne relacje Polski z Rosją były i są bardzo trudne. Ale jest bardzo wiele okoliczności historycznych, które są w Polsce przemilczane, czy wręcz zakłamane, a nie zawsze stawiają one Rosję w bezdyskusyjnie niekorzystnym świetle, a Polskę w roli niewinnej ofiary. O ile rola Rosji w rozbiorach jest omawiana już na poziomie szkoły podstawowej, to rola Polski Piłsudskiego w ustanowieniu imperium bolszewickiego jest całkowicie nieznana. A jest przecież oczywiste to, że bez destruktywnej roli Piłsudskiego w stosunku do Białej Rosji, bolszewia nigdy by nie mogła rozlać swego rakowego polipa na tak gigantycznych obszarach i nigdy nie mogłaby ustanowić Kraju Rad. Piłsudski odegrał w stosunku do Białych taką samą rolę zbrodniczego sabotażysty, jak zaraz potem państwa ościenne w stosunku do Polski w 20 roku, kiedy to utrudniały one dostawy zaopatrzenia wojennego do Polski. W tym kontekście porównywanie opresji carskich w okresie rozbiorowym z okresem bolszewizmu – jego ludobójstwem – nie daje nam walorów cnoty w jakichkolwiek historycznych porównaniach. I nie popadajmy tu w polski fetysz indywidualizmu polegający na tym, że Polak nie poczuwa się do odpowiedzialności za ogół, lub za władzę zwierzchnią – to typowo polski grzech, zwany w teologii katolickiej „grzechem cudzym”. Każda władza, nawet najbardziej brutalna czy obca nie stanowi usprawiedliwienia dla pasywnego społeczeństwa, którym ona poniewiera. Społeczeństwo ma głęboko moralny – teologiczny – obowiązek zwalczać niemoralną władzę ze wszytkach sił i każdymi środkami. To dlatego, że zło czynione przez władzę spada – w oczach Stwórcy – na konto grzechów tego społeczeństwa. Tusk swoimi zbrodniami przeciw Polsce obciąża nasze sumienia i to my Polacy mamy na rękach krew niewinnych, bo nie potrafimy tego bandyty obalić. I podobnie było z Polską Piłsudskiego – krew narodów Rosji pokalała nasze ręce. Pomnik bolszewika gwałcącego polską ciężarną kobietę był bardzo autentyczny, ale tylko w swej doraźnej wymowie. Bo takich zgwałconych ciężarnych kobiet było wiele, także i w Rosji – Rosjanek gwałconych przez te zwierzęta, z którymi Polska zawarła pakt pokojowy, nie popadajmy więc w samookłamywanie się.
Dziś nie chodzi jednak o rozliczenia historyczne, ale o ratowanie Polski przed rozpadem – to plan minimum, a plan maximum to – między innymi – otwarcie opcji poszerzenia naszych granic terytorialnych, a nie dotyczy to jedynie granic wschodnich. Ta obecna trudna rola Rosji, która w końcu chyba przestała się zgadzać na swe przerażające upokorzenia, sprawia, że Rosja potrzebuje sojuszników do tego, aby moc stawić czoła globalistom.
Polska takim sojusznikiem Rosji może zostać – i to mimo obecnych władz w Warszawie. Władze kacyków unijnych Tuska, Komorowskiego i reszty tej swołoczy niższego żołdu, dawno już utraciły tytuł legalności konstytucyjno-prawnej i zerwanie listka wstydu z tych bandziorów nie musi być trudne czy tym bardziej niemożliwe. A taka okoliczność – strach – jest chyba brana pod uwagę przez obecnych przedstawicieli okupantów, którzy chyłkiem wprowadzają przepisy o prawie do wprowadzenia na teren Polski obcych „sił porządkowych”. I w takim kontekście to te nagłe manewry NATO są chyba bardziej wymierzone w Polskę niż w Rosję. Bo kto wie, czy przy okazji tych manewrów, nie zostaną ustanowione jakieś stale przyczółki baz, będących zapleczem dla Gladio, albo Izraela. Byłoby to ustanowienie w Polsce ośrodków zbrojnych i policyjnych, i wojskowych, które byłyby gotowe do akcji przeciw Polakom.
Jest zupełnie możliwe, że Rosja może sobie sama poradzić z tym strasznie rozrośniętym nowotworem, ale niewątpliwie będzie to okupione ogromnymi szkodami cywilizacyjno- mentalnymi, a co nie wyjdzie nam samym na dobre. Problem ten ma bardzo wiele aspektów. Weźmy jeden z nich: tak w Polsce, Rosji , czy w innych krajach używa się błędnych pojęć: Zachód, Europa etc. Rosyjscy demagodzy od Putina atakują „Zachód”, a zachodnie politruki tego „Zachodu” bronią. Zaś ani jedni, ani drudzy nie mają racji. „Zachód” nie jest pojęciem geograficznym czy narodowościowym , a jest pojęciem ściśle cywilizacyjnym – „Zachód”, „Zachodniość” tzn. Prawo Rzymskie w połączeniu z wyznaniem katolickim. A według tego prostego kryterium obecna Francja nie jest już Zachodem, ani też Zachodem nie jest np. Bundesrepublika Angeli Merkel. A tak jest już od dawien dawna i jest to proces dynamiczny. „Zachód” zaczął umierać na zachodzie z chwilą ustabilizowania się tam protestantyzmu, którzy żadnym chrześcijaństwem nigdy nie był, a jest jedynie „judaizmem z wieprzowiną”, jak to definiował filozof Heine. Podobnie jest z drugim członem symbiozy tworzącej „Zachód”- z widzialnym Kościołem Świętym. Z chwilą pogodzenia się papieży z okupacją narodów katolickich przez zbory protestanckie w krajach zachodnich Święty Kościół Katolicki, w swej widzialnej postaci, rozpoczął okres swego upadku, a którego najlepszą ilustracją jest obecny błazen ubrany na biało , który jak cyrkowa małpa jest obwożony białym jeepem wśród prostackiej gawiedzi.
Oprócz więc całego ogromu pomieszania, jesteśmy dodatkowo w sytuacji rozwoju błędnych pojęć, nadużywanych przez krzykaczy obu stron, które to pojęcia – z czasem, na trwale – mogą się zakorzenić w naszej świadomości, a co nie byłoby korzystne dla jasnego rozumienia sytuacji. Zachód jest dodatkowo zaatakowany przez orient, a głównym jego przedstawicielem jest judaizm, który ma wybitną zdolność do podszywania się pod przeróżne instytucje, idee czy wyznania, a nawet osoby fizyczne. Trzeba zatem spróbować spokojnego spojrzenia na te problemy. W pierwszym rzędzie – w rozważaniach czy ocenach – rozdzielać narody od ich nielegalnej władzy, a nawet struktury państwowe, które są już zupełnie obcego pochodzenia, a w Polsce – co szczególnie ważne – nawet od jej okupantów. Należało by ideę , wiarę odróżnić od jej fałszywej powłoki, żydów usunąć ośrodków nominalnie polskich, tzn. ożywić hasło „Polska dla Polaków”.
Ta sytuacja błędnej identyfikacji ma miejsce nie tylko w Polsce czy na zachodzie Europy. Podobnie jest w Rosji, a tam może nawet szczególnie mamy do czynienia z ukrytymi procesami. W końcu ZSRR nie upadł pod ciosami mas ludowych czy też problemów gospodarczych. ZSRR został systemowo zdemontowany przez siły wewnętrzne w sowietach, przez czołowych liderów komunistycznych czy KGB. Sygnał do rozbiórki komunizmu wysłano bardzo dawano temu, a np. w Polsce takim sygnałowym był bandyta Kołakowski, który już w latach pięćdziesiątych chwalił się publicznie swym rozczarowaniem do idei Marxa, a włos mu z głowy nie spadł.
W tym okresie transformacji Rosji, upadku Europy, narody europejskie nie chcą wojny z Rosjanami, Francuzi, Szwedzi, Holendrzy, etc, chcą pokoju i spokoju. Te przerażone miny Merkel, Hollande’a czy Camerona, nie wspominając już politruków EU czy NATO, nie wynikają ze strachu przed Putinem, Majdanem czy Rosją. Osobnicy ci są przerażeni sytuacją na ich własnym zapleczu – boją się głosów własnych kolegów czy nawet sąsiadów z klatki schodowej. Jakby nisko nie oceniać społeczeństw zachodnich, różnią się one pozytywnie w stosunku do Polski tym, że tam obnażone kłamstwo czy oszustwo nie może być zbywane bezczelnością polityków, tam muszą oni sami odejść w niesławie. A EU to przecież banda złodziei i oszustów, którzy mianują siebie samych na przeróżne stanowiska, tworzą prawa, których nie chce żaden naród w Europie – nawet Niemcy. Merkel i podobni zauważają, że zbrodnie ustawodawstwa EU, prze-gigantyczne oszustwo EURO, gangsterskie systemy bankowe, które od dawna nie są już bankami, ale systemami lichwy stygmatyzującej ludzi niespłacalnym długiem, mogą mieć swoje odbicie w Rosji, a dołączenie głosu słusznego protestu Francuza, który wykrzyczy, że jest w sojuszu z Putinem, a nie z Hollande’m – tego na Zachodzi nikt nie zniesie i ten cyrk padnie jak domek z kart. Nawet do Polaków dociera świadomość, że to nie KGB-owcy od Putina zakuwali w kajdany bezbronne Francuzki protestujcie przeciw ideologii gender, ale demokratyczna francuska policja. I odwrotnie, to Putin pokazał, że Pussy Riot mają swe miejsce w więzieniu, a mohery w cerkwi, zaś na zachodzie jest dziś przeciwnie, co jest coraz wyraźniej artykułowane. Francja, Pierwsza Córa Kościoła, zaczyna ukazywać ośrodkom władzy na zachodzie, że w jej granicach jest budowane państwo alternatywne, państwo Francuzów, a Putin jest idolem antyhomseksulnych demonstrantów, a ci demonstranci liczeni w milionach są naturalnymi sojusznikami Rosji walczącej. A tak zaczyna być i w innych krajach.
Istnieje przeogromny strach na zachodzie i w USA oraz Izraelu, że nagle narody zachodnie zaczną widzieć w Rosji prostą moralność chrześcijańską czy normalnego sąsiada, używającego normalnej wymiany walutowej, gdzie pieniądz służy do wymiany dóbr, a nie do zniewalania człowieka. Np. w Finlandii, czołowi politycy rozważają podjęcie unii z Rosją, gdzie Finlandia miałaby być Hong Kongiem Rosji w Europie. Finlandia jest w EU, przyjęła EURO i ta waluta okradania narodów z ich własności zniszczyła także gospodarkę fińską. Finowie jako naród mający najmniejszy odsetek żydów w swych elitach, mieli najmniej tej trucizny – porównując z innymi krajami europejskimi – i najszybciej otrzeźwieli. Bo Finowie jako mieszkający u siebie – a bez żydów – myślą po fińsku, a nie po żydowsku – nie są więc zatruci koszerem i w przypadku problemu we własnym domu są jego jedynym włodarzem: nie uciekają do sąsiada, aby tam pracować przy zmywaku, ale robią porządki we własnym obejściu według własnych zamysłów.
I takie fińskie przebudzenie – lada chwila – nastąpi w innych narodach: Grecy, Duńczycy, Hiszpanie, Niemcy czy Francuzi zaczną myśleć po swojemu, a nie po żydowsku, jako ta ma miejsce obecnie, a co doprowadziło Europę na skraj przepaści demograficzno-gospodarczej czy do możliwości wojny jądrowej z Moskwą. Głosy te będą podobne do głosów Finów, to niewątpliwe. Ważne jest, aby i Lechici znaleźli swe miejsce w kontaktach z Rosją, z Rosjanami i bez pośredników – bez żydów, aby były to kontakty polsko – rosyjskie, a nie też i żydowskie. W Polsce takie fińskie przebudzenie jest niezbędnie potrzebne, ale – bądźmy tego świadomi – ze względu na zatrucie polskich umysłów potwornym, wielowiekowym zażydzeniem będzie to bardzo trudne.
Dlatego ważne jest, aby ten obecny moment ogromnego poparcia Polaków dla Rosjan wykorzystać do spokojnego dialogu z Rosjanami. Polacy muszą negocjować z Rosjanami bez pośredników, bez kompleksów, bez pogardy, bez cudzych interesów. Jest ku temu wielka okazja, bo od Bitwy pod Grunwaldem żaden ruski watażka czy car nie miał wśród Lachów takiego poparcia jak Putin, który zajął Krym. Lach zobaczył w Putnie faceta z jajami, który najpierw wyzłocił dupy najemnym idiotkom napadającym na cerkiewne ciotki, przedtem wprowadził zakaz różowym terrorystom, a obecnie pokazał żydom, że to Rosja pilnuje porządku koło swego płota i Obama nie ma na Krymie nic do roboty, że Syria na Ukrainie nie przejdzie, że arabskiej wiosny wokół Rosji nie będzie, że błąd z wycofaniem się z Rosji z Gruzji, sterowanej przez izraelskich wojskowych, nie będzie powtórzony. Lach to widzi i rozumie, Putkę podziwia i sam by tak chciał.
Nic jednak na ziemi nie powstanie bez pracy rąk i aby otrzymać pomoc z Niebios, trzeba tej pomocy pomóc własnym wysiłkiem. W naszej historii mamy wielkie tradycje samorządowe, które choć spaczone lub błędnie sterowane, jakoś rozpłynęły się we mgle, a nawet mają negatywne konotacje. Taką organizacją było Pospolite Ruszenie, które trzeba niezwłocznie powołać do życia w Polsce. Mało kto wie czy rozumie, że Solidarność przez okres jakichś 3-6 miesięcy takim pospolitym ruszeniem była i nawet ukuto pojęcie „ruch społeczny Solidarność”. Okazało się bowiem, że Ruch ten rozrósł się do większych rozmiarów niż związek zawodowy – a był największym ruchem społecznym w dziejach świata!!! Tak, Lach jest wielki, szkoda tylko, że tego nie wie! Była to oczywiście kolejna wielka szansa narodowa z której spuszczono powietrze , co stało się za przyczyną żydowskiej polityki Jana Pawła II, który faworyzował żydów na każdym kroku. Dzięki niemu żydzi opanowali szybko całą „Solidarność”, którą później zniszczyli dokumentnie, a potem zarżnięcie bezbronnej Polski było już tylko kwestią czasu. Jest to przykład i dobry, i zły. Dobry bo widać, że Polacy mogą bardzo wiele, a zły, bo wpuścili do swych struktur swych najgorszych wrogów – żydów.
Trzeba zatem dzisiaj powtórzyć podobne czyny, ale już bez błędów, tzn. bez żydów. Należy tu odrzucić demagogię tzw. „antysemityzmu”, bo tworzenie elitarnych związków narodowych jest naturalnym prawem narodów, o którym nauczali liczni papieże. Tworzenie organizacji bez żydów jest zgodne z nauką Kościoła Świętego, zaś filosemityzm, czy bardziej rasizm teologiczny, jaki szerzył JPII, są z tymi naukami sprzeczne. Zresztą JPII nauk Kościoła Świętego nt. żydów nigdy nie unieważnił, a więc są one kanonicznie ważne. A trzeba wiedzieć – w sensie prawa kanonicznego – że żaden aktualny papież nie ma prawa do głoszenia poglądów sprzecznych z Uroczystym Nauczaniem Poprzedników. Dlatego, że Uroczyste Nauczanie jest obligatoryjne także dla następców w Watykanie. Jeżeli ci następcy w równie uroczysty sposób nie uchylą tych elementów nauczania, a jedynie praktycznie głoszą sprzeczne z nimi uwagi własne, to sami popadają w grzech nieposłuszeństwa lub herezji i takie było „nauczanie” JPII o żydach. Jan Pawel II nigdy nie uchylił żadnego z licznych Uroczystych Nauczań Papieży o żydach, a jedynie szerzył własne prywatne poglądy Karola Wojtyły, gdzie albo wykazywał się nieposłuszeństwem wobec Uroczystego Nauczania Kościoła lub popadł w herezje, a nawet apostazje, jak twierdzi wielu teologów.
Świadomość powyższego jest bardzo ważna, bo terror żydowski w Polsce przybrał już rozmiary bezprawia sądowniczego, w przypadku jakiegokolwiek konfliktu z tym aparatem żydowskiej przemocy należy odwoływać się do dokumentów Kościoła Świętego jako obowiązujących wiernych, którzy mają i prawo i obowiązek żyć bez żydów, a wystarczy tu powołać się na Sobór Laterański III, którego nauki obowiązują i jeżeli prokurator chce prowadzić sprawę, to musi on najpierw uchylić podstawy prawne orzeczeń Nauczania Kościoła Katolickiego w Polsce. A nie jest to żadna błaha sprawa, bo np. tenże w/w Sobór narzuca anatemę na wszystkich „przedkładających żyda nad chrześcijanina”, czyli ten, który głosuje na żyda, popada w grzech śmiertelny i jest wiecznie potępiony, (to między innymi dlatego żydzi się poukrywali, żeby ludzie nie bali się grzechu wybierając żyda). Nota bene podobnym grzechem było też pomaganie żydom w trakcie okupacji niemieckiej w Polsce, gdzie ci laureaci „drzewek sprawiedliwych…”, którzy spowodowali tym „pomaganiem” szkody u chrześcijan, całych rodzin czy mieszkańców kamienic, zostali dotknięci anatemą i jeżeli nie zostali z tego rozgrzeszeni, to zmarli w stanie grzechu śmiertelnego. Te powyższe kilka zadań to sprawy arcyoczywiste, ale skutkiem upadku widzialnego Kościoła w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat są one nie tylko zapomniane, ale wręcz tak jakby niebyłe. Nie dziwmy się zatem, że błędy przeszłości co do naszego stosunku do żydów, przyniosły upadek naszej Ojczyzny i powtarzane obecnie niczego dobrego nam nie dają, a jedynie wyniszczają Naród i Państwo. Aby zatem Polskę ratować, trzeba zmienić ten stan rzeczy i odbudowę Ojczyzny prowadzić w zgodzie z nauką Kościoła Świętego.
Kiedy więc Lechici na nowo rozpoczną budowę Pospolitego Ruszenia, musi to być Ruszenie pod wezwaniem Jezusa Chrystusa Króla Polski. Rozmowy zaś w Rosjanami muszą odbywać się w Chrystusie Królu. Między Lachem a Rosjaninem: Chrystus, w Chrystusie i dla Chrystusa.
….a Putin? …. Putin jak chce, może się do nas przyłączyć, pomożemy mu, ale pod warunkiem, że w Jezusie Chrystusie Królu Polski.

+++

In Christo
(-)Krzysztof Cierpisz
22-III-2014
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.09.06 19:06 Gazetawarszawska Cud Jarosława i zestrzelenie na Ukrainie

Cud Jarosława i zestrzelenie na Ukrainie

09 JANUARY 2018
"Rolą przypisaną Polakom będzie odsiecz Kijowska, która jednak nie ma się skończyć na Majdanie, ale na murach Kremla – tak to już można sobie wyobrazić: Polski żołnierz zawodowy rozpędzi się na Kijów, ale zatrzyma się dopiero na Kremlu, na jego murach. Mury te zdobędzie, profesjonalnie zastrzeli Putina, ale potem skromnie, znając swoje miejsce w szeregu, poprosi żyda o to, aby to on, spadkobierca Starego Testamentu, wbił głowę prezydenta Rosji na oszczep i pokazał światu twarz tej zabitej bestii. Tym Dawidem od pokazywania głowy Włodzimierza Putina na kiju będzie weteran izraelski. Będzie to osobnik godny i szybko zjawi się Kremlu, jego adres jest znany polskiemu MSZ w Warszawie, gdyż jest również i polskim weteranem, to jeden z tych żydów, którzy strzelali polskim bohaterom wojennym w tył głowy, a teraz Polska płaci mu rentę."
Cud Jarosława i zestrzelenie na Ukrainie
http://www.gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/39-cud-jaroslawa-i-zestrzelenie-na-ukrainie
+++
Ostanie wydarzenia w świecie, skupiające uwagę na granicy Ukraińsko-Rosyjskiej, tylko pozornie mają cokolwiek wspólnego z Ukrainą, jako tradycyjnie suwerennym państwem, gdzie świat przejawia swą niekłamaną troskę o jej suwerenność.
To choćby z tego powodu, że Ukraina jest tworem śmiesznie sztucznym i takie państwo czy naród w rzeczywistości nie istnieją. Toteż żadna siła polityczna w świecie nie traktuje Ukrainy poważnie jako suwerennego partnera, poza naturalnie Polakami, którzy jako autentyczny paw narodów tylko patrzą, aby i tam znaleźć sobie kolejnego oprawcę, który by na Polskę napadał, grabił, gwałcił i podpalał, a dzięki czemu polska martyrologia znowu będzie na wokandzie – co jest Polakom notorycznie niezbędne.
Z zachowania społecznego w Polsce – obłąkania medialnego widocznego na każdym kroku, ale też i patologii umysłowej u zwykłego zjadacza chleba – wynika prosta konkluzja mówiąca, że tak jakby Polakom mało było wewnętrznego terroru żydowskiego, który do spółki z bandziorami pruskimi i anglosaskim spuszcza z Polski ostatnie krople krwi. Ale trzeba im przysporzyć coraz to nowych obszarów autozagłady i taką przestrzenią jest akurat – tak się to składa – Ukraina. Tam też – patrząc już zupełnie obiektywnie – pojawia się potrzeba dostawcy mięsa armatniego w agresywnej wojnie żydów przeciw Rosji i rola ta przypada głównie Polsce, bo tylko Polacy są pod ręką, no i lubią umierać za obcych, a co też jest prawdą obiektywną.
Gwałtowność i nachalność mediów w Polsce, omawiających wydarzania na wschodzie, mają uczynić „kwestię ukraińską” polskim „być albo nie być”. Losy Ukrainy mają stać się intelektualną obsesją Polaka, który ponownie ma się sprawdzić jako niestrudzony internacjonał chuligańskich wojen.
Rolą przypisaną Polakom będzie odsiecz Kijowska, która jednak nie ma się skończyć na Majdanie, ale na murach Kremla – tak to już można sobie wyobrazić: Polski żołnierz zawodowy rozpędzi się na Kijów, ale zatrzyma się dopiero na Kremlu, na jego murach. Mury te zdobędzie, profesjonalnie zastrzeli Putina, ale potem skromnie, znając swoje miejsce w szeregu, poprosi żyda o to, aby to on, spadkobierca Starego Testamentu, wbił głowę prezydenta Rosji na oszczep i pokazał światu twarz tej zabitej bestii. Tym Dawidem od pokazywania głowy Włodzimierza Putina na kiju będzie weteran izraelski. Będzie to osobnik godny i szybko zjawi się Kremlu, jego adres jest znany polskiemu MSZ w Warszawie, gdyż jest również i polskim weteranem, to jeden z tych żydów, którzy strzelali polskim bohaterom wojennym w tył głowy, a teraz Polska płaci mu rentę.
To ten słabo ukryty motyw – ścięta głowa Putina, obnoszona zwycięsko na murach Kremla- leży u podłoża histerii massmediów w Polsce, które szykują Polaków do pomszczenia na Rosji i Rosjanach odwiecznych krzywd żydo-ukrainy.
Po zestrzeleniu malezyjskiego samolotu, wystawionego na strącenie przez kontrolerów lotniczych w Kijowie, ta typowa PRL-owska rusofobia zamieniła się w autentyczny amok potrzeby odwetu, którym zionie każdy polski prelegent telewizyjny, intelektualista, czy autorytet moralny. O „polskich” politykach nawet nie ma co wspominać, bo ci od dnia Okrągłego Stołu mówią jedynie to, co im się każe, a myślenie od razu kojarzy im się z antysemityzmem, więc od niego stronią, aby nie popaść w grzech nienawiści.
To właśnie ta histeria, po prowokacji zestrzelenia Boeinga, dokonała cudu zjednoczenia „prawicy” tzn. PIS-u, Ziobry i Gowina. Dostali oni telefony z instrukcjami, że mają się zjednoczyć – bo wymaga tego powaga chwili. Chodzi tu to, że ten obecny rząd PO trzeba wymienić i to nie dlatego, że on jest zły, bo źle rządzi, gdyż w Polsce „złe rządzenie, to dobre rządzenie”. Problemem z Tuskiem polega na tym, że PO już się nie sprawdza, gdyż nie porywa tłumów i na bazie opatrzonych telewidzom miernot tego rządu nie można budować medialnego entuzjazmu „naprawy państwa”, a który to entuzjazm ma rzucić Polaków do „naprawy państwa” pod kierunkiem sprawdzonego bojowca Jarosława Kaczyńskiego. I tu, co pewne – bo zaplanowane, też stanie się cud i to niejeden, bo po wybuchu entuzjazmu „naprawy państwa” szybko się okaże , że naprawa musi poczekać. Ponieważ najpierw trzeba dokonać wspomnianej odsieczy Kijowskiej – bo „naprawa państwa” ma odbyć się przez naprawę Ukrainy, a do czego polski najazd na mury Kremla jest niezbędny.
Tak więc wkrótce telewizja objawi to, że stodoła płonie i to Tusk tę stodołę podpalił, a Kaczyński będzie ją gasił i to będzie ten entuzjazm, który skupi masy przy nowym wodzu. Potem zaś – jak powiedziano – okaże się, że Ukrainie trzeba pomóc i stodoła może poczekać. W końcu po udanej misji Kijowskiej Ukraińcy masowo wjadą do Polski i to szeroką ławą, i pomogą gasić tę stodołę, i to tak gorliwie jak tylko to oni potrafią, a co niedobitki Wołynia dobrze wiedzą.
Więc – co widać w telewizji – potrzeba chwili wymaga, aby na miejsce starych obiboków wpuścić do obiegu nowych starych niedołęgów, których profesjonalna telewizja zgrabnie przerobi na mężów opatrzności. A przy okazji robiona im międzynarodowa klaka pochwali polską lojalność wobec sojuszników, bitność żołnierza i jego bezinteresowność, ofiarność w cudzym merkantylnym interesie. Ta atmosfera „zachodniego” uznania, akceptacji i pochwał sprawi, że Polacy, jak jakieś wyżły, tym bardziej jeszcze zaczną się ślinić na widok rosyjskiego zbója, który pogwałca powszechnie uznane normy wolności i demokracji i jako taki musi być ujarzmiony polską ręką, i polski marsz na mury Kremla będzie gotowy.
Niestety – będzie tak, jak kiedyś: „Za naszą i waszą wolność”, a nawet i gorzej, bo przecież nigdy nie wchodzi się do tej samej rzeki dwa razy. Najpierw będzie wielka nadzieja, a skończy się ja zwykle – klęską, ale teraz nie będzie już do czego wracać. Wtedy, drzewiej, Polacy mieli jakieś stałe zasoby materialno – ludzkie i po niepotrzebnej utracie krwi mogli się jakoś odbudować, aby dalej przetrwać. Nikt ich nie eksterminował tak jak dzisiaj, bo istniało papiestwo, które Polaków broniło (nawet przed ich własną głupotą), a państwa rozbiorowe kierowały się etyką chrześcijańską. Nawet żydzi nie mordowali Polaków powszechnie, a co może z wyjątkiem powstań, gdzie zawsze – w newralgicznym momencie – wbijali Polakom nóż w plecy.
Teraz tak dobrze już nie jest, pod ciosami soboru upadło papiestwo, na naszych oczach rozwalane jest ono do reszty przez bezwstydnego półinteligenta Bergoglio, zakazana został etyka chrześcijańska w państwach ościennych, a w Polsce rządzi żydowskie rozpasanie. Głębokie rany po II Wojnie Światowej, PRL-owski ucisk i ekonomiczna nieefektywność, powojenna aborcja rzędu 20-30 milionów Polaków, późniejsze wyniszczenie gospodarki państwowej, wyprzedaż wszelkich zasobów narodowych w ręce obcego kapitału, z obecnie bezprzykładnym drenażowym system opodatkowania, który jest wielokrotnie skuteczniejszym narzędziem wywłaszczeniowym niż wywózki na Syberię lub hitlerowskie roboty przymusowe. To w parze z całkowicie niekontrolowanym przez społeczeństwo system emisji Złotego i jego „wolnej” wymiany sprawia, że Polacy 70 lat po katastrofie II WS nie mają jakiekolwiek bazy duchowej, materialno- ekonomicznej jako zaplecza odbudowy, a utracili wszystko to, co takim trudem zbudowano po wojnie. A w Europie nie ma już ani jednego państwa europejskiego i znikąd nie padnie nawet jedno słowo w naszej obronie, bo w końcu każdy naród jest kowalem swego losu, a nie cudzego – jakby to ciągle chcieli Polacy. Szykowana zatem akcja „naprawy państwa” objawi się pod sztandarem „Za naszą i waszą wolność” , a która z kolei będzie wyprawą kijowską, czyli faktycznie Polską szarżą na mury Kremla, a to stanie się naszym gwoździem do trumny.
+++
Sama sprawa gwałtownego zaostrzenia kryzysu w Doniecku nie ma nic wspólnego z zamachem na samolot z Holandii do Malezji. Stany Zjednoczone oburzające się na podłość tego zamachu szybko formują szyki zbrojne przeciw sprawcy: Rosji. A przecież – na własnym podwórku – do tej pory nie znaleziono sprawców zamachu na WTC 9/11, a wszyscy wiedzą, że poganiacze wielbłądów z Afganistanu nie mogą sterować wielkim samolotami, a nawet gdyby, to żaden z nich nie mógłby trafić w wieże WTC, a nawet i dotrzeć, czy choćby nakierować samolot na Nowy York, co jest oczywiste. Sprawa WTC jest nierozwiązana i to jako już kolejna. Np. USA doświadczyły żydowskiego ataku lotniczego na USS Liberty: w 1967 myśliwce Izraela zaatakowały ten amerykański okręt wojenny i zabiły (podstępnie zamordowały, bo to był okręt sojuszniczy) 34 członków załogi, zraniły dwustu, a cel był jasny: zamordować wszystkich przez zatopienie okrętu! Mimo upływu lat USA nie podniosły tej sprawy w jakikolwiek sposób. Skąd zatem zainteresowanie Amerykanów cudzymi kłopotami, Ukrainą?
Jeżeli zaś chodzi o porównanie kont terroru lotniczego, to historia wojskowych zamachów na samoloty cywilne jest dość czytelna. Na płaszczyźnie międzynarodowej to USA są terrorystą powietrznym, a nie Moskwa. O ile ZSRR zawsze strącał swoje własne cywilne statki powietrzne, które chciały uciec z jego terytorium, to na tym się kończyło i wydarzenie nigdy nie wychodziło poza granice państwa. Sprawa zaś na nowo podjętego (przez znanych oszustów smoleńskich) zamachu na koreański linie lotnicze w 1983 roku Korean Air Lines Flight 007 jest arcyprosta: nie ma dowodu na to, że samolot ten wleciał na terytorium ZSRR. To że ZSRR przyznał się do zestrzelenia nie jest dowodem. http://gazetawarszawska.net/94-demo-contents/nwo/551-frequently-asked-questions-concerning-the-downing-of-kal-flight-007-and-attendant-matters
Na pokładzie znajdował się kongresman Larry McDonald , który był ostatnim antysemitą w amerykańskim establishmencie, a jak wiadomo antysemitów wolno zwalczać, pod czym podpisał się niechlubnie posoborowy papież Jan Pawel II. Zamach na ten samolot nie miał nic wspólnego z ZSRR, a był planowany przez ośrodki będące pod kontrolą CIA i to tak dalece, że były prezydent Richard Nixon, który już znalazł się na pokładzie tego samolotu (siedział koło McDonalda) został z niego wyciągnięty siłą. USA – jako ofiara tego zestrzelenia – nie wystąpiły również o jakiekolwiek odszkodowanie od ZSRR, co przecież Amerykanie mają w nawyku. Nie było to jedyne morderstwo polityczne w USA w ostatnich czasach, żydzi zastrzelili prezydenta Kennedy’ego, a nikt w USA nie robił żydom wymówek i nie groził inwazją ani Izraela, ani Banku Rezerw Federalnych, który przecież jest pod nosem Białego domu. Do amerykańsko-żydowskiego terroru wobec statków powietrznych pasażerskich należy zaliczyć też atak na Egipt Air Flight 990, gdzie samolot ten w drodze z USA do Egiptu został najprawdopodobniej porwany przez komandosów ukrytych na pokładzie i rozbity o wody Atlantyku. Pasażerami byli między innymi wysocy oficerowie sztabowi armii Egiptu, którzy specjalizowali się w kontrolowaniu zbrojeń nuklearnych Izraela. Podejrzanie pada bezpośrednio na Mossad, a Egipt nigdy nie uznał wyników prac amerykańskiej komisji wypadkowej, która prowadziła śledztwo. Podobnie zestrzelenie „omyłkowe” przez armie Ukrainy rosyjskiego Tupolewa miało charakter wyraźnie przestępczy , a nie przypadkowy, sprawę wyciszono, a żydzi z Izraela (zginęli na pokładzie) nigdy nie zażądali od Ukrainy odszkodowania – co też rzuca się w oczy. Podobnie było z ukraińskim flight AHW 2137, który wiózł do Iranu 40 inżynierów lotniczych Antonowa. Mieli oni pomagać Irańczykom w produkcji lotniczej, ale samolot nie doleciał, bo samolot się rozbił i przyczyn tego rozbicia nigdy nie podano w wiarygodny sposób.
Obecny zaś zamach na Boeinga odwrócił całkowicie uwagę świata od żydowskich mordów na Palestyńczykach, gdzie na moment pisania tego tekstu liczba ofiar sięga ponad 400 zamordowanych ludzi, kilka tysięcy rannych i 35000 wypędzonych, uciekających przed bombami. Uzbrojeni po zęby żydzi mordują wszystko to, co się tylko rusza, co stoi im na drodze. Pretekstem do tego było porwanie trzech żydowskich studentów i ich rzekome zamordowanie przez Hamas. Plotki w Izraelu zaś mówią wyraźnie, że „porwanie” był zaplanowane przez Mossad i dla wielu było to wiadome na prawie tydzień przed uprowadzaniem i zamordowaniem. Według tychże plotek historia z porwaniem trzech żydów na terytorium kontrolowanym przez wojsko Izraelskie jest komentowana jako wręcz śmieszna – bo całkowicie nieprawdopodobna, a to ze względu na to, że tam każdy metr kwadratowy ziemi jest pod kontrolą armii i w tamtym miejscu żaden Hamas nikogo porwać nie może. Później zaś, już zupełnie w realu, złapano zwykłego chłopaka palestyńskiego i spalono go żywcem, informując szeroko ludność palestyńską o tym fakcie. Tak to świadomie zaplanowano wywołanie rozruchów, na które armia izraelska była już przygotowana i rozpoczęła się rzeź ludności. Co było do przewidzenia, w Europie akcja ta doznała zbytniego i negatywnego rozgłosu. Odwrócenie uwagi od Izraela poprzez zamach na malezyjski samolot nad Ukrainą jest ewidentnym motywem zestrzelenia tego samolotu, przy czym – nie jest wykluczone – mogły być tu równolegle brane cele dalekosiężne, jak właśnie planowany najazd Polaków na Kreml.
To zestrzelenie musiało być zaplanowane znacznie wcześniej i kto wie, czy nie sięgające okresu, kiedy zaginął inny malezyjski samolot z pasażerami. Przy czym zaginięcie tamtego malezyjskiego samolotu raczej nic nie miało wspólnego z potrzebą porwania jego pasażerów, ale samolot ten mógł być użyty jako ładunek nuklearny do ataku terrorystycznego na Pekin, gdzie uderzono by w Chiny, a postraszono Moskwę. Tak Moskwa, jak i Pekin mogły się w tym zorientować i samolot ten zniknął z tego właśnie powodu, a możliwe, że poleciał z powrotem do Izraela (odwiózł bombę jądrową). To bomba nuklearna na pokładzie tamtego samolotu prosto wyjaśnia solidarne zacieranie śladów jego lotu przez wiele państw, kiedy w innym przypadku ktoś – tylko przez zwykłą nieuwagę – pozostawiłby jakiś ślad. Potem nawet pojawiły się jakieś odgłosy w sieci, że identyczny samolot malezyjski (do zaginionego) na miesiące przed zniknięciem był widziany w hangarach w Tel Aviv, a jego właścicielem miał być rzekomo Soros.
Najbardziej prawdopodobnie zamachu na samolot nad Ukrainą dokonali żydzi, bo to im było bezpośrednio opłacalne i nie tylko jako odwrócenie uwagi od Palestyny, bo w końcu cała wiosna na Majdanie to akcja armii Izraela i międzynarodowych żydów. A poza tym tylko Izrael ma hermetyczny personel wojskowy, który bez obiekcji morduje innych. Ma to umocowanie religijno-etyczne. Religia żydowska, jak wiadomo, naucza, że śmierć goja jest radością dla Yaweha, armia Izraela zaś ponadto daje wolną rękę dowódcom wojskowym w sprawie decyzji o zabijaniu obcych. Kapral żydowski czy inny stopniem w każdym momencie może zabić człowieka, bo ocenił, że jest on zagrożeniem dla bezpieczeństwa Izraela. Ocena stopnia zagrożenia czy innych warunków nie jest nigdy weryfikowana przez kogokolwiek w armii izraelskiej, bo ten, który właśnie zabił wroga, wiedział najlepiej to, że wróg był zagrożeniem i nikt w armii tego nie może podważyć.
Samolot malezyjski przypuszczalnie nie był zestrzelonym rakietą naziemną, ale typu powietrze- powietrze. Już na samym początku pojawiły się pogłoski, że za samolotem tym podążał myśliwiec, który odpalił w jego kierunku rakietę powietrze-powietrze. Myśliwiec ten, po trafieniu przez niego samolotu pasażerskiego, miałby być zaraz potem zestrzelony przez inne myśliwce , które za nim podążały. Pierwsze zdjęcia video pokazywały nawet dwa wielkie ogniska dymu, gdzie jeden był z rozbitego B 777. A ten drugi słup dymu był bardzo wyraźnie innego pochodzenia, jest dość prawdopodobne, że był to pożar resztek zestrzelonego myśliwca. Za hipotezą rakiety powietrze – powietrze, a nie ziemia – powietrze przemawia też i fakt, że jest to również samolot malezyjski (co wspomniano powyżej), którego to kraju na początku roku zaginął bez śladu inny samolot. Jak widzimy władze tego państwa niezbyt gorliwie dochodzą prawdy – albo tak udają – i właśnie ich samolot został wybrany nieprzypadkowo, ale świadomie, bo i tym razem nie będzie kłopotliwych pytań, gdyż akcja ta może być również zemstą na Malezji z unieszkodliwieniu zamachu na Pekin. To wszystko wyklucza raczej rakietę naziemną, której obsługa byłaby zdolna do tak dokładnego wyboru celu, bo tam latały też i inne samoloty i łatwo było o pomyłkę. Oczywiście mogło być i tak, że odpalono rakietę z ziemi, aby zrzucić winę na separatystów , ale prawidłowo mógł trafić tylko myśliwiec, bo tylko on wiedział w kogo celować. Sama kwestia rachunku prawdopodobieństwa – dwóch drastycznych „wypadków lotniczych” – tego samego państwa w tym samym okresie wyklucza statystyczną przypadkowość zestrzelenia, a to mocno sugeruje rakietę powietrze – powietrze, gdzie pilot wzrokowo zidentyfikował obiekt.
+++
Na Ukrainie, na obecnym posowieckim terytorium mieszkają różne nacje i kultury, które nie mają ze sobą jakiegokolwiek wspólnego etosu, nawet mimo to, że mieszkają w tym samym mieście lub wsi. Wspólnych płaszczyzn nie ma, ale wzajemnych sprzeczności czy konfliktów interesów jest wiele. I to właśnie dlatego region ten jest przedmiotem troski ośrodków żydowsko – anglosaskich w świecie, gdzie łatwo wprowadzić zasadę dziel i rządź. I jak wspomniano na wstępie, w polskiej histerii ukraińskiej nie chodzi tu o Ukrainę, ale o Rosję, której państwo i kulturowa integralność stoi na przeszkodzie dwom czynnikom: NWO i Izraelowi.
Te dwa czynniki są wszechobecne w Polsce i ta histeria medialna nie jest przypadkowa, a odzwierciedla plany tych ośrodków odnoście posłużenia się Polakami przeciw Rosji. Widać wyraźnie przegrupowanie sił NWO z Bliskiego Wschodu na wschód Europy.
Sam Putin chyba nie zorientował się na czas, że rosyjski sukces w Syrii był niczym innym, jak przerzuceniem tamtego frontu z przedpola Izraela na przedpole Moskwy. Syria dziwnie nagle wygrała z islamistami, którzy nagle zaczęli przegrywać, co zaskakujące, biorąc pod uwagę, że była to wojna na wyczerpanie. Oczywiste jest, że islamiści nie mieli jakichkolwiek ograniczeń, czego nie można powiedzieć o Syryjczykach, którzy nagle odetchnęli odpierając wroga. Zachodzi bardzo uzasadnione podejrzenie, że wszystkie środki, tak sprzętu, jak i ludzkie, zostały przerzucone do Ukrainy, Rumuni i Bułgarii. Od kilku lat było wiadome to, że w krajach okolic Ukrainy pobudowano wielkie bazy, mogące służyć jako ośrodki treningowe i możliwe , że islamiści z Syrii tam teraz właśnie siedzą, czekając na uderzenie na Rosję.
+++
Ukraina jako wspomniana bezpaństwowa mieszanka kultur, o której jednoznacznie negatywnie wypowiedział się Dmowski, nie jest dla Polski partnerem do czegokolwiek. I „polski” entuzjazm w kwestii ukraińskiej powinien być potraktowany tak, jak się traktuje histerie, a nie inaczej. Polska może układać się jedynie z tym, który jest silny i jednoznaczny, a nie z tym, który daje jedynie tło dla rozgrywek obcych, a takim jest Ukraina.
W tym regionie, naszym partnerem do rozmów czy układów jest Putin i Rosja. Silna imperialna Rosja nie jest dla Polski zagrożeniem, ale stabilizatorem całego regionu. Jeżeli ktoś myśli inaczej, to niech porówna obecny stan Polski z koszmarnym niemal PRL-em. Tamta Polska była bardzo zła, ale miała swe miejsce w świecie, a jej zewnętrzne granice były gwarantowane przez ZSRR, pensje były małe, a na mieszkania czekało się pół życia, ale nikt nie spał w śmietniku. Dzisiaj jednak, „Polska” to brak granic, niedożywienie dzieci szkolnych, brak jakiejkolwiek ochrony jednostki ludzkiej przed bezprawiem urzędników państwowych czy zagranicznych koncernów, które zaczynają dyktować Polsce swe prywatne warunki nie tylko ekonomiczne, ale i prawne. To kraj, gdzie wyrzuca się 84-letnią kobietę z mieszkania, zabiera się rodzicom dzieci, gdzie Niemcy podnoszą głowy i wypędzają Polaków z ich gospodarstw, gdzie ograniczono dostęp do opieki zdrowotnej, wódka jest dostępna tak woda w karanie, skomercjalizowano dostęp do nauki i sam poziom wykształcenia zaniżono do niewyobrażalnych granic. Gdzie zadłużanie prywatne i państwowe wymknęło się z pod kontroli, etc., etc… Co tu porównywać z dawnym PRL-em? Toż porównanie z okupacją hitlerowską wypada trafniej. A nawet tam, przy wysiedleniach i zsyłkach, żaden hitlerowiec nie wypędziliby 84-letniej staruszki z jej mieszkania tyko dlatego, że słabo zapoznała się z warunkami „umowy”.
Kwestia ukraińska jest zatem wielką pułapką dla Polski, bo tu chodzi właśnie o Rosję, a nie o Ukrainę i jakiekolwiek włączenie się Polski w żydowską politykę antyrosyjską jest dla nas szkodliwe, bo w skutkach zakończy się końcem Polski bez jakiejkolwiek perspektyw jej odbudowy w przyszłości.
Już w latach 50-tych emigracja polska na Zachodzie, która miała jeszcze swą żywą i aktywną inteligencję, lub w ogóle resztki polskiej inteligencji tylko tam się zachowały, bo żydzi nie mogli jej wymordować, jak to miało miejsce w PRL, nawoływała do ugody z ZSRR lub przewidywała obecny nacisk NWO na Rosje, co zmusiłoby Moskwę do zmiany kierunku polityki sowieckiej na bardziej przyjazną Polsce. Rozumowano, że ZSRR pojmie to, że Polska jest dla Moskwy niezbywalnym buforem polityczno – wojskowym w regionie. Miałoby to sprawić, że władcy na Kremlu szukaliby porozumienia z Polakami.
Nikt wtedy nie spodziewał się tego, że ZSRR się rozpadnie do tego stopnia, jak to widać teraz, ale też nikt nie przewidywał tego, że i Polska będzie w tak strasznym stanie, jak to ma obecnie miejsce. Wiele się zmieniło, wystąpiło wiele innych zmian na gorsze, tak w Rosji, jak i w Polsce.
Jedno jednak nie uległo zmianie – wspólnota interesów Rosji i Polski. Oba kraje czy narody jadą na jednym wózku, są tak samo zagrożone w swej biologicznej egzystencji i mają wspólne interesy oraz wspólnych wrogów. Nawet gospodarki są sobie potrzebne, bo mogą się łatwo uzupełniać. Ogień na Ukrainie czy inne nowe zagrożenia lub prowokacje są i będą ukierunkowane na napuszczenie Polaków na Rosję. Ukraina ma być dla Polski ostatecznym rozwiązaniem, gdzie Polska przepadnie na zawsze.
Bezmiar telewizyjnej histerii w polskich massmediach, ściąganie z urlopów różnych od dawna już odstawionych polityków, porozumienie ponad podziałami, to sceny z obecnej Polski. Kto wie, czy do tej atmosfery powszechnej mobilizacji nie należą również kiedy indziej zwykle nieszczęśliwe wypadki. Ten dość dziwny wypadek lotniczy ze spadochroniarzami i obecna katastrofa autobusu w Niemczech – czy nie są one częścią programu podnoszenia napięcia społecznego, a to celem łatwiejszej manipulacji społeczeństwem? Możliwe, że na tym nie koniec i będzie podłożona jakaś bomba lub nastąpią podobne wydarzenia. W trakcie pisania tego art. nastąpiła dość dziwna katastrofa w autobusu w Niemczech, gdzie kierowca w dość niewyjaśniony sposób – na minuty przed katastrofą – zatrzymał autobus, wysadził pasażerów i gdzieś pojechał pustym autobusem. Nie było go 15-30 minut, a krótko po ponownym załadowaniu paserów wjechał na autostradę , gdzie nastąpiła katastrofa. W niedzielę wieczorem kolejny dziwny wypadek: samochód z wariatem, który w Sopocie taranował przechodniów, a nawet jeździł po sopockim molo. Wypadki się zdarzą, wariaci też, rachunku prawdopodobieństwa okłamać jednak nie można i tu nasuwają się pytania co do tego, czy nie są to wypadki sztucznie zrobione? To wszystko podnosi napięcie społeczne, dzięki czemu można łatwiej sterować masami, które, jak wiadomo, nie kierują się rozumem, a owczym pędem.
Atmosfera jednoczenia się „prawicy” celem gaszenia pożaru stodoły, którą podpalił Tusk, odsiecz kijowska, rakiety Putina skierowane na Warszawę, lada chwila powódź lub niewyjaśniony pożar, kolejny wypadek lotniczy lub kolejowy, wariat z siekierą, który wymorduje dzieci na obozie harcerskim, to wszystko jeszcze przed Polską, a coś z tego lub podobnego niewątpliwie nastąpi. Przyczyną tego nie jest ani pogoda, ani drapieżność wrogów Polski czy ich już szeroko rozpoznany wampiryzm starszych braci Karola Wojtyły. Przyczyną tego wszystkiego jest absolutna pasywność społeczna i brak w Polsce choćby najmniejszej 10 -20 osobowej organizacji, która byłaby i polska, i suwerenna. W Polsce nie ma ani jednej organizacji społecznej, partii, samorządu, czy drużyny harcerskiej, która wypowiedziałaby się w 5 zadaniach w obronie Narodu. Przyczyn tego jest wiele, wojna i Powstanie, Solidarność wpuszczona na boczny tor, zbrodniczość pontyfikatu Jana Pawła II i jego skutki trwale do dziś, członkostwo w EU, gospodarka wolnorynkowa, etc. etc. Na temat tego, co trzeba robić, trudno jest coś uradzić, brak polskiego ruchu jest faktem bezspornym, ale nie można siedzieć z założonym rękami, bo Polacy to jedyny naród w Europie, który jeżeli już ma jakąś reprezentację, to jest ona tylko żydowska.
Jeżeli jednak Polacy w dalszym ciągu nie są zdolni do uformowania nawet najmniejszego ruchu społecznego w Polsce, który byłby zdolny do jakiej suwerennej egzystencji politycznej, to trzeba choćby stwarzać atmosferę preferowania myśli polskiej na niskim szczeblu tj. w pracy, kawiarni czy w rodzinie. Bo od czegoś trzeba zacząć.
Polska ma otwarty front zachodni, który zwerbował kilka milionów Polaków, pracujących przy zlewozmywakach w Niemczech, Anglii czy Skandynawii. Budują oni dobrobyt tamtych państw, a nie siłę Polski. Obecna atmosfera w Polsce niesie w sobie podejrzenie mówiące to, że zaplanowano otworzyć drugi front – front wschodni. Gdzie żydzi wyślą na ten front następne miliony Polaków, którzy jako najemnicy będą umierać w cudzej sprawie, w walce przeciw narodowi, z którym można by żyć w spokoju i dobrobycie. Przy otwarciu frontu wschodniego Polska dalej osłabnie, opustoszeje i będzie w niej zrobione miejsce dla żydów z Izraela i Niemców. Zajmą oni to, co Polacy opuszczą, a przecież siła tych żywiołów jest już teraz w Polsce ogromna i musi być bezwzględnie unicestwiona, o ile my mamy przeżyć.
Odsiecz kijowska będzie końcem Polski i z tego upadku Polska już się nie podniesie. Nie można na to pozwolić. Aby temu zapobiec, trzeba sięgnąć do kontaktów osobistych z Rosjanami, ale nie liberałami czy demokratami, ale Wielkorusami. Bo tylko tam można spotkać oryginalnych i suwerennych Rosjan, a paradoksalnie tylko tacy mogą nam pomóc się odnaleźć jako naród.
Od czegoś trzeba zacząć.
Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam (Mt 7,7); Otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie (Mt 21,22); Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie (Mt 26,41).
(-)Krzysztof Cierpisz
22-VII-2014
+++
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.09.05 23:33 Gazetawarszawska 17 września dzień nastania okupacji żydowskiej w Polsce

OKUPACJA ŻYDOWSKA W POLSCE
17 września 1939 roku, jest to kolejny dzień – rocznica polskiej historii – który jest używany nie tyle do upamiętniania losów Polski i Polaków, ile jest kolejną okazją do siania kłamstwa historycznego, które swymi skutkami prowadzi do dalszego ogłupiania Polaków.
http://www.gazetawarszawska.com/index.php/okupacja-zydowska-w-polsce/40-17-wrzesnia-dzien-nastania-okupacji-zydowskiej-w-polsce
Dzień 17 września 1939 jest istotnie dniem napaści sowieckiej na Polskę z jej najgorszymi dla skutkami. Ale media exponując rolę ZSRR , wyciszając rolę Niemiec, przemilczają całkowicie ludobójczą rolę żydów w bestialskich mordach hord żydowskich na polskiej bezbronnej ludności i polskich rezerwistach na Ziemiach Wschodnich. Które to akty ludobójstwa rozpoczęły się z zegarmistrzowską dokładnością, co najlepiej świadczy o tym, że to żydzi stali za Paktem Ribbentropp-Molotow, bo to oni byli do tych zbrodni natychmiast gotowi. Całkowicie przemilcza się ten fakt, a i skutkiem tego przemilcza fakt IV rozbioru polski, który nie był aktem dwustronnym Niemiec i ZSRR, ale odbył się z inspiracji żydowskiej właśnie, i to nie tylko żydów z hitlerowskich Niemiec czy żydów z sowietów, ale żydów z kręgów anglosaskich. 17 września jest dniem otwarcia wojny żydowskiej przeciw nam Polakom. Te akty żydowskiego ludobójstwa są całkowicie przemilczane, a NASZE milczenie – z naszej strony – jest świadectwem naszej polskiej hańby – braku u nas i rozumu, i godności. Gazeta Warszawska potępia to milczenie zarzynanych baranów i się od niego odcina.
(-) Redakcja Gazeta Warszawska.
+++ Laudetur Iesus Christus.
17 września mija kolejna już rocznica ”napaści Związku Radzieckiego na Polskę”. Skutkiem Paktu Ribbentrop-Mołotow Sowiety wbiły walczącej Polsce nóź w plecy i upadek militarny Polski stał się faktem, skutki tego mamy do dzisiaj, a sytuacja nieprzerwanie pogarsza się na naszą niekorzyść i można nawet powiedzieć, że w przypadku Polski II Wojna Światowa trwa nadal, a Polska wciąż wykrwawia się. Poważni historycy wojskowi powątpiewają w to, czy uderzenie bolszewickie było tylko zwykłą formalnością, a Polska i tak musiałaby upaść. Uważają oni, że Polska mogła się skutecznie bronić na swoich wschodnich terenach. W takim korzystniejszym dla nas przebiegu wojny kapitulacja byłaby wykluczona i Niemcy byłyby zmuszone do jakiegoś rozejmu, a to uchroniłoby nas przed ludobójstwem, które miało miejsce, rozpoczęło się wtedy i trwa do dzisiaj.📷
Za takim przebiegiem wypadków – z lepszą pozycją Polski, bez noża sowieckiego w plecach- przemawia sam fakt zaistnienia tego Paktu zawartego między Niemcami a Kremlem, bo gdyby Niemcy nie potrzebowały pomocy militarnej z sowieckiej strony, to nigdy podobnego paktu by nie podpisały – a co logiczne – bo umowy takie są i trudne, i niebezpieczne dla samych podpisujących. Jest oczywiste to, że Niemcy, tak politycy, jak i wojskowi, znali się dobrze na rzeczy i podejmując trud oraz ryzyko takiego paktu uznali go za niezbędny do własnego powodzenia militarnego w Polsce. Niemcy, oprócz strony bolszewickiej w tym pakcie, musiały mieć niewątpliwie pomoc, czy inspirację anglosaską i żydowską – więc dodatkową stronę, która z ukrycia zabezpieczała warunki umowy, bo w świecie żydomasonerii tak właśnie bywa, musi być kosherny świadek jako „ojciec chrzestny” porozumienia. Bez cienia wątpliwości ta ukryta strona była zupełnie inną siłą, tak ilościowo, jak i jakościowo, a w kwestii hierarchii stała ona zarówno nad Niemcami, jaki i nad Kremlem. Hipoteza sugerująca inspirację żydowską Paktu Ribbentrop-Mołotow dobrze pasuje do obrazu Polski z września 1939 roku, gdzie Polska była nie tylko osamotnioną ofiarą niemieckiego i bolszewickiego agresora, ale równocześnie została poddana dobrze wystudiowanej zmowie obojętności państw sojuszniczych, a co właśnie bez żydowskiej koterii nie poszłoby tak gładko.
📷
17 września – żydzi na defiladzie
Jako taka Polska jest nie tyle przedmiotem agresji Niemiec, czy bolszewii, ale ofiarą światowego żydostwa, które do swych zbrodniczych celów posłużyło się przeciw Polsce frontem zachodnim i wschodnim, pilnując z Londynu i Nowego Yorku tego, aby do Polski nikt się nie wtrącał, a skutkiem czego sojusznicy wyczekiwali w milczeniu naszego upadku. Tak było na zewnątrz, a zaś w sercu Polski na zapleczu frontów bezbronna cywilna ludność czy nieuzbrojeni rezerwiści stali się przedmiotem ataków zorganizowanychgrup żydowskich, uzbrojonych wcześniej przez masowy przemyt broni ze wschodu. Nie były to żadne „porządki administracyjne chwilowego bezkrólewia”, ale zaplanowane żydowskie ludobójstwo na bezbronnych Polakach rozbuchane żydowską świadomością zmowy pozostawienia Polski przez sojuszników na pastwę losu.
Regularne łapanki bezbronnych Polaków dokonywane przez uzbrojonych żydów, rozstrzeliwania, rytualne zarzynania, czy przybijanie do podłóg ofiar przez żydowskie bestie były na porządku dziennym polskich miast i wsi września 1939 roku. Fakt gromadnego witania przez żydów wkraczających wojsk Wermachtu czy Armii Czerwonej to bagatela zbrodni w proporcji do tego, czego ci żydzi dopuścili się wobec Polaków w tym zaledwie kilkudniowym okresie przejściowym. Mimo ścisłej żydowskiej powojennej cenzury zachowały się na to dokumenty, a niewątpliwym symbolem tych żydowskich zbrodni na Polakach jest Katyń.
Zbrodnie żydowskie na bezbronnej ludności i rezerwistach dokonane zaledwie w ciągu kilku wrześniowych dni były tak przerażające i rozlegle, że ludność terenów wschodnich witała z ulgą wejście Armii Czerwonej, bo ta kolejna bestia, poznana wcześniej w 1920 roku, była mniej groźna niż żydowski pojedynczy nawet sąsiad. A to daje najlepszy obraz tego, do czego zdolny jest żyd, którego obecnie łzawy niewinny obraz przemyca żydowska propaganda w okupowanej Polsce. Zauważamy, że o ile nominalna agresja niemiecka zakończyła się klęską Niemiec, agresja bolszewicka rozpadem ZSRR, to agresja żydowskiego okupanta w Polsce nie zakończyła się nigdy i trwa do dzisiaj. Żydostwo jako „trzecia” strona agresji wrześniowej jest jedyną faktyczną stroną tamtej wojny toczonej przeciw nam i jako taka jest faktyczną stroną i głównym beneficjentem naszego wyniszczenia.
📷
Żydzi są zwycięzcami nad nami i sprawują coraz szerszą władzę okupacyjną. Nie dziw zatem, że losy Polski powojennej toczą się tak strasznie, że odbywa się otwarty apartheid, z aborcją na 10-20 milionów (bardziej się mówi o 20, a niektórzy nawet piszą o 24, plus oczywiście ich ew. dzieci, których nie było), z wypędzeniem 5-10 milionów z Polski, z całkowitym zniszczeniem podstawowej gospodarki, z zadłużaniem przekraczającym możliwość spłaty, z demontażem granic państwa, z porywaniem polskich dzieci, z eutanazją chorych i starych, z zatruciem umysłów młodych przez totalny psychodelik, nie mający podobnego przykładu w jakimkolwiek innym kraju Europy. A totalny upadek widzialnego Kościoła Świętego, z którego usunięto Syna Bożego Pana Jezusa Chrystusa i ogólne pojęcia Pana Boga jako Trójcy Przenajświętszej dopełnia ten straszny obraz sytuacji, bo Nasz Naród przez 1000 lat żywił się Bogiem Trójjedynym, który teraz leży gdzieś w lamusie, jeżeli nie gorzej, a my nawet nie wiemy w którym, więc nie potrafimy Go odnaleźć i umieramy z głodu Boga, a brak Tego Posiłku nie pozwala nam na odbicie się od dna. W Synagodze watykańskiej, która jest mylnie traktowana jako Kościół katolicki, od 50 lat obowiązuje bóg żydów i bóg muzułman – a co nawet jest otwarcie napisane w nowym katechizmie – jako wspólny (tożsamy) z Bogiem Chrześcijan, a co jest kłamstwem i bluźnierstwem. Bo Pan Bóg jest w Trzech Osobach, a nie w jednej! Skutkiem tego kwestia naszego rozpoznania TOŻSAMOŚCI Pana Boga ciągle się pogarsza i przynosi nam negatywne skutki. Kiedy watykańskie bluźnierstwa przeciw Panu Bogu Najwyższemu w Trójcy Świętej Jedynym usunęły Go jak przedmiot kultu chrześcijan (w bardzo wielu już miejscach i proces ten dynamicznie postępuje), został On ukradkiem zastąpiony kultem żyda, a co – tyle nieinteligentny, co i bezczelny – Bergoglio niezgrabnie eksponuje. Watykański kult żyda siłą kulturowej inercji przedziera się do polskiej świadomości, a więc jesteśmy nie tylko głodni Boga, ale i co gorsza, zatruci tym antybogiem, skutkiem tego z katolików stajemy się żydami, dzięki czemu żydzi tym łatwiej sprawują władzę okupacyjną nad nami. I tak koło się zamyka. Powszechnie rozpowszechniane brednie o żydowskich ofiarach w czasie drugiej wojny światowej są ustalonym już standardem w świecie głupoty mas ludzkich – i im dalej od wojny, i jej faktycznych świadków, tym dramatyczniej oraz niesprawiedliwiej dla tych niewinnych żydów tamtego okresu okupacji. Ale ostatnimi laty, obraz ten – zakorzeniony głównie wśród pospólstwa – nie jest już jedyny i nie dotyczy on ludzi badających historię tamtego okresu. Grupy badaczy po okresie dziesięcioleci stagnacji badawczej tamtej epoki rosną z każdym rokiem i ujawniane nowe fakty ukazują nam coraz pełniejszą prawdę. Prawdę, która bardziej pasuje do liczb, logiki czy nieco zapomnianych przekazów nieżyjących już świadków tamtych wydarzeń, aniżeli żydowskie brednie mające swe źródło w kolejnych już klonach opowieści starotestamentowych czy przepowiedniach cadyków, którzy liczbę sześciu milionów żydowskich ofiar odczytali w swych kibucach na Bałkanach, i to na długo przed rzezią Ormian. Bo stamtąd ta mądrość- proroctwo pochodzi, które następnie zawędrowało do świata anglosaskiego, skąd później zostało przekazane całej ludzkości. Zresztą, a co nas obchodzą żydowskie sprawy, to wszytko odrzucamy jako żydowskie natręctwo, które nam przeszkadza i nic innego!
Dodatkowo, chcą żydzi abyśmy dzielili z nimi ich “biedę”, czemu nam nie proponują również abyśmy dzieli z nimi ich bogactwa?
W dniu dzisiejszym, patrząc na II Wojnę światową, która trwa do dzisiaj – a przynajmniej dla nas, bo w skutkach wojny 1939 nigdy nie odzyskaliśmy niepodległości, suwerenności i nigdy, nawet przez jeden dzień, nie byliśmy w swoim własnym domu sami z sobą – Polska wygląda i strasznie, i beznadziejnie. Kiedy nie zamknęliśmy wydarzeń II wojny światowej w sposób zgodny z naszymi interesami i rok po roku ofiarami wojny są już nie tylko żydzi, ale i Niemcy, którzy mordując nas, wysadzając w powietrze nasze miasta i wsie, wypalająca nasze lasy – ponieśli „szkody materialne”, które my mamy powetować, otwiera się nam perspektywę kolejnej wojny światowej. Wojna ta jest zaplanowana z naszą pierwszoplanową rolą mięsa armatniego przeciw Rosji. Pretekstem do wojny jest ciężki los Ukraińców, którym „Rosja mocno dokucza”, a z czym Polacy „nie mogą się pogodzić”. Rola Polski i Polaków jako tarana przeciw Rosji i Rosjanom jest wylansowana przez żydów i są to ci sami żydzi, albo tacy sami, którzy 17 września rozpoczęli mordy Polaków na całej granicy wschodniej, a potem po wojnie milionami abortowali nasze nienarodzone dzieci, a tym, które uciekły spod noża, masowo oferowano wódkę lub inne podobne – co po nas widać. Ta obecna sytuacja jest tym bardziej niebezpieczna dla Polski i Europy niż we wrześniu 1939, a są to właśnie skutki naszych polskich zaniedbań czy słabości. Chodzi tu o tolerancję wobec zbrodniczości żydowskiej wymierzanej głównie w nas, ale też i w inne społeczności europejskie, a za co jesteśmy słusznie znienawidzeni czy pogardzani jako ci, którzy źle dbają o porządki we własnym obejściu.
W momencie, kiedy III wojna światowa wisi w powietrzu, a która może się zacząć od zrzucenia bomby nuklearnej na Polskę, a czemu „będzie winna Rosja”, bo według masowej propagandy „tak ma być”, musimy dokonać wysiłku odwrócenia złych tendencji i w końcu zacząć nazywać rzeczy po imieniu, a w tym wypadku, oprócz morza innych polskich zaniedbań: postawić żydów w stan odpowiedzialności za tysiąc lat ich zbrodni na naszym Lechickim narodzie. Te tysiąc lat zbrodni, to polowanie na ludzi i handel tak zdobytymi niewolnikami zanotowany już w pierwszych kronikach naszej państwowości, masowe przekupstwa urzędników królewskich celem czerpania korzyści, szpiegostwa na rzecz naszych wrogów, etc., etc. Musimy zażądać zwrotu od żydów wszystkich okupów, wszystkich lichw, wszystkich długów żydowskich wobec osób prywatnych czy Korony, a to z odsetkami. Tak np. uczynili Egipcjanie, którzy kilka lat temu naliczyli żydom długi z odsetkami tytułem kradzieży złota i srebra podczas Ucieczki z Egiptu. Tam w Egipcie, w kulturze wielkich starożytnych mądrości, nikt takich długów żydom nie zamierza odpuszczać, z takich rozliczeń nikt nie kpi, bo każdy rozsądny człowiek wie, że kwity trzeba umieć trzymać w pogotowiu. Wiele zbrodni żydowskich w Polsce bazuje na tzw. „Przywilejach Bolesława”. Przywileje te lub „Statut Kaliski” z 1264 roku są mentalnym gruntem żydowskich grabieży w obecnej Polsce. Są one niechybnie wymyślone przez żydów, a jako takie są nieważne. A nawet gdyby przywileje te miały miejsce w odległej przeszłości, to my Lechici musimy te przywileje ogłosić za niebyłe, a wszelkie korzyści dane tym przywilejem żydom muszą im być odebrane i to łącznie z procentem. W naszej konstytucji prawnej umowa zawarta skutkiem przestępstwa jest nieważna i nie przynosi skutków prawnych, umowa zawarta w złej wierze, która czyni szkody społeczne, również jest nieważna – wszelkie konsekwencje spadają na stronę wiarołomną i musi ona ponieść koszty, i to z nawiązką. Podobnie jest z żydowskim zbrodniami przeciw Narodowi – to jest kolaboracją z naszymi wrogami – żydzi muszą za to zapłacić, w tym za 17 września 1939 roku, czy też za Katyń. Żydzi muszą zapłacić za propagowanie aborcji na polskich dzieciach i za prawa aborcyjne, które narzucili Polsce w latach 50-tych podczas okupacji PRL-owskiej. Żydzi muszą zapłacić za poniżanie niewiast polskich, które pracując w przedsiębiorstwach produkujących kosher muszą rejestrować u przełożonych swój cykl miesiączkowy, a to po to, aby miesiączką nie pokalać koszerności wyrobu. Każdy polski wyrób spożywczy sprzedawany do strefy anglosaskiej czy izraelskiej jest certyfikowany kosherem, który ma stałą stawkę 0.5% wartości – ląduje ona w kieszeni rabina (jest wolna od podatku, bo urząd skarbowy boi się żyda i udaje, że nic nie wie). Stawkę ten – haracz – rabini muszą nam zwrócić, i to również z procentem dłużnym plus grzywa podatkowa. Lista żydowskich powinności wobec nas Lechitów jest długa, bardzo długa, a tu wymienione należności to jedynie przykładowe zręby. Ale długość tej listy nie może stać nam na przeszkodzie w wystawianiu żydom naszych kwitów – ich wystawienie to nasza powinność moralna i cywilizacyjna. Dzień 17 września to właściwą datą ku temu, aby powinności te wymienić.
In Christo Krzysztof Cierpisz 17-IX-2014
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.09.05 09:20 Gazetawarszawska 17 września dzień nastania okupacji żydowskiej w Polsce

17 września 1939 roku, jest to kolejny dzień – rocznica polskiej historii – który jest używany nie tyle do upamiętniania losów Polski i Polaków, ile jest kolejną okazją do siania kłamstwa historycznego, które swymi skutkami prowadzi do dalszego ogłupiania Polaków.

http://www.gazetawarszawska.com/index.php/okupacja-zydowska-w-polsce/40-17-wrzesnia-dzien-nastania-okupacji-zydowskiej-w-polsce

Dzień 17 września 1939 jest istotnie dniem napaści sowieckiej na Polskę z jej najgorszymi dla skutkami. Ale media exponując rolę ZSRR , wyciszając rolę Niemiec, przemilczają całkowicie ludobójczą rolę żydów w bestialskich mordach hord żydowskich na polskiej bezbronnej ludności i polskich rezerwistach na Ziemiach Wschodnich. Które to akty ludobójstwa rozpoczęły się z zegarmistrzowską dokładnością, co najlepiej świadczy o tym, że to żydzi stali za Paktem Ribbentropp-Molotow, bo to oni byli do tych zbrodni natychmiast gotowi. Całkowicie przemilcza się ten fakt, a i skutkiem tego przemilcza fakt IV rozbioru polski, który nie był aktem dwustronnym Niemiec i ZSRR, ale odbył się z inspiracji żydowskiej właśnie, i to nie tylko żydów z hitlerowskich Niemiec czy żydów z sowietów, ale żydów z kręgów anglosaskich. 17 września jest dniem otwarcia wojny żydowskiej przeciw nam Polakom. Te akty żydowskiego ludobójstwa są całkowicie przemilczane, a NASZE milczenie – z naszej strony – jest świadectwem naszej polskiej hańby – braku u nas i rozumu, i godności. Gazeta Warszawska potępia to milczenie zarzynanych baranów i się od niego odcina.
(-) Redakcja Gazeta Warszawska.
+++ Laudetur Iesus Christus.
17 września mija kolejna już rocznica ”napaści Związku Radzieckiego na Polskę”. Skutkiem Paktu Ribbentrop-Mołotow Sowiety wbiły walczącej Polsce nóź w plecy i upadek militarny Polski stał się faktem, skutki tego mamy do dzisiaj, a sytuacja nieprzerwanie pogarsza się na naszą niekorzyść i można nawet powiedzieć, że w przypadku Polski II Wojna Światowa trwa nadal, a Polska wciąż wykrwawia się. Poważni historycy wojskowi powątpiewają w to, czy uderzenie bolszewickie było tylko zwykłą formalnością, a Polska i tak musiałaby upaść. Uważają oni, że Polska mogła się skutecznie bronić na swoich wschodnich terenach. W takim korzystniejszym dla nas przebiegu wojny kapitulacja byłaby wykluczona i Niemcy byłyby zmuszone do jakiegoś rozejmu, a to uchroniłoby nas przed ludobójstwem, które miało miejsce, rozpoczęło się wtedy i trwa do dzisiaj.📷
Za takim przebiegiem wypadków – z lepszą pozycją Polski, bez noża sowieckiego w plecach- przemawia sam fakt zaistnienia tego Paktu zawartego między Niemcami a Kremlem, bo gdyby Niemcy nie potrzebowały pomocy militarnej z sowieckiej strony, to nigdy podobnego paktu by nie podpisały – a co logiczne – bo umowy takie są i trudne, i niebezpieczne dla samych podpisujących. Jest oczywiste to, że Niemcy, tak politycy, jak i wojskowi, znali się dobrze na rzeczy i podejmując trud oraz ryzyko takiego paktu uznali go za niezbędny do własnego powodzenia militarnego w Polsce. Niemcy, oprócz strony bolszewickiej w tym pakcie, musiały mieć niewątpliwie pomoc, czy inspirację anglosaską i żydowską – więc dodatkową stronę, która z ukrycia zabezpieczała warunki umowy, bo w świecie żydomasonerii tak właśnie bywa, musi być kosherny świadek jako „ojciec chrzestny” porozumienia. Bez cienia wątpliwości ta ukryta strona była zupełnie inną siłą, tak ilościowo, jak i jakościowo, a w kwestii hierarchii stała ona zarówno nad Niemcami, jaki i nad Kremlem. Hipoteza sugerująca inspirację żydowską Paktu Ribbentrop-Mołotow dobrze pasuje do obrazu Polski z września 1939 roku, gdzie Polska była nie tylko osamotnioną ofiarą niemieckiego i bolszewickiego agresora, ale równocześnie została poddana dobrze wystudiowanej zmowie obojętności państw sojuszniczych, a co właśnie bez żydowskiej koterii nie poszłoby tak gładko.
📷
17 września – żydzi na defiladzie
Jako taka Polska jest nie tyle przedmiotem agresji Niemiec, czy bolszewii, ale ofiarą światowego żydostwa, które do swych zbrodniczych celów posłużyło się przeciw Polsce frontem zachodnim i wschodnim, pilnując z Londynu i Nowego Yorku tego, aby do Polski nikt się nie wtrącał, a skutkiem czego sojusznicy wyczekiwali w milczeniu naszego upadku. Tak było na zewnątrz, a zaś w sercu Polski na zapleczu frontów bezbronna cywilna ludność czy nieuzbrojeni rezerwiści stali się przedmiotem ataków zorganizowanychgrup żydowskich, uzbrojonych wcześniej przez masowy przemyt broni ze wschodu. Nie były to żadne „porządki administracyjne chwilowego bezkrólewia”, ale zaplanowane żydowskie ludobójstwo na bezbronnych Polakach rozbuchane żydowską świadomością zmowy pozostawienia Polski przez sojuszników na pastwę losu.
Regularne łapanki bezbronnych Polaków dokonywane przez uzbrojonych żydów, rozstrzeliwania, rytualne zarzynania, czy przybijanie do podłóg ofiar przez żydowskie bestie były na porządku dziennym polskich miast i wsi września 1939 roku. Fakt gromadnego witania przez żydów wkraczających wojsk Wermachtu czy Armii Czerwonej to bagatela zbrodni w proporcji do tego, czego ci żydzi dopuścili się wobec Polaków w tym zaledwie kilkudniowym okresie przejściowym. Mimo ścisłej żydowskiej powojennej cenzury zachowały się na to dokumenty, a niewątpliwym symbolem tych żydowskich zbrodni na Polakach jest Katyń.
Zbrodnie żydowskie na bezbronnej ludności i rezerwistach dokonane zaledwie w ciągu kilku wrześniowych dni były tak przerażające i rozlegle, że ludność terenów wschodnich witała z ulgą wejście Armii Czerwonej, bo ta kolejna bestia, poznana wcześniej w 1920 roku, była mniej groźna niż żydowski pojedynczy nawet sąsiad. A to daje najlepszy obraz tego, do czego zdolny jest żyd, którego obecnie łzawy niewinny obraz przemyca żydowska propaganda w okupowanej Polsce. Zauważamy, że o ile nominalna agresja niemiecka zakończyła się klęską Niemiec, agresja bolszewicka rozpadem ZSRR, to agresja żydowskiego okupanta w Polsce nie zakończyła się nigdy i trwa do dzisiaj. Żydostwo jako „trzecia” strona agresji wrześniowej jest jedyną faktyczną stroną tamtej wojny toczonej przeciw nam i jako taka jest faktyczną stroną i głównym beneficjentem naszego wyniszczenia.
📷
Żydzi są zwycięzcami nad nami i sprawują coraz szerszą władzę okupacyjną. Nie dziw zatem, że losy Polski powojennej toczą się tak strasznie, że odbywa się otwarty apartheid, z aborcją na 10-20 milionów (bardziej się mówi o 20, a niektórzy nawet piszą o 24, plus oczywiście ich ew. dzieci, których nie było), z wypędzeniem 5-10 milionów z Polski, z całkowitym zniszczeniem podstawowej gospodarki, z zadłużaniem przekraczającym możliwość spłaty, z demontażem granic państwa, z porywaniem polskich dzieci, z eutanazją chorych i starych, z zatruciem umysłów młodych przez totalny psychodelik, nie mający podobnego przykładu w jakimkolwiek innym kraju Europy. A totalny upadek widzialnego Kościoła Świętego, z którego usunięto Syna Bożego Pana Jezusa Chrystusa i ogólne pojęcia Pana Boga jako Trójcy Przenajświętszej dopełnia ten straszny obraz sytuacji, bo Nasz Naród przez 1000 lat żywił się Bogiem Trójjedynym, który teraz leży gdzieś w lamusie, jeżeli nie gorzej, a my nawet nie wiemy w którym, więc nie potrafimy Go odnaleźć i umieramy z głodu Boga, a brak Tego Posiłku nie pozwala nam na odbicie się od dna. W Synagodze watykańskiej, która jest mylnie traktowana jako Kościół katolicki, od 50 lat obowiązuje bóg żydów i bóg muzułman – a co nawet jest otwarcie napisane w nowym katechizmie – jako wspólny (tożsamy) z Bogiem Chrześcijan, a co jest kłamstwem i bluźnierstwem. Bo Pan Bóg jest w Trzech Osobach, a nie w jednej! Skutkiem tego kwestia naszego rozpoznania TOŻSAMOŚCI Pana Boga ciągle się pogarsza i przynosi nam negatywne skutki. Kiedy watykańskie bluźnierstwa przeciw Panu Bogu Najwyższemu w Trójcy Świętej Jedynym usunęły Go jak przedmiot kultu chrześcijan (w bardzo wielu już miejscach i proces ten dynamicznie postępuje), został On ukradkiem zastąpiony kultem żyda, a co – tyle nieinteligentny, co i bezczelny – Bergoglio niezgrabnie eksponuje. Watykański kult żyda siłą kulturowej inercji przedziera się do polskiej świadomości, a więc jesteśmy nie tylko głodni Boga, ale i co gorsza, zatruci tym antybogiem, skutkiem tego z katolików stajemy się żydami, dzięki czemu żydzi tym łatwiej sprawują władzę okupacyjną nad nami. I tak koło się zamyka. Powszechnie rozpowszechniane brednie o żydowskich ofiarach w czasie drugiej wojny światowej są ustalonym już standardem w świecie głupoty mas ludzkich – i im dalej od wojny, i jej faktycznych świadków, tym dramatyczniej oraz niesprawiedliwiej dla tych niewinnych żydów tamtego okresu okupacji. Ale ostatnimi laty, obraz ten – zakorzeniony głównie wśród pospólstwa – nie jest już jedyny i nie dotyczy on ludzi badających historię tamtego okresu. Grupy badaczy po okresie dziesięcioleci stagnacji badawczej tamtej epoki rosną z każdym rokiem i ujawniane nowe fakty ukazują nam coraz pełniejszą prawdę. Prawdę, która bardziej pasuje do liczb, logiki czy nieco zapomnianych przekazów nieżyjących już świadków tamtych wydarzeń, aniżeli żydowskie brednie mające swe źródło w kolejnych już klonach opowieści starotestamentowych czy przepowiedniach cadyków, którzy liczbę sześciu milionów żydowskich ofiar odczytali w swych kibucach na Bałkanach, i to na długo przed rzezią Ormian. Bo stamtąd ta mądrość- proroctwo pochodzi, które następnie zawędrowało do świata anglosaskiego, skąd później zostało przekazane całej ludzkości. Zresztą, a co nas obchodzą żydowskie sprawy, to wszytko odrzucamy jako żydowskie natręctwo, które nam przeszkadza i nic innego!
Dodatkowo, chcą żydzi abyśmy dzielili z nimi ich “biedę”, czemu nam nie proponują również abyśmy dzieli z nimi ich bogactwa?
W dniu dzisiejszym, patrząc na II Wojnę światową, która trwa do dzisiaj – a przynajmniej dla nas, bo w skutkach wojny 1939 nigdy nie odzyskaliśmy niepodległości, suwerenności i nigdy, nawet przez jeden dzień, nie byliśmy w swoim własnym domu sami z sobą – Polska wygląda i strasznie, i beznadziejnie. Kiedy nie zamknęliśmy wydarzeń II wojny światowej w sposób zgodny z naszymi interesami i rok po roku ofiarami wojny są już nie tylko żydzi, ale i Niemcy, którzy mordując nas, wysadzając w powietrze nasze miasta i wsie, wypalająca nasze lasy – ponieśli „szkody materialne”, które my mamy powetować, otwiera się nam perspektywę kolejnej wojny światowej. Wojna ta jest zaplanowana z naszą pierwszoplanową rolą mięsa armatniego przeciw Rosji. Pretekstem do wojny jest ciężki los Ukraińców, którym „Rosja mocno dokucza”, a z czym Polacy „nie mogą się pogodzić”. Rola Polski i Polaków jako tarana przeciw Rosji i Rosjanom jest wylansowana przez żydów i są to ci sami żydzi, albo tacy sami, którzy 17 września rozpoczęli mordy Polaków na całej granicy wschodniej, a potem po wojnie milionami abortowali nasze nienarodzone dzieci, a tym, które uciekły spod noża, masowo oferowano wódkę lub inne podobne – co po nas widać. Ta obecna sytuacja jest tym bardziej niebezpieczna dla Polski i Europy niż we wrześniu 1939, a są to właśnie skutki naszych polskich zaniedbań czy słabości. Chodzi tu o tolerancję wobec zbrodniczości żydowskiej wymierzanej głównie w nas, ale też i w inne społeczności europejskie, a za co jesteśmy słusznie znienawidzeni czy pogardzani jako ci, którzy źle dbają o porządki we własnym obejściu.
W momencie, kiedy III wojna światowa wisi w powietrzu, a która może się zacząć od zrzucenia bomby nuklearnej na Polskę, a czemu „będzie winna Rosja”, bo według masowej propagandy „tak ma być”, musimy dokonać wysiłku odwrócenia złych tendencji i w końcu zacząć nazywać rzeczy po imieniu, a w tym wypadku, oprócz morza innych polskich zaniedbań: postawić żydów w stan odpowiedzialności za tysiąc lat ich zbrodni na naszym Lechickim narodzie. Te tysiąc lat zbrodni, to polowanie na ludzi i handel tak zdobytymi niewolnikami zanotowany już w pierwszych kronikach naszej państwowości, masowe przekupstwa urzędników królewskich celem czerpania korzyści, szpiegostwa na rzecz naszych wrogów, etc., etc. Musimy zażądać zwrotu od żydów wszystkich okupów, wszystkich lichw, wszystkich długów żydowskich wobec osób prywatnych czy Korony, a to z odsetkami. Tak np. uczynili Egipcjanie, którzy kilka lat temu naliczyli żydom długi z odsetkami tytułem kradzieży złota i srebra podczas Ucieczki z Egiptu. Tam w Egipcie, w kulturze wielkich starożytnych mądrości, nikt takich długów żydom nie zamierza odpuszczać, z takich rozliczeń nikt nie kpi, bo każdy rozsądny człowiek wie, że kwity trzeba umieć trzymać w pogotowiu. Wiele zbrodni żydowskich w Polsce bazuje na tzw. „Przywilejach Bolesława”. Przywileje te lub „Statut Kaliski” z 1264 roku są mentalnym gruntem żydowskich grabieży w obecnej Polsce. Są one niechybnie wymyślone przez żydów, a jako takie są nieważne. A nawet gdyby przywileje te miały miejsce w odległej przeszłości, to my Lechici musimy te przywileje ogłosić za niebyłe, a wszelkie korzyści dane tym przywilejem żydom muszą im być odebrane i to łącznie z procentem. W naszej konstytucji prawnej umowa zawarta skutkiem przestępstwa jest nieważna i nie przynosi skutków prawnych, umowa zawarta w złej wierze, która czyni szkody społeczne, również jest nieważna – wszelkie konsekwencje spadają na stronę wiarołomną i musi ona ponieść koszty, i to z nawiązką. Podobnie jest z żydowskim zbrodniami przeciw Narodowi – to jest kolaboracją z naszymi wrogami – żydzi muszą za to zapłacić, w tym za 17 września 1939 roku, czy też za Katyń. Żydzi muszą zapłacić za propagowanie aborcji na polskich dzieciach i za prawa aborcyjne, które narzucili Polsce w latach 50-tych podczas okupacji PRL-owskiej. Żydzi muszą zapłacić za poniżanie niewiast polskich, które pracując w przedsiębiorstwach produkujących kosher muszą rejestrować u przełożonych swój cykl miesiączkowy, a to po to, aby miesiączką nie pokalać koszerności wyrobu. Każdy polski wyrób spożywczy sprzedawany do strefy anglosaskiej czy izraelskiej jest certyfikowany kosherem, który ma stałą stawkę 0.5% wartości – ląduje ona w kieszeni rabina (jest wolna od podatku, bo urząd skarbowy boi się żyda i udaje, że nic nie wie). Stawkę ten – haracz – rabini muszą nam zwrócić, i to również z procentem dłużnym plus grzywa podatkowa. Lista żydowskich powinności wobec nas Lechitów jest długa, bardzo długa, a tu wymienione należności to jedynie przykładowe zręby. Ale długość tej listy nie może stać nam na przeszkodzie w wystawianiu żydom naszych kwitów – ich wystawienie to nasza powinność moralna i cywilizacyjna. Dzień 17 września to właściwą datą ku temu, aby powinności te wymienić.
In Christo Krzysztof Cierpisz 17-IX-2014
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.08.22 21:48 Gazetawarszawska Zamach stanu PKW

PUGNAE 21 AUGUST 2018
+++
WYBORY 2014:
Wszystkie żydy i ich prostytutki na pokład!
– polskie goje 2014 ocknęły się!
Po 25 latach kradzieży, mordów rytualnych i rabunkowych, teologii antychrysta, masowego ogłupiania dzieci i młodzieży, po seryjnych oszustwach wyborczych, goje nagle pytają o rezultaty wyborów samorządowych. Goje czują się oszukane i nawet to artykułują - zrobiło się niebezpiecznie! Trzeźwy Polak jest żydowi śmiertelnie groźny, kiedy jako otrzeźwiały pyta, to i zacznie czynić, co może być już tylko kwestią czasu.
http://www.gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/1782-zamach-stanu-pkw



Nawet, …….!
Nawet kiedy polskim gojom daleko jest jeszcze do zbiorczego i systemowego sformułowania problemu jako całości, bo np. zawstydzeni nauczaniem Jana Pawła II nie pytają o apartheid na najwyższych szczeblach władzy w Polsce, ani o jakąkolwiek przejrzystość w kwestii przeglądu ingerencji obcych państw w struktury polskiej administracji – bo to pachnie antysemityzmem, to jednak sprawa jest groźna: MOTŁOCH TRZEŹWIEJE, BUNTUJE SIĘ.
Po kilku dniach bezczelnych bełkotów członków PKW, którzy na konkretne pytania w sprawie skandalu wyborczego odpowiadali zgodnie, że problemu nie ma. A jeśli - ewentualnie - mogą wystąpić lokalne niejasności czy złamanie prawa – a co i tak marginalne - to trzeba oddać sprawę do sadu w tym powiecie, który jest terytorialnie właściwy i sąd sprawę rozpatrzy rzeczowo i zgodnie z prawem, czego nie potrafiłby nigdy uczynić ktoś, kto stawia państwowej komisji takie głupie pytania.
Wspomniana PKW podczas zadekretowanej konferencji prasowej – tej już ostatniej z całej serii - nie potrafiła odpowiedzieć na tak proste pytania jak: zależność pomiędzy ostatecznie wyliczoną ilością mandatów, a wartościami procentowymi.
Mimo lub z tego powodu - konieczności rzucenia hasła mobilizacji we własnych szeregach - opublikowano dwa koszerne przekazy:
- Wyniki już są i pozostaną ostateczne, a to pod hasłem: „nic takiego się nie stało”.
- Wyborów nie można unieważnić – bo to nie jest możliwe. „To nie jest możliwe”zostało podane jako hasło do akcji - identyfikator.
Tak też się stało, akcja „to nie jest możliwe” ruszyła pełną parą zaraz po konferencji. Ale – zaradnie - zakulisowi animatorzy tego sloganu rozpuścili biegiem po Warszawie swe autorytety moralne i intelektualne już nieco wcześniej, bo w sobotę rano. Autorytety te - tak z aparycji jak i faktycznych powiązań - to głównie kahał warszawski, ale i podcieracze też są widoczni.
Kahał warszawski to ta - od 1945 roku - nienaruszona przestępcza sitwa żydowska, która trzyma władzę i to faktycznie nie tylko nad Warszawą, ale i nad całą Polską. To kahał mianował pierwszych sekretarzy PZPR, to gojscy mężowie córek żydowskich otrzymywali pozycje ministerialne jak aparycyjni Polacy, to kahał wywoływał Wydarzenia1956, Wybrzeże, Poznań, „Solidarność” – jej wzrost i upadek, to najprawdopodobniej kahał zrobił jednego ze swoich posoborowym papieżem i co najważniejsze - dał niemały wkład w spreparowanie tej trucizny, jaką był ów Sobór.
Kahał warszawski jest wielki! I jeżeli to kahał zabrał głos w sprawie wyborów, to znaczy, że sprawa jest najwyższej wagi. I kiedy to kahał orzekł, że głosowania nie da się unieważnić, to tak ma być - klamka zapadła.
"Unieważnienie głosowania niemożliwe" stało się hasłem soboty i niedzieli. W ramach kahału wystąpiły w masmediach - a niektóre wielokrotnie - takie kwiaty koszeru (wyliczamy jedynie niektóre) jak: Chmaj, Boni, Święcicki, Cimoszewicz, Zoll, Łętowska, Winczorek i Konarski - naukowiec.
Konarski – naukowiec był w zasadzie najświeższy umysłowo w tym bukiecie, bo zaklinając kamerę telewizyjną zwrotem lojalności wobec kahału „to nie jest możliwe”,wyskoczył najmądrzej ze wszystkich. Bo cyzelując hasło tej najnowszej lojalki, rzucił do dziennikarza: „… jeżeli ktoś utrzymuje to, że wybory zostały sfałszowane, to niech to udowodni!” Jego umysł naukowca błyskotliwie wykalkulował to, że dowodów na oszustwo wyborcze to nawet PKW nie posiada, bo przecież wyniki zostały wzięte z powietrza, a naukowcy wiedzą, że powietrze jest ulotne – a wraz z nim jakieś tam dowody. Konarski-naukowiec do szkoły chodził, historii się uczył i wie, że w referendum „3 x TAK” głosów nikt nie liczył, bo wszystkie kartki zostały zniszczone. „… jeżeli, ktoś utrzymuje to, że wybory – referendum – 3 x TAK - zostały sfałszowane, to niech to udowodni!”
W poniedziałek magister historii wezwał do siebie elity sądów i legislatury, które potwierdziły „to nie jest możliwe” i rozszerzyły to na inne zagadnienia, jak np. precedens prawny dotyczący drastycznego skrócenia kadencji tych samorządów.
Animatorzy wypowiedzi magistra Komorowskiego idąc na fali masowego poparcia elit tak zagalopowali się w swojej głupocie - a co Komorowski wydukał jako swoje i oświadczył - że powstałoby poważne niebezpieczeństwo rozszerzenia się precedensu skracania różnych innych kadencji. Komorowski stwierdził, że odchodzący sejm – widząc swą przegraną w wyborach, może (bazując na tym precedensie) skrócić kadencję następującego sejmu i że jest to niebezpieczne dla demokracji.
Magister nie zauważył tego, że sejm jest władny uczynić wszystko i np. jeżeli odchodzący sejm skróci kadencję nadchodzącemu sejmowi, to ten (nadchodzący) - jak tylko się zbierze - to tę skróconą kadencję sobie wydłuży i to o tyle, o ile zechce, bo Sejm wszystko może. No ale słabość umysłowa Komorowskiego nie jest wrodzona, ale wynika z wycieńczenia ogromnym trudem pisania w równie trudnej młodości pracy magisterskiej w dwa tygodnie, więc musimy to zrozumieć.
Co ważne. Po zmęczonych twarzach autorytetów i legislatury widać wyraźnie całkowity brak młodego narybku. A prostytuujący się młodzi dziennikarze czy Konarski - z finezyjnością swojej bródki, której charakter zmienności zastanawia, czy aby ten naukowiec nie przejawia zbytniego zainteresowania wobec małych dziewczynek lub podobne - tłumu młodych i prężnych nie czynią.
Pamiętając czasy „Solidarności” wspominamy chmary niemal bardzo młodych żydów, a już zahartowanych w walce i mających wielkie wsparcie żydowskich elit w Polsce i za granicą, tworzących witalny organizm, którego w obecnej Warszawie nie ma. W Polsce roku 2014, gdzie widać na ulicach całe watahy żydostwa, zauważamy jednak lukę pokoleniową nowych intelektualistów- wywrotowców żydowskich w Polsce. Kuroń, Michnik, Geremek, Mazowiecki, cała ta chmara KOR-owców, kahału okupującego „Solidarność” Mazowsze, nie mają swych następców. A działacze tzw. RN czy zagony Mikkego to oczywiście wielkie niebezpieczeństwo dla Polski, ale są to gracze niskiej klasy – miernoty nawet.
Ta słabość pokoleniowa żydów w Polsce jest wielką szansą dla Polaków, którzy choć skrajnie wyczerpani, to mogą jednak spróbować podjąć walkę o władzę!
Okazją do jakiegoś zaczynu organizacyjnego jest właśnie uzupełniające faza wyborów. Jest ona ważna z dwóch powodów:
- zmobilizowanie się mas polskich w pójściu do wyborów z głosowaniem na PiS, z równoczesnym rygorystycznym patrzeniem na ręce „komisjom”, będzie najlepszą formą praktycznego wykazania oszustwa w pierwszej fazie. Bo łatwo okaże się to, że faworyci pierwszej tury dostali znacznie mniej głosów niż poprzednio i będzie to ukazanie autentycznych głosów poparcia na kandydatów.
- okazji na zmobilizowanie mas polskich do utworzenia trwałych struktur organizacyjnych przy okazji organizacji wyborów uzupełniających. Struktury te powinny pozostać żywe po wyborach i dać zalążki nowych polskich katolickich ruchów politycznych. Polacy mają inteligencję emocjonalną i trud czy zagrożenie lub potrzeba walki uruchamiają w nich lwią naturę, a wtedy są śmiertelnie groźni dla każdego. Wybory są okazją do obudzenia się i działania!
Licząc zaś głosy nie należy zaś dawać posłuchu różnym oszustom, którzy proponują licznie na kalkulatorach, komputerach, czy wstukiwanie danych do sieci komputerowej PKW. Mało oświecona w komputerach ciotka na emeryturze dobrze wie to, że każda transakcja bez pokrycia w papierze jako pokwitowaniu jest łatwo wydana na pastwę manipulacji. Przezroczyste urny i kamery w lokalach wyborczych są bez sensu, o ile potem wrzucimy te dane do komputera, który będzie miał różne trojany i podobne operatory, które będą dopasowywać ilości głosów do z góry zaplanowanego rezultatu. Trzeba pamiętać słowa Stalina:
„ to nieważne, kto jak głosuje, ale jest ważne to, kto głosy liczy”
Tu głosy są liczone przez spreparowane komputery i są one tanim substytutem aparatu władzy marszałka Stalina. Żaden komputer czy program sieciowy nie jest bezpieczny! I jeśli jakiś „specjalista” zapewnia tu o bezpieczeństwie, to jest on albo głupcem, albo oszustem. http://gazetawarszawska.com/scientia-et-arte/642-pkw-komputerom-nie-ufac
Gdyby komputery były bezpieczne jako dokumentacja, to nie byłaby możliwa gigantyczna kradzież naszych pieniędzy przez banki. Banki kradną ludziom miliardy dolarów dziennie i nikt nie jest w stanie się przed tym obronić. Gdyby nie było „przelewów komputerowych”, ale jedynie banknotowe, to nigdy ani Cypr, ani Grecja nie popadłyby w takie zadłużenie, które jest zadłużeniem spreparowanym przez komputery, a nie faktycznym. Kiedy Obama przekazał amerykańskim bankom 600 miliardów dolarów ratunkowych przed bankructwem, to już w miesiąc po przelewie nie mógł sprawdzić tego, jak te gigantyczne środki zostały spożytkowane. Banki, które otrzymały te pieniądze odpowiedziały Obamie, że nie mają pojęcia co do tego, co stało się z tymi dolarami. Przypuszczalnie gigantyczne zadłużenie Polski jest możliwe głównie w oparciu o transakcje komputerów, bo wożenie banknotów ciężarówkami wymaga klasycznego dokumentowania przelewów i wtedy kraść trudno. (pomijając to, że naprawdę może być fikcyjne, tzn. żadne pieniądze nie przepłynęły przez gospodarkę, ale taki „quasi-dług” pozostał!)
W czasach „Solidarności” głosowaliśmy ręcznie, liczyliśmy logicznie i strukturalnie w głowach, i spisywaliśmy papierowe protokoły, błędów nie było i praca szła błyskawicznie. Wszystko było „na wierzchu”, ale i pod kluczem. Aby nas oszukać, zarządy przedsiębiorstw proponowały pomoc w liczeniach głosów i jeżeli jakaś organizacja związkowa taką pomoc przyjęła, to zawsze źle się to skończyło.
Głosy należy liczyć ręcznie, spisywać ręcznie, tworzyć strukturalne protokoły łatwe do ponownej kontroli. Aby jednak wykorzystać nowe środki do komunikacji czy podwójnej kontroli, należy utworzyć logiczny system stron internetowych, które natychmiast będą publikować wyniki. Każda komisja powinna mieć swoją własną stronę internetową, daje to prosty dostęp do wyników i ich kontrolę. Zwykli licealiści mogą napisać program, który będzie automatycznie liczył tak opublikowane głosy, sumował je na okręgi, partie czy osoby oraz rysował wykresy.
Tu jest okazja do jakiegoś skromnego choćby, ale jednak porachowania się z tymi oszustami. Teraz już jest niemal oczywiste, że wszystkie wybory w Polsce po 1989 roku były oszukane. Tu i teraz – w 2014 r. - nie było pod ręką kolejnego Leppera, którego można by powiesić i tak zwolniony elektorat zmanipulować na korzystny dla siebie wynik wyborów. Tu źle poszło, to rzuca się w oczy, w tych wyborach PiS dostał prawdopodobnie 40-50 % głosów, co zszokowało oszustów, którzy mieli przygotowany plan i symulator komputerowy, ale na inne marginesy oszustwa. To zapewne z tego powodu trzeba było wszystko przerwać i obwiniać jakąś drobną firmę komputerową o niedociągnięcia. Zdecydowano, że tak wielką ilość głosów, która padła na PiS, trzeba rozpisać na głosy nieważne, a resztę oddać na PSL, które jest partią miernot, a więc jest nieszkodliwą politycznie, a która i tak stanowi konieczne uzupełnienie koalicyjne dla PO.
Samo głosowanie i dokładne wyliczenie głosów obecnie ma charakter również przyszłościowy, bo utrudni oszustwa w przyszłych wyborach, o ile przed tym nie nastąpi załamanie państwa lub powołanie jego nowych struktur, np. unii polsko-izraelsko-ukraińskiej, na co się zanosi.
Polacy mają inteligencje emocjonalną, a wbrew temu, co się im mówi, są narodem o wybitnych zdolnościach organizacyjno-socjalnych. Trudno znaleźć takich drugich, którzy potrafią pracować tak wydajnie, zgodnie i innowacyjnie, jak zespół Polaków. Stan chaosu zauważalny u Polaków nie tylko po upadku „Solidarności”, ale w okresie przed i po powstaniowym, był prostą funkcją złamania homogeniczności nas jako narodu Lechitów i pogwałcenia jego Ethosu. W nasz krwioobieg został wpuszczony dziegć żydowski, który przez wieki zatruwania nas i zniewalania przystąpił do ostatniego etapu wyniszczenia nas, a co widać w tych wyborach. Obecność żydów w naszym życiu bardzo negatywnie wpływa na wspomnianą emocjonalność, która jest ważnym czynnikiem budowy wspólnego polskiego dobra.
Jak mamy budować wspólnotę narodową, kiedy w Polsce wszytko jest żydowskie, z żydowskim natręctwem, nieukaranymi ludobójcami żydowskimi, bezczelnością, brakiem kultury i nieodpowiedzialnością za wspólne dobro, z narzucaniem Polakom żydowskiej ohydy, z wstrętną estetyką muzyczną, potworą ekspresją w malarstwie i rzeźbie, gdzie piękne kiedyś interiory kościołów katolickich zostały zastąpione przez przerażająca ornamentykę żydopiekła. Nawet krzyż na karatece pogotowia zastąpiono gwiazdą dawidową. Przy pozdrowieniach zaniechano Laudetur Iesus Christus (+) poprzez „szczęść boże”, gdzie 50 lat po Soborze jest już pewne, że nie chodzi tu o Boga - Trójcę Przenajświętszą, ale o Yaweha – pustynnego demona.
Żaden bełkot przygłupów i prześmiewców wmawiający nam „żydów i cyklistów” nie może nas zbić z tropu! Sytuacja Polaków jako narodu jest katastrofalna i to głównie z powodu obecności żydów w naszym bycie. Żydzi są szkodliwi nie tylko nam, bo wszędzie tam, gdzie się pojawią, upadają całe narody. Kanibalistyczny gwałt na Rosji, zniszczenie Polski, upadek Zachodu i USA to skutki ich wpływów. Nawet w samymi Izraelu następuje podział na żydów i Izraelczyków, i tam też żydzi są postrzegani jako zagrożenie.
My mamy ich dosyć i to w najwyższym stopniu, i ani nie możemy na nich głosować, ani wspólnie liczyć głosów. Trzeba to pamiętać.
Ktoś ma wątpliwości co do tego, kto stoi za oszustwami PKW? Niech rzuci zatem okiem na wystrój graficzny PKW - cała ornamentyka Komisji jest judaistyczna, jest to żydowski podpis. I nie bądźmy antysemitami - uwierzmy i Komisji, i żydom, podpisy żydowskie składane licznymi motywami gwiazd dawidowych na planszach PKW oraz figury rodem z „Umarłej Klasy” Kantora dają nam rękojmię do:
….. to żydzi, żydzi w PKW, żydzi fałszerze wyborów.
In Christo
Krzysztof Cierpisz
25.XI.2014
PS
(+)
Laudetur Iesus Christus
Laudetur Iesus Christus
lub Laudetur Jesus Christus (z łaciny: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus) – tradycyjne powitanie rzymskokatolickie, używane przez członków tej wspólnoty religijnej, popularne także w Polsce[1].
Odpowiedzią na powitanie jest na ogół:
In saecula saeculorum. Amen.
(„Na wieki wieków. Amen.“) lub „Nunc et in aeternum! Amen" („Tteraz i zawsze! Amen“)[1].
+++
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.08.21 22:36 Gazetawarszawska Zamach stanu PKW

+++
WYBORY 2014:
Wszystkie żydy i ich prostytutki na pokład!
– polskie goje 2014 ocknęły się!
Po 25 latach kradzieży, mordów rytualnych i rabunkowych, teologii antychrysta, masowego ogłupiania dzieci i młodzieży, po seryjnych oszustwach wyborczych, goje nagle pytają o rezultaty wyborów samorządowych. Goje czują się oszukane i nawet to artykułują - zrobiło się niebezpiecznie! Trzeźwy Polak jest żydowi śmiertelnie groźny, kiedy jako otrzeźwiały pyta, to i zacznie czynić, co może być już tylko kwestią czasu.
http://www.gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/1782-zamach-stanu-pkw


Nawet, …….!
Nawet kiedy polskim gojom daleko jest jeszcze do zbiorczego i systemowego sformułowania problemu jako całości, bo np. zawstydzeni nauczaniem Jana Pawła II nie pytają o apartheid na najwyższych szczeblach władzy w Polsce, ani o jakąkolwiek przejrzystość w kwestii przeglądu ingerencji obcych państw w struktury polskiej administracji – bo to pachnie antysemityzmem, to jednak sprawa jest groźna: MOTŁOCH TRZEŹWIEJE, BUNTUJE SIĘ.
Po kilku dniach bezczelnych bełkotów członków PKW, którzy na konkretne pytania w sprawie skandalu wyborczego odpowiadali zgodnie, że problemu nie ma. A jeśli - ewentualnie - mogą wystąpić lokalne niejasności czy złamanie prawa – a co i tak marginalne - to trzeba oddać sprawę do sadu w tym powiecie, który jest terytorialnie właściwy i sąd sprawę rozpatrzy rzeczowo i zgodnie z prawem, czego nie potrafiłby nigdy uczynić ktoś, kto stawia państwowej komisji takie głupie pytania.
Wspomniana PKW podczas zadekretowanej konferencji prasowej – tej już ostatniej z całej serii - nie potrafiła odpowiedzieć na tak proste pytania jak: zależność pomiędzy ostatecznie wyliczoną ilością mandatów, a wartościami procentowymi.
Mimo lub z tego powodu - konieczności rzucenia hasła mobilizacji we własnych szeregach - opublikowano dwa koszerne przekazy:
- Wyniki już są i pozostaną ostateczne, a to pod hasłem: „nic takiego się nie stało”.
- Wyborów nie można unieważnić – bo to nie jest możliwe. „To nie jest możliwe”zostało podane jako hasło do akcji - identyfikator.
Tak też się stało, akcja „to nie jest możliwe” ruszyła pełną parą zaraz po konferencji. Ale – zaradnie - zakulisowi animatorzy tego sloganu rozpuścili biegiem po Warszawie swe autorytety moralne i intelektualne już nieco wcześniej, bo w sobotę rano. Autorytety te - tak z aparycji jak i faktycznych powiązań - to głównie kahał warszawski, ale i podcieracze też są widoczni.
Kahał warszawski to ta - od 1945 roku - nienaruszona przestępcza sitwa żydowska, która trzyma władzę i to faktycznie nie tylko nad Warszawą, ale i nad całą Polską. To kahał mianował pierwszych sekretarzy PZPR, to gojscy mężowie córek żydowskich otrzymywali pozycje ministerialne jak aparycyjni Polacy, to kahał wywoływał Wydarzenia1956, Wybrzeże, Poznań, „Solidarność” – jej wzrost i upadek, to najprawdopodobniej kahał zrobił jednego ze swoich posoborowym papieżem i co najważniejsze - dał niemały wkład w spreparowanie tej trucizny, jaką był ów Sobór.
Kahał warszawski jest wielki! I jeżeli to kahał zabrał głos w sprawie wyborów, to znaczy, że sprawa jest najwyższej wagi. I kiedy to kahał orzekł, że głosowania nie da się unieważnić, to tak ma być - klamka zapadła.
"Unieważnienie głosowania niemożliwe" stało się hasłem soboty i niedzieli. W ramach kahału wystąpiły w masmediach - a niektóre wielokrotnie - takie kwiaty koszeru (wyliczamy jedynie niektóre) jak: Chmaj, Boni, Święcicki, Cimoszewicz, Zoll, Łętowska, Winczorek i Konarski - naukowiec.
Konarski – naukowiec był w zasadzie najświeższy umysłowo w tym bukiecie, bo zaklinając kamerę telewizyjną zwrotem lojalności wobec kahału „to nie jest możliwe”,wyskoczył najmądrzej ze wszystkich. Bo cyzelując hasło tej najnowszej lojalki, rzucił do dziennikarza: „… jeżeli ktoś utrzymuje to, że wybory zostały sfałszowane, to niech to udowodni!” Jego umysł naukowca błyskotliwie wykalkulował to, że dowodów na oszustwo wyborcze to nawet PKW nie posiada, bo przecież wyniki zostały wzięte z powietrza, a naukowcy wiedzą, że powietrze jest ulotne – a wraz z nim jakieś tam dowody. Konarski-naukowiec do szkoły chodził, historii się uczył i wie, że w referendum „3 x TAK” głosów nikt nie liczył, bo wszystkie kartki zostały zniszczone. „… jeżeli, ktoś utrzymuje to, że wybory – referendum – 3 x TAK - zostały sfałszowane, to niech to udowodni!”
W poniedziałek magister historii wezwał do siebie elity sądów i legislatury, które potwierdziły „to nie jest możliwe” i rozszerzyły to na inne zagadnienia, jak np. precedens prawny dotyczący drastycznego skrócenia kadencji tych samorządów.
Animatorzy wypowiedzi magistra Komorowskiego idąc na fali masowego poparcia elit tak zagalopowali się w swojej głupocie - a co Komorowski wydukał jako swoje i oświadczył - że powstałoby poważne niebezpieczeństwo rozszerzenia się precedensu skracania różnych innych kadencji. Komorowski stwierdził, że odchodzący sejm – widząc swą przegraną w wyborach, może (bazując na tym precedensie) skrócić kadencję następującego sejmu i że jest to niebezpieczne dla demokracji.
Magister nie zauważył tego, że sejm jest władny uczynić wszystko i np. jeżeli odchodzący sejm skróci kadencję nadchodzącemu sejmowi, to ten (nadchodzący) - jak tylko się zbierze - to tę skróconą kadencję sobie wydłuży i to o tyle, o ile zechce, bo Sejm wszystko może. No ale słabość umysłowa Komorowskiego nie jest wrodzona, ale wynika z wycieńczenia ogromnym trudem pisania w równie trudnej młodości pracy magisterskiej w dwa tygodnie, więc musimy to zrozumieć.
Co ważne. Po zmęczonych twarzach autorytetów i legislatury widać wyraźnie całkowity brak młodego narybku. A prostytuujący się młodzi dziennikarze czy Konarski - z finezyjnością swojej bródki, której charakter zmienności zastanawia, czy aby ten naukowiec nie przejawia zbytniego zainteresowania wobec małych dziewczynek lub podobne - tłumu młodych i prężnych nie czynią.
Pamiętając czasy „Solidarności” wspominamy chmary niemal bardzo młodych żydów, a już zahartowanych w walce i mających wielkie wsparcie żydowskich elit w Polsce i za granicą, tworzących witalny organizm, którego w obecnej Warszawie nie ma. W Polsce roku 2014, gdzie widać na ulicach całe watahy żydostwa, zauważamy jednak lukę pokoleniową nowych intelektualistów- wywrotowców żydowskich w Polsce. Kuroń, Michnik, Geremek, Mazowiecki, cała ta chmara KOR-owców, kahału okupującego „Solidarność” Mazowsze, nie mają swych następców. A działacze tzw. RN czy zagony Mikkego to oczywiście wielkie niebezpieczeństwo dla Polski, ale są to gracze niskiej klasy – miernoty nawet.
Ta słabość pokoleniowa żydów w Polsce jest wielką szansą dla Polaków, którzy choć skrajnie wyczerpani, to mogą jednak spróbować podjąć walkę o władzę!
Okazją do jakiegoś zaczynu organizacyjnego jest właśnie uzupełniające faza wyborów. Jest ona ważna z dwóch powodów:
- zmobilizowanie się mas polskich w pójściu do wyborów z głosowaniem na PiS, z równoczesnym rygorystycznym patrzeniem na ręce „komisjom”, będzie najlepszą formą praktycznego wykazania oszustwa w pierwszej fazie. Bo łatwo okaże się to, że faworyci pierwszej tury dostali znacznie mniej głosów niż poprzednio i będzie to ukazanie autentycznych głosów poparcia na kandydatów.
- okazji na zmobilizowanie mas polskich do utworzenia trwałych struktur organizacyjnych przy okazji organizacji wyborów uzupełniających. Struktury te powinny pozostać żywe po wyborach i dać zalążki nowych polskich katolickich ruchów politycznych. Polacy mają inteligencję emocjonalną i trud czy zagrożenie lub potrzeba walki uruchamiają w nich lwią naturę, a wtedy są śmiertelnie groźni dla każdego. Wybory są okazją do obudzenia się i działania!
Licząc zaś głosy nie należy zaś dawać posłuchu różnym oszustom, którzy proponują licznie na kalkulatorach, komputerach, czy wstukiwanie danych do sieci komputerowej PKW. Mało oświecona w komputerach ciotka na emeryturze dobrze wie to, że każda transakcja bez pokrycia w papierze jako pokwitowaniu jest łatwo wydana na pastwę manipulacji. Przezroczyste urny i kamery w lokalach wyborczych są bez sensu, o ile potem wrzucimy te dane do komputera, który będzie miał różne trojany i podobne operatory, które będą dopasowywać ilości głosów do z góry zaplanowanego rezultatu. Trzeba pamiętać słowa Stalina:
„ to nieważne, kto jak głosuje, ale jest ważne to, kto głosy liczy”
Tu głosy są liczone przez spreparowane komputery i są one tanim substytutem aparatu władzy marszałka Stalina. Żaden komputer czy program sieciowy nie jest bezpieczny! I jeśli jakiś „specjalista” zapewnia tu o bezpieczeństwie, to jest on albo głupcem, albo oszustem. http://gazetawarszawska.com/scientia-et-arte/642-pkw-komputerom-nie-ufac
Gdyby komputery były bezpieczne jako dokumentacja, to nie byłaby możliwa gigantyczna kradzież naszych pieniędzy przez banki. Banki kradną ludziom miliardy dolarów dziennie i nikt nie jest w stanie się przed tym obronić. Gdyby nie było „przelewów komputerowych”, ale jedynie banknotowe, to nigdy ani Cypr, ani Grecja nie popadłyby w takie zadłużenie, które jest zadłużeniem spreparowanym przez komputery, a nie faktycznym. Kiedy Obama przekazał amerykańskim bankom 600 miliardów dolarów ratunkowych przed bankructwem, to już w miesiąc po przelewie nie mógł sprawdzić tego, jak te gigantyczne środki zostały spożytkowane. Banki, które otrzymały te pieniądze odpowiedziały Obamie, że nie mają pojęcia co do tego, co stało się z tymi dolarami. Przypuszczalnie gigantyczne zadłużenie Polski jest możliwe głównie w oparciu o transakcje komputerów, bo wożenie banknotów ciężarówkami wymaga klasycznego dokumentowania przelewów i wtedy kraść trudno. (pomijając to, że naprawdę może być fikcyjne, tzn. żadne pieniądze nie przepłynęły przez gospodarkę, ale taki „quasi-dług” pozostał!)
W czasach „Solidarności” głosowaliśmy ręcznie, liczyliśmy logicznie i strukturalnie w głowach, i spisywaliśmy papierowe protokoły, błędów nie było i praca szła błyskawicznie. Wszystko było „na wierzchu”, ale i pod kluczem. Aby nas oszukać, zarządy przedsiębiorstw proponowały pomoc w liczeniach głosów i jeżeli jakaś organizacja związkowa taką pomoc przyjęła, to zawsze źle się to skończyło.
Głosy należy liczyć ręcznie, spisywać ręcznie, tworzyć strukturalne protokoły łatwe do ponownej kontroli. Aby jednak wykorzystać nowe środki do komunikacji czy podwójnej kontroli, należy utworzyć logiczny system stron internetowych, które natychmiast będą publikować wyniki. Każda komisja powinna mieć swoją własną stronę internetową, daje to prosty dostęp do wyników i ich kontrolę. Zwykli licealiści mogą napisać program, który będzie automatycznie liczył tak opublikowane głosy, sumował je na okręgi, partie czy osoby oraz rysował wykresy.
Tu jest okazja do jakiegoś skromnego choćby, ale jednak porachowania się z tymi oszustami. Teraz już jest niemal oczywiste, że wszystkie wybory w Polsce po 1989 roku były oszukane. Tu i teraz – w 2014 r. - nie było pod ręką kolejnego Leppera, którego można by powiesić i tak zwolniony elektorat zmanipulować na korzystny dla siebie wynik wyborów. Tu źle poszło, to rzuca się w oczy, w tych wyborach PiS dostał prawdopodobnie 40-50 % głosów, co zszokowało oszustów, którzy mieli przygotowany plan i symulator komputerowy, ale na inne marginesy oszustwa. To zapewne z tego powodu trzeba było wszystko przerwać i obwiniać jakąś drobną firmę komputerową o niedociągnięcia. Zdecydowano, że tak wielką ilość głosów, która padła na PiS, trzeba rozpisać na głosy nieważne, a resztę oddać na PSL, które jest partią miernot, a więc jest nieszkodliwą politycznie, a która i tak stanowi konieczne uzupełnienie koalicyjne dla PO.
Samo głosowanie i dokładne wyliczenie głosów obecnie ma charakter również przyszłościowy, bo utrudni oszustwa w przyszłych wyborach, o ile przed tym nie nastąpi załamanie państwa lub powołanie jego nowych struktur, np. unii polsko-izraelsko-ukraińskiej, na co się zanosi.
Polacy mają inteligencje emocjonalną, a wbrew temu, co się im mówi, są narodem o wybitnych zdolnościach organizacyjno-socjalnych. Trudno znaleźć takich drugich, którzy potrafią pracować tak wydajnie, zgodnie i innowacyjnie, jak zespół Polaków. Stan chaosu zauważalny u Polaków nie tylko po upadku „Solidarności”, ale w okresie przed i po powstaniowym, był prostą funkcją złamania homogeniczności nas jako narodu Lechitów i pogwałcenia jego Ethosu. W nasz krwioobieg został wpuszczony dziegć żydowski, który przez wieki zatruwania nas i zniewalania przystąpił do ostatniego etapu wyniszczenia nas, a co widać w tych wyborach. Obecność żydów w naszym życiu bardzo negatywnie wpływa na wspomnianą emocjonalność, która jest ważnym czynnikiem budowy wspólnego polskiego dobra.
Jak mamy budować wspólnotę narodową, kiedy w Polsce wszytko jest żydowskie, z żydowskim natręctwem, nieukaranymi ludobójcami żydowskimi, bezczelnością, brakiem kultury i nieodpowiedzialnością za wspólne dobro, z narzucaniem Polakom żydowskiej ohydy, z wstrętną estetyką muzyczną, potworą ekspresją w malarstwie i rzeźbie, gdzie piękne kiedyś interiory kościołów katolickich zostały zastąpione przez przerażająca ornamentykę żydopiekła. Nawet krzyż na karatece pogotowia zastąpiono gwiazdą dawidową. Przy pozdrowieniach zaniechano Laudetur Iesus Christus (+) poprzez „szczęść boże”, gdzie 50 lat po Soborze jest już pewne, że nie chodzi tu o Boga - Trójcę Przenajświętszą, ale o Yaweha – pustynnego demona.
Żaden bełkot przygłupów i prześmiewców wmawiający nam „żydów i cyklistów” nie może nas zbić z tropu! Sytuacja Polaków jako narodu jest katastrofalna i to głównie z powodu obecności żydów w naszym bycie. Żydzi są szkodliwi nie tylko nam, bo wszędzie tam, gdzie się pojawią, upadają całe narody. Kanibalistyczny gwałt na Rosji, zniszczenie Polski, upadek Zachodu i USA to skutki ich wpływów. Nawet w samymi Izraelu następuje podział na żydów i Izraelczyków, i tam też żydzi są postrzegani jako zagrożenie.
My mamy ich dosyć i to w najwyższym stopniu, i ani nie możemy na nich głosować, ani wspólnie liczyć głosów. Trzeba to pamiętać.
Ktoś ma wątpliwości co do tego, kto stoi za oszustwami PKW? Niech rzuci zatem okiem na wystrój graficzny PKW - cała ornamentyka Komisji jest judaistyczna, jest to żydowski podpis. I nie bądźmy antysemitami - uwierzmy i Komisji, i żydom, podpisy żydowskie składane licznymi motywami gwiazd dawidowych na planszach PKW oraz figury rodem z „Umarłej Klasy” Kantora dają nam rękojmię do:
….. to żydzi, żydzi w PKW, żydzi fałszerze wyborów.
In Christo
Krzysztof Cierpisz
25.XI.2014
PS
(+)
Laudetur Iesus Christus
Laudetur Iesus Christus
lub Laudetur Jesus Christus (z łaciny: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus) – tradycyjne powitanie rzymskokatolickie, używane przez członków tej wspólnoty religijnej, popularne także w Polsce[1].
Odpowiedzią na powitanie jest na ogół:
In saecula saeculorum. Amen.
(„Na wieki wieków. Amen.“) lub „Nunc et in aeternum! Amen" („Tteraz i zawsze! Amen“)[1].
+++
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.08.20 08:19 Gazetawarszawska Jarosław Kaczyński i Mossad w Polsce.

OKUPACJA ŻYDOWSKA W POLSCE 21 JULY 2018
+++
Laudetur Iesus Christus
Jarosław Kaczyński i Mossad w Polsce.
Ostatnie wydarzenia w Sejmie oraz te na ulicach to żadne zaskoczenie, ale mniej lub więcej oczekiwany skutek destrukcyjnej osobowości Jarosława Kaczyńskiego a i – co przede wszystkim - jego uzależnienia od ośrodków zakulisowych, które nim sterują.
Faktycznie, Jarosław Kaczyński to autentyczny mistrz koterii, ale też i nieporadna ofiara tego systemu towarzysko - socjalnego, sił zakulisowych, które już dawno temu zaczęły nad nim górować, a niewykluczone, że są nawet kreatorem samego Kaczyńskiego jako polityka, bez których to sił Kaczyński byłby co najwyżej kłótliwym handlarzem na Bazarze Różyckiego.
http://www.gazetawarszawska.com/index.php/okupacja-zydowska-w-polsce/1521-jaroslaw-kaczynski-i-mossad-w-polsce
Te siły zakulisowe, sterują wydarzeniami poprzez ścisłą hierarchiczną strukturę władzy. Na dole tego wszystkiego są podstawieni działacze „góry” PIS, wyżej są ministrowie, prezydent i premier, a nad nimi króluje Jarosław Kaczyński. Ale gdyby było to królowanie, to jeszcze pół biedy. Bo Kaczyński żadnym królem nie jest czy też naczelnikiem, ale listonoszem cudzych myśli. Jest Kimś, kto w ramach „zabawy” w „głuchy telefon” otrzymuje imperatywy od osób nawet mu obcych, w języku obcym, którym nie włada i te imperatywy przekazuje do pracy w Sejmie lub rządzie. Cechą podstawową „głuchego telefonu” jest pomieszanie, zniekształcenie przekazu na samym końcu łańcucha pobierania poleceń. Z tego to wynika, ten widoczny we wszystkim chaos i brak jasności w podejmowaniu decyzji. Bo sparaliżowani strachem o stołki ministrowie czy urzędnicy, ślepo i bezkrytycznie realizują to, co im nakazano, albo siedzą cicho i boją się „wychylić”.
Nad tym wszystkim panuje Kaczyński, ale jest to panowanie kompradora, to panowanie wystraszonego „sznurkowego kompradora”. Problem sznurków, które poruszają Jarosławem Kaczyńskim, jego ustami, umysłem, był łatwo zauważalny podczas pierwszej kadencji jego rządów. W trakcie rządzenia, Kaczyński otrzymał polecenie przekazania władzy Tuskowi i tak właśnie posłusznie to zrobił. Celem tego tworzył różne preteksty do wywoływania politycznych burd, jak np. „straszną” aferę paru hektarów działki na Mazurach, którą mieli nielegalnie kupić jacyś wieśniacy od Leppera. A działo się to w obliczu darmowego rozdawnictwa całych hut czy osiedli mieszkaniowych, oddawanych gratis a to Niemcom, a to żydom i to nawet z „żywym inwentarzem”, tj. ludźmi tam mieszkającymi. Wszystkie działania Kaczyńskiego w pierwszej kadencji jego premierostwa były w większości fasadowe, a co najwyżej okazały się być mieszaniną kompromisów nakazanych przez obcych, podawanych Kaczyńskiemu oraz walk wewnętrznych w PiS, gdzie niewątpliwie jest bardzo wielu uczciwych propaństwowców. Ale w momentach kluczowych, decyzyjnych, politycy ci byli bez wpływu na decyzje rządu lub byli wręcz rugowani z partii. Kaczyński (premier) dopuścił się wielu strategicznych zaniechań, np. nic nie zrobił, aby uporządkować problem ksiąg wieczystych przed wejściem niemieckich dyrektyw EU w Polsce, co jest i będzie na długo przyczyną wielkich tragedii życiowych tysięcy polskich rodzin. Kaczyński potrafił autentycznie poniżać polityków mu podległych lub wydanych na cel, ale żydówki, stalinowskiej sędzi Wolińskiej nie odważył się ruszyć i sprowadzić do Polski. I milczał nawet wtedy, kiedy rząd brytyjski napluł Polsce w twarz, bo oświadczył, że Polska nie jest w stanie zapewnić uczciwego procesu tej żydowskiej zbrodniarce wojennej winnej mordów na Polakach. Wtedy pan premier Kaczyński siedział cicho i potulnie, a nawet nie świdrował nikogo swoimi oczami. Sam zaś okres oddania Tuskowi władzy w państwie zbiegł się chytrze z rozpoczęciem umów w zakresie Nordstream, który przebiega przez polskie wody terytorialne (gospodarcze) i jest przeszkodą w żegludze.
To uzależnienie Kaczyńskiego od sił zakulisowych, strach przed nimi, można by zilustrować dalszymi niezliczonymi przykładami. Tłumaczą one doskonale zaaranżowaną odgórnie katastrofę Polski i wypędzenie Polaków z ich ziem na obczyznę.
To, co dzieje się w Polsce po Okrągłym Stole, to żaden skutek: „globalizmu”, „gospodarki wolnorynkowej”, procesu „reprywatyzacji” etc., etc. czy innych bredni, to jest zbiór pustych haseł, za którymi nic się nie kryje, bo wszytko jest skutkiem ręcznego, doraźnego sterownia i narzucania imperatywów w tym głuchym telefonie, a i to nawet nakazów wydawanych niekoniecznie po polsku.
Imperatywy takie, aprioryzmy widać było w zaaranżowaniu katastrofy w Mirosławcu czy katastrofie smoleńskiej, która już była wydarzeniem czysto wirtualnym, bo w Smoleńsku nie była ani rozbicia, ani próby lądowania Tu-154m. Wydarzenie to scharakteryzowano na portalu zamach.eu:
O niezrozumiałym pochodzeniu sprzecznych ze sobą sztuczności inscenizacji w Smoleńsku pisaliśmy już w lecie 2010, zanim ujawniono raport o Mirosławcu. Czytanie tego raportu, potwierdziło tamte tezy i wyjaśniło wiele. Plan tych zamachów, jest aż nadto hollywoodzki i jaskrawo obnażający nie tylko wspomnianą arogancję, ale i duże braki inteligencji u tych, który to wszystko wypocili. A bez wątpienia nie byli to inżynierowie. Są to osobnicy dotknięci piętnem zdeformowanego genomu, które to piętno sprawia, że każdą inność u innych odczuwają jako agresję i zagrożenie ich egzystencji, co z kolei ma być usprawiedliwieniem aktów bezwarunkowego odwetu wobec innych. Taką mentalność, trzeba chyba mieć, aby takie kategoryczne scenariusze spreparować, a odzwierciedlają one jakieś imperatywne myślenie, już nie tylko w stosunku do ludzi, ale i przedmiotów martwych nawet.
http://zamach.eu/110416/Untitled_1.htm
Kaczyński jako premier jest w dużej mierze politycznie odpowiedzialny za tamte tragedie, bo nie uczynił niczego, aby okres władzy PIS ustanowić okresem polskich porządków. Może by on tam coś chciał, może być coś zrobił, ale sznurki lalkarza, który go animowały, znaczyły więcej niż interesy Polski.
Podobnie jest teraz z wydarzeniami na ulicach przed Sejmem: pomieszanie w głosowaniach spraw nie cierpiących zwłoki (jak uchwalenie budżetu) ze sprawami dezubekizacji, które powinny być załatwione już znacznie wcześniej, czy kwestią dostępu mediów do Sejmu, której to nagłości i skrytości forsowania tej ustawy nikt nie rozumie. Te wydarzenia i podobny chaos to prosty skutek „głuchego telefonu”, który rządzi Kaczyńskim, a Kaczyński rządzi podległą mu sitwą ślepo posłusznych polityków, głównie kobitek, bo mężczyzna o normalnym poziomie szarych komórek (i testosteronu równocześnie) tego nie zniesie – a co widać po otaczaniu się kobietami w najbliższym towarzystwie, w znaczącej nadreprezentacji.
+
Kim jednak są te siły zakulisowe, które stworzyły Jarosława Kaczyńskiego jako polityka Solidarności, potem leadera PC, premiera, a teraz naczelnika?
Tymi siłami zakulisowymi są żydzi.
To są żydzi, którzy rządzą Kaczyńskim i w ten sposób rządzą Polską i prowadzą ja do zagłady.
Są to żydzi, a nie: syjoniści, komuniści, Chazarowie, masoni, neokomuniści, marksiści, bankierzy, Żydzi, templariusze, Niemcy, Amerykanie, globaliści, Putin czy Jezuici.
„Sprawców” można by tak dalej wyliczać, bo ta nędza polityczna, naukowa, publicystyczna czy kościelna w Polsce boi się słowa „żyd”, a jeżeli już, to używa go cicho w skupieniu, z nabożeństwem i na kolanach, i dlatego w tym nikczemnym tchórzostwie mówi to polskie łajzostwo a to o „usraelu”, a to o „grzechu” etc.
Sprawcami terroru, ludobójstwa na Polakach, nadchodzącej zagłady Polski i Polaków są żydzi.
Żydzi już w wiekach średnich zdobyli w Polsce uprzywilejowaną pozycję i za pomocą monopolu na pobieranie myta potrafili nie tylko grabić i ludność, i Koronę z ogromnych ilości złota, ale sterować wydarzeniami politycznymi. To oni za pomocą gnuśnej, tępej szlachty i pazernej magnaterii doprowadzili do pierwszych rozbiorów, jakim były faktycznie rozruchy chłopstwa na Kresach i ich oderwanie od Korony. Bo potwornie uciemiężone chłopstwo polskie nie mogło już dłużej znieść rasistowskiego terroru żydowskich arendarzy na polskich dworach.
To żydzi doprowadzili później do rozbiorów, a w ich trakcie tak sterowali wybuchami powstań, że skutecznie wykrwawiając Polskę zdobyli totalną władzę ekonomiczno-gospodarczą w Koronie i tylko osoba Dmowskiego potrafiła im wyrwać Polskę z ich rąk, a to nie samodzielnie, bo za pomocą tak sił w Rosji, jak i na Zachodzie.
Teraz zaś po nieudanym dla żydów okresie międzywojnia, od dnia 1 września 1939 mamy okres wielkich żniw żydowskich na Polakach, a po terrorze okupacji hitlerowskiej na Polakach, terror bolszewicki czy PRL z masową aborcją jako rezultatem tak żydowskiej władzy faktycznej, jaki i ich fizjologicznego pragnienia polskiej krwi.
W tym klimacie, pogorszonym przez całkowite niemal zniszczenie Kościoła Świętego i zastąpienie go soborową synagogą kultu żyda, mamy od okresu „Solidarności” nowy wymiar żydowskiej władzy w Polsce: rolę i wpływ administracji Izraela.
Pisaliśmy wielokrotnie, że żaden komunizm w Polsce czy ZSRR nigdy nie upadł, bo go faktycznie nigdy nie było – to farsa.
Bolszewizm jako centrum światowego żydostwa upadł z powodu roli Stalina w ZSRR, którego żydzi w swojej głupocie lekkomyślnie doprowadzili do władzy, błędnie myśląc, że będzie ich ślepym i posłusznym narzędziem.
Stalin mimo niebotycznych zbrodni był osobą swoiście pozytywną, bo oparł się żydom i jego władza doprowadziła do upadku żydostwa w ZSRR, a o mały włos do zamknięcia ich w obozach na dalekim wschodzie ZSRR. Jak wiemy, na krótko przed czystkami, został on zamordowany przez żydów.
Od tego czasu, natychmiast rozpoczął się proces demontażu ZSRR i Chruszczowy, Breżniewy oraz ich polscy towarzysze nie powinni nam sugerować trwania i rozwoju komunizmu.
Cała historia PRL to historia likwidacji tego systemu i przeniesienie środka ciężkości z „komunizmu” na „gospodarkę wolnorynkową”, które to pojęcie jest również mylące, puste, tak jak kapitalizm bez kapitału, który widzimy w Polsce.
ZSRR nigdy nie wyzwolił się ostatecznie z uzależnienia od żydostwa w USA i dlatego upadł, a tym runięciem pogrzebał także takie kraje satelickie jak Polska.
Było to zaplanowane, bo tamten system był dla Polski i innych państw satelickich i samego ZSRR podmiotowo korzystny. Układ Warszawski, RWPG, Mur Berliński, PGR, monopartia, gospodarka nakazowa, „socjalizm” były dla Polski korzystne. A to nie dlatego, że były dobrym optymalnym systemem czy oddawały ducha naszego narodu, ale dlatego, że były lepsze niż to, co wprowadzono w zamian, tj. EU, gospodarkę wolnorynkową, liberalizm polityczny, pluralizm no i najazd „obywateli” na pontonach, którym żydówka Szydło załatwiła 500+, na które płacą umierający z głodu polscy emeryci, lub całe rodziny, zmuszone do emigracji na zachód.
Za tym wszystkim stoją żydzi, i personalny rozmiar tej żydowskiej władzy w Polsce po drugiej wojnie światowej można ograniczyć do żydowskiej koterii – osiadłej głównie w Warszawie - do rzędu 10-20 rodzin, ale nie więcej. Rodziny te tak trwały w swej władzy nad Polską do okresu „Solidarności”, której powstanie i upadek były również sterowane przez żydów.
Okres powstania „Solidarności” to okres zmiany typu władzy żydowskiej w Polsce, z żydów sowieckich na żydów amerykańskich i izraelskich.
O ile można się jedynie domyślać wpływu Mossadu na KGB, to okres stanu wojennego, liczony szczególnie od wyjazdu Jaruzelskiego do Francji i USA, to punkt zwrotny infiltracji żydowskiej w Polsce prowadzonej już nie przez żydów „krajowych” tj. uszlachconych przez carów, żydów – litwaków (600.000 od Piłsudskiego), żydów uratowanych przez polskie chłopstwo, które zarządzeniem Bermana pozmieniało nazwiska, czy przywiezionych z ZSRR na zamówienie Gomółki. Okres po likwidacji stanu wojennego to okres instalacji Mossadu w Polsce.
Rola Mossadu w Polsce jest ważna do podkreślenie z wielu powodów.
Pokolenia żydów: Mazowieckich, Geremków, Kuroniów i tego całego litwactwa, plus „elity” typu Olszewskich, Tyszków, Turowiczów z jakichś względów nie generują następnych pokoleń zdolnych do dźwignięcia ciężaru walki politycznej w Polsce przeciwko Polakom.
Widać było wyraźnie, że mimo szczególnego faworyzowania żydów przez Jana Pawła II, USA, Niemcy, sowiety i cały „zachód”, żydzi nie radzą sobie wobec żywiołu polskiego, który mimo braku elit i dyskryminacji na wszelkich szczeblach przez żydów, przewyższa ich inteligencją, talentami i witalnością.
Problem zastoju intelektualnego żydów w stosunku do rasy białej, może być wynikiem zjawiska opisanego przez Konecznego, który pisał, że żydzi nigdy nie wychodzą ponad poziom umysłowy społeczeństw, na których pasożytują. W narodach uczonych są uczonymi, a w narodach pasterskich pasterzami. Jest to morfologia poniekąd nowotworu, który żyje rytmem organizmu, który zjada. Organizm umiera, to i pasożyt zdycha.
Zjawisko to zostało wstydliwie zauważone nawet przed czołowych aktywistów żydowskich, i jest dla żydów oczywistym problemem do przezwyciężenia. Tylko jak, skoro żydzi niszcząc Europejczyków wyniszczyli tym samym zaplecze intelektualne, z którego kradli przez dwa tysiące lat?
Możliwe, że aktywizacja Mossadu w Polsce ma również i taki dodatkowy aspekt, że żydzi z Izraela i USA mniej ufają żydom nadwiślańskim, aniżeli swoim własnym. To nawet z przyznaniem, że Izrael nie ma własnej inteligencji, ale cudzą. Sama armia Izraela chociaż słabo daje sobie radę z dziećmi palestyńskimi, to już hermetyczne oddziały w Polsce muszą być bardzo efektywne logistycznie.
Jest niewątpliwe to, że Izrael jest w trakcie potęgującego się podziału na Izraelczyków jako naród i na żydów jako żydów (lub Żydów). Niesie to ze sobą określone implikacje, których nie rozumieją żydzi w diasporze. Los gen. Petelickiego – pochodzenia żydowskiego – który znając pewne sekrety Mossadu mówił zbyt dużo w TV i zaczął nawet krytykować rząd polskich gojów za ustępstwa wobec Izraela, jest tego skutkiem. Sprawa szybko się wyjaśniła, bo Petelickiego zastrzelono w garażu domu, w którym mieszkał. Podobnie było z innym politykami pochodzenia żydowskiego, np. szwedzkim premierem Olof`em Palme czy minister spraw zagranicznych Anną Lindh. Oboje mając wsparcie koterii żydowskiej we wszystkim, co dotyczyło żydowskich interesów, szybko dokonali oszałamiających karier. Kiedy jednak zapomnieli o swoich korzeniach i podobnie do Petelickiego wypowiadali się o Izraelu w sposób mało posłuszny, to szybko - ręką zamachowca – zostali sprowadzeni (nomen omen) na ziemię. Premier Palme został zastrzelony 28 lutego 1986, a minister Lindh, ugodzona nożem 10 września 2003, została rytualnie uznana za zmarłą (po kilkunastu godzinach spuszczania z niej krwi przez szpitalny personel medyczny, którego tożsamości jakoś nie można dokładnie ustalić) w dniu 11 września 2013 (9/11) - dokładnie w drugą rocznicę po ataku na WTC.
Petelicki, Lindh, Palme, Lech Kaczyński, po żydowsku niesłychanie aroganccy, zapomnieli o tym, że są śmiertelni.
Jarosław, który został mocno zaskoczony dyskomfortem władzy totalnej po ostatnich wyborach, - mając również na uwadze własną śmiertelność - cofnął się na głębokie zaplecze, już to na własne życzenie, już to na skutek gry lalkarza, który mu to nakazał. Tego faktycznie nie wiemy. Ale jest oczywiste, że zachowanie takie jedynie prowokuje opozycję wrogów do atakowania rządu lub też stwarza samemu Kaczyńskiemu korzystną możliwość typowego wybiegu: chcem, ale mi nie dają.
+
Ale przyjrzyjmy się z tym chceniom w szerszym aspekcie społecznym, nie tylko ściśle rządowym.
W ramach doszlusowania do wymagań EU, Polska ostatnich dziesięciu lat przejęła wiele praw i warunków administracyjnych lub politycznych, które są w jawnej sprzeczności z polską kulturą, tradycją i historią. Jest to oczywisty wyuzdany bolszewizm, bo prawo pisane musi pochodzić od narodu i geografii, których dotyczy, a nie ma być zbiorowiskiem kosmopolitycznych wymysłów. Już sama tylko ta zbrodniczość jest absolutnym usprawiedliwieniem dla palenia stosów na placach i ulicach, i wrzucania tam taśmowo wszystkich winnych tego stanu rzeczy.
Do tego prawnego sabotażu dorzucano tzw. gospodarkę rynkową i wolnorynkową, tzn. rządy pieniądza, a to na tle braku granic: i tak każda zagraniczna spółka czy korporacja ma zagwarantowane (czyli wymuszone na Polsce) prawo do konkurowania z polskim firmami na polskim terenie.
Po trzecie, jak się te warszawskie matołki rozpędziły, to liberalizacje prawne, ekonomiczne, finansowe (to tzw. kosmopolityzacja) rozszerzono na logikę systemów bezpieczeństwa państwa. To znaczy dokonano otwarcia międzynarodowego na obce resorty bezpieczeństwa, zaopatrzenia strategicznego czy resorty siłowe.
Czyli de fakto zlikwidowano polski organizm państwowy i zastąpiono go korporacją zlepku super - służb i egzekutorów komorniczych różnej maści i to w takim stopniu, że w niektórych miejscach pewne dokumenty czy instrukcje są dostępne w językach jedynie obcych, np. hebrajskim, czy w żargonie anglo-izraelskim, bo taki się już wytworzył.
Proces ten rozpoczął się już przed przestąpieniem do EU, został umocniony – naturyzowany jako własny za Tuska – a obecnie nie został zahamowany, lecz w wielu przypadkach przyspieszony.
W ramach tego Andrzej Duda podpisał tzw. „ustawę 1066” (zmiany), a wcześniej ustawę szczepionkową. W sztucznie wywołanym zgiełku, dotyczącym np. sztucznych kwestii TK, szmugluje się Polakom całe pakiety ustaw, których treści nikt nie potrafi przeczytać, a cóż dopiero oprzeć na prawomocnych interpretacjach. Ale to wszytko jest przyjmowane taśmowo przez „prezydenta”, który emocjonalnie podlega stanom depresyjnym swojej żydowskiej żony i może z tego również powodu pisze do żydów liczne poddańcze deklaracje, obiecuje zemstę na antysemitach, a nawet publikuje listy po hebrajsku i wystawia je na portalu prezydent.pl
Premier Szydło jest podobnie zawsze zdolna do każdego filosemickiego ekshibicjonizmu pod pomnikiem getta, a to do posiedzenia rządu w Izraelu, gdzie podczas dwóch dni potrafiła zobaczyć bardzo wiele „wysokich technologii”, za które w ramach wdzięczności obiecała również i ona zwalczać antysemityzm.
W ramach tej orgii żydofilskich wyznań sąd rejonowy we Wrocławiu skazał Piotra Rybaka na 10 miesięcy więzienia za palenie żydowskich śmieci, które miały być kukłą żydowską, a czego wg. sądu palić nie wolno.
Jest to widoczny trend, schemat działania, a nawet emocjonalny stan grupowy określonych środowisk w Polsce, w których żydzi są wybitnie nad-reprezentowani. Hańba z wyrokiem sądu na Rybaku to bagatela w porównaniu z tym, w jakich to okolicznościach sąd ten prowadził obrady (proces). Wystarczy popatrzeć na video, zapisy tego posiedzenia sądu rejonowego, aby zrozumieć, że Polska 2016 – relatywnie co do środowiska i czasu – niemal niczym nie rożni się od bolszewii lat trzydziestych!
W takiej atmosferze, w takich warunkach, Jarosław Kaczyński swoim bałaganem – albo celową prowokacją - spowodował te piątkowe rozruchy, a gdzie wcześniej różnymi innymi i licznymi prowokacjami oraz własnym brakiem zdecydowania rozdmuchał Palikota-Petru i jego idiotki do poziomu ważnej partii politycznej, która obecnie jest faktyczne realną alternatywą dla obecnego rządu Szydło.
I tu dochodzimy do Mossadu w Polsce, do majdanu i roli, jaka odegrają żydowscy sabotażyści podczas majdanu w Warszawie, (ale oby to nie nastąpiło!):
Policzmy się, czy raczej wyliczmy „ma / winien”:
Ciekawe - właśnie w trakcie przemówienia łowczyni polskich antysemitów Beaty Szydło, wysiadła w Polsce telewizja państwowa, której sygnał jest całkowicie uzależniony od prywatnej spółki EMITEL.
Infrastruktura instytucjonalna, siły społeczne i przeciwnicy Narodu:
- Linie transmisyjne telewizyjne i radiowe, środki informacji internetowych, telefonii, transmisji danych, zasilanie energetyczne są poza kontrolą państwa i znajdują się w rękach naszych wrogów – głównie Niemców i żydów (- minus)
- Prywatne środki masowego przekazu – zagraniczne (- minus 100%)
- Bankowość - faktycznie zagraniczna w ogromnej większości (- minus)
- Służby alarmowe, policja pogotowie, straż – polskie, ale w newralgicznych miejscach ośrodki obce (Mossad) (+/- plus/minus).
- Organizacje ochrony – prywatne: totalna przewaga własności izraelskiej (- minus, tu jeden wielki minus, to już totalna katastrofa, to faktycznie obca armia w sercu Polski!)
- Wojsko – polskie, ale zawodowe, więc inwigilowane przez komercję, siły powietrzne całkowicie w rękach żydów i Mossadu (+/- plus/minus).
- Demonstranci cywilni lub paramilitarni:
- Komercyjni najemnicy żydowscy np. KOD: 5000-10000 dobrze zorganizowani i zdyscyplinowani, mający wielkie wsparcie finansowe i propagandowe, pomoc ze strony tak starych politruków, ich rodzin, jak i massmediów światowych (- minus, kolejny bardzo duży minus)
- Demonstranci „patriotyczni”:
- Kibice - siła nieznana co do jakości i ilości, ryzyko infiltracji Mossadu (+/- plus/minus)
- Mohery – wielka cnota, wielka masa, ale słabe ramiona – niech Wam Chrystus błogosławi, Nasze Kochane Ciotki.
- Radio Maryja – duża siła, redakcja jest piątą kolumną żydostwa (nie wiadomo co)
- Młodzież Wszechpolska – mali, infiltracja (Mossad) (- minus)
- Marsz Niepodległości – mali lub duzi, infiltracja (Mossad) (- minus)
- Obóz Wielkiej Polski - mali (- minus)
- ONR – mali, zdrajcy i fasada, infiltracja Mossad (- minus, znowu duży minus, niebezpieczeństwo dla Polski)
- Ośrodki katolicko - parafialne – mali i niepewni (brak duszpasterzy katolickich, sami posoborowcy, a więc bez asysty Ducha Świętego, więc x. Skorupki tam nie ma) - ani plus, ani minus, ZERO.
- Obce wojska: NATO, Niemcy, Izrael, Ukraińcy (- minus, rozbiory Polski)
- Obce ustawodawstwo: ustawa 1066 (- minus, rozbiory Polski)
- Opinia światowa massmediów- antypolska (- minus)
- Skład rządu i prezydenta – antypolski (- minus)
- Skład Sejmu antypolski lub nieodpowiedzialny (- minus)
+++
Andrzej Duda – Chanukowycz przyjął wczoraj i dzisiaj bandytów sejmowych, którzy w piątek rozpoczęli okupację mównicy i miejsca Marszałka. To antypolskie bydło zrozumiało ten gest jako nagrodę i zachętę do dalszych podobnych działań aż do upadku rządu i sejmu. Czy Chanukowycz ma chociaż odrobinę rozumu lub odpowiedzialności za Polskę?
A tak w ogóle: po co ustawa budżetowa wystawiona została do procedowania razem ze spóźnionymi ustawami o mediach czy dziennikarzach i o ubowcach. Jeśli czekały te zmiany cały rok, to mogły i poczekać do następnego posiedzenia Sejmu.
Po co to Kaczyński zrobił? Kaczyński? A może to lalkarz tak mu kazał?
Czy Kaczyńskiemu śni się Powstanie Warszawskie, gdzie najpierw rozbrojono Warszawę do ostatniego granatu i puszczono - w osobach młodych nieuzbrojonych - bojowców na dywizję pancerną generała Ericha von Bach-Zalewski, która akurat (przypadkowo!!!) wjechała do Warszawy? Tak jak obecnie, „opozycja” ma już po swojej stronie 4000 amerykańskich sojuszników gotowych na wjazd do Polski.
Czy też Mossad dobrał sobie moment i zastanawia się, który wariant przyjąć dla Polski:
- Rewolucja bolszewicka w Rosji.
- Zamach Mossadu na Persję – szacha Iranu zastąpionego Chomeinim.
- Śmierć Libanu – Szwajcarii Wschodu, poprzez wahadłowe podkładanie bomb przez Mossad, a to chrześcijanom, a to muzułmanom.
- Ordynarny, ale bardzo skuteczny Majdan – Ukraińcy są już na miejscu.
Ten prosty wykaz oraz warianty „majdanów” to obraz jednoznacznie straszny. Nic faktycznie na plusie, poza moherami. To jednak zbyt mało. Trzeba coś radykalnie zmienić.
+
Pisaliśmy już wielokrotnie: Kaczyński! - albo na taczkę - albo na premiera. A on ani to, ani to. A Polska stoi na krawędzi do rozbiorów.
Czy jednak jest jakaś alternatywa?
- Jest!
Polacy musza pójść marszem krzyżowym na Warszawę w kierunkach wschód – zachód, północ - południe i dokonać bezpośredniego przejęcia władzy w Warszawie przez Naród. Zanim będzie za późno!
Ta obecna konstytucja jest nielegalna, bo nie wynika z konstytucji II RP – brak jest ciągłości nadania władzy. I to tamta konstytucja jest nadal ważna i dobra, trzeba tylko skorygować granice zachodnie, a wschodnie pozostawić na dzień 31 sierpnia 1939 roku.
Kara śmierci jest obowiązująca jako najwyższy wymiar kary. Trzeba będzie ją stosować łącznie ze zbiorową konfiskatą mienia całej rodziny skazanego (odpowiedzialność cywilno-prawna zbiorowa).
Sytuacja jest na granicy beznadziejności, ale z drugiej strony sprawy są dość proste, trzeba tylko przestać klękać przed żydami, zacząć myśleć tylko o sobie, tzn. Polsce, a mieć bojaźń bożą w Chrystusie.
Fakt - tak potrafią tylko mohery.
To fakt.
In Christo
Krzysztof Cierpisz
19-XII-2016
+++
http://gazetawarszawska.net/pugnae/238-cud-jaroslawa-i-zestrzelenie-na-ukrainie
http://gazetawarszawska.net/judaizm-islam/575-adam-doboszynski-list-do-zyda
http://www.gazetawarszawska.net/videos/5045-jaroslaw-kaczynski-przemawia-w-kijowie
http://www.gazetawarszawska.net/zamach/2991-zydzi-rozpoczeli-zamach-na-polske
http://www.gazetawarszawska.com/zamach/1028-to-zydzi-porwali-i-zamordowali-delegacje-do-katynia-w-dniu-10-kwietnia-2010
https://en.wikipedia.org/wiki/Olof_Palme
https://en.wikipedia.org/wiki/Anna_Lindh
http://www.gazetawarszawska.net/zamach/5040-jaroslaw-kaczynski-i-mossad-w-polsce
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.08.10 10:27 Gazetawarszawska Wojna Marszu Niepodległości a żydzi.

Wojna Marszu Niepodległości a żydzi.
+++
Wojna Marszu Niepodległości a żydzi.
Wojna - są różne wojny: światowe, lokalne, futbolowe, cenowe, rodzinne, wojny gangów i filozofów, wojny gwiezdne, czy mikroorganizmów.
Wszystkie te konflikty siłowe są rozpoznawalne, definiowane, omawiane, a nawet w jakiś tam sposób chłodno monitorowane, żadna nie jest skrywana czy też - spotyka się z jakimś „brakiem zdolności jej postrzegania”.
https://www.gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/538-wojna-marszu-niepodleglosci-a-zydzi
https://preview.redd.it/qv7tniwt78f11.jpg?width=663&format=pjpg&auto=webp&s=22dab8ecc1a472d58dd016c84b7bcf7f8429022e
Jest jednak jedna taka wojna w historii tego świata, którą okryto zmową milczenia, a nawet jakąś wręcz magiczną zmową masowej blokady umysłu u milionów, a i to na przestrzeni wieków całych.
Tą zamilczaną wojną jest wojna żydowska w Polsce, w Lechii. Toczy się ona przeciw wszystkim ludziom w świecie, ale głównie przeciw nam Lechitom, mocarnym kiedyś, a teraz, kiedy już wszystko roztrwoniliśmy, już tylko przeciw nam jako Polakom żałosnym.
Ta żydowska nawałnica trwa od 1000 lat, a nawet lepiej, z każdym dniem nabiera na sile oraz szerzy się w coraz to nowych obszarach naszego życia. Wojna ta, całkowicie totalna, werbalnie otwarta w swych zamiarach exterminacji nas, okrutna, bezwzględna i wykrzyczana przez żydów w każdym miejscu i momencie naszej egzystencji, wali z wielkim hukiem na stołach aborcyjnych w nasze niewiniątka, a jest jednak prawie niemal całkowicie przemilczana i nie odbija się żadnym echem w naszych umysłach.
Odgłosów tej żydowskiej wojny nie słyszą ani drapieżni chciwcy dorobkiewicze, zdolni sprzedać rodziny całe dla pomnożenia swego bogactwa, a którym żydzi bezpardonowo odbierają majątki jak swoje, ani – z drugiej strony - altruistyczni świętoszkowie, którzy tak świątobliwie potrafią nam wykazać uchybienia najgłębszych zakamarków naszych sumień, ale tego, że grzęźniemy w gigantycznych kałużach krwi naszych nienarodzonych – nie widzą. Ekonomiści, prawnicy, socjolodzy i etycy nie widzą wojny niszczenia naszego pisanego prawa, pozbawiania staruszków dachu nad głową, niszczenia wielkich zakładów produkcyjnych, bezsensu i zbrodniczości zabierania dzieci od rodziców, etc.
Oczywiście można przedyskutować każdy indywidualny przypadek, pokazać go w telewizji czy zrobić składkę na nieuleczalnie chorego, albo odbyć jakiś dobroczynny marsz na Biegun lub nawet dalej. Ale syntezy problemu nie ma, bo każda niezbędna tu refleksja stawia żyda w niekorzystnym świetle, a na to nikt nie może sobie pozwolić.
Co jednak najgorsze, to nadmienione przemilczenie żydowskiego zagrożenia w Polsce – na przestrzeni tysiąca lat - jest przykrym i wstydliwym dla nas udziałem najbardziej wnikliwych i uczciwych Lechitów, a to tylko z bardzo małymi wyjątkami.
To swoiste zakneblowanie naszego ducha i rozumu musi mieć jakiś charakter mistyczny – bo inaczej tego zjawiska wytłumaczyć się nie da. Skutkiem tego mistycznego przemilczenia ze strony naszych elit Polacy nie widzą tego strasznego zła i nie słyszą jazgotu oręża wroga, który bez przeszkód wyniszcza organizm Polski i Polaków. Ten swoisty mistycyzm tego zjawiska – braku lechickiej obrony przed żydami jest szczególnie podkreślony przez zadziwiający fakt obrony nas Polaków przed żydami przez papieży, carów, czy nawet Prusaków. O ile wstawiennictwo papieży nie zadziwia zbytnio, to już fakt występowania pruskich urzędników w obronie ludu polskiego przed terrorem sądów rabinackich musi nie tylko wzbudzać pogardę wobec naszych panów i władców, ale zmuszać do głębszej refleksji nad przyczynami naszych strasznych losów na przestrzeni tysiąca lat, a to w takim stopniu, że nasz okrutny los ma taki straszny wymiar, że aż porusza miłosierdzie nawet u naszych śmiertelnych wrogów.
Brak mechanizmów ochronnych przed żydami w naszej mentalności jest niezbity. Polska, tak przez żydów atakowana – okrutnie i bezwzględnie - nie wykazuje jakichkolwiek refleksów obronnych, jest jak ofiara, która nie czuje bólu czy strachu, a nawet nie jest jedynie znieczulona lecz zmanipulowana, poddana jakiemuś MIND CONTROL. To do tego stopnia, że groteskowo aktywnie oddaje się zbrodniarzowi, pomaga mu w tym, aby ten łatwiej założył jej na szyję zbrodnicze jarzmo. Pomaga mu przy tym gorliwe – także i słowem, oskarżając się sama o zbrodnicze czyny, których to właśnie żyd dopuszcza się w stosunku do niej samej. Zniewolony Polak stojąc przed czarodziejskim lustrem żydowskiej oceny świata oraz sądów nad nim(które, jak łatwo zauważyć, jest transformacją postaci i zachowań żywcem wziętych ze Starego Testamentu), widzi w tym odbiciu siebie z zakładanym mu przez żyda jarzmem na szyję, z odcinanymi mu członkami, z plugawieniem jego miłości, z mordowaniem nienarodzonych i paleniem domostw i warsztatów.
Patrząc w to odbicie magicznego lustra Polak przypisuje te zbrodnie sobie jako sprawcy tego wszystkiego na żydzie jako ofierze – bo tu to czarodziejskie lustro dokonuje odwrócenia czynów, kat zamienia się w ofiarę i vice versa. To właśnie magiczne lustro potrafi stworzyć warunki przyzwolenia na procesy kieleckie, jedwabieńskie i całą masę innych, które coraz to nowe wyrastają jak grzyby po deszczu i tylko czekać, aż przyjdzie czas na nowe samooskarżenia i to wobec żydów naszych najstraszniejszych oprawców, którzy to tylko po wojnie wymordowali nam ok. miliona ludzi „przedwojennych” i spuścili do ścieków parędziesiąt milionów nienarodzonych Polaków, rozpili nas, a tych z jakąś energią i chęcią na aktywność przepędzili do innych krajów. A my pozostali, którzy mieszkamy w naszej Ojczyźnie, ale tej już bez granic i bez śladów naszej władzy czy jakiegokolwiek przełożenia naszej egzystencji na nasze warunki życia zbiorowego, my zatomizowani skwapliwie i pokornie wyczekujemy na każdy ochłap, każdą manipulację, oskarżenie czy uderzenie kijem po grzbiecie, aby coś ugrać dla siebie, albo jeszcze raz od czegoś się wymigać, odskoczyć przed uderzeniem, bo jako naród już nic uczynić nie możemy.
Ale okazuje się, że na tym się nie kończy, jest gorzej, bo gorzej zawsze być może. Polak jako ten idealnie zniewolony przez żyda dokonuje aktu wstąpienia w przestrzeń syndromu sztokholmskiego, czyli dokonuje aktu konwersji na żyda-podżyda. Polak podżyd w tym akcie „konwersji” jest faktycznie apogeum naszej zbrodni, jaką jest nasza zgoda na splugawienie naszej tożsamości i to nie tylko jako jedynie narodu, ale człowieczeństwa w ogólności. Bo już nie poprzestajemy na samookaleczaniu nas samych, jak to było dawniej, ale w pełni dotknięci syndromem utożsamiamy się z żydem totalnie, w solidarności z żydem uderzamy w innych, niewinnych nam, a nawet i nieznanych, z odległych nam krain i kultur, a co widać w Afganistanie czy Iraku. I jesteśmy jedynym społeczeństwem w Europie , a może i na świecie, gdzie żydzi z Izraela czują się jak u siebie, a czego nie uświadczą ani w USA, ani Niemczech, ani w Rosji nawet. Gdzie mają nasze tkliwe dowody przyjaźni i zaufania. Gdzie tylko w Polsce żyd pielgrzym w chałacie spluwa pod nogi krajowcowi, a ten wie, że ma się usunąć z drogi, bo jest uważny jako nieczysty, a wiadomo od czasów Lecha Wielkiego, że żydzi są religijnie wrażliwi i dlatego muszą spluwać pod nogi nas nieczystych, aby „zachować przepisy”. Gdzie tylko w Polsce wyuzdane zdziry feministki, gotowe urwać jaja każdemu Polakowi i publiczne go wyszydzić za to, że ma za mało w spodnich, wobec lepiącego się brudem żyda pokornieją, jak mniszki i np. przed spotkaniem w studio telewizyjnym muszą się przed nim formalnie wytłumaczyć co do tego, czy mają właśnie miesiączkę, czy też akurat nie, bo mając miesiączkę są nieczyste i nie mogą przebywać z żydem w tym samym lokalu. A i tak muszą usiąść w stosunku do żyda w sposób, aby mu nie przysiąść na fałdzie od chałata, bo byłaby to wielka nieczystość i taki rabin zamiast pouczać w studio TVP musi iść biegiem do mykwy, aby się tam obmyć i z gojki, i kobiety.
Na przestrzeni całych wieków wyhodowaliśmy wirtualnych żydów, którym - po zlikwidowaniu naszej potęgi i państwowości - otworzyliśmy w Polsce wrota do żydowskiej jaczejki i to o światowym formacie. To z Polski wyszli w świat najstraszniejsi żydzi, którzy topią całe narody we krwi. Tą przez nas wypielęgnowaną jaczejką zniewolono Rosję i zamordowano tam najmniej 60.000.000 ludzi, głównie chrześcijan. Potem zaś w czasie drugiej wojny światowej, która nigdy by nie wybuchła z carem na Kremlu, zamordowano tym naszym tworem może i nawet 15.000.000 Polaków – tak może być, biorąc pod uwagę dokumenty, które opublikowano w Rosji Putina.
Aby było tego mało, w dniu 2 sierpnia 2014 w symboliczny wręcz sposób urządzono w Lublinie „żydowskie wesele”, gdzie głównie Polacy, studenci lubelskich uczelni przebrali się za żydów i odgrywali tam sceny żydowskich rytuałów zaślubin. A był to moment nie przypadkowy, bo dzień grillowania żywych ludzi przez żydów. „Zaślubiny” odbyły się zaraz po błogosławieństwie „shalom” ze strony opętanego przez demony Bergoglio, który celem otwarcia grillowania specjalnie udał się do Izraela, po to, aby przebrany za papieża dać żydom rękojmię do tego rytualnego ludobójstwa.
O ile świat cały z coraz mniej pohamowanym obrzydzeniem patrzy na żydów i ich zbrodnie, to my przeciwnie, urządzamy „zaślubiny”, w ramach naszej utraty tożsamości i zniewolenia deklarujemy się, że i my (Polacy) jesteśmy w „komunii z żydami” (słowa Bergoglio). A tym razem nas tu nic nie przeraża ani nie krępuje, tej żydowskiej „polskości” nie wstydzimy się, jak to jest u nas powszechne wobec obcych oczu.
Nasza bezdowodowa historia jest nie tylko skutkiem licznych pożarów i wojen, ale głównie tej żydowskiej wojny oraz świadomego, metodycznego żydowskiego sabotażu dokonywanego na naszej świadomości, na który to sabotaż my przyzwalamy. Jest to skutkiem niczego innego, jak tylko naszego karygodnego lenistwa, zwanego przez pochlebców zła i kultywatorów naszej głupoty – tolerancją, do których to pochwał my sami już dorabiamy brednie o nadstawianiu drugiego policzka, a przezornie zapominamy o nieodwracalnym piekle dla gorszycieli maluczkich czy o kamieniu młyńskim na szyi szydercy.
Ta nasza „tolerancja” sprawiła to, że na przestrzeni wieków stworzyliśmy z żydów handlarzy niewolników, lichwiarzy, morderców rytualnych, szpiegów, rabusiów, pedofili, krwiopijców wszelkiej maści, za których żydzi uchodzili i uchodzą nadal wśród wszystkich cywilizowanych narodów Europy, dla nas są żydzi rasą boską, której to MY mamy służyć. I rola osła targającego na swym grzbiecie żyda jest naszą cnotą – powołaniem Yaweha, jak oficjalnie nauczają rabini, co de facto zaakceptujemy, a z czym nie zgadzali się nigdy papieże, którzy otwarcie potępiali nas za nasz tolerancyjny, zbrodniczy stosunek do żydów. Która to nasza aktywna tolerancja żydowskich bluźnierstw przeciw Panu Bogu i zbrodni przeciw ludzkości jest przecież naszym żywym udziałem w tych zbrodniach jako w grzechu cudzym.
O grzechu cudzym(+) wypowiadali się wielcy święci jak np. Tomasz z Akwinu, ale też błogosławiony x. Popiełuszko. Z nauk tych wynika jasno, że przyzwalając innym na grzech współuczestniczymy w tych zbrodniach. Biorąc zatem żydowskie zbrodnie na nas samych, poprzez tłumaczenie żydów i ich uczynków, czy odstąpienie od ścigania ich, ściągamy na nas samych święty gniew Pana Boga, i tu jesteśmy – w oczach Boga Ojca - nawet znacznie gorsi niż żydzi, bo my jako ochrzczeni mamy wlaną łaskę rozumu bożego, a której to żydzi nie posiadają, czyli żydzi choć odrzuceni, są mniej winni niż my wybrani, bo jako ci, którzy otrzymali więcej, winni są do tym większej wzajemności Bogu, a czego u nas nie ma.
Ta nasza wielowiekowa niewdzięczność i lekceważenie Daru Bożego - jakim jest Chrzest Święty - może tłumaczyć tę naszą ślepotę, która ma charakter wtórny, jako kara nam nałożona za przeciwstawnie się Panu Bogu w kwestii żydowskiej, w naszej tolerancji wobec ich postępków.
Stanu naszego umysłu jako tego totalnego zaślepienia nie można wytłumaczyć w żaden racjonalny sposób, ale poprzez właśnie wspomniany mistycyzm, jako karę z Niebios. A nie spadło to nas nagle skutkiem jakiejś powodzi, przecież już tysiąc lat temu chełpiliśmy się tym, że sponsorowaliśmy żydowskie łowy niewolników, które żydzi uprawiali bez przeszkód na naszym terenie na naszych braciach! W XIII już wieku spreparowano tzw. „przywileje kaliskie” – stworzone całkowicie retroaktywnie, które nakładały jarzmo żydowskie na naszą ludność, a ta hańba – potępiona nawet przez naszych wrogów Prusaków - jest obecnie powodem naszej dumy. A ewidentny fakt złupienia Polski na przestrzeni ostatnich 25 lat – za pomocą tego właśnie prawa dla durniów, nie przynosi obecnemu społeczeństwu asumptu do jakiejkolwiek chwili do refleksji, nie mówiąc już o żalu za grzechy w stosunku do tego przywileju .
Nic nas nie nauczyło, patrząc na niezabliźnione rany Warszawy, na straszny los jej wspaniałych mieszkańców, na nowe już nie rany nawet, ale trwale okaleczenia, jakimi jest klęska i wypędzenie Solidarności.
Widząc sceny znęcania się policji nad niewinnymi Polakami jesteśmy tym nawet przerażeni. Nie widzimy jednak żadnego związku miedzy statusem pedofila Polańskiego, który jest w Polsce nie tylko chroniony, ale i gloryfikowany, wampiryzmem Wildsteina, tytułowaniem żydów naszymi starszymi braćmi, a strzelaniem policjantów na oślep w tłumy ludzi. Podkreślamy przy tym, że strzelano z broni gładkolufowej i mamy na końcu języka to, że jest to i tak jakiś tam rabat, bo po co było tu przyjeżdżać i rzucać bombami benzynowymi w policjantów!? A o losach Karmelitanek nikt nie wspomniał, bo to nie dość, że stara historia, to i dodatkowo bez logicznego związku.
Problem ten to brak naszej zbiorowej zdolności do przejścia od problemów doraźnych - które potrafimy błyskawicznie rozwiązać - do rozwiązań trwałych, ogólnych, pożytecznych dla nas wszystkich w formie obowiązującego prawa i zasad. Trudność ta wynika głównie z dwóch powodów:
- Braku polskich struktur społecznych, których trwałe powiązania są gruntem prawidłowego funkcjonowania systemu nerwowego każdej społeczności.
- Obecności żydowskiej w naszych - narzuconych nam - strukturach społecznych.
Pierwszy problem jest wynikiem historii najnowszej, gdzie po zagładzie wojennej nie byliśmy w stanie odbudować naszych struktur społecznych. A popadliśmy nawet w stan dużo gorszy niż Rosjanie, bo tam zbudowano państwo komunistyczne, które było bardziej kompleksoowe w swym charakterze niż ten nijaki polski PRL, który był „ni pies, ni wydra”. A odbiło się to w głębokim systemie wykluczania nas jako narodu ze wszystkich niemal struktur zarządzania w każdej dyscyplinie i na każdym poziomie zarządzania. Byliśmy społeczeństwem, które „chodziło do pracy”, a w systemie zrządzania nie miało nic do powiedzenia. Pookrągłostołowe zniszczenie wszystkiego pogłębiło jedynie ten problem. Obecnie Polacy są całkowicie na marginesie wszelkich struktur władzy administracji centralnych lub wielkich organizacji . Gigantyczna biurokracja stworzyła swoje własne zaplecze korupcyjno-wyborcze i ta milionowa armia jest w stanie wybierać w wyborach sama siebie, o ile zajdzie taka potrzeba.
Ale nie jest to jednak ściana do nie do przebicia. Odrobiną organizacji można ten problem ominąć. I właśnie o ominięcie tu chodzi. Trzeba tworzyć własne struktury organizacyjne obok tych obecnych formalnych. Bo walka z tym formalnym partiami, organizacjami etc, jest bardzo podobna do kopania się z koniem i tu jest mała szansa na wygranie. Szansą jest tworzenie struktur społeczeństwa alternatywnego w stosunku do obecnego bałaganu i bezprawia. Tworzyć struktury bliźniacze do struktur obecnych formalnych, a tam gdzie ich nie ma lub są zorganizowane błędnie, trzeba odtworzyć struktury przedwojenne, które w większości wypadków były dużo mądrzejsze i sprawniejsze niż obecne i to nie tylko postkomunistyczne. (to bardzo ważne!!!)
Polskie rozwiązania socjalno-prawne w okresie Polski międzywojennej były często dużo lepiej zorganizowane niż obecne wynalazki krajów na Zachodzie. Polski ruch związkowy, pomocy społecznej, spółdzielczości były na wyższym poziomie organizacyjnym niż obecne podobne organizacje w krajach skandynawskich, które chciałby uchodzić z wzór do naśladowania. Bez kompleksów wobec innych! Trzeba dodatkowo stworzyć alternatywne wojsko, policję i sądy, nie jest to żadna śmieszność, ale normalna kolej rzeczy, bo każdą policję czy sądy ludy i narody powołały kiedyś od dołu, a nie od góry.Tak samo można stworzyć własny system monetarny - cyfrowy - który uruchomi nasz alternatywny krwiobieg gospodarczy i socjalny - BYPASS.
Okupant to wie i dlatego zwalcza Marsz, bo obawia się tego, że za którymś razem uczestnicy tego Marszu zboczą z trasy, zajmą budynki rządowe i ogłoszą nowy Sejm, rząd i urząd prezydencki czy dyktatorski! Ogłoszą konstytucyjną ciągłość i ważność konstytucji Międzywojennej, a z powołaniem się na skutki prawne wynikające z „bezwarunkowej kapitulacji Niemiec” 1945 roku. Konstytucję obecną ogłoszą za niebyłą i to łącznie ze wszystkim aktami międzynarodowymi zawartymi po 1989 roku. Okupant boi się, razem z okupantem boja się i Niemcy i żydzi, te trzy siły mogą wszytko stracić w ciągu kilku godzin - czego są świadome - a to też i w takich okolicznościach, gdzie obowiązuje kara śmierci.
Oczywiście kwestie ekonomiczne i restrykcje władz są tu ogromnym problemem, ale nie jest to szklana góra. Polacy są jednym z najinteligentniejszych narodów świata i trzeba im jedynie klimatu do poprawy. Jest oczywiste, że takiego klimatu nikt im nie stworzy, więc muszą to uczynić sobie sami – co też jest prostym wnioskiem:
Nie ma warunków do odbudowy? Zacząć budować te warunki!
Drugi problem to żydzi. Jest to grzech pierwotny początków naszej państwowości, pozwoliliśmy żydom na budowanie państwa w państwie, narodu w narodzie, systemu w systemie. To tak dalece, że niejako stworzyliśmy żydów, których jakby nie było. A nie jest to spostrzeżenie retoryczne, bo trzeba zauważyć, że żydzi są stworem błędów chrześcijaństwa. Żydostwo jest formalnym tworem Talmudu, który został uformowany paręset lat po Chrystusie i to żydostwo zaczęło podążać śladami Kościoła, aby go prześladować. Prostą istotą judaizmu jest antychrystyzm - nic więcej. Żydów nie ma tam, gdzie nie ma chrześcijaństwa lub tam, gdzie chrześcijaństwo jest bardzo silne. Teolodzy katoliccy już dawno zauważyli prosty mechanizm uzależnienia rozwoju żydowstwa od gleby upadku Kościoła – a co widać w Polsce obecnej. Tam gdzie Kościół jest silny, żydostwo nie istnieje. Państwo bez żydów jest potęgą, a z żydami jego karykaturą. Żydzi nie są zdolni do samodzielnej egzystencji muszą mieć swojego organicznego goja, a zbrodniczo miotający się Izrael jest tego najlepszym przykładem.
Siła żydów w Polsce jest prostą funkcją ich funkcjonowania w naszym systemie społecznym, a do tego trzeba naszej słabości. Dlatego aby cokolwiek zrobić w państwie alternatywnym, trzeba to czynić bez żydów. Z żydami się nie uda, lekcja „Solidarności” jest tego dowodem. Byliśmy największym ruchem społecznym na świecie w całej jego historii. Była to pierwsza wielkość ilościowa i pierwsza wielkość jakościowa. My młodzi, silni, wspaniali, ofiarni, mogliśmy wywrócić świat do góry nogami, a jak się skończyło? Tak jak widać - pogorzeliskiem, które jest gorsze, niż po drugiej wojnie światowej, gdzie wtedy mieliśmy przynajmniej granice państwa i granice moralne. Teraz nic nie ma, bo zostaliśmy przygotowani pod nawóz dla żydowskiego osadnictwa. Aby zatem coś zbudować i utrzymać owoc naszej pracy, trzeba budować społeczeństwo alternatywne bez żydów, jakikolwiek kompromis w tym względzie otwiera drogę do klęski. Z żydami nic nam się nie uda, a bez żydów wszystko będzie piękne i dobre. Przy czym budując Polskę bez żydów należy bardziej wystrzegać się żydów dobrych niż złych, a od żydów dobrych należy bardziej wystrzegać się filosemitów. Filosemici są jeszcze bardziej dla nas szkodliwi niż dobrzy żydzi. Najmniej nam szkodliwi są źli żydzi, bardziej źli, im gorsi tym lepsi, bo mniej groźni.
Reasumując: jak widać w ostatnich wydarzeniach 11 listopada, Marsz zakończył się bardzo źle i tylko ręka opatrzności ochroniła nas przed kolejnym rozlewem krwi, kolejny dramatem, traumą powypadkową i rozbiciem.
Dmowski wyliczył, że Naród traci swe siły na 30 lat po utarcie krwi. Jak widać wróg dąży wszelkim środkami to takiego osłabienia: spójrzmy, że po wojnie mamy również ten cykl: lata „50” + 30 = lata „80” – powstanie i klęska Solidarności, teraz minęło 30 lat i czas na kolejne spuszczenie krwi z Polaków. NIE MOŻEMY NA TO POZWOLIĆ! (dlatego może alternatywnie chcą nas wpakować w ukraińską wojnę z Rosją!).
Następny Marsz Niepodległości musi mieć zmienioną formułę ma Marsz Katolicko - Narodowy. Marsz ten musi być zorganizowany właśnie przez struktury alternatywne. Bacząc przy tym, aby tych żydowskich bandziorów, którzy wpuścili dziesiątki tysięcy Polaków w zasadzkę, odseparować od nowych struktur. Nas nie stać więcej na taki marsz jak tegoroczny, a tych bandziorów od organizacji obecnego marszu najlepiej oddać do prokuratury z zawiadomieniem o próbie popełnienia masowej zbrodni na Polakach. Ten marsz był niczym innym jak zamachem na życie tysięcy Polaków i tym bandziorom nie wolno tego puścić płazem. W zawiadomieniu do prokuratury nie wolno zapomnieć o przedstawicielach władz Miasta Warszawy i policji, którzy zezwolili wejść na most Poniatowskiego, lub powiedzmy ściśle - skierowaniu marszu w zasadzkę i to pod osłoną ciemności .
Polska suwerenna to Polska bez żydów.
In Christo
Krzysztof Cierpisz
15-XI_2014
+++
(+) Grzechy cudze
KKK 1868 Grzech jest czynem osobistym; co więcej, ponosimy odpowiedzialność za grzechy popełniane przez innych, gdy w nich współdziałamy:
– uczestnicząc w nich bezpośrednio i dobrowolnie;
– nakazując je, zalecając, pochwalając lub aprobując;
– nie wyjawiając ich lub nie przeszkadzając im, mimo że jesteśmy do tego zobowiązani;
– chroniąc tych, którzy popełniają zło.
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2017.11.11 18:03 pierogi-of-darkness G. Orwell, Uwagi o nacjonalizmie (fragmenty)

[…] Przez „nacjonalizm” rozumiem przede wszystkim przyjęcie przekonania, że ludzi można klasyfikować jak owady i że całym grupom milionów albo dziesiątków milionów można z poczuciem pewności siebie przyczepiać etykietki „dobry” albo „zły”. Poza tym, co ważniejsze, mam na myśli zwyczaj identyfikowania się z określonym narodem lub jakąś inną grupą umieszczoną poza dobrem i złem oraz uważania za swój obowiązek popierania jej interesów.
Nacjonalizmu nie należy mylić z patriotyzmem. Zazwyczaj obu słów używa się tak nieprecyzyjnie, że każda ich definicja może budzić kontrowersje, ale trzeba koniecznie przeprowadzić ich rozróżnienie, ponieważ dotyczą dwóch odmiennych, a może nawet przeciwstawnych, idei. Przez patriotyzm rozumiem przywiązanie do określonego miejsca i sposobu życia, o którym sądzimy, że jest najlepszy na świecie, ale nie mamy zamiaru narzucać go innym. Patriotyzm jest z natury defensywny, zarówno militarnie jak i kulturowo. Nacjonalizmu natomiast nie da się oddzielić od żądzy władzy. Celem każdego nacjonalisty jest zapewnienie większej władzy i większego prestiżu nie sobie, lecz narodowi bądź innej zbiorowości, w której postanowił zatopić swoją indywidualność.
Jak długo stosuje się to jedynie do niesławnych, ewidentnych nacjonalistów w Niemczech, Japonii i innych krajach, wszystko jest oczywiste. O zjawisku, takim jak nazizm, które obserwujemy z zewnątrz, niemal wszyscy powiedzielibyśmy to samo. Terminu „nacjonalizm” używam wyłącznie z braku lepszego. Nacjonalizm w szerszym, używanym przeze mnie sensie, obejmuje takie ruchy i trendy, jak komunizm, polityczny katolicyzm, syjonizm, antysemityzm, trockizm i pacyfizm. Niekoniecznie oznacza lojalność wobec jakiegoś rządu czy kraju, a tym bardziej własnego kraju, i nie jest nawet konieczne, żeby zbiorowość, do której się odnosi, faktycznie istniała. Tak na przykład żydostwo, islam, chrześcijaństwo, proletariat czy biała rasa – wszystkie te zbiorowości są przedmiotem żarliwych nacjonalistycznych uczuć, jednak ich realne istnienie może być kwestionowane i żadna z nich nie ma powszechnie akceptowanej definicji.
Warto jeszcze raz podkreślić, że uczucia nacjonalistyczne mogą być czysto negatywne. Tak jak na przykład u trockistów, którzy stali się po prostu wrogami ZSRR, bez jednoczesnego poczucia lojalności wobec jakiejś innej zbiorowości. Zrozumienie implikacji takiego stanu rzeczy pozwoli lepiej pojąć naturę nacjonalizmu w sensie używanym tutaj. Nacjonalista myśli wyłącznie – albo głównie – w kategoriach konkurowania o prestiż. Nacjonalista może by pozytywny lub negatywny – to znaczy wykorzystywać swoją energię mentalną albo do wychwalania, albo do uwłaczania – ale jego myśli zawsze zwracają się ku zwycięstwom i porażkom, triumfom i upokorzeniom. Dla niego historia – zwłaszcza współczesna – to nieustanny wzrost i upadek potęg, a każde wydarzenie zdaje się mu dowodzić, że status jego strony rośnie, a znienawidzonego rywala – słabnie. Nie należy też mylić nacjonalizmu ze zwykłym kultem sukcesu. Nacjonalista nie kieruje się zasadą zmawiania się z najsilniejszymi. Wręcz przeciwnie – najpierw opowiada się po którejś stronie, a następnie wmawia sobie, że jest to strona najsilniejsza, i może trwać w swoim przekonaniu nawet w obliczu faktów przygniatająco temu przeczących. Nacjonalizm to głód władzy połączony z samooszustwem. Każdy nacjonalista jest zdolny do najohydniejszej nieuczciwości, ale ponieważ ma świadomość służeniu czemuś, co go przewyższa, jest absolutnie pewien swoich racji.
[…]
Całkowite zrównywanie wszystkich form nacjonalizmu byłoby grubym uproszczeniem, jednak wszystkie podlegają pewnym wspólnym regułom. Poniżej wymieniam główne cechy myślenia nacjonalistycznego.
Obsesyjność. Nacjonalista, na ile to możliwe, mówi, myśli i pisze wyłącznie o wyższości własnej wspólnoty. Ukrycie swojej ideologicznej przynależności jest dla niego czymś trudnym, jeśli nie niemożliwym. Najdrobniejsza krytyka jego grupy, lub najmniejsza choćby pochwała konkurencyjnej organizacji, wytwarzają w nim napięcie, które może rozładować jedynie wygłaszając ciętą ripostę. Jeśli obiektem uczuć nacjonalistycznych jest jakiś kraj, na przykład Irlandia albo Indie, nacjonalista będzie dowodził jego wyższości nie tylko w zakresie potęgi wojskowej czy politycznej, ale także w dziedzinie sztuki, literatury, sportu, struktur językowych, urody jego mieszkańców, a nawet klimatu, krajobrazu czy kuchni. Będzie bardzo wrażliwy na punkcie takich rzeczy, jak ekspozycja flagi państwowej, rozmiary nagłówków prasowych i porządek, w jakim wymienia się poszczególne kraje.
Wszyscy nacjonaliści za swój obowiązek uważają upowszechnianie własnego języka, na zgubę języków konkurencyjnych.
[. . .]
Niestabilność. Intensywność uczuć nacjonalistów nie przeszkadza im w przeniesieniu ich na inny obiekt. […] Bardzo często okazuje się, że wielcy narodowi przywódcy, czy też założyciele ruchów nacjonalistycznych, nie należą nawet do gloryfikowanego kraju. Czasem są cudzoziemcami, częściej jednak pochodzą z obszarów peryferyjnych, gdzie kwestia narodowości jest niejasna. […] Powszechnym zjawiskiem była gwałtowna zmiana – na przestrzeni tygodni, a nawet dni – fanatycznego komunisty w równie fanatycznego trockistę. Niezmienny u nacjonalisty pozostaje stan jego umysłu – obiekt uczuć może się zmieniać, może nawet należeć li tylko do sfery wyobraźni. […] Jednak u intelektualisty przeniesienie lojalności pełni ważną funkcję. Pozwala mu stać się jeszcze bardziej nacjonalistycznym – głupszym, bardziej wulgarnym, nieuczciwym i złośliwym – niż gdyby pozostał lojalny wobec swojego kraju, bądź jakiejkolwiek innej zbiorowości, o której naprawdę coś wie. […]
[Kiedy już znajdzie nowy obiekt,] może bez ograniczeń dać upust emocjom, od których we własnym mniemaniu się wyzwolił. Bóg, król, imperium, flaga brytyjska – wszystkie obalone idole mogą pojawić się teraz pod nowymi nazwami, a ponieważ nie dostrzega w nich tego, czym rzeczywiście są, może je czcić z czystym sumieniem. Przeniesienie lojalności z jednego obiektu na drugi jest czymś w rodzaju ofiary ze zwierzęcia – jest sposobem na osiągnięcie zbawienia bez zmiany własnego postępowania.
[. . .]
Nieliczenie się z rzeczywistością. Wszyscy nacjonaliści mają zdolność niedostrzegania podobieństw pomiędzy zbliżonymi zestawami faktów. Brytyjski torys będzie bronił prawa do samostanowienia w Europie i sprzeciwiał się samostanowieniu w Indiach, zupełnie nieświadom braku konsekwencji. Działania są postrzegane jako dobre albo złe nie ze względu na swoją naturę, ale na to, kto je podejmuje. Nie istnieje taka potworność – tortury, wykorzystywanie zakładników, przymusowa praca, masowe deportacje, więzienie bez procesu, fałszerstwa, zabójstwa, zamachy, bombardowanie ludności cywilnej – która nie zmienia moralnego zabarwienia, kiedy jest popełniona przez „naszą stronę”.
[. . .]
Nacjonalista nie tylko nie potępia okrucieństw popełnianych przez własną stronę, ale posiada też szczególną zdolność nieprzyjmowania ich do wiadomości. […] Myśl nacjonalistyczna dopuszcza istnienie faktów, które są zarazem prawdziwe i nieprawdziwe, znane i nieznane. Znany fakt może być tak niewygodny, że odsuwa się go na bok i nie bierze pod uwagę w rozumowaniu. Z drugiej strony, może się stać elementem każdej kalkulacji, a mimo to nigdy nie zostać uznanym za fakt.
Nacjonaliście nie daje spokoju myśl, że można zmienić przeszłość. Żyje częściowo w świecie fantazji, gdzie wszystko dzieje się tak, jak powinno (gdzie, na przykład, hiszpańska armada odniosła zwycięstwo, a rosyjska rewolucja została stłumiona w 1918 roku) i wykorzystuje każdą okazję, by przenieść fragmenty tego świata do podręczników historii. W naszych czasach większość pisarstwa propagandowego opiera się na zwykłym fałszerstwie. Ukrywa się fakty, fałszuje daty, wyjmuje cytaty z kontekstu i zmienia ich sens. Wydarzenia, o których sądzi się, że nie powinny mieć miejsca nie są przedmiotem zainteresowania, albo się im zaprzecza. […] Pierwszym celem propagandy jest oczywiście wywarcie wpływu na opinię współczesnych, ale ci, którzy przepisują historię, naprawdę wierzą, że wzbogacają przeszłość o nowe fakty.
[. . .]
Niedostrzeganiu prawdy obiektywnej sprzyja coraz większa wzajemna izolacja poszczególnych części świata, która sprawia, że odkrycie tego, co naprawdę ma miejsce gdzieś indziej, jest coraz trudniejsze. Często pojawiają się zasadnicze wątpliwości dotyczące nawet najbardziej znaczących wydarzeń. Nie sposób na przykład ustalić liczbę ofiar obecnej wojny z dokładnością do kilku, ani nawet kilkudziesięciu milionów. Nieustanne relacjonowanie nieszczęścia – bitwy, masakry, klęski głodu, rewolucje – wywołują u przeciętnej osoby poczucie nierzeczywistości. Nie mamy możliwości weryfikacji faktów, ani nawet pewności, czy rzeczywiście zaszły, zaś poszczególne źródła podają zupełnie inne ich interpretacje. [. . .] Co więcej, mimo że nacjonalista nieustannie rozmyśla o władzy, zwycięstwie, porażce i zemście, nierzadko wcale nie interesuje się tym, co się dzieje w realnym świecie. Chce mieć poczucie, że jego wspólnota zdobywa przewagę nad inną wspólnotą – a to łatwiej osiągnąć odbierając punkty przeciwnikowi niż sprawdzając, czy fakty przemawiają na naszą korzyść. Wszystkie nacjonalistyczne spory toczą się na poziomie debat społecznych i nigdy nie prowadzą do rozstrzygnięcia, bowiem każdy z uczestników jest przekonany, że to on właśnie odniósł zwycięstwo. Niektórzy nacjonaliści znajdują się na pograniczu schizofrenii – żyją szczęśliwie marząc o potędze i zwycięstwach, ale ich marzenia nie znajdują żadnego potwierdzenia w rzeczywistości.
[. . .]
Co do pozytywnych i negatywnych uczuć nacjonalistycznych – wielbienia i nienawiści –żywi je większość z nas, czy nam się to podoba, czy nie. Nie wiem, czy można się ich pozbyć, ale jestem przekonany, że można z nimi walczyć i że jest to zasadniczo kwestia wysiłku moralnego. Przede wszystkim trzeba odkryć, czym się naprawdę jest, i rozpoznać swoje prawdziwe uczucia, a następnie uwzględnić własne nieuniknione uprzedzenia. Jeśli nienawidzicie i boicie się Rosji, zazdrościcie Ameryce jej bogactwa i potęgi, jeśli pogardzacie Żydami, macie kompleks niższości wobec brytyjskiej klasy panującej, nie pozbędziecie się tych uczuć tylko przez to, że tak sobie po prostu pomyślicie. Możecie jednak przynajmniej rozpoznać ich istnienie i i nie pozwolić, żeby zatruwały wam proces myślenia. Impulsy emocjonalne – które są nieuniknione i prawdopodobnie wręcz konieczne w działaniach politycznych – powinny współistnieć z akceptacją rzeczywistości. To jednak – powtarzam – wymaga wysiłku moralnego, a współczesna literatura angielska, na ile w ogóle zajmuje się najważniejszymi problemami naszych czasów, pokazuje, jak niewielu z nas jest gotowych go podjąć.
zrodlo: https://pracownia4.wordpress.com/2015/01/27/uwagi-o-nacjonalizmie/
submitted by pierogi-of-darkness to Polska [link] [comments]


2017.07.08 19:03 ben13022 Prof. Jan Zielonka: Jeżeli ktoś mówi, że wyborca zgłupiał, to dla mnie nie jest demokratą [Wywiad]

Liberalizm to jest pakiet, który działa tylko w całości. Nie można zgadzać się na sprzeczne z liberalizmem nierówności społeczne, tak jak nie można się zgadzać na hasła rasistowskie i tortury. Rozmowa z Janem Zielonką, profesorem polityki europejskiej na Oksfordzie
GRZEGORZ SROCZYŃSKI: „Zdradziliśmy nasze wolnościowe ideały, tolerowaliśmy dzikie nierówności i niszczenie państwa opiekuńczego, napadaliśmy inne kraje z wątpliwych powodów, torturowaliśmy więźniów i zawsze mieliśmy jakieś dobre usprawiedliwienia dla tych wszystkich praktyk. Ale nie powinniśmy się dziwić, że wyborcy chcą teraz kogoś innego” – mówił pan miesiąc temu w Brukseli. W czyim imieniu?
JAN ZIELONKA: Liberałów. Czuję się społecznym liberałem.
Takie bicie się w piersi ma sens?
Posłańca?
„Establishment musi zapłacić za to, co zrobił” – to pana słowa. Brzmi jak z wiecu Donalda Trumpa lub Marine Le Pen.
Pan też?
Presji?
Dentystę?
Tamci nie są gorsi?
Większy niż ten, który jest?
Czyli jakie?
Kontrrewolucji?
Podobnie uważa publicystka „The Washington Post” Anne Applebaum. W co drugim felietonie udowadnia, że lewicowy i prawicowy populizm są tak samo okropne. Adam Michnik pisze: „Zalewa nas kretynizm prawicowy i kretynizm lewicowy”.
I idzie jakiś nowy?
Pomyślał. Pan na przykład wydał książkę „Koniec Unii Europejskiej?”.
Bo?
Chyba inaczej. Chcą, żeby te państwa się połączyły w jeden organizm ze wspólnym sprawnym rządem.
Mówiliśmy o kryzysie intelektualnym. Pracuję na największym wydziale nauk politycznych w Europie i do dziś nie ma tu nikogo, kto rozumie nieformalne układy, sieci i powiązania. Wciąż w naukach politycznych wałkujemy partie i systemy partyjne. Tak jakby te partie miały dziś jakiekolwiek znaczenie. Starałem się ostatnio dotrzeć do informacji, jaki jest przeciętny wiek członka brytyjskiej Partii Konserwatywnej. Wyszło mi, że 74 lata. Zrobiła się chryja, że źle policzyłem, nakłamałem, bo – jak ktoś udowodnił – ten średni wiek to nie 74 lata, tylko 68 lat. I co z tym robić?
Nie wiem.
Rynki finansowe i rynki surowcowe to są siły, nad którymi nikt nie panuje.
No tak.
Czyli jaki?
Światowe ministerstwo praw człowieka?
Gdzie?
Jak?
Nie będzie?
Eksperymenty?
No ale kupili.
Juncker się zmienił. Mówi tak: „Musimy się zająć źródłami niezadowolenia ludzi i chronić ich przed ciemnymi stronami globalizacji”. Zapowiada walkę z nierównościami.
Juncker zapowiada likwidację rajów podatkowych. Zna się na tym, bo wie z praktyki, jak działa optymalizacja podatkowa. Ostatnio dosolił 13 mld euro firmie Apple za unikanie podatków.
To znowu brzmi jak cytat z Trumpa albo Farage’a.
Takie krytykowanie nie napędza populistów?
Kontrrewolucja jest do powstrzymania?
Może trzeba się przyłączyć?
Iść z nimi do łóżka?
Happy endem?
Może przyjdą.
To gdzie iść?
Czyli co robić?
Czyli?
Ale z tego walenia się w pierś nic nie wynika. Kompletnie nic. Pan powie z Brukseli „schrzaniliśmy”, koledzy pokiwają głowami. I tyle.
Trumpowi, Le Pen i Putinowi.
Czyli obóz liberalny ma złożyć broń i się rozejść.
*Jan Zielonka – ur. w 1955 r., profesor polityki europejskiej na Oksfordzie i w Ralf Dahrendorf Fellow w St. Antony’s College. Po polsku wyszły dwie jego książki: „Europa jako imperium” oraz „Koniec Unii Europejskiej?”
źródło: http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21095598,jan-zielonka-nie-bedzie-jak-bylo.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


2017.07.05 10:26 autotldr Russia is afraid of "Poland's great power"? Russian expert: Warsaw wants to rebuild the Intermarium and its influence

This is the best tl;dr I could make, original reduced by 60%. (I'm a bot)
Zdaniem rosyjskiego politologa i historyka z Wydziału Historii Współczesnej Krajów Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej Rosyjskiej Akademii Nauk - Wadima Wołobujewa, Moskwa spodziewa się, że przede wszystkim Polska będzie się aktywnie starała, by USA aktywizowały swą politykę w stosunku do Rosji.
Jak tłumaczy Wołobujew, władze Rosji uważają, iż "Polska stara się odbudować swoje wpływy" w regionie, jako kraj najludniejszy, najsilniejszy militarnie i gospodarczo.
Moskwa sądzi, że Warszawa będzie promowała projekt obliczony na budowę "Nowego kordonu sanitarnego wymierzonego przeciwko Rosji, rozlokowanie systemu tarczy antyrakietowej i w pewnej mierze stworzenia niejakiej konkurencji wobec Rosji".
W ocenie władz Rosji "głównym celem jest odbudowa wpływów Polski, w pewnej mierze odbudowa starego projektu Międzymorza" i "w istocie rywalizacja dwóch państw - Rosji i Polski", choć tym razem Polska "Próbuje się oprzeć na państwie potężniejszym, na Ameryce - i ma duże szanse, by osiągnąć w tym sukces".
Władze Rosji zakładają, że "Jeśli Polacy będą mogli się na kimś oprzeć w swoich ambicjach przeciwstawiania się Rosji, to przede wszystkim na Stanach Zjednoczonych i na Ukrainie. W zasadzie Polska nie ma w tym względzie innych sojuszników" - podsumowuje ekspert.
"Rosja obawia się przyjazdu Trumpa. Wizyta w Polsce podkreśli rolę Stanów Zjednoczonych jako lidera w kontekście zaangażowania na wschodniej flance. Inaczej będą brzmiały wezwania Trumpa do zwiększenia nakładów na obronę przez sojuszników europejskich, gdy ten przekaz pojawi się w Polsce. Myślę, że gniew elit rosyjskich kieruje się w stronę Polski m.in. właśnie z tego powodu. Nie przypadkowo miała miejsce ostatnio dostawa złej jakości gazu z Rosji do Polski; myślę, że jest to również pewien sygnał mający pokazać zaniepokojenie Kremla tego typu pomysłami".
Summary Source FAQ Feedback Top keywords: si#1 Rosji#2 e#3 Polski#4 polityk#5
Post found in /europe.
NOTICE: This thread is for discussing the submission topic. Please do not discuss the concept of the autotldr bot here.
submitted by autotldr to autotldr [link] [comments]


2017.06.22 21:17 arma_deo Opowieść z przyszłości.

Rok 202X. Putin niczym szachowa królowa przelatuje przez pół mapy i ze swoimi wojskami ląduje w Polsce. ONZ zwołuje sesję nadzwyczajną, lecz zanim zdąży ustalić embarga i stopień zaniepokojenia, miliony Polaków spełnia swoje marzenie o walce z ruskimi. A potem spierdala z kraju. Call of Duty i teksty na facebooku nie przygotowały ich jednak do wojny.
Reszta Europy nie widziała takiego nalewu uchodźców od około dziesięciu lat. Internet i media wrzą. Komentujący wyśmiewają uciekających z kraju Polaków: "Niby tacy biedni uchodźcy, a co drugi w markowych ciuchach i ze smartfonem". "Jacy oni biedni? Widziałeś jacy grubi? Głodujący tak nie wyglądają." "Ahaha widzieliście tą babę która nie wzięła dowodu ani paszportu?"
Reddit i 4chan zalewany jest artykułami o przepychankach, walkach i zamieszkach zarówno w obozach jak i na około nich. Polacy protestują przeciwko grupowemu spaniu w namiotach, zwłaszcza z tym jebanym chujem Malinowskim z pod 9, kutas ma tyle kasy żeby kupić Golfa z tego wieku, to powinien mieszkać w hotelu. Właśnie, hotele. Dlaczego ci durni Anglicy i Francuzi nie dadzą nas do hoteli. W końcu goszczą potomków husarzy, i wiszą nam za drugą wojnę światową. I pierwszą. I rozbiory. I kurwa w ogóle.
Mijają miesiące, w gazetach kobiety skarżą się na wąsatych januszy z piwem krzyczących za nimi na ulicy, a Płatnicy Składek Alexa Jonesa doszli do zaskakującego odkrycia: Rosja nie mogła zaatakować Polski, bo Polska to część Rosji, więc całość to Putinowy spisek wycelowany w białych europejczyków. Jak to Polacy są biali? Jacyś inni, ale w żadnym wypadku nie tacy jak my. No i nie uczą się angielskiego, francuskiego oraz niemieckiego, tylko pierdolą w tym swoim pseudo-językiem.
W pewnym momencie coś pęka, i kilku sebków wjeżdża w tłum kibiców wychodzących ze stadionu. Płatnicy Jonesa dostali już swoje potwierdzenie, to jest najazd. Przecież to niemożliwe żeby ktoś był po prostu debilem i pod wpływem presji stwierdził że przemoc rozwiąże wszystkie jego problemy. Jeżeli zachód nie pozbędzie się polaków, to już za kilka lat Wieża Eiffela zostanie przemianowana na Wieżę Lecha Kaczyńskiego.
Okcydent po raz kolejny jest zagrożony. Co bardziej liberalni członkowie sympatyzują z tak zwanymi "umiarkowanymi polakami", ale ich głos ginie w tabunach informacji z dupy o tym jak to w polsce gwałt jest legalny a za obrażanie księdza idzie się na dożywocie do więzienia.
Tymczasem na grupie POLSKA POLACY POLSCY UCHODŹCY
submitted by arma_deo to Polska [link] [comments]


2017.01.08 18:44 SoleWanderer Wyborcza.pl - Wywiad ze Stefanem Niesiołowskim

Pani chce, żebym powiedział coś dobrego o Kaczyńskim, a ja chcę zapomnieć, że go znałem - Stefan Niesiołowski mówi w rozmowie z Donatą Subbotko. Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów cyfrowej Wyborczej DONATA SUBBOTKO: Pan profesor poluje? STEFAN NIESIOŁOWSKI: W życiu muchy nie zabiłem.
Na ścianie wisi pana zdjęcie z jakimś trofeum. – Z kaczką. Pozowane, aluzja do Kaczyńskiego. Ale że muchy nie zabiłem, to nieprawda. Zabiłem do badań naukowych.
A prezes powiedział kiedyś, że ma pan świetny życiorys. – Chyba dawno temu?
Potem mówił, że pan się stoczył. – Stacza to się pijak albo przestępca. Dla Kaczyńskiego każdy, kto go nie popiera, jest głupi albo podły.
Niesamowite wystąpienie Stefana Niesiołowskiego [WIDEO]
Może i pan powie o nim coś dobrego? – Nie chcę mówić o nim nic dobrego. Dlaczego?
Przyjaźniliście się. – Jakie to ma znaczenie? On się zmienił. Szkodzi Polsce. Nie powiem, że się stoczył. Po prostu wprowadza w Polsce dyktaturę. Jak Erdogan w Turcji, Łukaszenka na Białorusi, Putin w Rosji.
Moglibyśmy zadać kłam opinii, że pan zieje nienawiścią. – A co mnie obchodzą takie opinie? Pani czytała, co o mnie piszą, jak pokazują? W kaszkiecie NKWD. Albo między Berią, Stalinem, Hitlerem i Tuskiem. Niesiołowski oszalał! Do psychiatryka go! Wampir, morderca, czekista! Zbieram sobie co lepsze wycinki. Całe pudełko mam.
Musi być ogromne. – I oni mają prawo mówić, że zieję nienawiścią? Pani się na to łapie?
Pytam. – Ale tak pani mówi, jakby cień racji w tym był. Proszę przynieść „Gazetę Polską” i porozmawiamy. Pani chce, żebym powiedział coś dobrego o Kaczyńskim, a ja chcę zapomnieć, że go znałem.
Wszyscy, wrogowie Kaczyńskiego
(TELEFON)
– Co? Nie, no, walka jest o Polskę, o wszystko. To rak. Rak, który ma kolejne przerzuty. Co? Nie, nie można się załamywać. Polska przeszła zabory, okupację... Nie przesadzaj, przez jednego kurdupla nie przeżyjemy? No, jest to nieprzyjemne, też się czuję upokorzony... Tę wolność straciliśmy tak łatwo... No trudno, walka trwa, przyjacielu. Musimy iść do parku, poczekamy na wiosnę... Tak, tym razem w gumofilcach.)
To pan profesor jeszcze zbiera owady? – Niedawno motyle hodowałem, dla wnuczki. Zosia ma sześć lat. Kiedy się wykluły, mówi: „Było jajko, gąsienica, z gąsienicy poczwarka, a z poczwarki motyl – i to jest, dziadku, rozwój”.
Bierze pani np. gąsienicę rusałki z liści pokrzywy, trzyma ją w słoiku, po dwóch tygodniach powstaje z tego poczwarka, która pewnego ranka pęka. Najpierw widać czułki, głowę i następuje ten piękny moment, kiedy z poczwarki wychodzi motyl. Siada zmęczony, ze zwiniętymi skrzydłami. Po pół godzinie zaczyna je pompować. Wykonuje rytmiczne ruchy odwłokiem, skrzydła sztywnieją i po dwóch, trzech godzinach motyl jest gotowy do lotu.
Stefan Niesiołowski: Ten świat należy bardziej do owadów, niż do nas
Muchówki poszły w odstawkę? – Nie. Ciągle bardzo mi się podobają, chociaż dla ludzi są wstrętnymi robalami. Zajmowałem się wodnymi owadami. Prace magisterską i doktorską pisałem z meszek, habilitacyjną z muchówek Empididae (wujkowatych), które w Polsce były mało znane. Odkryłem około 20 gatunków, ale jak na grupę niezbadaną, to niedużo. Niektórym nadawałem nazwiska kolegów – w rewanżu. Mój kolega Andrzej Woźnica odkrył w muzeum pod Himalajami nowy gatunek muchówki z rodzaju Suillia , którą nazwał „niesiolowski”. Niemiecki badacz Rüdiger Wagner badał muchówki Psychodidae , po polsku ćmiankowate, i też zrobił mi niespodziankę, nazywając jedną Mormia niesiolowskii .
I jakie one są, te pana imienniczki? – Piękne.
Proszę sobie obejrzeć muchę pod mikroskopem stereoskopowym, powiększoną do wielkości filiżanki, kiedy widać strukturę muchy, pokrywającą ją chitynę, te czułki, włoski, żyłki. A gdy jedną z komórek powiększyć do wielkości tego pokoju, zobaczymy fabrykę, a w niej skomplikowane urządzenia. Tu coś przelatuje, tam się trzęsie, przędzie, nawija, kręci. Przy czym mucha ma takich komórek miliardy. Są tacy, którzy twierdzą, że biologia jest dowodem na to, że Pana Boga nie ma. Dla mnie – wręcz przeciwnie.
Mucha dowodem na istnienie Boga? – Życie w ogóle. Ta nieprawdopodobna komplikacja i celowość, przekazywanie genów. Teoria ewolucji to opisuje, ale nie daje odpowiedzi na pytanie, kto dał początek. Z tego względu trzeba szanować wszystko, co żyje. Nawet muchę.
A mucha ma duszę? – Nie. To znaczy: trudno powiedzieć. Dusza jest atrybutem, przynajmniej za taką uchodzi, boskiego dziedzictwa człowieka. Mucha nie ma boskiego dziedzictwa.
Skąd pan wie? – Nie wiem. Może stąd, że nie ma zachowań muchy, które dałyby się porównać do aktów wyższego rzędu. Chociaż w przyrodzie zdarzają się akty poświęcenia, np. instynktowne u ptaków. A słonie mają rytuał pogrzebowy podobny do naszego. Psy i koty też mają rodzaj więzi... No, ale duszą tego nazwać nie można. Bo co by się z tą duszą działo? Jaki w tym sens?
Musi być? – Wszystko chyba ma sens? Dusza zostaje po człowieku, a co niby te dusze po zwierzętach miałyby robić?
Inna sprawa, że mucha żyje na ziemi od milionów lat niezmieniona, są owady zatopione w bursztynie sprzed 40 mln lat, tymczasem Homo sapiens istnieje ledwie 150 tys. lat. Brytyjski geniusz Stephen Hawking wywróżył, że człowiek będzie żył jeszcze tylko tysiąc lat. A owady będą zawsze, chyba że meteoryt w nas uderzy.
Czyli jesteśmy tutaj gośćmi? Biblia mówi, że człowiek ma panować nad światem przyrody. – Gość też może panować, hitlerowcy przyszli do Polski i przez pięć lat panowali. W tym sensie panujemy, że żadne zwierzę nie jest w stanie nam zagrozić, chociaż jesteśmy bezradni wobec np. szczurów, karaluchów, kleszczy, pasożytów, tasiemców, glist, a także bakterii i wirusów. Są teorie, że na ziemi panują bakterie, ale przecież one nic nie tworzą. I jak wytłumaczyć fakt, że człowiek jako gatunek oddzielił się od pozostałych zwierząt i stworzył filozofię, kulturę, teologię, moralność? Choć pod względem fizycznym jesteśmy prawie nieodróżnialni, mamy 99 procent genów takich jak małpa, to jednak człowiek chodzi do zoo i patrzy na małpy, a nie odwrotnie.
To dowód na naszą przewagę? – Historia ludzkości to historia nie tylko przemocy, ale także pomocy i miłosierdzia. Świat to cudowna całość.
I jeden wielki łańcuch pokarmowy? – Duże fragmenty tego łańcucha nie są złe, miliony zwierząt jedzą rośliny. Nie oceniałbym tego w kategoriach dobra i zła.
Co, mieć do Pana Boga pretensje, że stworzył świat pełen agresji? No, to jest odwieczne pytanie, dlaczego – skoro Bóg jest dobry – jest tyle zła. Nie ma odpowiedzi.
Pytam, bo w polityce od lat pan się deklaruje jako katolik i obrońca wartości chrześcijańskich. – Proszę mnie nie łączyć z tym, co się dzisiaj dzieje z polskim Kościołem, który służy kłamstwu. Księża kłamią, o Smoleńsku na przykład. Udają, że nie dostrzegają ONR, nienawiści, a Duda jest dla nich zesłany przez Boga. Jeżeli kiedykolwiek mówiłem o Bogu, to na pewno nie o Bogu księdza Rydzyka i biskupa Depy.
Polski Kościół to Radio Maryja
No, ale był czas, że Kościół otwarty też panu średnio pasował, jako ten, który prowadzi do dechrystianizacji Polski. – Nie, to Kaczyński mówił kiedyś, że ZChN jest krokiem do dechrystianizacji Polski.
Pisał pan tak na początku lat 90. Różne rzeczy pan wtedy wygadywał. – Jakie? Wątpię, żebym coś kiedyś miał przeciwko Kościołowi otwartemu, to byłoby głupie. Niech pani poda jeszcze jakiś przykład.
Który? O lustracji, aborcji, Unii Demokratycznej, Adamie Michniku, Unii Europejskiej...? – Ja byłem przeciwny Unii Europejskiej? W życiu.
Mówił pan, że zagraża naszej tożsamości narodowej. – Nie było takiej wypowiedzi. Przeciwko Unii – nigdy.
I że katolicy będą prześladowani w Unii bardziej niż za komuny. – No, to może mówiłem, że trzeba uważać, ale nie żeby nie wstępować do Unii. Reprezentowałem w ZChN odłam liberalny. Macierewicz był ze mną w tym nurcie.
Aha. I nie chciał pan całkowitego zakazu aborcji? – Nigdy w życiu. Broniłem kompromisu aborcyjnego, byłem jednym z jego autorów. Jestem w polityce od 50 lat. Zasadnicza treść moich poglądów jest taka, jak była.
A poglądy na temat homoseksualistów – że to zboczeńcy? – Już bym tak nie powiedział, to obelżywe. Tak jak słowo „pederasta”, które w PRL normalnie funkcjonowało. Nawet u Fredry jest w znanym mi z więzienia wierszyku „Że nie udał się niewiastom,/ Dawał d... pederastom”.
Fakty są takie, że był pan narodowym radykałem, a... –...narodowym nie.
...a dzisiaj jest pan liberalnym demokratą, europejskim. – Tak, zawsze byłem.
Co to jest liberalizm w takim razie? – Byłem liberałem gospodarczym, natomiast w innych sprawach...
Tak, niektórzy z nas byli przeciwko Unii Europejskiej. Proszę mi nie przypisywać poglądów tej grupy, która ze mną w ZChN walczyła. Oni byli za całkowitym zakazem aborcji, Marek Jurek do dziś pozostał. Z trudem się mieściłem w tej formule, z trudem. Moje poglądy były i są konserwatywne obyczajowo, liberalne gospodarczo, prozachodnie.
Może mówi pan to, co prezentuje partia, do której pan należy? – Kłamstwo. Od lat prowadzę w Polsce wojnę o demokrację z przeróżnymi ludźmi – czy to KPN, czy to lewica. Konflikt kończę, gdy zagrożenie znika. Z Moczulskim mam świetne stosunki, na pogrzebie Oleksego byłem. PiS-owcy używają lustracji do walki politycznej, sięgają do rodzin, przodków. Obrzydliwe. Pytają, dlaczego nie walczę z komunizmem. Z kim walczyć? Mam nagrobek Oleksego zniszczyć? Dzisiaj lewica nie zagraża demokracji, w tym sensie lustracja jest zamknięta.
Józef Oleksy. Dobry komuch
A przed PiS-em ostrzegałem. Co o mnie mówiono? Że Niesiołowski za ostry. To teraz widzą, czy za ostry.
Że się zmieniam, to nie jest dla mnie zarzut. Mnie się kiedyś wydawało, że Kościół nie może szkodzić Polsce, teraz widzę, że szkodzi. Wydawało mi się, że kwestia demokracji jest rozstrzygnięta, a naród, który przeszedł komunizm, nie wróci do dyktatury – ale wrócił. I to jest dla mnie klęska – że nie potrafiłem obronić demokracji, że Polska stała się dyktaturą, a Kościół jest jej wspornikiem.
I nie jest pan już endekiem? – Nigdy tak o sobie nie mówiłem.
„Ja, stary endek”... – Żartowałem. Za starego się uważam, za endeka nie. Byłem wychowany w tradycji piłsudczykowskiej.
Myślałam, że w nacjonalistycznej. Pierwsze wspomnienie? – Na łące w Olechowie. Urodziłem się na wsi pod Łodzią, w Kałęczewie, w domu rodziny mojej mamy. Byłem tam tylko z rok i nic nie pamiętam. Mój brat Marek odzyskał ten dom i gdy chodzimy tam razem po ogrodzie, to czuję się tak dobrze jak nigdzie na świecie. Później przeprowadziliśmy się do Olechowa, dzisiaj to dzielnica Łodzi, bloki stoją, a ja pamiętam rzekę, łąkę, wiśnie. I krowę. Tata był inżynierem rolnikiem, pracował w Łodzi, ale mieliśmy trochę ziemi i rodzice kupili krowę, kury były.
A przedtem? – Mamy to ustalone do roku 1617, kiedy żył Franciszek Niesiołowski. Jesteśmy herbu Korzbok, trzy ryby. Chyba u Długosza rokowania z Krzyżakami w imieniu Jagiełly prowadził niejaki Piotr Korzbok. Wiadomo, że pochodzimy z Nowogródczyzny. Jest w „Panu Tadeuszu” o Józefie Niesiołowskim, wojewodzie nowogrodzkim: „Co by rzekł wojewoda Niesiołowski stary/ Który ma dotąd pierwsze na świecie ogary,/ I dwiestu strzelców trzyma obyczajem pańskim,/ I ma sto wozów sieci w zamku Worończańskim,/ A od tylu lat siedzi jak mnich na swym dworze,/ Nikt go na polowanie uprosić nie może”. Widzi pani, ja dokładnie cytuję.
Rodzina ze strony mamy przyszła z Niemiec. Dziadek mojego dziadka Bronka w XVIII w. przyjechał do Łęczycy, gdzie jest pochowany. Schwan się nazywał, łabędź, dlatego zmienił się na Łabędzki. Chyba tkaczem był. Czyli ja Niemiec trochę jestem.
Żeby było zabawniej, Łabędzcy to radykalni polscy nacjonaliści. – Tak. Brat mamy, mój ojciec chrzestny Tadeusz Łabędzki, czyli ten Schwan właściwie, był przed wojną przywódcą Młodzieży Wszechpolskiej. Wujek Tadek oddał życie za Polskę, zamęczony w UB na Koszykowej.
„Żołnierz wyklęty”? – Tak, ale nie lubię tej głupiej nazwy. Niezłomny, jeśli już. Bo kto go wyklął? Zapowietrzony był, trędowaty? Wyklęty to jak przeklęty. Walczył z komunizmem i został zamęczony w śledztwie. Niemiec z pochodzenia, który oddał życie za Polskę. Taka ironia.
Żołnierze wyklęci, żołnierze przeklęci. Czyim bohaterem jest Romuald Rajs "Bury"?
Zwłaszcza że w czasie wojny był przywódcą MW i naczelnym „Wszechpolaka”. – Cała rodzina mamy była endecka. Ale to nie byli tacy durnie jak dzisiejsze ONR.
Zapał do czyszczenia Polski z Żydów mieli chyba większy? – Ale gdy się czyta ich pisma, poziom intelektualny był wyższy, to była partia profesorów.
Czy to nie gorzej? – Nie można sprowadzać endecji do getta ławkowego, rozbijania żydowskich straganów itd. Rzeczywiście, był wśród nich antysemicki motłoch, ale obok była i elita endecka, profesorowie. Wujek Tadek nie był tak radykalny, Młodzież Wszechpolska to nie był ONR Falanga Piaseckiego, który zajmował się burdami i biciem Żydów.
Przeglądał pan przedwojennego „Wszechpolaka”? – Powojennego, walczyli z komunizmem. Przedwojenne numery też niektóre mam...
I co? – No, Jędrzej Giertych tam pisał, dziadek Romana...
Tak, antysemityzm też był. Nie jest to chwalebny rozdział, ale nie da się endecji do tego sprowadzić.
Pan profesor już się denerwuje? – Ale o co chodzi? Nacjonalizm jest wypaczeniem, jeśli wiąże się z pogardą dla innych narodów, a u nas niestety tak się kojarzy – z żulami używającymi hitlerowskich symboli, bijącymi cudzoziemca za to, że ma inną skórę. Nie można ich stawiać u boku wujka Tadka, którego zakatowało UB. Dzisiejsi narodowcy natychmiast by czmychnęli w takiej sytuacji. Oni to mogą sobie pobić jakiegoś Bogu ducha winnego Murzyna na ulicy czy Hindusa, który pizzę roznosi. „A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści!” – krzyczą. Nie ma w Polsce syjonistów, czyli Żydów będą wyszukiwać i wieszać, tak? Sam dostaję listy: „Ty żydowska świnio, Aaronie Nusselbaum...”. To hołota, natomiast tamci pięknie zdali lekcję z patriotyzmu.
Oczywiście, próbuję tylko zrozumieć, skąd u pana te skrajne poglądy narodowo-katolickie na początku lat 90., czy to przez ten kult wujka... – Nie było żadnego kultu. Mało się o wujku mówiło, bo mama zaczynała płakać. Do 1956 rodzina myślała, że jest może na Syberii, aż przyszło pismo, że zmarł w śledztwie w 1946. W wolnej Polsce ustaliłem, że zakatowali go Humer i Różański, do procesu Humera doprowadziłem. Ale kultu nie było. Tylko nad łóżkiem mamy wisiały dwa portrety – mojego taty i wujka Tadka.
Jeśli mówić, że mój dom był narodowo-katolicki, to mogę się na to zgodzić, ale nie miało to nic wspólnego z twierdzeniem, że trzeba mordować mniejszości czy narzucać komuś wiarę. Teraz powoli Polska przestaje być katolicka dzięki PiS-owi. W tym sensie można powiedzieć, że walcząc z PiS-em, walczę o katolicką Polskę, chociaż to nie jest główny motyw tej walki.
Pan by wolał, żeby była jednolicie katolicka? – Byłoby dobrze. Wychowałem się w takiej tradycji i byłoby mi przykro, gdybym doczekał Polski, w której kościoły będą pozamieniane na muzea. Ale myśmy się w domu zatrzymywali przed granicą, którą była krzywda drugiego człowieka i łamanie demokracji. A dzisiaj to jest istotą ruchów narodowych, więc one nie mają prawa się powoływać na Kościół, religia chrześcijańska to religia miłości.
Dziadek i wujek Łabędzcy walczyli o wolną Polskę. Tata też – w 1920 z bolszewikami pod Warszawą, a w II wojnie był dowódcą kampanii AK pod Łodzią, pseudonim „Kurzawa”. Po wojnie wzywany na UB, nie robił kariery, bieda w domu była.
Pamiętam opowieści dziadka Bronka o Syberii – o przyrodzie głównie, na politykę byłem za mały. Mówił, że jak wrony siadają na czubkach drzew, to idzie mróz. W 1905, kiedy był nauczycielem, wywieźli go na Syberię za wywołanie strajku szkolnego w Łęczycy. Lubił opowiadać o tej podróży. Tak się interesował światem, że chciał jechać jak najdalej i aż do Czelabińska zajechał. Stamtąd uciekł – z powrotem przez Rosję – do Niemiec i Ameryki, dokąd przyjechała w 1908 r. panna Stefania Jezierska, moja babcia. W styczniu 1919 wsiedli na okręt – babcia w zaawansowanej ciąży – i wrócili do Łęczycy, gdzie 21 stycznia urodziła się moja mama. Potem kupili majątek pod Łodzią w Mrodze. Kiedyś zaszedł do nich mieszkający w okolicy 37-letni pan Janusz Myszkiewicz-Niesiołowski i poznał 20-letnią pannę Halinkę. Pobrali się w 1940. Cztery lata później się urodziłem. Miałem starszą siostrę Ewę i mam młodszego brata Marka. Imię dostałem po bracie dziadka, Stefanie. Barwna postać – wojowniczy, zawadiaka, przebierał się w stroje szlacheckie, jeździł na koniu i się wygłupiał. Rodzice mówili na mnie Stefula.
Był pan pyskaty czy to z wiekiem przyszło? – Najbardziej z naszej trójki. W szkole też mnie wybierali, żebym przemawiał. Potrafiłem się odszczeknąć.
Kiedy zacząłem czytać, zafascynowała mnie książka „Z życia owadów” Jeana Henriego Fabre’a. Zacząłem chodzić do muzeum przyrodniczego, wzięli mnie jako chłopca do segregowania owadów. A w domu hodowałem płoszczyce, topielice, pływaki żółtobrzeżki, larwy ważek, z larw ważki, motyle...
Jakieś inne obowiązki? – Jak każde dziecko: okna umyć na święta, chleb kupić, kapustę. W sklepie ser był tylko biały i żółty, masło niebieskie i czerwone, chleb razowy i pytlowy, bułka z przedziałkiem i kajzerka. Wszystko było proste. Dzisiaj wchodzę do sklepu i jestem bezradny, dostaję szału. Chleb ze śliwką, ze słonecznikiem, z ziarnami, z żurawiną, z makiem, z dynią – po jaką cholerę? Pięćdziesiąt serów – który wybrać? Bym się może zastanowił, czy walczyć z komunizmem, gdybym wiedział, że to mnie doprowadzi do takich dramatów. Te gigantyczne sklepy! Chodzę po tych przestrzeniach i nie umiem niczego znaleźć. Zawsze kupuję źle – patrzę na innych i mam wrażenie, że kupili lepiej, ja nieudolnie, więc wyrzucam, co mam w koszyku, i wrzucam znowu, wzorując się na innych. Przede mną tymi kartami płacą, to się wszystko zacina. Boże, kto to wynalazł?
Pan nie płaci kartą? – Nigdy, nienawidzę tego. A te rachunki jakie są idiotyczne! Jakieś przelewy wymyślili. Gdy przychodził listonosz, źle było? Odliczał, naślinił, a gdy tak odliczał coraz wolniej i wolniej, ja w pewnym momencie mówiłem: „Już dziękuję”. On brał resztę, ściskał mi rękę i podawał ołówek kopiowy, żebym się podpisał. A teraz jakieś absurdalne konto. Komu to potrzebne? Komu tamto przeszkadzało? Że obalałem PRL, to oczywiście dobrze, ale niektóre skutki uboczne zwycięstwa boleśnie odczuwam.
Czyli coś pana łączy z dawnym kolegą Jarkiem. To może teraz jakieś wspomnienie? – Przyjaźniliśmy się, i to z dziesięć lat. Ale jakie to ma znaczenie? Nie warto nim się zajmować, z nim trzeba walczyć.
Myślałam, że jednak obalimy pana opinię pieniacza. – Jeśli ktoś ma o mnie taką opinię, to jego sprawa, ja się nie awanturuję.
Nigdy nie puszczają panu nerwy? – Nigdzie, nigdy. Nie przypominam sobie niczego, co by można nazwać pieniactwem. Ordynarnych słów też nie używam.
Czyli pan ma siebie za człowieka łagodnego? – Raczej tak, chociaż potrafię się zdenerwować i odpowiedzieć. To łagodność przeplatana ostrymi sformułowaniami. Że porównuję ludzi do zwierząt? O nas się mówi: „mordercy, komuniści i złodzieje”. Czym jest przy tym porównanie kogoś do nutrii albo piżmoszczura?
Człowiek ma wspólnych przodków z małpą, widać w nas zwierzęce cechy. W Sejmie też jeden mi przypomina bociana, drugi wieprza, inny jest niedźwiedziowaty, pewna posłanka ma rybią twarz, a taki dość znaczący poseł to szczurolis albo lisoszczur, trwają w tej sprawie spory.
A coś miłego? Tu możemy po nazwisku. – Coś z zaleszczotka świerzbowca ma poseł Tarczyński – ten, co powiedział do Wałęsy: „Zapraszam cię na solo, bydlaku”.
Gdy ktoś na takim poziomie się wymądrza, mówi o patriotyzmie, to uważam, że po to jestem, po to siedziałem w więzieniu, przeczytałem tyle książek, żeby replikować. Chyba więzienie dało mi odwagę, że nie boję się powiedzieć czegoś, co powoduje ryk i protesty ludzi, którzy nie zasługują na to, żeby ich protesty uwzględniać.
Jeszcze raz: coś miłego? – To niech będzie Gasiuk-Pihowicz – ma coś z sikorki.
Nie oddam sejmu bez walki. Rozmowa z Kamilą Gasiuk-Pihowicz
A pan z kogo coś ma? – Jako nietoperz byłem w tej szopce „Polskie zoo”, ale czy ja mam cechy nietoperza?
Może pan profesor spija krew po nocach? – Nawet kaszanki nie tykam. Mięso mi nie smakuje, wolę warzywa i owoce. Jeżyny, wiśnie czarne, zupy, lane kluski i kogiel-mogiel, taki jak mama robiła. Ale mam w swojej kolekcji – tej w pudełku – wycinek z gazety: na ulicy leży jakiś człowiek przejechany, a ja piję jego krew. To jest dopiero nienawiść. PiS używa najgorszych określeń: „gestapo, gorszy sort, zdrajcy”, a gdy ja porównałem Dudę do Maliniaka, rozpętało się piekło. Wielu dziennikarzy przyjmuje narrację PiS. Powiedziałem, że jeśli jeszcze raz porównają nas do komunistów, to będę ich porównywał do nazistów. Mówią, że trzecie pokolenie AK walczy z trzecim pokoleniem UB – czyli ja jestem trzecim pokoleniem UB?
To nie spotyka się z żadnym odzewem, jakby media do tego się przyzwyczaiły. PiS rządzi m.in. przez dziennikarzy. Znaczna część ludzi przyzwoitych okazała się bezradna wobec tej propagandy.
Andrzej Duda, człowiek z mgły
Albo wolą inny styl dyskusji. – I dlatego my możemy być targowica czy gestapo? Mam pretensję do dziennikarzy – o bezradność, płyciznę, brak diagnozy. Dlaczego nie opierają się bredniom o żołnierzach tzw. wyklętych? Dlaczego nie mówią, że Komorowski pierwszy przywrócił pamięć tych ludzi? Jak można przyjmować tezę, że to Lech Kaczyński przypomniał o powstaniu warszawskim? Sam obchodziłem rocznicę powstania w 89 roku, wszystkie kolejne rządy obchodziły. A 11 listopada świętowałem już w komunie. Napis: „Katyń” namalowałem na pomniku przyjaźni polsko-radzieckiej w 1964 czy 1965... A dla „wSieci” i „Gazety Polskiej” to ja jestem właściwie synonim komunizmu.
Kiedy prokurator Piotrowicz krzyczał: „Precz z komuną!”, to pewnie też do pana? – Gdy jeździłem pociągiem do Poronina, planując wysadzenie pomnika Lenina, to ani jego, ani nikogo z PiS nie było na peronie. Kaczyńskiego tam nie widziałem. Przepraszam, może w drugim wagonie jechał. Z Ziobrą, Sakiewiczem, Karnowskim i Gmyzem. Jak słyszę Ziemkiewicza, bohatera antykomunizmu, to mi się niedobrze robi. Gdzie był wtedy? Miał okazję zrobić coś w tamtych czasach, wykazać odwagę, każda tego typu akcja była szalenie niebezpieczna. Nie widziałem też Dudy. To nic, że oni byli za młodzi, ważne, że ich tam nie było. Pokazuję ten absurd. Jak malowałem na pomniku napis „Katyń”, nie było Terleckiego, który by powiedział: „Popilnuję, Kostuś, żeby cię nikt nie złapał, będę ci puszkę z farbą trzymał. A potem przyniosę rozpuszczalnik, bo żeś się ochlapał trochę”.
„Kostuś” mówią do pana tylko ci, którzy znali pana z podziemia. – Kuroń tak mówił, Geremek... Coraz mniej takich. Najbardziej lubię, jak słyszę od Michnika: „Dobrze im powiedziałeś, Ko-ko-kostku”. To mój pseudonim z Ruchu, Andrzej Czuma do dzisiaj tak mówi.
W Ruchu mieliście utopijny wówczas program pełnej niepodległości Polski i spektakularne akcje. Zrzucenie z Rysów tablicy ku czci Lenina to pana pomysł?
– Plany wysadzenia pomnika i podpalenia muzeum Lenina też były moje. Wolałem działać, niż mleć ozorem. Tablica to był łatwy cel. Chociaż teraz co chwila ktoś spada z Rysów. A ja wtedy szedłem w nocy, z latarką.
Dzień po wejściu wojsk Układu Warszawskiego do Czechosłowacji. – Musiałem tam wejść, kiedy nikogo nie było, czyli w deszczowy dzień. I późno, a schodzić w nocy, co jest niebezpieczne. Poszedłem z kolegą, tablica była wielkości drzwi, ciężka, odkuliśmy ją od góry, potem się huśtała, huśtała i spadła. Po dłuższej chwili rąbnęła o skały, pewnie do dziś gdzieś leży. Chcieliśmy niszczyć symbole, nie strzelać.
Ale były jakieś małe napady, kradzieże. Skąd ta brawura? – Nie wiem. Teraz bym chyba umarł na serce, gdybym miał iść podpalić muzeum albo kraść. Wtedy brałem od portiera klucz i wynosiłem maszynę do pisania. Myśmy nie używali słowa „kradzież”, tylko „ekspropriacje” – PPS i Piłsudski tak mówili o swoich napadach. Uważaliśmy, że mamy prawo zabierać mienie państwowe. Wydawaliśmy ulotki, pisma i rozwoziliśmy po kraju, chociaż społeczeństwo było raczej bierne, zastraszone, popierało komunistów. A jeśli nie popierało, to nie widziało szansy na zmianę sytuacji. Ja też nie, to wszystko było desperackie.
Rodzice jak reagowali? – Nic nie wiedzieli, tylko że w góry z bratem jeździmy. Dowiedzieli się dopiero, jak esbecy przyszli po nas do domu rano 20 czerwca 1970, czyli dzień przed akcją wysadzenia pomnika i podpalenia muzeum. Potem zobaczyłem rodziców po półtora roku, na procesie. A kiedy przyjeżdżali do Barczewa na widzenia, uspokajałem: wrócę do pracy, nie przejmujcie się. I wróciłem, głównie dzięki mojemu przyjacielowi, dzisiaj profesorowi, Krzysztofowi Jażdżewskiemu.
Kiedy rozmawiałem z ludźmi, którzy wiedzieli, że walczę z komunizmem, mówili: nigdy nie wygrasz, nic się nie da zrobić, Rosja ma armię... Gdy trafiłem do więzienia, uznałem, że mieli rację. Dopiero gdy wyszedłem jesienią 1974 i spotkałem Kuronia, Michnika, Lityńskiego, którzy się organizowali, pomyślałem sobie: Boże, ile byśmy dali, żeby znać takich ludzi, gdy byliśmy w Ruchu. Myśmy wyszli z więzienia do innej Polski. Kiedy nas zamykali, blisko nas nie było nikogo, kto by myślał o walce. To był rodzaj dziwactwa, jakby ktoś walczył z powszechnym ciążeniem. A tu nagle poznałem środowisko wprawdzie różniące się od nas, ale wolnościowe.
Chyba zbyt liberalni byli jak dla pana? – Był potem spór między nami – ROPCiO a KOR-em – o to, że oni nie stawiali na ostro postulatu niepodległości, tylko chcieli stopniowo walczyć o coraz więcej wolności i demokracji. Ale do Kuronia miałem sentyment, prawy człowiek, fascynujący intelektualnie. Miał rację, żeby nie palić komitetów, bo ja jednak chciałem, ale emocjonalny był może nawet bardziej ode mnie. Na moim ślubie był. Mam z tego film, ale nie mogę oglądać, za dużo na nim ludzi, którzy już nie żyją: mama, siostra, tata, rodzina żony, Jacek Kuroń, mecenas Szczuka, z połowa ludzi.
Przyjaciele z KOR-u. Dlaczego teraz się nie lubią? Rozmowa z Ludwiką i Henrykiem Wujcami
Kiedy poznałem Jacka i innych, poczułem, że warto było siedzieć. Zresztą tych młodszych to już widziałem na naszym procesie: Karpińskiego, Michnika...
O więzieniach mało mówię, ten rozdział zamknąłem. Skazali mnie na siedem lat, tak jak Andrzeja Czumę, wyszliśmy po czterech. Początkowo liczyłem się z tym, że może być i wyrok śmierci, takie były czasy. Pierwsze dni po aresztowaniu człowiek jest przestraszony, myśli w kategoriach samobójczych...
Myślałem: Boże kochany, zginę w tym więzieniu. Z wycieńczenia, chorób. Ale po kilku miesiącach już się uspokoiłem. Tylko co robić z czasem? Nad jeziorem kwiaty się zmieniają, w kwietniu drzewa w sadzie są białe, czerwiec to już przekwitają, w lipcu gorąco, jesień... A tu nic się nie zmienia, życia nie ma.
Ale muchy chyba były? – A co one mają robić w więzieniu? Były tylko pluskwy, wszy, karaluchy, a muchówki żadne nie przylatywały – do czego? Szczura pamiętam, jak się pluskał w kiblu, gdy mnie wsadzili do karnej celi dyscyplinarnej.
Z więzienia zostało mi wiele zabawnych opowieści. Pewien więzień twierdził, że był pod Grunwaldem. „A jak to było z tym wielkim mistrzem krzyżackim? – pytam. – Bo na obrazie Matejki to takie zagmatwane: Litwin zamachnął się toporem, Polak mieczem, Kozak dzidą, ale kto naprawdę zabił von Jungingena?”. A on tak się podniósł, spuścił nogę, bo na łóżku leżał, i mówi: „Kostuś, ja w taborach byłem”. Geniusz.
No to jeszcze. – Takie historie to do rana mogę... Prosili mnie, żeby im rysować drapieżne zwierzęta: skorpiona, lwa czy orła, tylko takie tatuowali. Rysowałem na kartce, brał to tzw. dziardziacha, przerysowywał na chusteczkę i przez chusteczkę nakłuwał skórę. Śmieszność polegała na tym, że miałem uznanie jako rozstrzygacz sporów intelektualnych: kiedy skończyła się pierwsza wojna, kiedy druga, a po co jest Jowisz, tego typu. Raz hanysowi ze Śląska tatuowali na łopatce smoka. Wszedł stary recydywista i mówi: „Hanys, nie takie są smoki”. Zrobiła się poruta. Bo co dalej, jak chłop ma już pół łopatki wytatuowane? „Kostuś, jak to jest ze smokami?”. I co im powiedzieć – że w ogóle smoków nie ma? Nie mogę. Co drugi więzień ma smoka, no to jak nie ma? W końcu mówię: „Dzisiaj takich nie ma, ale kiedyś były”. To ich uspokoiło.
Raz mnie posadzili z psychopatą. 25 lat za morderstwo miał. Palił w nocy słomę w sienniku i krzyczał: „Walcz, Zeusie!”. Mogliśmy spłonąć, zanimby przyszli strażnicy. Bałem się zasypiać. Wystawiłem na korytarz miski i rozpocząłem głodówkę. W końcu go zabrali.
Miał pan jakąś literaturę patriotyczną podnoszącą na duchu, coś tego typu? – Coś Wyspiańskiego miałem, Norwida – o tym, że „Jeśli mi Polska ma być anarchiczną,/ Lub socjalizmu rozwinąć pytanie,/ To już ja wolę tę panslawistyczną,/ Co pod Moskalem na wieki zostanie!”. I teksty piosenek, najbardziej Agnieszkę Osiecką lubiłem. Poznałem ją już po wyjściu – kiedy siedziałem, podpisała apel do władz w obronie Ruchu i pojechałem jej podziękować.
Pisała dokładnie tak, jakbyśmy bywali w tych samych miejscach. „Zielono od marzeń – my,/ na kładce i w barze – my./ Do pary, nie w parze,/ bezsenni żeglarze, na całych jeziorach – my”. Pamiętam te kładki, te bary, gdzie były trzy dania na krzyż, ale na Mazurach wszystko smakowało, gdy się miało 20 lat.
Albo piosenka o dziewczynie w niebieskim szaliku: „Lecz myślę czasami o tamtej dziewczynie,/ Jak piła gorące mleko./ I nieraz chciałbym aby tu była/ Może to miałoby sens./ Jak ona śmiesznie to mleko piła/ Gapiąc się na mnie spod rzęs...”. A zaczynało się: „Są małe stacje wielkich kolei,/ Nieznane jak obce imiona,/ Małe stacje wielkich kolei,/ Jakiś napis i lampa zielona”. Mnie to było bliskie, te małe stacje to mój świat, w podziemiu ciągle jeździłem z „Biuletynami”. Ile ja przesiadywałem na dworcach, pijąc cienką herbatę, bo nie miałem pieniędzy, żeby się najeść?
Pan to zna na pamięć? – Osiecką chyba całą. Ona opisała wszystkie moje emocje. Za pomocą paru zdań potrafiła też nakreślić całą Polskę Ludową.
Siedziałem trochę ze szpiegiem, Cichy się nazywał, i on mi tłumaczył zagraniczne piosenki, które puszczali nam przez tzw. betoniarę, głośnik. Podobał mi się zwłaszcza hit „Mamy Blue” po francusku, ale to nie to co Osiecka.
Można pomyśleć, że w tym Barczewie całkiem wesoło było, a to nieprawda. – Wzrok mi się tam pogorszył, dzięki czemu później swoją żonę okulistkę poznałem. Zębów trochę straciłem, ale całe życie chorowałem na zęby, w więzieniu to szczególnie gorzkie doświadczenie. Na samą myśl mam dreszcze. Dentysta to najpotężniejszy mój lęk. Kiedyś wystarczył jeden ruch dentysty, a już wiedziałem, co będzie robił. Dla mnie najcudowniejsze słowa na świecie to: „Matka Ojczyzna” i „fleczer, proszę”. Gdy dentysta prosił o fleczer, wiedziałem, że kończy. Chętnie dłużej porozmawiam o zębach, mam dużą wiedzę na ten temat.
Spotkał pan kiedyś tego, który was wydał? – Tak. Z dziesięć lat temu. Na jakimś spotkaniu w Gdańsku podszedł i się przedstawił.
Jak gdyby nigdy nic? – Nie wiedział, że ja wiem.
I co, rzucił się pan na niego? – Nieee, starszy ode mnie człowiek, normalnie rozmawiał. Dawał do zrozumienia, że niby razem żeśmy walczyli. Wszystkiego mogłem się spodziewać w życiu, ale nie tego, że ten człowiek do mnie podejdzie. A skoro podszedł, mógłby przeprosić. A on, że coś nas łączy, pan nie wie co. Wiedziałem. Poszedłem do organizatora z pytaniem, po co go ściągnął. Dyskretnie. Wyprosił go i więcej nigdy człowieka nie widziałem. Nazwiska nie wymieniam.
Wybaczył pan? – Tak, a co tam. Doniósł na całą naszą organizację, dobrowolnie, za pieniądze – i pojechał za to nad Morze Czarne. Ale nie potrafię długo chować złości. Nie prowadzę żadnych wściekłych wojen. Chrystus wybaczył łotrowi na krzyżu. Nieudolnie próbuję się na tym wzorować. Tak rozumiem chrześcijaństwo.
Polska jest wolna. Po co mam walczyć dzisiaj z komunistami, skoro przestali być groźni? Poza tym nie dlatego z nimi walczyłem, że byli komunistami, tylko dlatego, że szkodzili Polsce. Okrągły Stół to załatwił – oddali władzę pokojowo. Był czas po 1989, że znów z nimi wojowałem, dlatego że próbowali monopolizować władzę, ale i to się skończyło. Kiedy Kaczyński odejdzie lub przegra, też mogę z nim wymieniać poglądy. Natomiast dopóki niszczy Polskę, to jako polski patriota przeszkadzam niszczyć mój kraj.
Twierdzenie, że jestem pełen nienawiści, jest kłamstwem. Gdybym był chodzącą nienawiścią, ludzie by mnie nie wybierali.
Kiedy Kaczyński powiedział o pana postawie w śledztwie – że 13-letnie dziewczynki na gestapo wytrzymywały tortury i nie sypały, a pan tak – jak pan się czuł? – Kaczyński nie jest w stanie mnie dotknąć, bo ja naprawdę walczyłem, a on nie. Mówienie, że małe dziewczynki wytrzymywały tortury, a ja nie, jest w odniesieniu do mnie idiotyczne. Nie miałem żadnych tortur, nie musiałem niczego wytrzymywać.
Stan wojenny. Jak się żyło w internacie
Nie straszyli, nie szantażowali? – Straszyli wysokim wyrokiem i że nie wyjdę żywy z więzienia. Ale nikt mnie nie bił. Po prostu składałem zeznania, które wydawały mi się dobre w tej sytuacji. Generalnie mówiłem to, co oni już wiedzieli. Chcieli, żebym się przyznał do chęci obalenia ustroju i że Ruch był inspirowany z zewnątrz, przez akowców, przez Kościół – odmówiłem. Przyznałem się do chęci podpalenia muzeum w Poroninie i do tego, co wiedzieli. Teraz w ogóle odmówiłbym zeznań. Na to wtedy stać było m.in. Andrzeja Czumę i Joannę Szczęsną. Ale moje zeznania są przyzwoite, nie powiedziałem im nic nowego. Zresztą ja się z tego rozliczyłem. W 1989, w książce „Wysoki brzeg”.
Jednak wydawało się, że słowa Kaczyńskiego uderzyły w pana czułą strunę. – Eee, Macierewicz też niedawno mnie wyklął: „Wymazuję z pamięci nazwisko tego człowieka!”. Natychmiast przypomniałem sobie piosenkę Starszych Panów w wykonaniu Łazuki i Kraftówny „Przeklnę cię, jeżeli mnie porzucisz/ Przeklnę cię, gdy się do innej zwrócisz/ Przeklnę cię”. Podobne uczucia wywołał we mnie Kaczyński, który chciał ze mnie zrobić donosiciela, ale mu nie wyszło. Jego zarzut opierał się dodatkowo na błędzie, że byłem TW „Leopold”, podczas gdy chodziło o kogoś innego, nawet Gontarczyk o tym pisał.
Do prawicowej prasy to trafiło i zostało. – No to co ja poradzę? Kaczyński nie może mnie obrazić, bo jest tchórzem, który chowa się za innymi, nie ma odwagi politycznej. Egzamin z tej odwagi zdawało się w okresie komunizmu i on go zdał średnio, chociaż nie można powiedzieć, że nie zdał w ogóle, bo nie poszedł na współpracę. Dotknąć mnie mogą słowa ludzi, których cenię.
Gdy Geremek powiedział mi coś przykrego, to przeżywałem. Rok byłem z nim internowany. Ale po 1989 byłem z nim w politycznym konflikcie, który przenosił się na stosunki osobiste. Geremek reprezentował koncepcję, że Obywatelski Klub Parlamentarny ma być jednością, a ja chciałem już budować inną partię. Geremek – że to za wcześnie na podziały. Dlatego nie poparłem go na szefa OKP. Pamiętam, jak mi powiedział z żalem: „Kostusiu, strasznie się zmieniłeś”.
A pan co? – „Przepraszam, Bronek”. Burzyłem coś, co on tworzył, ale co moim zdaniem nie dało się utrzymać. W końcu on miał Unię Demokratyczną, a ja ZChN. Rozeszły się nasze drogi, a zeszła się moja droga z Kaczyńskim, w polityce tak jest.
Z wieloma współinternowanymi pan się wtedy rozszedł. – Geremek, Mazowiecki, Komorowski, Drawicz, Woroszylski, Amsterdamski... Większość nie żyje, a i tak są prześladowani, niszczeni. Najpierw byłem w pokoju z Julianem Kornhauserem, dzisiaj teściem Dudy. Wielka klasa połączona z delikatnością. Nigdy nikogo nie obraził, świetnie się z nim dyskutowało. W sumie żałowałem, że wychodził. A nas przewieźli z Jaworza do Darłówka, gdzie siedziałem m.in. z Januszem Szpotańskim. To była tzw. cela szyderców. Ośmieszaliśmy fanatyzm religijny i kolegów, którzy co chwila obchodzili jakieś rocznice.
Pan szydził z fanatyków religijnych? – Że noszą krzyże na piersiach z napisem: „internowany”, że patriotyczne napisy wieszają na oknach. Kpiłem, żeby powiesili je na parapetach, bo myszołów włochaty, który jest ich jedynym czytelnikiem, musi skręcać głowę.
Miałem swój wkład w tekst Szpotańskiego „Pan Karol i Kostuś” o mnie i Karolu Modzelewskim. Zaczyna się tak: „Pan Karol – polityk o sławie światowej/ mąż stanu, budziciel sumienia;/ a Kostuś – prowincjusz spod lachy grobowej,/ pokątny intrygant i pieniacz”.
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


Tymczasem w Rosji 7 - YouTube Stan Mundialu #4: Stanowski, Kowalczyk, Iwan, Sadomski Rosja to stan umysłu part 2 - YouTube Rosja To Stan Umysłu -Funny Moments - YouTube Made in russia - takie rzeczy tylko w rosji #17 - YouTube Rosja to nie kraj to stan umysłu rosyjski styl życia na wesoło DRAMAT w Rosji! Putin wprowadził STAN WYJĄTKOWY ... Rosja Wpadki i upadki, pechowcy i śmieszni idioci roku ... KORONAWIRUS I BIUROKRACJA W ROSJI / VLOG #2

Katastrofa w Rosji. Gigantyczny wyciek i skażenie! Stan ...

  1. Tymczasem w Rosji 7 - YouTube
  2. Stan Mundialu #4: Stanowski, Kowalczyk, Iwan, Sadomski
  3. Rosja to stan umysłu part 2 - YouTube
  4. Rosja To Stan Umysłu -Funny Moments - YouTube
  5. Made in russia - takie rzeczy tylko w rosji #17 - YouTube
  6. Rosja to nie kraj to stan umysłu rosyjski styl życia na wesoło
  7. DRAMAT w Rosji! Putin wprowadził STAN WYJĄTKOWY ...
  8. Rosja Wpadki i upadki, pechowcy i śmieszni idioci roku ...
  9. KORONAWIRUS I BIUROKRACJA W ROSJI / VLOG #2

Kanał- https://www.youtube.com/channel/UCLKXFNgOXcK6NkphC1GPIBg -Siedziałem nad tym 30 min z renderingiem 1godz i 20 min więc jeśli ktoś to oceni może dać su... Enjoy the videos and music you love, upload original content, and share it all with friends, family, and the world on YouTube. KORONAWIRUS I BIUROKRACJA W ROSJI / VLOG #2 #Rosja #vlog #Polska Cześć! Witam na moim kanale. Dobrze, że jesteś, ponieważ właśnie zamieściłem drugi odcinek mojego vloga z Rosji o Rosji. Stan Mundialu #4. Codzienny program na temat mistrzostw świata w Rosji 2018. Gośćmi Krzysztofa Stanowskiego są Wojciech Kowalczyk, Andrzej Iwan i Michał Sadomski. Do tego show Mietka ... Rosja to stan umysłu part 2 Tymczasem w Rosji 25 - Duration: 6:43. Zong Zong 166,701 views. 6:43. ... Ruski stan umysłu #7 😀Najwięksi Idioci 2017 😀 (WE LOVE RUSSIA, CRAZY RUSSIAN) - Duration: 6:00. SUBSKRYBUJ ! Czas stworzyć nowe Państwo na innych zasadach ! https://zrzutka.pl/guru36 Rosja to stan umysłu , pijacy śmieszni ludzie rosja ukraina białoruś, ... DOŁĄCZ DO GRUPY PODSTAWKI MACIEJA I RÓB Z NAMI NEWSY! https://www.facebook.com/groups/PodstawkiMacieja/ PUTIN WPROWADZIŁ STAN WYJĄTKOWY 00:32 DYMISJA BIAŁORU... Kompilacja tego co się dzieje w Rosji to co robią jest tak deblne że aż śmiesze, dobrze że umieją filmy robić. Wariat wariata tam pogania. Rosja to stan umysłu.